Wysoka ochrona przeciwsłoneczna i wyjątkowa pielęgnacja | Dermalogica, Dynamic Skin Recovery SPF50

Hej, hej! Tęskniłyście troszkę? Napiszcie, że tak, bo ja za Wami bardzo >3. Te z Was, które śledzą mnie na Instagramie pewnie nawet nie zdążyły zatęsknić, bo regularnie zasypywałam swoje konto zdjęciami :).
Gdzie byłam i co robiłam przez dwa tygodnie nieobecności na blogu? Delektowałam się urlopem, relaksowałam się, trochę zwiedzałam, spędzałam czas z bliskimi... jednym słowem odpoczywałam. Było super, jednak powoli wracam do codziennej rutyny i próbuję odnaleźć się w pourlopowym rozmemłaniu :D. Ten post będzie z gatunku przyjemnych, bo i produkt o którym chcę napisać jest wyjątkowy, łączący w sobie działanie w dwóch najważniejszych obszarach, zapewniając naszej skórze wysoką ochronę przeciwsłoneczną i rewelacyjne właściwości pielęgnacyjne. O czym mowa? O kremie marki Dermalogica, Dynamic Skin Recovery SPF50.

Dermalogica, Dynamic Skin Recovery SPF50

Kilka tygodni temu przedstawiłam Wam trzy spośród pięciu produktów Dermalogica, które aktualnie posiadam... a raczej posiadałam, gdyż dwa z nich już zdenkowałam :). Pisałam między innymi o żelu oczyszczającym, peelingu drobnoziarnistym i peelingu ryżowym przeznaczonym do codziennej pielęgnacji. Jeśli jesteście zainteresowane wystarczy kliknąć <tu>
Gwoli przypomnienia, Dermalogica to amerykańska marka kosmetyków, która tworzy profesjonalne receptury w oparciu o starannie wyselekcjonowane substancje roślinne i najwyższej jakości składniki pozyskiwane biochemicznie. W asortymencie marki znajdziemy kilka linii kosmetyków, które pozwalają stworzyć własny program pielęgnacji.

Linia Age Smart, z której pochodzi krem Dynamic Skin Recovery, to seria preparatów do pielęgnacji cery dojrzałej, ale nie tylko, gdyż jej zadaniem jest spowolnienie naturalnego procesu starzenia się naszej skóry. Formuły oparte są między innymi na wyciągach roślinnych, kwasach owocowych i wysoce skoncentrowanych witaminach.

Dermalogica, Dynamic Skin Recovery SPF50

Dynamic Skin Recovery SPF50 ( 50ml/309zł ) to super skoncentrowany krem odmładzający skórę, który oprócz nawilżenia i wygładzenia jej powierzchni, zapewnia także regenerację i ujędrnienie oraz wysoką ochronę przed promieniowaniem UV. 

Zanim pomyślicie eee, kolejny krem z filtrem... na co mi to u schyłku lata?, spieszę donieść, że to nie jest zwykły krem z filtrem >3 i  w niczym nie przypomina bielących, ciężko wchłaniających się i wymuszających nałożenie kolejnych warstw pielęgnacji, preparatów. Według mnie jest to małe cudo o aksamitnie kremowej konsystencji i subtelnym aromacie, które nie dość, że pięknie wtapia się w skórę nie pozostawiając żadnej uciążliwej powłoczki, to jeszcze stanowi znakomitą bazę pod makijaż, wzorowo chwytając wszelkie podkłady, czy to mineralne, pudrowe, czy też tradycyjne. Ponadto kremik wspaniale nawilża i silnie ujędrnia skórę, która dzień po dniu odzyskuje niesamowitą elastyczność i miękkość. Używany regularnie nie zapycha mojej tłustej skóry, nie pojawiły się zaskórniki, czy inne nieprzyjemności. Nie zauważyłam co prawda działania stricte przeciwzmarszczkowego, ale stosowanie odpowiedniej ochrony przeciwsłonecznej to zachowanie prewencyjne, które docenimy za kilka, kilkanaście lat. 

Poza kapitalnymi walorami pielęgnacyjnymi, jego opakowanie to miła dla oka buteleczka z pompką, która dozuje idealną porcję kremu. Nowatorskim rozwiązaniem jest także wąski, przeźroczysty paseczek, dzięki któremu mamy podgląd na stopień zużycia. Mała rzecz, a cieszy >3

Dermalogica, Dynamic Skin Recovery SPF50
Dermalogica, Dynamic Skin Recovery SPF50

Minusy? Wysoka cena i słaba dostępność. Kosmetyki Dermalogica kupicie tylko w licencjonowanych punktach, aczkolwiek w Internecie znajdziecie je bez większego problemu. Moim zdaniem ten krem jest świetną alternatywą dla wieloetapowej pielęgnacji i docenią je zwłaszcza te z Was, które w obawie przed przebarwieniami, regularnie stosują preparaty z filtrem. 


