Ministerstwo Dobrego Mydła - Ananas i Rozmaryn

Mydła w kostce nigdy nie należały do mojego ulubionego sposobu oczyszczania ciała, zazwyczaj wybierałam szybsze i wygodniejsze rozwiązanie w postaci żelu lub pianki. Fala zachwytów nad asortymentem Ministerstwa Dobrego Mydła, czyli małej rodzinnej manufaktury mydlarskiej powiodła mnie wprost na jej stronę internetową, gdzie poczyniłam niewielkie zakupy. Całe zamówienie prezentowałam Wam w tym poście. Oprócz popularnych półkul do kąpieli oraz cudownych olejków, znalazły się w nim również naturalne mydła. Dziś pod lupę pójdą dwa z nich - Ananas i Rozmaryn, które służyły mi do oczyszczania skóry twarzy.

Naturalne mydła w kostce Ministerstwo Dobrego Mydła

Ananas ( ok 50g/13zł ) to naturalne, ręcznie wytwarzane w niewielkich partiach, wegańskie mydło ze sproszkowanym ananasem wypakowane jest witaminami A i C, potasem, żelazem, fosforem i wapniem. Enzymy owocowe usuwają martwe komórki naskórka i odświeżają skórę, a cukry zawarte w ananasie sprawiają, że piana jest naprawdę duża.

Mydełko ananasowe wygląda naprawdę uroczo, z łatwością spienia się w dłoni, dzięki czemu proces oczyszczania przebiega bardzo sprawnie. Zazwyczaj używałam go do porannego przebudzenia i odświeżenia skóry twarzy. Mój wybór uwarunkowany był jego delikatnością, doprawdy nie można zrobić sobie nim krzywdy - nie wysuszy, nie podrażni, ale też nie będzie wystarczający do wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, zwłaszcza dla skór tłustych łaknących gruntownego doczyszczenia. Pomimo regularnego stosowania nie dostrzegłam również oczekiwanej mocy złuszczającej. Mydełko było bardzo przyjemne, jednak jak dla mnie jego działanie jest zbyt subtelne bym skusiła się na ponowny zakup.

Skład: Woda, Zmydlone: Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej palmowy (zrównoważony), Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów, Nierafinowane masło kakaowe, Nierafinowane masło shea, Aromat, Sproszkowane ziarna Annato (Bixa Orellana) * Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska ** Nierafinowane

Naturalne mydła w kostce Ministerstwo Dobrego Mydła

Rozmaryn ( ok 100g/21zł )  to naturalne, ręczenie wytwarzane w niewielkich partiach wegańskie mydło z błękitną glinką kambryjską i rozmarynowym olejkiem eterycznym. Błękitna glinka kambyjska jest najstarszą, powstałą ok 543 mln lat temu glinką na świecie. Wydobywana na terenach Syberii stanowi niezwykły rezerwuar minerałów. Oczyszcza, działa przeciwzapalnie i regeneruje naskórek, stymuluje krążenie krwi i zwęża pory. Olejek rozmarynowy (Rosmarinus Officinalis L.) ma zaś działanie antybakteryjne i antygrzybicze, rozluźnia mięśnie i pobudza ciało do działania. Mydło jest idealne dla osób o skórze zmęczonej. Delikatne, nie podrażnia i nie wysusza. Zawiera ok 3% niezmydlonych olejów i maseł które pielęgnują skórę podczas mycia.

W oryginale mydełko rozmarynowe jest dużym kwadratem, zawieszonym na sznurku konopnym. Egzemplarz, który widzicie na zdjęciach był gratisem do mojego zamówienia stąd rozmiar i kształt nieco inny:)

O ile ananasowa wersja nie zrobiła na mnie większego wrażenia, tak w przypadku rozmarynu było zgoła inaczej. Był zachwyt i zadowolenie od pierwszego użycia. Przepięknie domywał skórę, pozostawiając ją odczuwalnie zmiękczoną, odżywioną i natłuszczoną, jednak bez żadnej warstewki. Podobnie jak ananas, tak i to cudownie się pieniło, ale osobiście dostrzegłam różnicę w samej pianie - ananasowa była puszysta i leciutka, natomiast rozmarynowa, gęsta, treściwa i taka nasycona, tłuściejsza ( ufam, że rozumiecie:D ). Osuszenie ukazywało mięciutką, nieskazitelnie czystą, wręcz skrzypiącą skórę, nie wysusza, absolutnie nic a nic nie podrażnia, jak dla mnie ideał i z wielką przyjemnością zobaczę w swojej mydelniczce pełnowymiarową wersję:). Gorąco polecam:)

