SHISEIDO, Ultimune Eye

Pozostańmy jeszcze przez chwilę w temacie pielęgnacji skóry wokół oczu. Kontynuując wątek z poprzedniego postu, w którym opisywałam właściwości kremu pod oczy All About Eyes Rich Clinique, dziś przybliżę Wam drugi kosmetyk dbający o tę wrażliwą i delikatną strefę mojej twarzy. Mowa o koncentracie marki SHISEIDO, Ultimune Eye.

SHISEIDO, Ultimune Eye

Ultimune Power Infusing Eye Concentrate, bo tak brzmi jego pełna nazwa, to całkiem świeży produkt w szeregach marki SHISEIDO. Swoją premierę miał pod koniec lata ubiegłego roku i dość szybko stał się hitem nie tylko wśród polskich blogerek. Kobiety pokochały go za niezwykłe działanie oraz absolutnie zniewalający, relaksujący aromat będący połączeniem nut zapachowych róży i lotosu, potęgujący działanie koncentratu.

Ultimune Eye Concentrat (15ml / 260zł) ma za zadanie wspomóc działanie podstawowej pielęgnacji, zapewniając delikatnej skórze okolic oczu ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, czy upływającym czasem. Dzięki zawartości kompleksu Ultimune oraz nawilżającego ekstraktu ImuMoisture ma zapobiegać niszczeniu skóry wokół oczu, zmniejszać ryzyko przesuszenia, czego konsekwencją jest zwiększona podatność na zmarszczki, cienkie linie oraz inne objawy przedwczesnego starzenia się skóry.

SHISEIDO, Ultimune Eye

Koncentrat SHISEIDO znajduje się w przepięknym czerwonym flakonie. Dozujemy go za pomocą pompki, więc wszystko odbywa się w niezwykle higieniczny i wygodny sposób. Jeśli jesteście ze mną dłużej to doskonale wiecie, że jest to moja ulubiona forma opakowania :). Jedno naciśnięcie wydobywa idealną porcję kosmetyku na obustronną pielęgnację. Ultimune Eye ma żelową, delikatną konsystencję i zdawać by się mogło, że skóra spije go do ostatniej kropelki. Otóż nie... potrzebuje na to znacznie więcej czasu, powlekając okolice oczu subtelnym, nawilżającym woalem, będącym idealnym preludium do dalszej pielęgnacji.

Z racji mojego wieku, krok w postaci odpowiedniego serum, traktuję jak coś absolutnie koniecznego. Nie wyobrażam sobie bym mogła go pominąć, dlatego z przyjemnością poświęcam te kilka dodatkowych minut, jednak koncentrat SHISEIDO jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry, bez względu na wiek. Zmarszczek nie zlikwiduje, w tym temacie niezmiennie polecam genialne serum Yonelle, Infusion Eye Lift Serum, ale będzie fantastycznym wzmocnieniem codziennej pielęgnacji. Warstwa ochronna, która utrzymuje się po aplikacji nie stanowi przeszkody dla kolejnego etapu, czyli kremu. Skóra jest miękka i odpowiednio nawilżona, przesuszenie ustępuje, a drobne linie optycznie zmniejszone. Młodszym z Was z pewnością wystarczy solo, ale dziewczyny w moim wieku i starsze powinny pójść krok dalej i użyć dodatkowo kremu:)

SHISEIDO, Ultimune Eye

Szalenie cieszę się, że mogłam wypróbować pielęgnację SHISEIDO, z którą dotychczas było mi nie po drodze. Do zakupu poniekąd przyczyniła się Sonia, która skutecznie skusiła mnie swoją recenzją. Buziak Kochana :*


Ciekawa jestem jak pielęgnujecie skórę wokół oczu. Stosujecie wyłącznie krem, czy wspomagacie go odpowiednim serum? A może w ogóle pomijacie ten etap? Znacie produkty SHISEIDO?


