Grown Alchemist, Deep Cleansing Facial Masque

Grown Alchemist, Deep Cleansing Facial Masque

Wypielęgnowana i promienna skóra jest naszą największą ozdobą, dlatego każda chwila, którą jej poświęcamy, nie jest chwilą straconą.  Moja, jak wiecie, jest mocno problematyczna, ale robię co w mej mocy, by dbać o nią najlepiej jak umiem, czego konsekwencją jest systematyczna, ponadprogramowa  pielęgnacja w postaci maseczek. Staram się, by były zróżnicowane pod względem właściwości i żongluję sobie nimi, w zależności od potrzeb mojej skóry. Jako, iż w moich zbiorach zabrakło ukierunkowanej na oczyszczanie, skusiłam się na Deep Cleansing Facial Masque, australijskiej marki Grown Alchemist, znanej z produkcji kosmetyków organicznych, o precyzyjnie dobranych składach bazujących na ekstraktach roślinnych. 

Grown Alchemist, Deep Cleansing Facial Masque

Deep Cleansing Facial Masque (75 ml/139 zł) to  oczyszczająco - ujędrniająca maska na bazie białej glinki. Jej działanie ukierunkowane jest na intensywną detoksykację, zwiększenie jędrności i napięcia skóry, przywracanie utraconych wartości odżywczych oraz wspomaganie mechanizmów naprawczych. Dzięki zawartości wyciągu z ginko biloby, wykazuje silne działanie przeciwstarzeniowe i regenerujące. Formuła maseczki zawiera ponadto bogaty w antyoksydanty wyciąg z nasion żurawiny, wyciąg z wąkroty azjatyckiej zwiększający gęstość tkanki skórnej, wyciąg z kiełków pszenicy, czyli nieocenione źródło witamin A, E, D i nienasyconych kwasów tłuszczowych, odpowiadających za przywrócenie skórze elastyczności i nawilżenia oraz oczywiście drobno zmieloną glinkę białą, która ma działanie oczyszczające, ściągające, zwężające pory i ujędrniające.


Maseczka zamknięta jest w aluminiowej tubie, z zamykaniem na klik. Konsystencją przypomina typowe kosmetyki na bazie glinki, tak więc mamy tu białą, gęstą masę o dość przyjemnym aromacie. Jeśli używacie maseczek, w których pierwsze skrzypce gra glinka, to z pewnością wiecie w jaki sposób zastygają na twarzy. Najczęściej po kilku minutach tworzy się na naszej buzi charakterystyczna skorupa uniemożliwiająca chociażby swobodną komunikację :D. Zawsze w takich przypadkach ratuję się spryskując twarz hydrolatem lub wodą termalną. W przypadku maski Grown Alchemist sprawa wygląda tak, że owszem zastyga, ale zupełnie inaczej. Początkowo jest biała, a w miarę upływu czasu zmienia się w niemal przeźroczystą i na pierwszy rzut oka niewidoczną. Stopień zestalenia nie jest tak uciążliwy, buzia nie sztywnieje nam na kamień :). Maseczka nie kruszy się i świetnie się zmywa. Zazwyczaj używam jej dwa razy w tygodniu, na ok 20 minut. 

Grown Alchemist, Deep Cleansing Facial Masque

Markę Grown Achemist dopiero poznaję. Na początku września skusiłam się na małe zamówienie, a na pierwszy ogień poszły szampon i odżywka do włosów oraz maseczka do twarzy. Na temat zestawu do pielęgnacji moich kosmyków niewiele jeszcze mogę powiedzieć, bo w użyciu jest od niedawna, ale maskę zdążyłam już całkiem dobrze przetestować i co najważniejsze! bardzo polubić. Każde kolejne użycie generuje zadowolenie i utwierdza mnie w przekonaniu, że dokonałam dobrego wyboru. Nie bez powodu  maska Deep Cleansing Facial Masque okrzyknięta została mianem hitu, z pewnością na to zasłużyła.

Po spłukaniu jej z twarzy moim oczom ukazuje się wyraźnie jaśniejsza i cudnie odświeżona skóra. Jestem zachwycona tym, w jaki sposób działa, bo to, że działa, nie ulega wątpliwości. Skóra jest gładsza, świetnie oczyszczona, jędrniejsza, a jej koloryt delikatnie wyrównany. Wygląda tak, jakby w ciągu tych kilkunastu minut, ubyło jej kilkanaście lat - zero zmarszczek, zero przebarwień, zero podrażnień, a wszelkie niedoskonałości zniwelowane. Efekt jest spektakularny. Szkoda, że moja skóra nie wygląda tak zawsze, aczkolwiek pozostaje mi wierzyć, że regularne seanse, pozwolą nieco zbliżyć się do ideału :). Na ten moment jestem totalnie oczarowana. 

Grown Alchemist, Deep Cleansing Facial Masque

Maseczkę kupiłam on-line na stronie Pell.pl, gdzie oprócz asortymentu Grown Alchemist znajdziecie takie marki jak Alpha-h, Alterna, Rodial, czy The Different Company, także warto zerknąć.


Jak często sięgacie po maseczki? Używacie, czy zapominacie o tym kroku?



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)