Skład: Woda, Zmydlone: Olej kokosowy, Oliwa z oliwek, Olej palmowy (zrównoważony), Olej rycynowy, Olej ze słodkich migdałów, Nierafinowane masło kakaowe, Nierafinowane masło shea, Rozmarynowy Olejek Eteryczny, Błękitna Glinka Kambryjska, Hydratyzowana Zieleń Chromowa (pigment mineralny) * Olej Palmowy z certyfikatem RSPO- olej pozyskiwany z szacunkiem dla ludzi i środowiska ** Nierafinowane


Naturalne mydła w kostce Ministerstwo Dobrego Mydła

Jeśli interesuje Was asortyment Ministerstwa Dobrego Mydła, to zerknijcie również na post o musujących półkulach kapielowych, a wszystkie produkty możecie podejrzeć w sklepie on-line.

Lubicie mydełka w kostce? Używacie ich do codziennego oczyszczania skóry, czy preferujecie wygodniejsze rozwiązania? 


Jak dbać o włosy zimą oraz skuteczne sposoby na wypadanie włosów

Jak dbać o włosy zimą oraz skuteczne sposoby na wypadanie włosów


Twoje włosy są zniszczone, puszą się, elektryzują, nie są podatne na układanie, końcówki się rozdwajają i przesuszają, a skóra głowy zadziwiająco szybko przetłuszcza? Być może Twoim największym zmartwieniem jest nadmierne ich wypadanie?

Powyższa lista może przerażać, szczególnie gdy do tej pory Twoje włosy były silne i błyszczące. Przyczyn może być wiele, w tym sezon zimowy, w którym to właśnie się znajdujemy. Jeżeli chcesz dowiedzieć się jak dbać o włosy w tej części roku, ten artykuł powstał z myślą o Tobie.

Jesienią bądź zimą nasze włosy narażone są na ekstremalne temperatury. W zamkniętych pomieszczeniach panuje gorące i suche powietrze, natomiast na dworze mamy do czynienia z niską temperaturą.

Jak więc powinna wyglądać pielęgnacja włosów w czasie zimy? Czy różni się ona od zwykłej pielęgnacji? Postaram się wypunktować te elementy, które mają kluczowe znaczenie dla dobrej kondycji naszych włosów.


Czapka. Często kobiety rezygnują z czapki, na rzecz idealnej fryzury, którą owe nakrycie głowy mogłoby zepsuć. Jest to jednak wielki błąd, nie tylko dlatego, że narażamy się na przeziębienie, ale dlatego, że szkodzi to naszym włosom. W ten sposób osłabiamy cebulki włosów, co przyczynia się do ich nadmiernego wypadania. Zdaję sobie sprawę z tego, iż noszenie czapki ma też swoje minusy, oprócz tych stricte estetycznych, powoduje również elektryzowanie, czy wzmożone przetłuszczanie, dlatego powinna być luźna i przewiewna, najlepiej dzianinowa i niezbyt gruba, by niepotrzebnie nie przegrzewać skóry głowy.

Pielęgnacje włosów powinniśmy wzbogacić o częstsze olejowanie i nakładanie masek. Mogą to być gotowe kosmetyki sprzedawane w drogeriach, bądź własnoręcznie wykonane produkty. Maski, w przeciwieństwie do odżywek, które spłukujemy kilka chwil po aplikacji, są bardziej skoncentrowane, dzięki czemu głębiej wnikają w strukturę włosa. W przypadku moich, przetłuszczających się włosów najkorzystniejsza opcja to nałożenie maski na min. pół godziny przed myciem. Taka kolejność sprawia, że włosy są odżywione i pięknie nawilżone bez obciążenia. Podobnie jest z olejowaniem, jednak czas trzymania wybranego oleju na włosach jest znacznie dłuższy. Do zabiegu olejowania bardzo dobry jest olejek arganowy, kokosowy czy nawet spożywcza oliwa z oliwek. Świetnie sprawdza się także olej migdałowy, czy z pestek malin. Ważne, by były to produkty wysokiej jakości. Kosmetyk nakładamy przed kąpielą, czas jaki trzymamy go na włosach zależy tylko i wyłącznie od nas. Najlepiej jest próbować, testować i szukać najbardziej zadowalającej kombinacji. 