Ciekawi mnie jak podchodzicie do kwestii ochrony przeciwsłonecznej. Stosujecie kremy z filtrem? Jaki jest Wasz ulubiony?



Akcesoria do makijażu, po które sięgam codziennie

Skłamałabym twierdząc, że makijaż, jaki wykonuję na co dzień jest nad podziw skomplikowany. Kierując się zasadą less is more, zazwyczaj sięgam po bezpieczne minimum, na które składają się podstawowe kosmetyki mające za zadanie podkreślić, a nie przerysować. I o ile nie wykonuję precyzyjnego makijażu, łącznie z zaakcentowaniem oczu, to najczęściej, niemal intuicyjnie, wybieram te same akcesoria. 

Akcesoria do makijażu, po które sięgam codziennie

Akcesoria do makijażu, po które sięgam codziennie:


Beauty blender - kultowa gąbeczka do nakładania podkładu, to dla mnie produkt wręcz niezbędny. Długo, bardzo długo służył mi w tym celu pędzel Hakuro H50s, ale odkąd przesiadłam się na to niepozorne cudo, jestem mu wierna i nie przewiduję zmian, ewentualnie na nowy egzemplarz >3. Jestem pewna, że te z Was, które spróbowały zabawy z BB przyznają mi rację, że efekt jaki uzyskujemy na twarzy jest nieporównywalny z pędzlem, czy palcami. Eliptyczny kształt i brak ostrych krawędzi pozwala na precyzyjne nałożenie podkładu, a węższa część jajeczka doskonale dociera do takich zakamarków twarzy, jak okolice skrzydełek nosa, czy kąciki oczu. Podkład rozprowadzony BB stapia się ze skórą nie tworząc smug. Cera wygląda promiennie i jest optycznie wygładzona, a idealna warstwa kosmetyku daje nieprzerysowany, bardzo naturalny efekt. Wbrew pozorom gąbeczka nie zużywa więcej podkładu, niż inne metody aplikacji, a codzienne czyszczenie i ostrożność podczas używania i pielęgnacji, pozwala cieszyć się nią przez długie miesiące. Teoretycznie producent zaleca wymianę na nową po 3-4 miesiącach, jednak moja służy mi już dobre pół roku i nie widzę żadnych zmian zarówno w wyglądzie, jak i właściwościach. Najlepsze efekty przynosi delikatne stemplowanie twarzy lekko zwilżoną gąbką i tak też jej używam. 
Moim zdaniem popularność Beauty Blendera jest jak najbardziej uzasadniona i polecam ją każdej z Was.


Hakuro H100 pędzel do pudru Kabuki - syntetyczne i niezwykle miękkie włosie sprawdza się podczas nakładania pudrów prasowanych, sypkich, czy mineralnych. Ja korzystam z jego funkcjonalności w celu wykończenia swojego makijażu, najczęściej aplikuję nim fixujący puder sypki metodą stemplowania, która znacznie lepiej i na dłużej matuje moją tłustą skórę. Nie jest to pędzel, którym omieciemy twarz stawiając kropkę nad i naszego makijażu, nie będzie odpowiedni dla kosmetyków typu meteoryty ponieważ jest za bardzo zbity, jednak niewielki rozmiar i gęste, puszyste włosie fajnie nadają się do rozcierania przejść kolorystycznych poszczególnych kosmetyków, ponadto czynią z niego propozycję uniwersalną, idealną do kobiecej kosmetyczki i szybkich poprawek w ciągu dnia.


Zoeva 126 Luxe Cheek Finish pędzel do wykończenia - mój niekwestionowany faworyt do aplikacji różu, czy bronzera. Szalenie uniwersalny pędzel, który z powodzeniem może zastąpić kilka innych. Na co dzień służy mi do nakładania różu i w tej roli spisuje się wyśmienicie. Cudownie sprężysty, miękki pędzel będący mieszanką włosia naturalnego i syntetycznego, który pomimo częstych kąpieli nie zmienił kształtu, ani nie wyłysiał >3. Używam go codziennie i jedyne co zauważyłam, to delikatne odbarwienie od różu, którego nie mogę doprać. Sam pędzel, jego wykonanie i precyzyjne, lekko spłaszczone ułożenie włosia, które idealnie dopasowane jest do moich kości policzkowych, to prawdziwy majstersztyk. 


