Najlepsze kosmetyki do mycia twarzy. Cera tłusta trądzikowa


O konieczności dokładnego oczyszczania twarzy nie muszę wspominać - dla mnie jest to pierwszy i zarazem najważniejszy krok pielęgnacyjnej rutyny. Cera tłusta trądzikowa jest niezwykle wymagająca i nie wybacza zaniedbania, dlatego dobry kosmetyk do mycia twarzy to podstawa.
Przez moją toaletkę przewinęło się mnóstwo produktów, których głównym celem było gruntowne oczyszczenie i odświeżenie skóry. Dziś wezmę na tapetę te, które okazały się być moimi hitami. Jeśli interesują Cię najlepsze kosmetyki do mycia twarzy wytypowane w oparciu o moje doświadczenie, zapraszam do dalszej części posta.

najlepsze kosmetyki do mycia twarzy, cera tłusta tradzikowa, oczyszczanie twarzy

Wykreślone z listy marzeń 2015. Promocja na kosmetyki do makijażu w Rossmannie


Drogerie Rossmann rozpieszczają nas ostatnio promocjami - trzy tygodnie z rabatem -49% na kosmetyki do makijażu, a obecnie -40% na produkty do pielęgnacji twarzy. Kasy nie stygną.
Na moje szczęście ta, która aktualnie trwa w ogóle mnie nie interesuje, ponieważ w ubiegłym miesiącu uzupełniłam zapasy i mam wszystko, czego potrzebuję. Nie inaczej było z kolorówką, czekałam jedynie na tydzień pomadkowo - lakierowy. Moim celem było spełnienie jednego z kosmetycznych marzeń i po cichu liczyłam na to, że szafa Bourjois nie będzie świeciła pustkami. Moje skromne, promocyjne zakupy pokazywałam już na Instagramie, ale wiem, że nie wszyscy z Was posiadają tę aplikację, stąd dzisiejszy post.

kosmetyki do makijażu, Rossmann, promocja w Rossmannie, lista marzeń

Nie ma tego dużo. Oglądając zakupy dziewczyn wydaje mi się, że nic nie kupiłam:). Ot, kilka pomadek, bo tych - w moim przypadku - nigdy za dużo i troszkę wiosennego koloru na paznokcie. 


Najbardziej cieszą mnie oczywiście trzy sztuki słynnych Rouge Edition Velvet firmy Bourjois, które znalazły się na mojej tegorocznej liście marzeń. Kupiłam dokładnie te, które chciałam, a mianowicie intensywną, soczystą 05 Ole Flamingo, nudziaka, który jest nim tylko z nazwy 09 Happy Nude Year i uroczą, naturalnie różową 11 So Hap'pink. Ta ostatnia z miejsca zasiliła grono ulubieńców i gości na moich ustach codziennie. Wszystkie trzy są naprawdę piękne i trwałe, wreszcie przekonałam się na czym polega ich fenomen. Nie wykluczam, że w moich zbiorach pojawi się wkrótce zjawiskowa czerwień z numerem 01, ale to już na spokojnie, bez ciśnienia.
Kolejne dwie pomadki to lakiery do ust firmy Wibo, Rock With Me 03 i 04. O ile z burżujkowych zakupów jestem bardzo zadowolona, tak w przypadku tych tu oto mam mocno mieszane - by nie rzec wstrząśnięte - odczucia. Na razie uczę się ich obsługi, bo są niezwykle wymagające... zobaczę jak ta znajomość się rozwinie.
Ostatnim naustnym nabytkiem jest jedna z moich ulubionych pomadek ochronnych, Bebe w wersji różanej.

Promocja w Rossmannie zaowocowała także trzema lakierami w wiosennych, pastelowych kolorkach. Dwa z nich to letnia edycja marki Lovely, natomiast jeden jest z firmy Eveline. Skromniutko, ale wystarczająco. Kupiłam też top coat nabłyszczający Sally Hansen, który wpadł do koszyka przez pomyłkę, tak to jest jak nie czytamy etykiet. Miał być wysuszacz. No nic, mój błąd, przyda się ;-D.


Prawda, że mało? Kompletnie ominął mnie ten promocyjny szał, głównie dlatego, że mam mocne postanowienie - oszczędzanie. Wzięłam się ostro za swoje finanse, więc robię co w mojej mocy, by zakupy były rozsądne i przemyślane. Na razie idzie mi całkiem nieźle.
A jak sprawa wygląda u Was? Kupiłyście coś ciekawego?