Nie zapominajmy o stosowaniu odżywek zarówno tych do spłukiwania, jak i tych w sprayu. Odżywka pomoże ujarzmić elektryzujące się włosy oraz zniweluje nadmierne puszenie. W okresie zimowym nie unikam silikonów, które zabezpieczają moje włosy przed uszkodzeniami mechanicznymi i zmianami temperatur. O ile w ciągu cieplejszych miesięcy wybieram kosmetyki bez zawartości silikonów, tak zimą są u mnie na porządku dziennym. Na końcówki włosów zawsze nakładam jedwab bądź olejek, który nie tylko dodaje im blasku, ale też chroni przed zniszczeniami. 

Problem z szybko przetłuszczającą się skórą głowy pomoże nam rozwiązać woda pokrzywowa, którą wmasowujemy w skalp, bądź szampon pokrzywowy, który również opóźnia proces przetłuszczania.

Zimową porą włosy lepiej upinać, ponieważ kosmyki tuż przy karku narażone są na plątanie przez kontakt z kurtką, szalem, golfem czy łańcuszkiem. Staraj się jak najmniej stylizować włosy za pomocą prostownic czy lokówek, unikaj również suszarek do włosów. Tych ostatnich czasami nie sposób nie użyć, jeśli pojawi się taka potrzeba wybierz chłodny nawiew. Niektóre suszarki wyposażone są dodatkowo w jonizację, która uchroni nas przed późniejszym elektryzowaniem się włosów.

Swoje włosy możemy wzmocnić także od wewnątrz, poprzez stosowanie suplementów diety, które tak licznie możemy kupić w aptekach. Szukajmy tych na wzmocnienie włosów, skóry i paznokci. 
A skoro mowa już o wzmacnianiu włosów, to pojawia się kolejny problem, który spędza wielu ludziom sen z powiek. Problemem tym jest nadmierne wypadanie włosów


Każdy z nas traci je, aż do stu dziennie, jeśli jednak zaobserwujemy, że jest ono bardziej obfite powinniśmy zacząć temu przeciwdziałać.

Pierwszą rzeczą, którą należy wziąć pod lupę to przyczyna wypadania włosów, może to tylko niedobór witamin, zła kondycja włosów, nieprawidłowa dieta, czy stres, niestety bywa również, że jest to sygnał ostrzegawczy, którego nie można zbagatelizować i  wizyta u lekarza będzie nieunikniona. Dobrze również ustalić z jakim rodzajem wypadania włosów mamy do czynienia

Łysienie androgenowe jest genetyczne i nasila się pod wpływem czynników hormonalnych. Zazwyczaj występuje u kobiet powyżej 30. roku życia. Częstość występowania tego rodzaju wypadania włosów zwiększa się w okresie okołomenopauzalnym. W przypadku kobiet, łysienie nasilone pod wpływem czynników hormonalnych występuje na czubku głowy. 
Łysienie rozlane - w tym przypadku wypadanie włosów obejmuje cały obszar głowy. Włosy stają się cieńsze i wyraźnie rzadsze. Przyczyną może być niedobór witamin, stres, zła dieta czy nawet przerwa w przyjmowaniu tabletek antykoncepcyjnych. 
Łysienie plackowate - do tej pory nie stwierdzono jednoznacznej przyczyny tej dolegliwości, może ona występować na całym ciele. Zdarza się, że włosy zaczną same odrastać, lecz tak samo szybko mogą ulec ponownemu osłabieniu.



Na początku spróbuj zmienić swoją dietę, wzbogacić ją o witaminy szczególnie z grupy B i D, wapń, żelazo i nienasycone kwasy tłuszczowe. Zanim sięgniesz po wyroby kosmetyczne bądź te z aptek, które przeciwdziałają wypadaniu włosów, warto wcześniej wypróbować naturalne domowe sposoby. 

