Aktualna pielęgnacja cery, cz.2 - wieczór | Mokosh, Resibo, Mincer Pharma, Organique, Sylveco, Mixa, Sephora

Aktualna pielęgnacja cery, cz.2 - wieczór | Mokosh, Resibo, Mincer Pharma, Organique, Sylveco, Mixa, Sephora

Tak jak obiecałam, zapraszam Was na kolejny wpis poświęcony mojej aktualnej pielęgnacji. W poprzednim opisywałam produkty, których używam rano <<KLIK KLIK>>, natomiast dziś przybliżę kosmetyki, które dbają o moją skórę wieczorem. Z uwagi na fakt, że mam skórę mocno przetłuszczającą się, najwięcej uwagi skupiam na dokładnym oczyszczeniu. Między innymi dlatego zdecydowałam się na wieloetapowy demakijaż, który pozwala utrzymać skórę w ryzach. Zastosowanie kilku produktów daje mi pewność, że na twarzy nie będą zalegały pozostałości makijażu, czy innych zanieczyszczeń. Ponadto dbam o odpowiednie nawilżenie, odżywienie oraz, z racji na wiek, prewencyjne działania opóźniające efekty starzenia się skóry. Przede wszystkim zależy mi na tym, by kosmetyki które stosuję, miały wartościowe składy, a ich działanie nie było zbyt agresywne. Zestaw, którego aktualnie używam w większości składa się z produktów, które znam i chętnie do nich wracam, ale znajdzie się też kilka świeżynek :) Zapraszam.

Aktualna pielęgnacja cery, cz.2 - wieczór | Mokosh, Resibo, Mincer Pharma, Organique, Sylveco, Mixa, Sephora

Wieczorna pielęgnacja zawsze zaczyna się od oczyszczenia skóry. Na początek demakijaż oczu. Bardzo długo stosowałam jedynie płyn micelarny, ale ostatnio skusiłam się na małą buteleczkę dwufazowego płynu do demakijażu Sephora i muszę przyznać, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Czytałam, że dziewczyny są z niego zadowolone, dlatego musiałam sama sprawdzić, czy zauważę różnicę. Z racji tego, że mój codzienny makijaż nie jest szczególnie mocny, zazwyczaj wystarczał mi micel, ale ciekawość wzięła górę :D. I tak, z całą pewnością warto zwrócić na niego uwagę, zwłaszcza jeśli lubicie dwufazówki lub mocno malujecie oczy. Ten płyn zmyje wszystko za jednym pociągnięciem, bez pocierania. Pięknie rozpuszcza makijaż. Pozostawia delikatną oleistą powłokę, ale co istotne, nie szczypie w oczy!, więc o żadnym dyskomforcie nie ma mowy. Ten płyn kupicie w dwóch pojemnościach, więc na początek można spróbować tej mniejszej, tym bardziej, że kosztuje naprawdę niewiele, a działaniem wyróżnia się na tle innych jemu podobnych.

Po zmyciu oczu przystępuję do demakijażu całej twarzy. Tu, już od wielu, wielu miesięcy, wkracza do akcji płyn micelarny Mixa, aktualnie jest to Optymalna Tolerancja, ale miałam chyba już wszystkie rodzaje i wszystkie świetnie wywiązują się z powierzonej im roli. Jak pisałam wyżej, długo stosowałam go także do oczu i nigdy mnie nie podrażnił, nie uczulił, oczy nie szczypały. Jak używać micel wie każda kobieta, więc nie napiszę nic odkrywczego. Po prostu wylewam go na wacik kosmetyczny i przecieram twarz do momentu, w którym wacik pozostaje czysty. Najczęściej wystarczają dwa. Płyn micelarny Mixa to mój zdecydowany ulubieniec i już nie wyobrażam sobie nie mieć go w zapasie. Cenię go za doskonałą jakość i przystępną cenę. Robi świetną robotę, nie wysusza skóry i cudnie domywa skórę, dlatego w zasadzie nie szukam niczego innego. Gorąco polecam :)

Po wstępnym oczyszczeniu twarzy, pora na produkt, który zadziała gruntownie. Tu, w zależności od potrzeb, zamiennie stosuję dwa kosmetyki, o zgoła odmiennej konsystencji. Pierwszym jest mydło Savon Noir, Organique, a drugim Tymiankowy żel, Sylveco. Obydwa to stali bywalcy mojej łazienki, obydwa pojawiły się już na blogu. Nazwy są podlinkowane, więc wystarczy kliknąć, by przeczytać pełną recenzję. Używam ich od bardzo dawna i niech to będzie najlepszą rekomendacją. Czasem skuszę się na jakąś nowość, ale ostatecznie i tak wracam do tego duetu. Mydło Organique to dość nietypowe myjadło, któremu warto dać szansę szczególnie jeśli szukacie mało agresywnego, acz skutecznego oczyszczenia skóry. Długofalowe efekty są zachwycające, cera jest jaśniejsza, nieskalana zaskórnikami, czy nadmiernie rozszerzonymi porami. Używany regularnie działa niczym peeling enzymatyczny. Bajka :) Natomiast żel Sylveco to taniutki, naturalny produkt, który nie wysusza, nie podrażnia, świetnie oczyszcza. Bardzo lubię i chętnie wracam. 

