Kosmetyki przeciwzmarszczkowe - prewencja czy niepotrzebny wydatek?

We współczesnym świecie, w którym zarówno telewizja, jak i Internet promują obraz piękna nieskazitelnego, pozbawionego siwych włosów, ziemistej cery oraz innych niedoskonałości ciała i twarzy, coraz mniejsze przyzwolenie mają naturalne procesy, jakie dotykają każdego z nas. Jedną z niechcianych i niepożądanych oznak nadchodzącej starości są zmarszczki będące nieodłącznym komponentem przemijającej młodości. Firmy kosmetyczne i farmaceutyczne prześcigają się w promowaniu i namawianiu konsumentów do zakupu, często drogich, kosmetyków przeciwzmarszczkowych, które mają pomóc w zatrzymaniu czasu.

Czy wydając fortunę jesteśmy w stanie dłużej pozostać młodymi, podczas gdy nasza metryka nie stanie w miejscu? 

Kosmetyki przeciwzmarszczkowe - prewencja czy niepotrzebny wydatek?

Trudno orzec, czy kosmetyki przeciwzmarszczkowe, zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn, rzeczywiście działają. Nie da się bowiem sprawdzić, co by było, gdyby pomarszczona staruszka zaczęła używać kremu tej czy innej marki cztery dekady wcześniej. 
Podobnie rzecz ma się z osobami, które kosmetyków tego rodzaju używają z namaszczeniem od wielu lat. Czy faktycznie mają one mniej zmarszczek niż miałyby, gdyby w czasach młodości oddały się jedynie w ręce natury i upływającego czasu? 

Jak się okazuje, zwolenników kremów przeciwzmarszczkowych zdecydowanie ubywa. Coraz częściej można usłyszeć opinie na temat faktycznej szkodliwości kremów przeciwzmarszczkowych. Osoby, które podzielają takie opinie posiłkują się zwykle argumentem rozleniwienia skóry. Uważa się, że bombardując cerę silnymi składnikami odżywczymi i przeciwzmarszczkowymi sprawiamy, że nasza skóra przestaje sama produkować substancje odpowiedzialne za jej zdrowy wygląd, gdyż odczuwa przesyt poprzez dostarczanie ich z zewnątrz. Otrzymując wystarczająco dużo substancji odżywczych, skóra stanie się leniwa i obniży swoje standardy. Dopóki krem będzie w użyciu, wszystko będzie w porządku. Jeśli natomiast odstawimy specyfik może się okazać, że skóra zwiotczeje, straci na witalności i okaże się, że grawitacja działa także i na nas. Dodatkowo, niektórzy powątpiewają w faktyczne działanie kosmetyków, których zadaniem jest opóźnianie pojawienia się pierwszych oznak starzenia. Dlaczego bowiem osoby kupujące jedne z najdroższych kosmetyków starzeją się jak każdy inny? 

Z drugiej strony podawane są przykłady tych, którzy przez całe życie używali jedynie kremów nawilżających za parę złotych, a po kilkudziesięciu latach wyglądają jakby to właśnie dla nich czas się zatrzymał? W takich przypadkach do dyskusji wkraczają geny, które są silniejsze niż jakikolwiek krem lub jego brak. 

Argumentem koncernów farmaceutycznych jest natomiast słynne polskie przysłowie, które ostrzega, iż lepiej zapobiegać niż leczyć. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy szczęśliwymi posiadaczami genów wiecznej młodości jesteśmy właśnie my a nie osoba stojąca obok. Można pomyśleć, że wydając fortunę na kosmetyki anti-age nie ryzykujemy nic poza bankructwem. Nie ma jednak na świecie osoby, która w wieku średnim cieszyłaby się naturalną urodą nastolatka. Upływającego czasu nie jest bowiem w stanie zatrzymać nawet najdroższy specyfik.


W tym roku skończę 36 lat. Otwarcie przyznaję, że używam kosmetyków przeciwzmarszczkowych i nie widzę żadnych przeciwwskazań, by to robić. Każda z nas najlepiej zna potrzeby swojej skóry i wie, który moment jest najbardziej odpowiedni, by takowe kosmetyki wprowadzić do swojej pielęgnacji. Nie zastanawiam się na ile one pomagają, po prostu chcę ich używać. Może i nie mam zmarszczek, ale jędrność już nie ta, moja skóra potrzebuje małej asekuracji i nie uważam, by było to za wcześnie.Chciałabym także obalić pewien stereotyp jakoby skóra, której dostarczamy silnie odżywcze lub przeciwzmarszczkowe substancje, rozleniwiała się... i tak wchłonie tylko to, czego potrzebuje. Prewencyjne stosowanie kosmetyków przeciwzmarszczkowych daje mi pewnego rodzaju komfort psychiczny - nie chcę za kilkanaście lat zastanawiać się co by było gdyby.



Dziewczyny, co sądzicie na ten temat? Włączyłyście już do swojej pielęgnacji kosmetyki przeciwzmarszczkowe? Uważacie je za prewencję, czy niepotrzebny wydatek? 



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)