Evree Magic Rose | Upiększający? krem do twarzy 30+

Niejednokrotnie w swoich recenzjach podkreślam fakt, iż każda cera jest inna i nawet te o - na pozór - podobnych cechach, mogą wykazywać zgoła odmienne potrzeby. Od długiego czasu moje kosmetyczne wybory krążą wokół pielęgnacji naturalnej i zawsze poprzedzone są wnikliwą analizą składu oraz przeczesaniem Internetu w poszukiwaniu opublikowanych na interesujący mnie temat opinii. Najczęściej są to recenzje koleżanek blogerek, których strony są nieocenionym źródłem informacji. Prawda jest jednak taka, że dopiero przetestowanie danego kosmetyku na własnej skórze może dać pełny obraz i zdarza się niestety tak, że coś co sprawdziło się u innych dziewczyn, niekoniecznie sprawdzi się u nas. 
Dziś będzie o produkcie popularnym w blogosferze, o kremie, który mnóstwo z Was pokochało i doceniło jego działanie, czego efektem były liczne pozytywne opinie. No właśnie. Z przykrością muszę donieść, że moje wrażenia są zupełnie odwrotne. Mowa o Upiększającym kremie do twarzy 30+ Magic Rose marki Evree.

Evree Magic Rose | Upiększający? krem do twarzy 30+

Z marką Evree tworzącą receptury pełne witamin i minerałów, naturalnych emolientów, olejków roślinnych i eterycznych miałam już okazję się spotkać. Nieukrywaną przyjemność sprawiło mi testowanie olejków do pielęgnacji ciała Super Slim i Power Fruit <recenzja>,  dlatego z nadzieją sięgnęłam po cieszący się ogromną popularnością i budzący uznanie krem Magic Rose. Moja radość była tym większa, że propozycja Evree jest stosunkowo tania zważywszy na bogaty i naprawdę ciekawy skład, bez parabenów, parafiny i olejów mineralnych ( 50ml/ok 25zł ).

Magic Rose to upiększający krem do twarzy dla skór mieszanych, który w swoim składzie zawiera m.in. olejek różany, kolagen i elastynę. Dzięki bogatej, nietłustej konsystencji może być stosowany zarówno na noc, jak i o poranku, a podstawowe obietnice producenta to nawilżenie i tonizacja, wyrównanie kolorytu skóry oraz zahamowanie pierwszych oznak starzenia. Wśród popularnej serii do pielęgnacji skóry twarzy znajdziemy także takie, które ukierunkowane są na ochronę cer młodych 20+, a także liftingujący 40+ i przeciwzmarszczkowy 50+. Wszystkie prezentują się naprawdę pięknie, a szklane, ciężkie słoiczki oraz miłe dla oka opakowania zabezpieczające to niewątpliwy plus uefektywniający całość.

Skład: Aqua (Water), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Ceteareth-12, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Cetyl Alcohol, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Rosa Canina (Rosehip) Fruit Oil, Soluble Collagen, Hydrolyzed Elastin, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Sodium Ascorbyl Phosphate, Propylene Glycol, Rosa Canina (Rose) Fruit Extract, Dimethicone, Panthenol, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, BHA, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Citronellol, Geraniol

Evree Magic Rose | Upiększający? krem do twarzy 30+
Evree Magic Rose | Upiększający? krem do twarzy 30+

Do tego kremu robiłam trzy podejścia... pierwsze wrażenia były jak najbardziej na plus - piękny, subtelny zapach, lekka, puszysta jak śmietanka konsystencja, szybkość przyswajania go przez moją skórę, natychmiastowe ukojenie i dogłębne nawilżenie, zaskarbiły sobie moją sympatię i dawały nadzieję na spektakularne efekty długofalowego stosowania. Liczyłam na to, iż każde kolejne użycie umocni mój zachwyt. Domyślacie się zapewne, że niestety tak się nie stało. 

Po kilku dniach z moją skórą, a raczej pod nią zaczęło dziać się coś niedobrego... pojawiły się bolące gule, które po kilku dniach eksplodowały na zewnątrz powodując nieprzyjemny i nieestetyczny wysyp. W momencie testowania kremu Evree nic nowego nie pojawiło się w mojej podstawowej pielęgnacji, dlatego postanowiłam go odstawić, by sprawdzić reakcję skóry. Powrót do sprawdzonych kosmetyków skutkował poprawą jej stanu.
Dwie kolejne próby miały dokładnie taki sam scenariusz - kilka dni aplikacji kremu, wysyp, doprowadzanie skóry do ładu. Czwartej próby nie podjęłam. Z zadowoleniem skończył go mój partner zachwycając się jego działaniem >3

Niemal z lupą w dłoni sprawdziłam skład i nie znalazłam w nim nic, co mogłoby wywołać takie skutki, dlatego ciężko mi jednoznacznie stwierdzić co było przyczyną wspomnianej reakcji. Wiem natomiast, że na mojej skórze ten krem kompletnie się nie sprawdził, pomimo bardzo ciekawego składu. Żałuję tym bardziej, że zapowiadał się naprawdę nieźle.

Evree Magic Rose | Upiększający? krem do twarzy 30+

Na koniec zadam Wam pytanie odnośnie Waszych relacji z kosmetycznymi hitami blogosfery. Miałyście w swoich zbiorach taki, który pomimo wielu pozytywnych opinii, na Wasze skórze przyniósł więcej szkód, niż pożytku? Koniecznie napiszcie też czy miałyście okazję używać kremu Magic Rose i jakie były Wasze wrażenia.





IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)