Jednym z nich są płukanki i wcierki, które możemy przyrządzić samodzielnie z produktów spożywczych, które z pewnością znajdziesz w swojej kuchni. Świetnie sprawdzają się jajka, będące swoistą kopalnią witamin i minerałów, oliwa z oliwek czy drożdże, które możesz też po prostu zjeść:). Jako płukankę zastosuj piwo ( sposób przygotowania piwnej płukanki znajdziecie u Natalii ), a za wcierkę może posłużyć nam od wieków znany ze swych właściwości czosnek, który zgniatamy i wmasowujemy w skalp. 

Doskonałym sposobem jest płukanka z soli z Morza Martwego. Sól ta, to bogate źródło magnezu, potasu, wapnia, bromu i żelaza, dlatego osobom z wypadającymi włosami zaleca się mycie włosów w wodzie z solą z Morza Martwego, co działa wzmacniająco. Sól należy rozpuścić w przegotowanej, letniej wodzie i umyć w niej włosy. 
Bardzo dobry wpływ na włosy ma sok z czarnej rzodkwi pozytywnie wpływa on na odbudowę cebulek włosowych, co hamuje proces wypadania włosów. Ponadto poprawia krążenie krwi w skórze.

Gdy domowe sposoby nie pomagają, można sięgnąć po apteczne produkty. Na rynku znajdziecie szeroką gamę specyfików, które stymulują cebulki włosów i wspomagają ich szybszy wzrost. Jednym z nich jest popularna wcierka do włosów Jantar. Zarówno sposób aplikacji, jak i efekty stosowania znajdziecie w tym poście. Natomiast na blogu Anwen znajdziecie spis wszystkich artykułów dotyczących metod przyspieszania porostu.


Ile przyczyn, tyle samo rozwiązań. Zdrowe włosy są wizytówką każdej kobiety, przyciągają spojrzenia zarówno mężczyzn jak i innych przedstawicielek płci pięknej.
Abyśmy mogły z dumą prezentować swoje włosy, musimy systematycznie o nie dbać i prawidłowo dopasować kosmetyki. Przesada nie jest dobra w żadnym aspekcie naszego życia. Zadbajmy też o zdrową dietę i uzupełniajmy witaminy, te czynności również pozytywnie wpływają na nasze włosy.


Na koniec pragnę Was zachęcić do komentowania i dzielenia się swoimi sprawdzonymi kosmetykami do pielęgnacji włosów. Czym kierujecie się wybierając pielęgnację? Czy jest ona zmienna w zależności od pory roku? A jeśli macie doświadczenie w walce z nadmiernym wypadaniem włosów, koniecznie napiszcie czy? i jak? udało Wam się je pokonać.



Uśmiechnij się - ludzie nie lubią smutasów

Radość to sól życia. Od soli różni się tylko tym, że nie szczypie w oczy - wręcz przeciwnie, pozwala szerzej i barwniej spojrzeć na świat. Dlaczego więc nie podejść do egzystencji z entuzjazmem, jakiego nie powstydziłby się największy pasjonat życia?


Od najmniejszych rzeczy zaczynając, a na największych kończąc, powodów do radości można szukać wszędzie - w porannym deszczu, w oddechu drugiej osoby, w mrozie ( sama nie wierzę, że to piszę:D ), upale - optymistycznie rzecz ujmując, radość znajdziemy nawet w smutku. Gdyby nie on, kto z nas by wiedział, że istnieje coś takiego, jak pogodna strona życia?
Z tej perspektywy patrząc, smutek wydaje się być naturalną potrzebą, zwiastuje nadejście radości niczym przedwiośnie sygnalizujące nadejście cieplejszych miesięcy. Chociaż z tym przedwiośniem to nie szarżujmy - zdawać by się mogło, że od jakiegoś czasu go nie ma, zaraz po zimie mamy od razu lato... z drugiej strony to także miła wizja:)

Pytam więc dlaczego tak wielu ludzi nie widzi powodów do radości w swoim życiu? Bo nie chcą się cieszyć!

Smutek jest zakorzeniony w mentalności człowieka niczym ząb mądrości w dziąśle. Nie chcemy się go pozbyć w obawie przed bólem. Może i będzie bolało - ale radość z życia pozbawionego ciemnych barw pozwoli zapomnieć o bólu spowodowanym pozbywaniu się mentalności smutasa. Tak, czy siak, zawsze warto spróbować, jak nie spróbujemy to utopimy się w tym naszym smutku.

