TOP5 - ulubione kosmetyki ostatnich tygodni + Kod Rabatowy!

Phenome, Grown Alchemist, Wytwórnia Mydła, Golden Rose

Ostatni post z ulubieńcami opublikowałam w sierpniu. Od tego czasu przez moją kosmetyczkę przewinęło się sporo nowości... jedne polubiłam bardziej, inne mniej, ale dziś chciałabym Wam opisać te, które zachwyciły mnie swoimi właściwościami na tyle, że zasłużyły sobie na miano hitu. Zapraszam na TOP5 - ulubione kosmetyki ostatnich tygodni, a na końcu posta czeka na Was mała niespodzianka :) 

Phenome, Grown Alchemist, Wytwórnia Mydła, Golden Rose

Zacznę od polskiej marki, którą zdążyłam już w dużej mierze poznać, a jej asortyment niejednokrotnie pojawiał się na blogu. Mowa oczywiście o Phenome! Przypuszczam, że nazwa jest Wam dobrze znana i nawet jeśli nie miałyście okazji testować kosmetyków, które tworzy, to z całą pewnością o niej słyszałyście. Purifying Hair Mask to mój niekwestionowany ulubieniec w temacie pielęgnacji włosów. Żadna inna nie robi takiego efektu woow:). Działa niczym magiczna różdżka, która w ciągu kilku minut poprawia ich wygląd, ale nie tylko, bo jej właściwości doceni także skóra głowy. Maska miała już na blogu swoje 5, a nawet 10 minut, bo wspominam o niej zawsze, gdy mam zdefiniować produkt, który robi dokładnie to, co obiecuje producent... pojawiła się także w ulubieńcach, więc jeśli chciałybyście zapoznać się z pełną opinią, to odsyłam do szczegółowej recenzji <<KLIK KLIK >>. W wielkim skrócie napiszę, iż jest to oczyszczająca maska do włosów, której bazą jest glinka kaolinowa. Za wspomniane właściwości odpowiadają drobinki z pestek oliwek, które dodatkowo cudownie masują skórę głowy. Maska jest dość gęsta, aczkolwiek bardzo kremowa, co przekłada się na przyjemność podczas aplikacji oraz wysoką wydajność. Od naszego ostatniego spotkania zmieniła się forma opakowania - marka zrezygnowała ze szklanego słoika na rzecz plastiku oraz, niestety, cena, która poszybowała do góry. Nie mniej jednak zachęcam do zakupu, bo wierzę, że pokochacie ją równie mocno, jak ja, tym bardziej, że czasem można trafić na fajny rabat, dzięki któremu cena nie boli aż tak bardzo.
Essential Body Cream to dla mnie nowość i jak zdecydowana większość asortymentu Phenome, szybko uwiódł mnie swoim działaniem. Ponieważ to było nasze pierwsze spotkanie, skusiłam się na mniejszą pojemność 50ml, w cenie 59zł. Myślę, że te mini tubki to świetna opcja, by poznać produkt przed znacznie kosztowniejszym zakupem pełnowymiarowej wersji. Essential Body Cream to bogaty, gęsty kosmetyk, który pięknie nawilża i zmiękcza. Gdy zaczyna się sezon grzewczy, moja skóra dość szybko ulega przesuszeniu, zwłaszcza na łydkach. Niewielka ilość kremu wystarcza, by ją odżywić i pozbyć się łuszczącego się naskórka. Kosmetyk opracowany został na bazie ekologicznych wód roślinnych, organicznych olejów i naturalnych ekstraktów, a delikatny aromat jest zasługą olejku różanego. Jeśli  macie problem z elastycznością i sprężystością skóry ciała, to zerknijcie w jego stronę... gwarantuję, że już pierwsze użycie sprawi, że zapomnicie o jego istnieniu.

Jednym z przyjemniejszych odkryć ostatnich tygodni okazała się maska głęboko oczyszczająca do twarzy na bazie białej glinki, Deep Cleansing Facial Masque, marki Grown Alchemist, której zadaniem jest intensywna detoksykacja, zwiększenie jędrności i napięcia skóry oraz wspomaganie mechanizmów naprawczych. Maseczka jest u mnie w użyciu od kilku dobrych tygodni i nawet nie zużyłam połowy opakowania, co wróży nam długą i, biorąc pod uwagę genialne działanie, owocną współpracę ;). Ufam, że Was zaciekawiłam, dlatego zachęcam do poczytania recenzji, którą na jej temat opublikowałam << KLIK KLIK >>

Phenome, Grown Alchemist, Wytwórnia Mydła, Golden Rose

Powoli zbliżamy się do końca, jednak zanim to nastąpi pragnę przedstawić ostatnie dwa produkty.
Na zdjęciu widzicie papierek... nie, nie on jest bohaterem wpisu, ale mydełko, które było w niego zawinięte, a które nie doczekało do zdjęć :D. Właściwie ten papierek to taki reprezentant, gdyż obydwa mydła, które miałam przyjemność testować ( drugim było Earl Grey ), okazały się być genialnymi produktami. O swoich nowościach z Wytwórni Mydła pisałam tutaj KLIK, w podlinkowanym poście zobaczycie jak prezentowały się na początku. Zarówno Konopne, jak i wspomniane Earl Grey to wspaniałe, w pełni naturalne artykuły, będące efektem pracy i pasji niezwykle przedsiębiorczej kobiety. Obydwa skierowane są do posiadaczek cery tłustej i problematycznej, ale moim zdaniem ich właściwości docenią także inne typy skóry. Mydła świetnie się zmydlają, nie miękną i nie rozpadają się do ostatniej, maleńkiej końcówki, a piana, którą wytwarzają jest niezwykle kremowa, treściwa i nie znika podczas mycia. Bajka!

And the last but not least jedyny kosmetyk kolorowy, a mianowicie matowa pomadka Golden Rose, w odcieniu 02, czyli zgaszony, mocno przybrudzony brązem fiolet, który ostatnio mocno eksploatuję. Te pomadki mają ogromne grono zwolenniczek, dlatego nie będę się zbytnio rozwodziła. Jak dla mnie to jedne z lepszych i do tego przyjemnie tanich pomadek. Na moich ustach spokojnie wytrzymują ok 5 godzin, ładnie i estetycznie znikają z ust, pozostawiając delikatne zabarwienie. W swoich zbiorach mam jeszcze energetyczną i wyrazistą 04, jednak ostatnio zakochałam się w tym jesiennym 'brudasku', co zresztą widać po startych napisach... na szczęście sztyft jest trwalszy, niż opakowanie :D

Phenome, Grown Alchemist, Wytwórnia Mydła, Golden Rose

Na koniec obiecana niespodzianka. Wiem, że zainteresowanie asortymentem Wytwórni Mydła było dosyć spore i kilka z Was skusiło się na zakupy, korzystając z kodu rabatowego, który mogłyście znaleźć na moim blogu, dlatego Kasia postanowiła przedłużyć jego aktywność aż do 20 grudnia! Jeśli zastanawiacie się nad prezentami gwiazdkowymi, chciałybyście zrobić niespodziankę komuś bliskiemu lub sobie, to teraz macie ku temu świetną okazję. Wystarczy w podsumowaniu koszyka wpisać hasło inspirujemniezycie, a jego wartość automatycznie obniży się o 10%. Naturalnie zachęcam do skorzystania, wszystkie produkty obejrzycie w sklepie on-line <<KLIK KLIK >>


Ściskam :)



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)