Krem pod oczy Clinique, All About Eyes Rich

Krem pod oczy Clinique, All About Eyes Rich

Oczy są zwierciadłem duszy. To w nich odbijają się nasze emocje, smutki i radości, to one wyrażają więcej, niż chciałybyśmy powiedzieć, dlatego tak ważne jest, by odpowiednio zadbać o ich ramę, która jest najwrażliwszą częścią naszej twarzy i na której najszybciej pojawiają się pierwsze zmarszczki, nierzadko zasinienia, czy cienie. 
Pielęgnacja okolic oczu składa się u mnie z dwóch kosmetyków: serum oraz kremu. Aplikacja produktów pod oczy to punkt obowiązkowy, o którym nigdy nie zapominam i do którego wyjątkowo się przykładam. Z pomocą serum wykonuję delikatny masaż, a następnie nakładam hojną porcję kremu. Od kilku miesięcy jest to niezmiennie krem pod oczy marki Clinique, All About Eyes Rich.

Krem pod oczy Clinique, All About Eyes Rich

All About Eyes Rich to bogatsza i bardziej treściwa wersja popularnego AAE. Bazą jest tu masło shea, w składzie znajdziemy także wosk pszczeli, co przekłada się na jego gęstą, masełkową konsystencję. Jest naprawdę gęsty, ale osobiście takie właśnie preferuję i takich szukam, zwłaszcza na noc, dlatego niesamowicie ucieszyłam się po otwarciu słoiczka. 

Obietnice producenta to przede wszystkim zmniejszenie zmarszczek oraz rozjaśnienie okolic oczu poprzez redukcję cieni, opuchlizny i zasinień. Krem dedykowany jest wszystkim rodzajom skóry, głównie przesuszonym i wrażliwym. Preparat pobudza naturalną produkcję kolagenu, wzmacnia barierę hydrolipidową, która chroni skórę przed czynnikami podrażniającymi. Został przetestowany okulistycznie i jest bezzapachowy.

Krem pod oczy Clinique, All About Eyes Rich

Jak już wspomniałam krem jest gęsty, jednak absolutnie nie wpływa to na komfort aplikacji, natomiast zdecydowanie na jego wydajność. Używam go już ponad dwa miesiące, dwa razy dziennie, a stopień zużycia widzicie na zdjęciu. Mogłabym się przyczepić do formy opakowania - malutki słoiczek jakkolwiek by nie był elegancki, to jednak niewygodna i mało higieniczna opcja, ale kupując go wiedziałam na co się pisze, dlatego nie marudzę.

Sam krem wchłania się rewelacyjnie i to niezależnie od ilości, a musicie wiedzieć, że nie żałuję mojej skórze i zawsze aplikuję sporą dawkę, zwłaszcza na noc. Kosmetyk świetnie się rozprowadza, w mgnieniu oka przynosząc ulgę po całym dniu pod makijażem. Skóra staje się mięciutka, dobrze nawilżona i gładka. Nie mam większych problemów z cieniami, czy sińcami, ale z opuchlizną i owszem. All About Eyes Rich łagodzi przykre dolegliwości, skóra staje się bardziej sprężysta i odżywiona.

Długofalowe działanie to przede wszystkim rozjaśnienie skóry pod oczami i odczuwalne ukojenie. Nie dostrzegłam wpływu na moje zmarszczki, dlatego polecam go tym z Was, które nie mają z nimi problemu. Moim zdaniem jest to genialny nawilżacz, który doskonale sprawdzi się zarówno na noc, jak i na dzień, pod makijaż, świetnie współgra z kosmetykami kolorowymi, nie powoduje ich rolowania, czy zbierania się w zmarszczki, nie podrażnia oczu. Jednak jeśli poszukujecie typowego kremu przeciwzmarszczkowego, to propozycja Clinique będzie niewystarczająca. Niemniej polecam wypróbować, bo to bardzo przyjemny kosmetyk i warto dać mu szansę.

Krem pod oczy Clinique, All About Eyes Rich

Krem All About Eyes Rich kupicie zarówno w perfumeriach stacjonarnych, jak i internetowych. Nie ma problemu z jego dostępnością, dlatego celowo nie podaję ceny, bo rozpiętość jest ogromna. W zależności od miejsca waha się od 99 do nawet 169zł za 15ml kosmetyku.


Znacie pielęgnację Clinique? Macie swoich ulubieńców w szeregach marki?