Jest jeszcze inna strona tej układanki - ludzie nie lubią smutasów.
Z kim chętniej przystajesz? Z ludźmi szukającymi powodów do radości, czy z jednostkami, którzy we wszystkim upatrują okazji do płaczu i narzekania? No właśnie.
Chcesz mieć więcej przyjaciół, wartościowych znajomości, ciekawych relacji? Po prostu się uśmiechnij! To naprawdę nic nie boli. Uśmiech działa niczym napój energetyczny - dodaje skrzydeł, z tą różnicą, że nie są to skrzydła z wosku, są to skrzydła zbudowane z Twojej dobrej woli i od Ciebie zależy gdzie na nich dolecisz.


Z własnego doświadczenia wiem, że niełatwo znaleźć pozytywy, żyjąc w przeświadczeniu, że wszyscy i wszystko sprzysięgło się przeciw nam, a pech zdaje się nie opuszczać nas na krok. Ważne, by zmienić swoje nastawienie, lepiej jest widzieć szklankę do połowy pełną, niż od połowy pustą. Odkąd zmieniłam perspektywę patrzenia, wszystko wskoczyło na właściwe tory. Nie mówię, że stało się to ot tak, na pstryknięcie palcem, niekiedy potrzeba mnóstwo czasu, by uporać się z własnymi uprzedzeniami i dostrzec światełko. Mi zajęło to dobrych kilka lat, zmieniałam się wraz z ich upływem, stałam się bardziej tolerancyjna, wyrozumiała, spokojniejsza, zaczęłam dostrzegać pozytywy nawet w najdrobniejszych rzeczach i zdarzeniach. 
Od zawsze powtarzam, że nic nie dzieje się bez przyczyny, wszystko jest po coś i uczy nas czegoś nowego. Potknięcia uczą nas, by się podnosić i iść dalej. Kryzysy są pretekstem do podjęcia walki. Warto zastanowić się, czy przypadkiem nie jest tak, iż to nasza wina, że dzieje się tak, a nie inaczej. Czy jestem bez winy? Czy zrobiłam wszystko, by ich uniknąć, czy mam czyste sumienie? Jeśli tak, to warto wrzucić na luz, natomiast jeśli czujesz, że mogłaś zrobić więcej, zrób to, a przynajmniej się postaraj. Ja właśnie to robię - nie dam się, kryzysom mówię stanowcze i zdecydowane nie:D. Zakasuje rękawy i biorę się do roboty, taka będę, o!

Na koniec dodam tylko, że uśmiech to genialny kosmetyk, który w mig uczyni Cię piękniejszą. Nawet najbardziej wartościowa pomadka nie będzie prezentowała się dobrze na ustach ułożonych w podkówkę:). A może zrób test uśmiechu? Spróbuj choć przez jeden dzień nie narzekać, uśmiechaj się do wszystkich - to nic nie kosztuje. A nuż widelec wejdzie Ci to w nawyk? 

To co kobietki? Smiileee:)



Instagram mix #8 / grudzień. Świąteczny klimat i wyzwanie fotograficzne

w tym roku do naszej rodzinki dołączył miś Szymon,  #kupmisia2015

Od niemal trzech tygodni na blogu hula cisza, jak makiem zasiał. Nie planowałam jej, ale była mi potrzebna, by przemyśleć kilka kwestii, m.in. tych, dotyczących przyszłości bloga. Ostatnio odczułam duży spadek motywacji i cały czas biję się z myślami, czy ta przygoda ma jeszcze sens. Na ten stan rzeczy złożyło się mnóstwo czynników, ale to nie czas i miejsce, by roztrząsać negatywne emocje. Muszę pogodzić się z sytuacją, że pewne zjawiska są nieodłączną częścią blogosfery... albo przymkniemy na nie oko i zajmiemy się tym, co sprawia nam przyjemność, albo trzeba pakować manatki i zmykać. Wielokrotnie zasiadałam do komputera, by coś dla Was napisać, jednak zawsze kończyło się na poklikaniu do ulubionych blogów, przejrzeniu poczty i sprawdzeniu bieżących informacji. Totalnie odcięłam się od tego miejsca, dałam sobie mnóstwo luzu i wecie co? Im dłuższa przerwa, tym trudniej wrócić. Nie chcę marudzić, nie chcę też obciążać Was decyzją co dalej... wiem, że muszę sama wszystko przetrawić i zadecydować. Blog prowadzę już ponad trzy lata i to chyba pierwszy taki kryzys twórczy, wydaje mi się, że z czasem dopada każdego.