Zoeva 105 Luxe Highlight pędzel do rozświetlacza - mały spryciarz, dla którego precyzyjna aplikacja kosmetyków rozświetlających szczyty kości policzkowych, to bułka z masłem. Idealna wielkość, gęste i doskonale zbite, a przy tym niezwykle miękkie i sprężyste włosie o owalnym, świetnie wyprofilowanym ułożeniu, daje gwarancję doskonałej mgiełki kosmetyku. Dla dziewczyn o drobnej twarzy, będzie też fajną opcją do aplikacji kosmetyków konturujących. Podobnie jak pozostałe pędzle Zoeva, które posiadam, tak i ten wykonany jest z największą dbałością o detale, a częste używanie nie wpływa na obecny wygląd - pędzel nie odkształcił się, nie rozkleił, nawet oznaczenia pozostały na miejscu. Świetna robota! 

Akcesoria do makijażu, po które sięgam codziennie
Akcesoria do makijażu, po które sięgam codziennie
Akcesoria do makijażu, po które sięgam codziennie

Zoeva 318 Soft Paint Liner pędzel do kresek - to wysokiej jakości nylonowe włosie, które służy mi do malowania kresek na górnej powiece. W zależności od efektu, jaki chcę osiągnąć kreska może być jedynie zagęszczeniem linii rzęs, jak i bardziej wyrazista i bez znaczenia jest kosmetyk, którego używam. Świetnie sprawdza się zarówno w przypadku produktów żelowych oraz pudrowych. Moja kreska to najczęściej delikatna wersja wykonana czarnym cieniem Inglot, jednak czasem lubię zaszaleć, dlatego szukałam pędzla, który będzie uniwersalny. I znalazłam w szeregach niezawodnej Zoevy >3. 


Hakuro H85 pędzel do eyelinera i brwi - docelowo miał mi służyć do kresek, jednak nie byłam zadowolona z efektów, źle mi się z nim pracowało gdyż włosie jak dla mnie jest zbyt długie i zbyt miękkie. Być może dla bardziej wprawnej ręki nie jest to przeszkoda, ale moje zdolności makijażowe nie są na najwyższym poziomie >3. Spróbowałam wykorzystać go do podkreślania brwi i to był strzał w dziesiątkę. Pędzelek jest na tyle elastyczny, że świetnie nadaje się do wypełniania brwi i nadania im pożądanego kształtu. Jakość włosia jest bez zarzutu, używam go już baaardzo długo i niż złego się z nim nie dzieje, jednak na zdjęciach możecie zauważyć, że napisy na trzonku pozostały jedynie mglistym wspomnieniem. Na szczęście pędzel nie rozkleił się, skuwka nadal bardzo dobrze trzyma, więc oprócz względów estetycznych, nie mogę mu nic zarzucić.


For Your Beauty spiralka do rzęs - kupiona za kilka złotych w Rossmannie służy mi do wyczesywania nadmiaru kosmetyku do... brwi :D. Jest to jeden z tych produktów, który jest niezbędny w codziennym makijażu zwłaszcza jeśli podkreślamy brwi, ale nie czuję parcia, by był markowy. W ostateczności doskonale sprawdzi się szczoteczka od zużytego tuszu do rzęs i też będzie dobrze. 

Akcesoria do makijażu, po które sięgam codziennie

A Wy Dziewczyny? Jakich akcesoriów do makijażu używacie codziennie?




Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06

Kiedy kilka tygodni temu marka Bell wypuściła na rynek matowe pomadki w płynie, w Internetach zawrzało. Zapowiadało się, że będą alternatywą dla niemal kultowych Rouge Edition Velvet, Bourjois, z tą różnicą, że cztery razy tańsze i łatwiej dostępne, gdyż można je kupić w Biedronce >3. Hmm... nie muszę chyba pisać, że w moim przypadku mat + pomadka = potrzeba posiadania, dlatego w myśl zasady sprawdź i przekonaj się sama, skusiłam się na dwa spośród sześciu dostępnych odcieni, 02 i 06. Czy się sprawdziły? Czy można porównać je z REV? 

Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06

Bell Moroccan Dream to pomadki w płynie, które mają dać na ustach matowy efekt. Z kwestii czysto technicznych warto podkreślić, iż formułą i aplikatorem przypominają tradycyjne błyszczyki. Koszt jednej to 8,99zł, same więc przyznacie, że cena mocno zachęcająca. Niestety nigdzie nie znalazłam informacji o pojemności, ale sądząc po wielkości opakowania celuję w jakieś 10ml ;)

Nakłada się je łatwo, jak typowy błyszczyk, do pełnego krycia potrzebują jednak dwóch warstw. Kolory, które posiadam to cukierkowo różowa dwójeczka i wyrazista, różowo-brzoskwiniowa szóstka. 

Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06
Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06

Przejdźmy zatem do tego, co najistotniejsze - trwałość. Otóż z przykrością muszę stwierdzić, że ta właściwość jest na bardzo niskim poziomie. Pomijając fakt, iż nie poradzi sobie z piciem, czy jedzeniem, ba! nawet umiarkowanie gadatliwe usta będą dla niej przeszkodą nie do pokonania, to ściera się w tak nieestetyczny sposób, że może być propozycją jedynie na krótkie wyjścia. Pomadki po mniej więcej godzinie fatalnie zbijają się na ustach podkreślając wszystkie suche skórki, nawet te, o których istnieniu nie miałam pojęcia, a musicie wiedzieć, że ja naprawdę bardzo przykładam się do ich pielęgnacji. Ponadto koszmarnie wysuszają i ściągają naskórek, przez co noszenie staje się mało komfortowe. Jedyną opcją jest częste poprawianie makijażu, ale druga warstwa nie wygląda zbyt dobrze, gdyż próba uzupełnienia koloru potęguje nieciekawy wizualnie efekt. Tak źle, tak niedobrze :)

Jednego nie mogę im odmówić - cudnych kolorów, które zachwycają już w opakowaniu, a na ustach wyglądają jeszcze lepiej! Zresztą cała szóstka jest świetna i z pewnością każda dziewczyna wybierze odcień dla siebie, jednak w moim odczuciu nie są warte nawet tych kilku złotych. Z całym szacunkiem dla Bell, pomysł był super, ale dzieło niezbyt udane >3

Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06

Reasumując, jeśli nie miałyście do czynienia z matowymi pomadkami, to możecie w celach poznawczych wypróbować jeden kolorek, być może Wasze usta polubią się z propozycją marki Bell. Jeśli jednak szukacie koloru nie do zdarcia, dla którego picie, czy jedzenie jest żadnym ograniczeniem i który przetrwa na ustach dobrych kilka godzin, to proponuję mimo wszystko skusić się na Rouge Edition Velvet.





Ulubieńcy lipca | Resibo, Bania Agafii, JMO, Insight, Lancome

Lipiec dobiegł końca, a zatem najwyższa pora przedstawić produkty, po które w minionym miesiącu sięgałam najczęściej, i które zyskały moje uznanie na tyle, że znalazły się w gronie ulubieńców. Zatem bez zbędnych i przydługich wstępów przejdę od razu do tego, co najistotniejsze >3. Zapraszam na ulubieńców lipca!

Ulubieńcy lipca | Resibo, Bania Agafii, JMO, Insight, Lancome

Resibo, Serum naturalnie wygładzające 
Produkt, który wzbudził mój zachwyt niemal od pierwszego użycia. Oleista formuła w 99% naturalna, oparta na specjalnie wyselekcjonowanych składnikach o działaniu odżywiającym i ujędrniającym niczym botoks. Pomimo wspomnianej konsystencji nie zapycha mojej tłustej skóry i fajnie się wchłania, aczkolwiek w przeciwieństwie do kosmetyków na bazie wody, pozostawia delikatną ochronną warstwę. Stosowany regularnie pięknie rozjaśnia i odżywia skórę, która z dnia na dzień odzyskuje miękkość i elastyczność. Serum Resibo z pewnością pojawi się w oddzielnym poście, ponieważ zdecydowanie na to zasługuje. Rewelacja przez duże R >3


Bania Agafii, Maska do twarzy liftingująco - nawilżająca
Maska do twarzy mająca zapewnić efekt liftingu? Nigdy chętniej! A jeśli dodatkowo tonizuje, oczyszcza skórę i wyrównuje jej koloryt, to jestem kupiona >3. W składzie znajdziemy między innymi nawilżający ślaz dziki bogaty w witaminy z grupy A i C, organiczny ekstrakt z białej herbaty i rdestu ostrogorzkiego działające liftingująco i nawilżająco, a kladonia śnieżna powoduje aktywne odnowienie komórek skóry. Maseczka pomimo sporej pojemności 100ml, znajduje się w typowej dla Agafii saszetce. Wystarczy 10min, by ogólny stan skóry uległ poprawie, maska dodaje jej blasku, świetnie nawilża, wygładza i napina. Lekka kremowo-żelowa konsystencja wpływa na znakomitą wydajność, na pokrycie twarzy wystarczy niewielka ilość. Według mojej opinii jest to naprawdę fajny produkt w przystępnej cenie, na który warto zwrócić uwagę. Maseczkę dostałam w prezencie od Justynki, trochę musiała się naczekać na swoją kolej, ale czasem warto być cierpliwym :) Dzięki Ruda :*

