Moja garderoba. Wiosenne nowości w szafie

Zza chmur nieśmiało wygląda słońce, które daje nadzieję, że już niedługo skończy się ta ponura, zimowa aura i zawita piękna, kwiecista wiosna. Pierwsze promienie zawsze napawają mnie ogromnym optymizmem i dodają mega energii. Człowiekowi aż chce się żyć! Ufam, że za kilka dni, tygodni, zrzucimy ciepłe, wierzchnie okrycia, zastępując je lżejszymi ramoneskami lub kardiganami. Nadejście wiosny zawsze powoduje chęć zmian, dla mnie to taki świeży start - z nadzieją patrzę w przyszłość i łudzę się, że przyniesie same pozytywne emocje. 
W oczekiwaniu na wiosnę zrobiłam też mały przegląd zawartości szafy i okazało się - jak co roku - że brakuje w niej kilku elementów. W ogóle to kobieca ( czytaj: moja ) garderoba jest nader dziwnym zjawiskiem. Kiedy ją otwieram, nie mamy CO na siebie włożyć, natomiast kiedy kupuję kolejne ciuchy, nie mam GDZIE ich włożyć. Ot, taki paradoks. Dlatego zamiast iść w ilość, warto iść w jakość i kupować tylko ubrania potrzebne i warte naszej uwagi.


Żeby nie być gołosłowną. Mniej więcej rok temu opublikowałam post, w którym przedstawiłam Wam jakie elementy garderoby planuję kupić. W budowaniu własnej szafy pomaga mi rozsądek oraz świadomość, że nie wszystko pasuje zarówno do mojego stylu życia, ale też figury, czy wieku. Nie spisuję listy na kartce, bo zawsze mam ją w głowie. Wiem, czego mi brakuje i kupuję tylko to, co jest niezbędne. Musicie też wiedzieć, że nie jestem minimalistką i nigdy nią nie będę, lubię mieć wybór, niczym nieograniczone możliwości, jednak zauważyłam także, że im więcej ciuchów w szafie, tym mniejszą ich ilość noszę na co dzień. Zazwyczaj stawiam na sprawdzone elementy i kombinacje, łącząc ze sobą tylko te, które lubię i w których dobrze się czuję. Reszta leży i zbiera kurz.

Z ubiegłorocznej listy kupiłam m.in. białe Conversy, które dość długo były priorytetem. Szalenie podobają mi się jako uzupełnienie wiosennej szafy, pasują niemal do wszystkiego, dlatego nosiłam je z ogromną przyjemnością i wiem, że to był trafiony zakup. Wpadły też karmelowa torba, długi kardigan oraz kilka bluzek, bo tych nigdy za dużo, zwłaszcza latem. Część mojej listy nie doczekała się realizacji, dlatego uzupełniam ją w tym roku. 
Ostatnie tygodnie to przede wszystkim zakupy odzieżowe. Tym sposobem do mojej szafy trafiło kilka fajnych elementów, które od dawna planowałam kupić. Pomyślałam, że pokażę Wam o jakie nowości wzbogaciła się moja garderoba, choć nie znajdziecie w nich szalonych kolorów, czy faktur... wszystko stonowane, aczkolwiek znajdą się też typowo wiosenne printy. Zapraszam więc na mały przegląd wiosennych nowości w mojej szafie.


Na początek dwie rzeczy, które trafiły do mnie najwcześniej. Kilka tygodni temu skusiłam się na sukienkę oraz wełniany sweterek. Sukienkę kupiłam w Reserved i zdaje mi się, że była to nowa kolekcja, więc jest szansa, że jeszcze ją dorwiecie. Urzekła mnie ciekawym printem oraz subtelną elegancją. Świetnie sprawdzi się zarówno wiosną do ramoneski, dłuższego swetra oraz żakietu, ale ze względu na niezbyt grubą tkaninę, założę ją także latem. Sweterek natomiast to jest mój obecny ulubieniec. Uwiódł mnie wycięciem odsłaniającym plecy (na zdjęciu widzicie tył), które nie jest zbyt głębokie, a jednak fajnie je eksponuje. Jest szalenie miły w dotyku i znakomicie się nosi. Kupiłam go w sklepie internetowym The Odder Side


A tu już same świeżynki. Wszystkie zakupione w tym tygodniu, w sklepach stacjonarnych. 


Długo szukałam fajnego płaszcza, najlepiej jasnego, o prostym, nieco oversizowym kroju. W sieciówkach wybór jest duży, ale wszystkie wyglądają praktycznie tak samo, nie wyróżniając się niczym szczególnym. Ten, który widzicie kupiłam w Reserved. W promocji. Wisiał samotnie na wieszaku, z dużą obniżką. Prosty, niemal surowy prochowiec... córka śmieje się, że wyglądam w nim jak Sherlock Holmes :). Żeby go trochę ożywić w Stradivariusie dokupiłam do niego kolorową, trochę folkową chustę. Kolejne nowości to idealnie leżące, a to rzadko się zdarza, jeansy ( Bershka ) z dodatkiem elastanu, dzięki czemu fajnie dopasowują się do sylwetki, podkreślając to i owo oraz białe, klasyczne buty sportowe marki Reebok


W sklepie Stradivarius kupiłam uroczego pasiaka, bo pasków nigdy za wiele oraz idealnie skrojoną koszulę jeansową, natomiast piękna kwiecista bluzka koszulowa pochodzi ze sklepu Bershka.


Na chwilę obecną to już wszystkie wiosenne nowości. Moja garderoba nieco odżyła, choć planuję jeszcze kilka zakupów. Marzę o idealnym garniturze, białej koszuli, ołówkowej spódnicy, chciałabym także elegancką marynarkę, więc jeśli wiecie gdzie mam szukać, dajcie koniecznie znać.

A jak Wasze szafy dziewczyny? Planujecie wiosenne zakupy, czy już je poczyniłyście? Pochwalcie się swoimi nowościami.



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)