Peeling Glikolowy 12% Le'Maadr A

Peeling Glikolowy 12% Le'Maadr A

Produkty zawierające kwasy, jak i zabiegi z ich użyciem wykonywane w gabinetach kosmetycznych, to świetni sprzymierzeńcy skóry tłustej charakteryzującej się rozszerzonymi porami, nadmiernym wydzielaniem sebum oraz nierzadko licznymi zaskórnikami, czy widocznymi zmianami trądzikowymi, ale nie tylko, gdyż dzięki nim pozbędziemy się także drobnych zmarszczek, czy przebarwień. Wizyta u kosmetyczki to zawsze dobry pomysł i warto korzystać z jej doświadczenia, aczkolwiek na rynku znajdziemy mnóstwo preparatów z zawartością kwasów, których możemy używać w domowym zaciszu, bez uszczerbku dla naszego portfela. Stężenie kwasów w produktach dostępnych w aptekach jest zazwyczaj na tyle niskie, by nie zrobić sobie krzywdy.

Dziś chciałabym Wam zaprezentować jeden z takich kosmetyków, czyli Peeling Glikolowy 12% marki Le'Maadr.

Peeling Glikolowy 12% Le'Maadr A

Na temat rodzajów kwasów oraz ich ogólnych właściwościach, wskazaniach i przeciwwskazaniach, pisałam Wam w oddzielnym poście klik klik, do którego serdecznie zapraszam.
Dzisiejszy wpis w całości poświęcę produktowi Le'Maadr. Jakie są moje odczucia po przeprowadzonej kuracji, czy zauważyłam poprawę oraz czy warto spróbować? O tym już za chwilkę :)


Glikolowy 12% Peeling to specjalistyczny preparat zapobiegający i likwidujący objawy starzenia się skóry. Producent obiecuje redukcję powierzchniowych i głębokich zmarszczek, zmniejszenie przebarwień, złagodzenie objawów trądzikowych, zmniejszenie blizn potrądzikowych oraz obkurczenie porów. Bazą jest kwas glikolowy, czyli kwas otrzymywany z trzciny cukrowej, należący do rodziny kwasów rozpuszczalnych w wodzie ( tzw. kwasów hydroksylowymi czy, mniej formalnie, hydroksykwasami, w skrócie AHA ). 
W czasie 3-tygodniowej kuracji należy pamiętać o stosowaniu na dzień kremu z filtrem, aczkolwiek wspomniany kosmetyk powinien na stałe zagościć w codziennej pielęgnacji, nie tylko w przypadku uzasadnionego zapotrzebowania, gdyż jest to jeden z najlepszych sposobów na przedłużenie młodości naszej skóry!

Kosmetyk należy aplikować na oczyszczoną i suchą skórę. Zaczynamy od mniej więcej 5 minut i stopniowo wydłużamy ten czas, aż do 15-20. Jeśli nie widać i nie czuć niepokojących objawów, można spokojnie trzymać go na twarzy ok pół godziny.
Ważne! Nie stosować przy aktywnym trądziku pospolitym, przy zmianach ropnych, rozszerzonych naczynkach, cerze alergicznej, w okresie ciąży!


Jak sprawdził się peeling Le'Maadr na mojej przetłuszczającej się i skłonnej do niedoskonałości  skórze? Od razu napiszę, że jestem z niego bardzo zadowolona i cieszę się, że miałam okazję sprawdzić jego działanie, choć pierwsze 3-4 dni były ciężkie i miałam go dość.  
Dlaczego? Pierwsze aplikacje wywołały nieprzyjemne pieczenie i szczypanie. Miałam wrażenie, że w moją skórę ktoś wbija tysiące malutkich igiełek, dlatego zalecenie producenta o 5 minutach na początek, jest w pełni uzasadnione. Na szczęście potem było coraz lepiej, skóra przyzwyczaiła się do działania peelingu i spokojnie, bez większego dyskomfortu wydłużałam czas aż do mniej więcej pół godziny. 

Pierwsze efekty zauważyłam po 3-4 dniach. Skóra pojaśniała, nabrała blasku, wyglądała na wypoczętą. W ciągu następnych tygodni zachodziły zmiany, które powodowały niemały zachwyt. Jeśli obawiacie się, że zrzuciłam skórę jak jaszczurka, to spieszę Was uspokoić, że nic takiego nie miało miejsca :). Proces złuszczania następował powoli, delikatnie, obyło się bez odstających skórek, czy ekstremalnego przesuszenia. 
Nieco ponad trzy tygodnie kuracji przyniosło znaczną poprawę kondycji mojej skóry - wyraźnie pojaśniała, pory się obkurczyły, przetłuszczanie zmniejszyło, a co najważniejsze, przebarwienia na czole całkowicie zniknęły, a koloryt został pięknie ujednolicony. Zauważyłam także polepszenie struktury skóry, po jej dotknięciu wyczuwam pod palcami znacznie mniej zaskórników, co bardzo mnie cieszy, bo mam z nimi odwieczny problem.

