Urban Decay, Baza pod cienie do powiek Original

Są takie produkty, bez których my kobiety nie potrafimy się obejść, które ułatwiają nam wykonanie codziennego makijażu i których brak wróży kłopoty, zwłaszcza jeśli zależy nam na wielogodzinnej, nienagannej prezencji. Dla mnie takim kosmetykiem jest baza pod cienie do powiek i jestem pewna, że te z Was które mają problem z tłustą, opadającą powieką, doskonale mnie w tej kwestii rozumieją. 
Rolowanie się cieni, zbijanie się koloru w załamaniu powieki, lub - co gorsza - spłynięcie misternie wykonanego makijażu już kilkadziesiąt minut od aplikacji, potrafi nieźle zepsuć mi humor, dlatego tym bardziej cieszę się, że wymyślono tak genialny produkt, jakim jest baza. Dziś opowiem Wam o jednym z najbardziej rozpoznawalnych produktów w tej kategorii, a mianowicie o kultowej Eyeshadow Primer Potion marki Urban Decay.

Urban Decay, Baza pod cienie do powiek Original
Urban Decay, Baza pod cienie do powiek Original

Urocza, fioletowa tubka, którą widzicie na zdjęciach to najnowsza wersja bazy Urban Decay. Mamy tu więc wspomnianą plastikową tubkę, z której możecie wycisnąć kosmetyk oraz aplikator zakończony gąbeczką przypominający te z błyszczyków do ust. Osobiście zawsze korzystam z samej tubki, ponieważ taka opcja jest dla mnie wygodniejsza, tym bardziej, że i tak koniecznym jest wklepanie bazy opuszkiem palca, by równomiernie ją rozprowadzić. Wystarczy dosłownie odrobina, gdyż nadmiar utworzy widoczną warstwę. Baza świetnie stapia się ze skórą, a dzięki lekkiej, nieklejącej konsystencji, doskonale pokrywa całą powiekę subtelną  powłoką. Już kilka sekund od aplikacji możecie rozpocząć wykonywanie makijażu.

Wersja Original, bo taką posiadam, jest w neutralnym, beżowym odcieniu, więc sprawdzi się u większości z Was, dodatkowo fajnie wyrównuje koloryt powieki, niwelując drobne zaczerwienienia, czy żyłki. 
Jeśli chodzi o jej właściwości to z całą stanowczością stwierdzam, że jest to produkt wart swojej ceny. Baza Urban Decay sprawia, że aplikacja oraz blendowanie cieni staje się wręcz banalną czynnością. Poszczególne kolory z łatwością się łączą i trwają na powiece w nienaruszonym stanie przez cały dzień. Mój egzemplarz miał swoją próbę generalną podczas wykonywania makijażu sylwestrowego, który bez problemów przetrwał całą noc tańców i swawoli, co przy mojej tłustej powiece jest nie lada wyczynem i prawdziwą szkołą przetrwania. Tak więc podstawowy egzamin zdany na szóstkę. Nie zauważyłam także, by baza UD powodowała przesuszenie, czy podrażnienie powiek. Dodatkowo świetnie podbija kolor cieni, które nie blakną w trakcie noszenia. Jak widać same plusy.

Urban Decay, Baza pod cienie do powiek Original
Urban Decay, Baza pod cienie do powiek Original

Baza pod cienie do powiek Urban Decay dostępna jest w perfumeriach Sephora w cenie 99zł za 10ml. Oczywiście zalecam skorzystanie z licznych akcji rabatowych, które pomogą zdecydowanie obniżyć tę kwotę. Śmiem sądzić, że będziecie z niej zadowolone, a wysoka wydajność oraz genialne właściwości, zrekompensują poniesione koszty:) 

Używacie bazy pod cienie? Macie swoją ulubienicę, czy nadal poszukujecie tej jedynej?


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)