Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06

Kiedy kilka tygodni temu marka Bell wypuściła na rynek matowe pomadki w płynie, w Internetach zawrzało. Zapowiadało się, że będą alternatywą dla niemal kultowych Rouge Edition Velvet, Bourjois, z tą różnicą, że cztery razy tańsze i łatwiej dostępne, gdyż można je kupić w Biedronce >3. Hmm... nie muszę chyba pisać, że w moim przypadku mat + pomadka = potrzeba posiadania, dlatego w myśl zasady sprawdź i przekonaj się sama, skusiłam się na dwa spośród sześciu dostępnych odcieni, 02 i 06. Czy się sprawdziły? Czy można porównać je z REV? 

Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06

Bell Moroccan Dream to pomadki w płynie, które mają dać na ustach matowy efekt. Z kwestii czysto technicznych warto podkreślić, iż formułą i aplikatorem przypominają tradycyjne błyszczyki. Koszt jednej to 8,99zł, same więc przyznacie, że cena mocno zachęcająca. Niestety nigdzie nie znalazłam informacji o pojemności, ale sądząc po wielkości opakowania celuję w jakieś 10ml ;)

Nakłada się je łatwo, jak typowy błyszczyk, do pełnego krycia potrzebują jednak dwóch warstw. Kolory, które posiadam to cukierkowo różowa dwójeczka i wyrazista, różowo-brzoskwiniowa szóstka. 

Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06
Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06

Przejdźmy zatem do tego, co najistotniejsze - trwałość. Otóż z przykrością muszę stwierdzić, że ta właściwość jest na bardzo niskim poziomie. Pomijając fakt, iż nie poradzi sobie z piciem, czy jedzeniem, ba! nawet umiarkowanie gadatliwe usta będą dla niej przeszkodą nie do pokonania, to ściera się w tak nieestetyczny sposób, że może być propozycją jedynie na krótkie wyjścia. Pomadki po mniej więcej godzinie fatalnie zbijają się na ustach podkreślając wszystkie suche skórki, nawet te, o których istnieniu nie miałam pojęcia, a musicie wiedzieć, że ja naprawdę bardzo przykładam się do ich pielęgnacji. Ponadto koszmarnie wysuszają i ściągają naskórek, przez co noszenie staje się mało komfortowe. Jedyną opcją jest częste poprawianie makijażu, ale druga warstwa nie wygląda zbyt dobrze, gdyż próba uzupełnienia koloru potęguje nieciekawy wizualnie efekt. Tak źle, tak niedobrze :)

Jednego nie mogę im odmówić - cudnych kolorów, które zachwycają już w opakowaniu, a na ustach wyglądają jeszcze lepiej! Zresztą cała szóstka jest świetna i z pewnością każda dziewczyna wybierze odcień dla siebie, jednak w moim odczuciu nie są warte nawet tych kilku złotych. Z całym szacunkiem dla Bell, pomysł był super, ale dzieło niezbyt udane >3

Bell Moroccan Dream | Matowe pomadki w płynie 02 i 06

Reasumując, jeśli nie miałyście do czynienia z matowymi pomadkami, to możecie w celach poznawczych wypróbować jeden kolorek, być może Wasze usta polubią się z propozycją marki Bell. Jeśli jednak szukacie koloru nie do zdarcia, dla którego picie, czy jedzenie jest żadnym ograniczeniem i który przetrwa na ustach dobrych kilka godzin, to proponuję mimo wszystko skusić się na Rouge Edition Velvet.





IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)