Maski nanodyskowe Yonelle - którą polubiłam najbardziej?

Maski nanodyskowe to najmłodszy wynalazek Yonelle. Sądząc po coraz większej popularności polskiej marki, śmiem przypuszczać, że z pewnością nie ostatni. 
Yonelle nie spoczywa na laurach, dokładając wszelkich starań, by zadowolić swoje klientki. Asortyment marki skierowany jest do kobiet dojrzałych 40+ i jest bardzo zróżnicowany. Znajdziemy w nim zarówno kremy, sera, jak i maski, których zadaniem jest natychmiastowa i spektakularna poprawa stanu cery. Nie inaczej jest z maskami nanodyskowymi stworzonymi w celu expresowego polepszenia wyglądu skóry dojrzałej, zmęczonej, pozbawionej świeżości i zdrowego kolorytu. 

Maski nanodyskowe Yonelle

Pomimo iż do grupy docelowej brakuje mi kilka lat, nic nie stoi na przeszkodzie, by od czasu do czasu zafundować skórze dodatkowy zastrzyk energii i podarować jej odrobinę luksusu. Maski mają to do siebie, że są silnie skoncentrowane, a ich działanie widać niemalże od razu po ich zastosowaniu. Uwielbiam maseczki i nakładam je bardzo często. Moim zdaniem są fantastycznym uzupełnieniem pielęgnacji i nie należy o nich zapominać.

Maski nanodyskowe Yonelle mogą być stosowane okazjonalnie lub z intensywniejszym efektem co dwa, trzy dni. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku ich działanie jest błyskawiczne. Wszystko za sprawą nanodysków, czyli nowatorskich nośników w postaci płaskich krążków mniejszych niż przestrzenie międzykomórkowe, które w ciągu kilku minut wprowadzają w głąb skóry cenne substancje aktywne działające przeciwko objawom starzenia się skóry. Brzmi nieźle, prawda? Sama byłam ciekawa, jak sprawdzą się na mojej tłustej skórze. Miałam przyjemność używać wszystkich trzech i po kilku tygodniach udało mi się dokładnie je poznać oraz wytypować ulubienicę :)

Maski nanodyskowe Yonelle

Wszystkie maski opisywałam wstępnie tutaj , nie będę więc po raz drugi wdawać się w szczegóły. Dziś chciałabym się skupić na wrażeniu, jakie na mnie zrobiły, poznacie też tę, która stała się moją ulubienicą.

Magic Compress

Maska - czarodziejka, która jest niezastąpiona przed wielkim wyjściem, gdy zależy nam na perfekcyjnym wyglądzie. Działa niczym różdżka, która natychmiastowo i perfekcyjnie matuje, wygładza, rozjaśnia koloryt i zmniejsza widoczność porów. Stosuję ją jako SOS. W mig poprawia strukturę mojej skóry, której nie obce są rozszerzone pory i nadmierny błysk. Dzięki zawartości glinki koloidalnej w mig oczyszcza, matuje i wygładza, drobne zmarszczki znikają, nierówności zostają wyprasowane, a skóra nabiera świeżości. Sprawia, że podkład wygląda wręcz nieskazitelnie. 

Amazing Smooth

Intensywnie działająca maska na noc, która doskonale sprawdzi się na cerach suchych i słabo nawilżonych oraz tych, które wyjątkowo dotkliwie odczuwają aktualnie panujące wahania temperatury spowodowane sezonem grzewczym. Maska przynosi ukojenie, objawy suchości ustępują. Po całonocnym seansie skóra jest gładka i miękka, aczkolwiek nie dostrzegłam jakichś spektakularnych efektów. Być może lepiej sprawdzi się u typowych sucharków, które potrzebują mocnego nasycenia substancjami aktywnymi. Lubię natomiast stosować ją na dłonie, gdzie widać jej moc. 

Youthful Glow

Wygląda dość niepozornie, ale niech nie zwiedzie Was ta przeźroczysta konsystencja z uroczymi, różowymi kuleczkami. Ta żelowa maska to spektakularne odświeżenie wyglądu skóry zmęczonej. Maska łączy działanie efektywnego peelingu enzymatycznego na bazie papainy z nawilżaniem infuzyjnym anti-aging. Błyskawicznie złuszcza stary naskórek i stymuluje powstawanie nowych komórek. Prawdę mówiąc byłam zdumiona jej mocą. Wystarczyło pół godziny poprzedzone przyjemnym masażem, by skóra odzyskała odpowiedni stopień nawilżenia, zdrowy koloryt i rewelacyjną gładkość. Nie mogłam wyjść z podziwu, jak działa ta delikatnie wyglądająca maska. Całość uzupełnia niezwykle przyjemny aromat, który odpręża i relaksuje. Tak, Moje Drogie, to jest właśnie moja ulubienica! Jest moc! :)

Maski nanodyskowe Yonelle
Maski nanodyskowe Yonelle

Maski nanodyskowe Yonelle dostępne są w dwóch pojemnościach 35ml i 6ml. Mniejsze saszetki są fajną opcją na przetestowanie każdej z nich i dobraniu odpowiedniej dla siebie. Koszt standardowej pojemności to odpowiednio 99zł, 89zł i 79zł. 
Wszystkie maseczki możecie kupić na stronie marki Yonelle klik lub w perfumeriach Douglas, zarówno stacjonarnie, jak i online. 


Jak myślicie, która najlepiej sprawdziłaby się na Waszej skórze? A może znacie już te maseczki i chciałybyście podzielić się swoimi wrażeniami? 



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)