Peeling ma przyjemną kremowo-żelową konsystencję i wbrew pozorom, neutralny zapach, który nie przeszkadza podczas stosowania. Preparat nie zastyga na twarzy, a praktyczna tubka ułatwia jego wyciśnięcie w odpowiedniej ilości. Zmycie kosmetyku nie przysparza trudności ( ja używałam w tym celu zwykłej wody ). Po osuszeniu twarzy przemywałam ją łagodzącą wodą micelarną Le'Maadr, o której napiszę oddzielny post, a następnie nakładałam sporą porcję lekko natłuszczającego kremu lub olejku.
Podczas kuracji zużyłam mniej więcej połowę zawartości tubki, więc jesienią chętnie zrobię powtórkę. Z pewnością przyda się po letnich kąpielach słonecznych :)


Peeling Glikolowy marki Le'Maadr kupicie w aptekach w cenie ok 35zł. Za tę kwotę otrzymacie 40ml produktu, którym spokojnie przeprowadzicie 2 kuracje. Moim zdaniem warto spróbować! Polecam zwłaszcza cerom poszarzałym, z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami, przebarwieniami, czy pierwszymi zmarszczkami. 

O innych kosmetykach Le'Maadr możecie poczytać na stronie firmy InfoPlus24.pl, która zajmuje się dystrybucją specjalistycznych kosmetyków aptecznych, wprowadzając na polski rynek takie marki jak Mustela, Cito, Ahava, Foltene, czy Noviderm. 



Jak zapatrujecie się na kosmetyki z kwasami? Stosujecie, czy raczej omijacie szerokim łukiem? Jeśli macie sprawdzone preparaty tego typu, to podzielcie się nimi w komentarzu, z pewnością taka informacja będzie bardzo przydatna :)



Instagram mix #11 / Marzec'16

Dacie wiarę, że dosłownie wczoraj bawiłyśmy się na sylwestrowych imprezach, a dziś już siódmy kwietnia? Szaleństwo! Albo tylko mi tak się wydaje, albo rzeczywiście z wiekiem czas przyspiesza :).
A co działo się w marcu? Oj, było pięknie... wiosna rozbuchała się na dobre, drzewa całe w kwieciu, były spacery po lesie i okolicznych parkach, były Święta spędzone z najbliższymi, było też trochę nowości w szafie i kosmetyczce. Zapraszam na marcowe migawki.

Błękit nieba wręcz onieśmielał... aż żal było nie korzystać...

Marcowe kawy smakowały wybornie ;)

W mieszkaniu się zazieleniło - nowe rośliny, gałązki przyniesione ze spacerów i wiosenne kwiaty.

Tulipany na poprawę humoru / Pyszne śniadania / Wspólne wieczory / Długie dni

Genialny krem na dzień / Niedzielnie / Swetrowe love / Riko też korzysta ze spacerów ;)

Paski to zawsze świetny pomysł / OOTD / selfie x2

Święta, Święta i po Świętach / Nowości: Evree i Shiseido


A co w marcu działo się na blogu?



Wspaniałego kwietnia Kochane!


12 dobroci od cytryny dla zdrowia i urody

Cytryna, dzięki dużej zawartości witaminy C gości na naszych stołach szczególnie w okresach wzmożonego występowania gryp i przeziębień. Gdybyśmy jednak wiedziały o wszystkich jej zaletach, zadbałybyśmy o to, aby cytryny nigdy nie zabrakło w naszych domach.

12 dobroci od cytryny dla zdrowia i urody

Moim zwyczajem jest rozpoczynanie dnia od szklanki wody z plastrem cytryny. Czasem dla odświeżenia dodaję do niej kilka listków mięty. Jest to jeden ze sposobów na skuteczne pobudzenie organizmu, zwłaszcza na przedwiośniu, kiedy to łakniemy już odrobiny słońca i z niecierpliwością czekamy na cieplejsze miesiące. W poście Jak odzyskać energię po zimie? nakreśliłam też inne pomysły na wiosenne przebudzenie, jednak dziś zatrzymam się na chwilę przy samej cytrynie. 