Ulubieńcy lipca | Resibo, Bania Agafii, JMO, Insight, Lancome
Ulubieńcy lipca | Resibo, Bania Agafii, JMO, Insight, Lancome

John Masters Organics, Citrus & Neroli Detangler
Ta odżywka pojawiła się już na moim blogu, zarówno w ulubieńcach, jak i w osobnym poście <klik klik>, więc jeśli zainteresuje Was pełna recenzja, to odsyłam do podlinkowanego wpisu. Po ponad rocznej przerwie zatęskniłam za cytrusowym nawilżeniem JMO. Cóż, zachwyt ten sam... bo to świetna odżywka jest >3. Jeśli szukacie ekstremalnego nawilżenia, regeneracji i wygładzenia włosia, to z pewnością jest to produkt dla Was. Naturalna formuła oparta na proteinach pszenicznych i sojowych oraz lipidach olejku ogórecznika lekarskiego, nadaje włosom blask i odpowiedni poziom nawilżenia, a olejki eteryczne grejpfruta, gorzkiej pomarańczy i cytryny orzeźwiają i uprzyjemniają aplikację. Bajka :)


Insight, Hair Repair Complex, Serum ochronno - odbudowujące do włosów
Bardzo dobry produkt do zabezpieczania końcówek włosów, w celu ochrony przed uszkodzeniami, ale sprawdzi się także na całej długości. Nie obciąża nawet jeśli przesadzę z jego ilością, co przy moich przetłuszczających się włosach jest szalenie istotne. Używam po każdym myciu na lekko wilgotne końcówki, a po wysuszeniu dodatkowo wygładzam kropelką roztartą w dłoniach. Lekkie serum silikonowe to u mnie konieczność, a w przypadku tego kosmetyku dostaję też  w pakiecie świetny skład, oparty na naturalnych olejach i ekstraktach roślinnych  <recenzja>


Lancome, La Vie Est Belle
Jak pachnie moje lato? Słodko, cudownie oblepiająco kwiatowo- owocowym killerem, który trwa przy mnie od rana do wieczora. Można by rzec, że jest to zapach oklepany, że zna ( lub ma ) go zdecydowana większość kobiet, ale niewiele jest kompozycji, które tak do mnie pasują, które tak zaskakują projekcją i trwałością. Nutami głowy są czarna porzeczka i gruszka, nutami serca irys, jaśmin i kwiat pomarańczy, natomiast baza to paczula, fasolka tonka, wanilia i pralina. Zabójczo piękny choć budzący skrajne emocje... Z pewnością nie jest to propozycja dla miłośniczek lekkich, orzeźwiających zapachów, ale jeśli tak jak ja kochacie słodkie ulepki z duszą, to zachęcam do testów:)

Ulubieńcy lipca | Resibo, Bania Agafii, JMO, Insight, Lancome

Tak przedstawia się moja gromadka ulubieńców lipca. Jeśli znacie któryś produkt, to napiszcie jak sprawdza się u Was :)



Instagram mix | Lipiec 2016

Połowa wakacji za nami! Druga zapowiada się o tyle ciekawiej, że czeka mnie wytęskniony urlop. Plany jak na razie mało sprecyzowane, ale tak czy inaczej, będzie pięknie... w końcu to czas wolny. Nie mogę się już doczekać :). A jak minął lipiec? Zapraszam na szybkie migawki z Instagrama :)


1. Popołudniowy relaks 2. Detale dnia 3. Spacerowo 4. Domowe najlepsze 


5. Śniadanko 6. Niedzielne przytulanki 7. Coffeelover 8. Pobiegane


9. Hej, hej 10. #bluechallenge 11. Wieczorna pielęgnacja 12. Naleśniki!


13. Pilea >3 14. Lato na talerzu 15. Relax 16. Kwiaty muszą być


17. Weselimy się 18. OOTD 19. Chwila dla siebie 20. Pierwsza piątka!


21, 22. Nowości lipca >3



Lipiec na blogu:

Ulubieńcy czerwca
Yonelle Bodyfusion | Serum antycellulitowe i Peeling rewitalizujący
INSIGHT, Hair Repair Complex | Serum ochronno - odbudowujące do włosów


Cześć sierpień! Liczę na ciebie >3