Peeling Glikolowy 12% Le'Maadr A

Peeling Glikolowy 12% Le'Maadr A

Produkty zawierające kwasy, jak i zabiegi z ich użyciem wykonywane w gabinetach kosmetycznych, to świetni sprzymierzeńcy skóry tłustej charakteryzującej się rozszerzonymi porami, nadmiernym wydzielaniem sebum oraz nierzadko licznymi zaskórnikami, czy widocznymi zmianami trądzikowymi, ale nie tylko, gdyż dzięki nim pozbędziemy się także drobnych zmarszczek, czy przebarwień. Wizyta u kosmetyczki to zawsze dobry pomysł i warto korzystać z jej doświadczenia, aczkolwiek na rynku znajdziemy mnóstwo preparatów z zawartością kwasów, których możemy używać w domowym zaciszu, bez uszczerbku dla naszego portfela. Stężenie kwasów w produktach dostępnych w aptekach jest zazwyczaj na tyle niskie, by nie zrobić sobie krzywdy.

Dziś chciałabym Wam zaprezentować jeden z takich kosmetyków, czyli Peeling Glikolowy 12% marki Le'Maadr.

Peeling Glikolowy 12% Le'Maadr A

Na temat rodzajów kwasów oraz ich ogólnych właściwościach, wskazaniach i przeciwwskazaniach, pisałam Wam w oddzielnym poście klik klik, do którego serdecznie zapraszam.
Dzisiejszy wpis w całości poświęcę produktowi Le'Maadr. Jakie są moje odczucia po przeprowadzonej kuracji, czy zauważyłam poprawę oraz czy warto spróbować? O tym już za chwilkę :)


Glikolowy 12% Peeling to specjalistyczny preparat zapobiegający i likwidujący objawy starzenia się skóry. Producent obiecuje redukcję powierzchniowych i głębokich zmarszczek, zmniejszenie przebarwień, złagodzenie objawów trądzikowych, zmniejszenie blizn potrądzikowych oraz obkurczenie porów. Bazą jest kwas glikolowy, czyli kwas otrzymywany z trzciny cukrowej, należący do rodziny kwasów rozpuszczalnych w wodzie ( tzw. kwasów hydroksylowymi czy, mniej formalnie, hydroksykwasami, w skrócie AHA ). 
W czasie 3-tygodniowej kuracji należy pamiętać o stosowaniu na dzień kremu z filtrem, aczkolwiek wspomniany kosmetyk powinien na stałe zagościć w codziennej pielęgnacji, nie tylko w przypadku uzasadnionego zapotrzebowania, gdyż jest to jeden z najlepszych sposobów na przedłużenie młodości naszej skóry!

Kosmetyk należy aplikować na oczyszczoną i suchą skórę. Zaczynamy od mniej więcej 5 minut i stopniowo wydłużamy ten czas, aż do 15-20. Jeśli nie widać i nie czuć niepokojących objawów, można spokojnie trzymać go na twarzy ok pół godziny.
Ważne! Nie stosować przy aktywnym trądziku pospolitym, przy zmianach ropnych, rozszerzonych naczynkach, cerze alergicznej, w okresie ciąży!


Jak sprawdził się peeling Le'Maadr na mojej przetłuszczającej się i skłonnej do niedoskonałości  skórze? Od razu napiszę, że jestem z niego bardzo zadowolona i cieszę się, że miałam okazję sprawdzić jego działanie, choć pierwsze 3-4 dni były ciężkie i miałam go dość.  
Dlaczego? Pierwsze aplikacje wywołały nieprzyjemne pieczenie i szczypanie. Miałam wrażenie, że w moją skórę ktoś wbija tysiące malutkich igiełek, dlatego zalecenie producenta o 5 minutach na początek, jest w pełni uzasadnione. Na szczęście potem było coraz lepiej, skóra przyzwyczaiła się do działania peelingu i spokojnie, bez większego dyskomfortu wydłużałam czas aż do mniej więcej pół godziny. 

Pierwsze efekty zauważyłam po 3-4 dniach. Skóra pojaśniała, nabrała blasku, wyglądała na wypoczętą. W ciągu następnych tygodni zachodziły zmiany, które powodowały niemały zachwyt. Jeśli obawiacie się, że zrzuciłam skórę jak jaszczurka, to spieszę Was uspokoić, że nic takiego nie miało miejsca :). Proces złuszczania następował powoli, delikatnie, obyło się bez odstających skórek, czy ekstremalnego przesuszenia. 
Nieco ponad trzy tygodnie kuracji przyniosło znaczną poprawę kondycji mojej skóry - wyraźnie pojaśniała, pory się obkurczyły, przetłuszczanie zmniejszyło, a co najważniejsze, przebarwienia na czole całkowicie zniknęły, a koloryt został pięknie ujednolicony. Zauważyłam także polepszenie struktury skóry, po jej dotknięciu wyczuwam pod palcami znacznie mniej zaskórników, co bardzo mnie cieszy, bo mam z nimi odwieczny problem.

Peeling ma przyjemną kremowo-żelową konsystencję i wbrew pozorom, neutralny zapach, który nie przeszkadza podczas stosowania. Preparat nie zastyga na twarzy, a praktyczna tubka ułatwia jego wyciśnięcie w odpowiedniej ilości. Zmycie kosmetyku nie przysparza trudności ( ja używałam w tym celu zwykłej wody ). Po osuszeniu twarzy przemywałam ją łagodzącą wodą micelarną Le'Maadr, o której napiszę oddzielny post, a następnie nakładałam sporą porcję lekko natłuszczającego kremu lub olejku.
Podczas kuracji zużyłam mniej więcej połowę zawartości tubki, więc jesienią chętnie zrobię powtórkę. Z pewnością przyda się po letnich kąpielach słonecznych :)


Peeling Glikolowy marki Le'Maadr kupicie w aptekach w cenie ok 35zł. Za tę kwotę otrzymacie 40ml produktu, którym spokojnie przeprowadzicie 2 kuracje. Moim zdaniem warto spróbować! Polecam zwłaszcza cerom poszarzałym, z mniejszymi lub większymi niedoskonałościami, przebarwieniami, czy pierwszymi zmarszczkami. 

O innych kosmetykach Le'Maadr możecie poczytać na stronie firmy InfoPlus24.pl, która zajmuje się dystrybucją specjalistycznych kosmetyków aptecznych, wprowadzając na polski rynek takie marki jak Mustela, Cito, Ahava, Foltene, czy Noviderm. 



Jak zapatrujecie się na kosmetyki z kwasami? Stosujecie, czy raczej omijacie szerokim łukiem? Jeśli macie sprawdzone preparaty tego typu, to podzielcie się nimi w komentarzu, z pewnością taka informacja będzie bardzo przydatna :)



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)