Essence, Konturówka do ust 12 Wish Me A Rose


Produkt, który kosztuje grosze, a który mógłby z powodzeniem stanąć w szranki z tymi z wyższej półki cenowej. Kupiony bardziej z ciekawości, bo podkreślanie konturu ust to czynność zazwyczaj przeze mnie pomijana. Na pewno pojawi się w kolejnym poście z cyklu 8 produktów kosmetycznych za ok 10zł, na które warto zwrócić uwagę, ale zasługuje też na to, by zaprezentować go solo. O czym mowa? O taniutkiej konturówce do ust marki Essence, Wish Me A Rose.

Essence, konturówka do ust, Wish Me A Rose, 12,

Konturówka do ust Essence to świetny produkt w bajecznie niskiej cenie. Za swoją sztukę w pięknym, nieco przybrudzonym odcieniu różu zapłaciłam niecałe 5zł. Miękka, gładka formuła kredki pozwala precyzyjnie obrysować kontur ust, jednak ja wypełniam kolorem całe usta, zamiast pomadki. 

10 inspirujących kont na Instagramie, które warto obserwować


Swoją przygodę z Instagramem zaczęłam niespełna rok temu. Początkowy sceptycyzm przerodził się w zainteresowanie, a to z kolei w niewinne uzależnienie. Przeglądam go kilka razy dziennie, bo lubię być na bieżąco z profilami, które obserwuję... zdjęcia przewijam w każdej wolnej chwili. Podglądam koleżanki blogerki, których strony znam i które darzę sympatią, ale nie tylko. Duża część kont przeze mnie odwiedzanych jest założona przez osoby nie związane za blogosferą, a wszystkie prowadzone są z pasją i zaangażowaniem.  Czego szukam na Instagramie? Przede wszystkim inspiracji, wyczucia smaku, elegancji, subtelności,  i tego czegoś co sprawi, że mam ochotę scrollować dany profil z góry w dół, czytać opisy, dyskusje, które wywiązują się pod zdjęciami i z niecierpliwością czekać na kolejne.

instagram, inspirujące konta, top 10, najlepsze konta na instagramie

Ilość kont, które obserwuje nie jest zatrważająca, mocno ograniczam się w tej kwestii, dzięki czemu te, które wyjątkowo cenię nie giną w gąszczu tych mniej ciekawych. Spośród ponad dwustu wyłuskałam dla Was najpiękniejsze, najbardziej inspirujące, które stanowią prawdziwą ucztę dla moich oczu.

Organique, Cukrowa Pianka Peelingująca, Owocowy Koktajl


Ta pianka kusiła mnie i nęciła już długi czas. Lubię Organique, a jeszcze bardziej ciekawe rozwiązania i fajny sposób na urozmaicenie codziennych czynności pielęgnacyjnych. Cukrowa Pianka Peelingująca? Hmm... same przyznacie, że brzmi zacnie.  Swoją sztukę o zapachu Owocowy Koktajl dostałam od Ani, dzięki czemu mogłam na własnej skórze przekonać się co to za cudo.

cukrowa pianka peelingująca, Organique, owocowy koktajl, pielęgnacja ciała

Cukrowa Pianka Peelingująca to łagodny produkt do mycia ciała. Dzięki zawartości cukru delikatnie oczyszcza i wygładza, natomiast gliceryna roślinna zmiękcza i nawilża skórę.
Dostępna jest w trzech wariantach zapachowych - Owocowy Koktajl, Mrożona Herbata i Pinakolada oraz w dwóch pojemnościach - 100 i 200ml. Koszt to odpowiednio 19,90zł i 34,90zł.

WIBO, Lakier do paznokci 1 Coat Manicure nr 13


Lakier 1 Coat Manicure marki WIBO, który Wam dzisiaj pokażę, to jeden z gamy dziewiętnastu, urokliwych odcieni. Producent kusi nas wyjątkową formułą i konsystencją zapewniającą idealne krycie już przy pierwszej warstwie. Nie wiem, jak jest w przypadku 18 - stu pozostałych, ale mój, oznaczony numerem 13 jest zdecydowanie bardziej wymagający. 

Kolor absolutnie piękny - głęboki kasztan z kroplą śliwki. To, który z tonów wysunie się na prowadzenie zależy od światła. Lakier ma zwartą, kremową konsystencję i szeroki pędzelek, z którym bardzo dobrze się współpracuje, jednak do całkowitego pokrycia płytki konieczne są dwie warstwy, czyli standard, szczególnie w przypadku ciemnych kolorów, które lubią precyzję. Trwałość przyzwoita, po trzech dniach końcówki delikatnie zaczynają się ścierać, a początkowy blask traci na intensywności. Ogólnie byłabym z niego całkiem zadowolona, gdyby wysychał szybciej. Niestety, w przypadku tego lakieru konieczne jest zarezerwowanie kilku godzin, albo zainwestowanie w porządny wysuszacz. 

Lakiery z serii 1 Coat Manicure to wydatek ok 6zł, a ich pojemność wynosi 8,5 ml. Jak Wam się podoba numer 13?