w takich okolicznościach odpoczywaliśmy po sylwestrowych szaleństwach

Ale, ale... żeby nie było tak smutno pojawiam się z niezwykle przyjemnym podsumowaniem minionego miesiąca. Grudzień to przede wszystkim Święta, a cała otoczka, przygotowania ( nawet sprzątanie ) to miły dodatek, który sprawia mi niemałą frajdę. Niektórzy twierdzą, że to komercja i sztuczne napędzanie sprzedaży. A niech tam mówią, ja to lubię i zawsze z utęsknieniem czekam na ostatni miesiąc roku, bo jest zapowiedzią samych dobrych rzeczy.

W grudniu brałam  udział w drugiej edycji wyzwania fotograficznego, którego pomysłodawczynią była Kameralna. Moje podsumowanie ubiegłorocznych zmagań z aparatem możecie podejrzeć tutaj. W tym roku podeszłam do tematu nieco inaczej i większość zdjęć zrobiona jest telefonem... moim celem było złapanie istotnych kadrów, które są esencją i najlepiej odzwierciedlają klimatyczny nastrój okołoświąteczny. Niestety nie spełniłam ostatecznego warunku i nie podsumowałam należycie wyzwania, aczkolwiek chciałabym podzielić się z Wami tym, co udało mi się zarejestrować. Wszystkie zdjęcia na bieżąco pojawiały się na moim Instagramie, dlatego dla części z Was będą małym przypomnieniem.

#czerwony, #ciepłeakcesoria

#nazewnątrz, #ulubionemiejsce ( obydwa zdjęcia zrobione są w moim miasteczku )

#wfiliżance, #rodzinnie

#czas dla siebie, #choinka

#świątecznedekoracje, #przytulnie

#chwilazksiążką, #nastole

Ponownie nie udało mi się zrobić wszystkich zdjęć, nad czym ubolewam. Żałuję, że nie przyłożyłam się lepiej, ale grudzień to taki zabiegany miesiąc...Jak Wam się podobają? Które jest Waszym faworytem?


Podsumowując grudzień nie mogę nie wspomnieć o wspaniałych niespodziankach, które przywędrowały do mnie od trzech fantastycznych dziewczyn, JustynyPauli i Soni. To cudowne uczucie gdy ktoś, zupełnie bezinteresownie, chce Ci sprawić przyjemność i wywołać uśmiech na twarzy. Dziękuję Kochane:*

#blogiłączą 

Oprócz wspomnianych wyżej, grudzień obfitował w wiele innych przyjemności:

Tak więc były drobne zakupy, pakowanie prezentów oraz świąteczne wypieki...

Jeśli już przy prezentach jesteśmy, to taki oto dostałam w tym roku od Mikołaja:*. Nowy telefon, którym jaram się jak dzieciak - Huawei P8. Jakość zdjęć przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Odkąd go mam, aktywność na Instagramie znacząco wzrosła:)

Zimowe zachody słońca są czasami magiczne/ Leniwy poranek/ Świąteczne selfie / Detale

Poleciłam Wam kilka fajnych kosmetyków/ Rynek/ Była sobie żabka mała...

Tak Instagram podsumował miniony rok - najlepsza dziewiątka zdjęć, #bestnine2015


Grudzień minął zdecydowanie zbyt szybko. Dopiero przygotowywałyśmy świąteczne potrawy, wybierałyśmy kreacje na Sylwestra, a tu już niemal połowa stycznia. Ciekawa jestem co przyniesie nowy rok. W 2016 nie będzie żadnych postanowień... w zasadzie wszystko, co jest mi potrzebne do szczęścia mam... cała reszta to tylko rzeczy, dobra materialne, które umilają egzystencję, ale nie są niezbędne. Bez nowej szminki się obejdę, priorytetem jest rodzina i zdrowie :*

Korzystając z okazji chciałabym Wam złożyć najserdeczniejsze życzenia Pięknego Roku 2016! Niech ominie Was wszelkie zło, a na twarzach gości uśmiech... Ściskam najmocniej:*