Na koniec procesu oczyszczania tonizuję skórę. Rano służy mi do tego tonik Yonelle, natomiast wieczorem spryskuję twarz hydrolatem marki Mokosh - Werbena, który przeznaczony jest dla skór tłustych, mieszanych z tendencją do niedoskonałości. Stworzony na bazie krystalicznej wody źródlanej nawilża i odświeża skórę. Buteleczka zawiera atomizer... według mnie mgiełka jest zbyt obfita, ale nie leje się strumieniem :). Jak na razie jestem na tak. Hydrolat stosuję także do rozcieńczenia glinkowych maseczek, a jeśli aplikuję gotowce, których kluczowym składnikiem jest glinka, spryskuję nim twarz, by nie zastygła na skorupę. Świetnie sprawdza się też do odświeżenia skóry w ciągu dnia. Produkt, jak widać, wielofunkcyjny :)

Aktualna pielęgnacja cery, cz.2 - wieczór | Mokosh, Resibo, Mincer Pharma, Organique, Sylveco, Mixa, Sephora

Dokładnie oczyszczona skóra jest idealnie przygotowana do kolejnego etapu wieczornej pielęgnacji, a mianowicie kremy i sera. Tak na marginesie, bardzo lubię ten moment i naprawdę cały rytuał sprawia mi ogromną przyjemność. W przeciwieństwie do poranka, który często oznacza pośpiech i mocno okrojony czas, wieczorem można na spokojnie zająć się potrzebami swojej skóry. Dlatego bez wyrzutów sumienia zamykam się w łazience i ochoczo wcieram, wklepuję i smaruję. :)

Wracając do meritum.

Pod oczy ląduję Korygujący krem marki Mokosh - Zielona herbata. Używam go od niedawna, dlatego moja opinia to tylko wstępne odczucia, ale zapowiada się naprawdę dobrze. Najważniejsze, że nie jest to leciutki kremik, gdyż zdecydowanie preferuję bardziej odżywcze formuły. Po aplikacji pozostaje delikatna, lekko tłusta warstwa, która pielęgnuje tę wrażliwą okolicę twarzy. Oprócz uroczego opakowania, ma też rewelacyjny skład oparty na wyciągu z alg, kofeinie, ekstrakcie z zielonej herbaty i olejach: sezamowym, arganowym i kokosowym. Zarówno konsystencja, jak i zapach bardzo na plus, dlatego jestem dobrej myśli. Na pewno wrócę z pełną recenzją.

Twarz pielęgnuję dwoma produktami. Przez ostatnie dwa miesiące używałam serum z witaminą C, Mincer Pharma, który miał rozjaśnić i ożywić poszarzałą i zmęczoną skórę. Szykuję dla Was opis całej serii VitaC Infusion, dlatego nie zdradzę wszystkiego... napiszę tylko, że jeśli Wasza skóra lubi kosmetyki z witaminą C i dobrze na nią reaguje, to z pewnością warto zainteresować się tym produktem. Początkowo nie zachwycił mnie jakoś szczególnie, ale w miarę upływu czasu, dostrzegłam pozytywny wpływ na skórę, która wygląda po prostu lepiej i bardziej promiennie. W trakcie testowania tego serum ograniczyłam nieco stosowanie innych produktów, czasem wspomagałam je kremem lub serum Resibo, jednak ostatnio poczułam, że pora wrócić do niego na dobre, gdyż właściwości nawilżające i odżywcze serum Mincer Pharma były już niewystarczające. Ogrzewanie i zmienne warunki atmosferyczne robią swoje :). Serum Naturalnie Wygładzajace, marki Resibo to wyjątkowo skoncentrowane, oleiste serum do każdego typu cery, w tym normalnej, dojrzałej oraz z problemami trądzikowymi. Tak wszechstronne zastosowanie możliwe jest dzięki wyjątkowemu składowi, opartemu na specjalnie wyselekcjonowanych komponentach. Jest to produkt z gatunku tych działających od razu. Już pierwsze zastosowanie przynosi spektakularne efekty, a im dalej, tym lepiej. Skóra jest niesamowicie miękka, sprężysta, świetlista i cudownie nawilżona. Ponadto zauważyłam, że serum wpływa na przyspieszenie gojenia drobnych ranek, czy krostek i zapobiega powstawaniu nowych. Cudo, mówię Wam <3

Aktualna pielęgnacja cery, cz.2 - wieczór | Mokosh, Resibo, Mincer Pharma, Organique, Sylveco, Mixa, Sephora

Oprócz opisanej porannej i wieczornej pielęgnacji podstawowej, stosuję również produkty, które mają ją wspomóc, jak chociażby maseczki i peelingi, ale to już temat na odrębny wpis. Na co dzień używam zestawu, który miałyście okazję poznać i na chwilę obecną jestem zadowolona. Zastanawiam się jedynie nad jakimś bardziej odżywczym kremem dziennym, ale nie ma pośpiechu. W razie potrzeby ratuję się kropelką serum Resibo i też daje radę. Mocno kusi mnie także słynny olejek do demakijażu Resibo i wiem, ze prędzej czy później w końcu się spotkamy :/D


Co myślicie na temat zaprezentowanego zestawu? Mocno różni się od Waszego? Jakich produktów używacie podczas wieczornej pielęgnacji? 



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)