12 dobroci od cytryny dla zdrowia i urody



1) Cytryna reguluje nadciśnienie tętnicze oraz oczyszcza organizm z toksyn. Zawarty w niej potas kontroluje ciśnienie krwi, zmniejsza nudności i zawroty głowy.

2) Cytryna ma pozytywny wpływ na stan naszej psychiki - regularne picie wody z cytryną przeciwdziała zakwaszeniu organizmu, stanu odpowiedzialnego między innymi za uczucie ciągłego zmęczenia, apatię i złe samopoczucie. Lemoniada domowej roboty korzystnie wpływa na poprawę nastroju i łagodzi stres.

3) Cytryna zmniejsza dolegliwości ze strony układu oddechowego. Minimalizuje dyskomfort jaki z powodu problemów z oddychaniem odczuwają astmatycy.

4) Cytryna pomaga ludziom, cierpiącym na artretyzm i reumatyzm. Jako naturalny środek moczopędny, pomaga w produkcji i wydalaniu moczu, tym samym zapobiega stanom zapalnym i gromadzeniu się w organizmie toksyn.

5) Cytryna jest doskonałym środkiem do higieny jamy ustnej. Działa antyseptycznie, sprawia, że zęby są bielsze i błyszczące, a ponadto odświeża oddech.

6) Cytryna na kaca - jeśli komuś zdarzyło się przeholować z dawką alkoholu, śmiało może zastąpić aspirynę herbatą z dużą ilością cytryny. Uwaga: Cytryny nie należy zalewać wrzącą wodą, ponieważ tym sposobem zabija się jej zdrowotne właściwości.

7) Higiena intymna - dzięki swoim antyseptycznym właściwościom rozcieńczony sok z cytryny jest zdrowym i bezpiecznym środkiem do higieny okolic intymnych. W przeciwieństwie do wielu kupnych preparatów, nie zawiera sztucznych i drażniących składników, dlatego jest całkowicie bezpieczny dla delikatnej skóry.

8) Antyseptyk na rany - cytryna doskonale dezynfekuje rany i przyspiesza ich gojenie. Wystarczy tylko kilka kropel świeżo wyciśniętego soku, aby zatrzymać krwawienie i oczyścić ranę.

12 dobroci od cytryny dla zdrowia i urody

9) Pielęgnacja skóry - cytryna neutralizuje szkodliwe działanie wolnych rodników, które są odpowiedzialne za starzenie się skóry. Wzmacnia też syntezę kolagenu, który odpowiada za odporność mechaniczną skóry i procesy regeneracyjne. Naturalne maski do twarz na bazie cytryny są doskonałą alternatywą dla drogich kosmetyków i zabiegów odmładzających.

10) Aby cieszyć się pięknymi i jasnymi paznokciami, wystarczy, że do ciepłej wody dodamy sok z połówki cytryny i na kilka minut zamoczymy w tym płynie koniuszki palców. Na koniec, dla wzmocnienia efektu, możemy wypolerować paznokcie skórką cytryny.

11) Terapia anty-łupieżowa - aby pozbyć się łupieżu należy po umyciu włosów wmasować w skórę głowy sok z cytryny, a następnie spłukać całą głowę wodą zmieszaną z cytrynowym sokiem. Oprócz rozwiązania problemu z łupieżem, sok z cytryny nada włosom zdrowy połysk.

12) Szorstkiej skóry na łokciach i kolanach można się pozbyć mieszając sodę oczyszczoną z sokiem z cytryny i tak otrzymany naturalny peeling wykorzystywać do masażu łuszczących się i suchych partii ciała.



Tylko 12 i aż 12 dobroci, a jestem pewna, że znalazłoby się jeszcze kilka. Jeśli chcecie dorzucić coś od siebie, to śmiało komentujcie. Napiszcie także, w jaki sposób używacie cytryny? Ograniczacie się do plasterka w herbacie, czy stosujecie dodatkowo w pielęgnacji ciała? 

Wasze zdrowie!