1 coat manicure, wibo, lakier do paznokci

#makeupfavorites | Ulubione kosmetyki do makijażu ostatnich tygodni


Mój codzienny makijaż jest zazwyczaj ograniczony do minimum i nie zajmuje mi więcej, niż 15 minut, dlatego do jego wykonania wybieram kosmetyki sprawdzone, których jestem pewna i które wytrzymają na twarzy kilka, a często i kilkanaście godzin. Drobne poprawki w ciągu dnia są nieuniknione, ale z reguły wystarcza mi kilka listków bibułki matującej i odrobina pudru. Dzisiaj zaprezentuję moje ulubione kosmetyki do makijażu, które w ciągu ostatnich tygodni lądowały na twarzy najczęściej. Jak widać bez szaleństw, ponieważ w kwestii makijażu stawiam na totalny minimalizm.

ulubione kosmetyki do makijażu, codzienny makijaż, ulubieńcy

L'Oreal, Lumi Magique, Korektor rozświetlający 01 Light


Ostatnimi czasy - trochę na przekór naturze - doceniłam produkty, których zadaniem jest rozświetlenie wybranych obszarów twarzy. Dlaczego na przekór naturze? Jak wiecie tłusta skóra, z którą przyszło mi żyć daje mnóstwo naturalnego błysku, jednak najczęściej nie w tych miejscach, w których to rozświetlenie byłoby wskazane. Kilka miesięcy temu do mojej kosmetyczki zawitały dwa produkty, które miały dać kontrolowany efekt promiennej skóry - popularny Soft and Gentle firmy MAC i nie mniej znany i lubiany korektor rozświetlający Lumi Magique, L'Oreal w odcieniu 01 Light. Produkt MAC miał już na blogu swoje pięć minut, a dziś poznacie moją opinię na temat korektora Lumi Magique, zapraszam.

korektor rozświetlający pod oczy, Lumi Magique, L'oreal

Korektor Lumi Magique ( 2,5ml / ok 50zł ) to produkt, którego zadaniem jest rozświetlenie wybranych partii twarzy - oprócz okolic oczu świetnie sprawdzi się także do innych obszarów, które chcielibyśmy zaakcentować. Charakteryzują go eleganckie opakowanie w kolorze różowego złota i wygodny aplikator w formie pędzelka.

Przegląd nowości


Przegląd nowości to jeden z tych postów, które zawsze czytam z przyjemnością. Lubię podglądać co ciekawego zasiliło Wasze zbiory. U mnie pojawiło się ostatnio kilka perełek, dlatego pomyślałam, że je pokażę - lekki wpis na początek majowego weekendu.


Na pierwszy ogień pójdzie pielęgnacja twarzy. Po udanej przygodzie z jabłkowym duetem Phenome przyszła pora na wiosenne zmiany. O moją skórę zadba nowa linia Yonelle - Biofusion, z potrójną, głęboko wnikającą wit. C. Trzy produkty z turkusowej serii oraz krem pod oczy na noc Infusion.


W kwietniu skończył mi się zestaw do oczyszczania twarzy Tołpy. Skusiłam się więc na dwa produkty marki Clochee - wygładzający olejek do demakijażu oraz łagodzący tonik antyoksydacyjny. Na obydwa miałam ochotę już wcześniej, a denko dotychczas używanych kosmetyków przesądziło decyzję o zakupie. Dodatkowo kupiłam też piankę oczyszczającą marki Clarins. Na chwilę obecną jestem zadowolona z wyboru, ale na ostateczne podsumowania jeszcze za wcześnie.


Mały misz - masz, czyli trochę nowości i kilka powrotów do tego, co sprawdzone. Peeling do ciała Geomar, jak i produkty do oczyszczania, które pokazałam powyżej to nabytki z Douglasa. Na zdjęciu znajdziecie także mój ukochany masko - peeling Exfoliating Facial Paste, nad którym zachwycałam się w osobnym poście oraz cukrowy żel pod prysznic, obydwa upolowane na promocji, którą marka Phenome uraczyła nas w ubiegły weekend. O ochronę przeciwsłoneczną zatroszczy się krem tonujący Bioderma, który dla mnie jest nowością... miałyście?


Tu także powrót. Kolejne kwietniowe denko zmusiło mnie do zakupu podkładu mineralnego Annabelle Minerals w wersji matującej. Ogólnie to mam wrażenie, że w kwietniu zdenkowałam za dużo ulubieńców... jak na złość wszystko kończy się jednocześnie. Wracając do tematu, żeby minerałkom nie było smutno dorzuciłam im do towarzystwa pędzel Zoeva 126, a Mintishop dołożył od siebie krówkę i kilka próbeczek. Lubię zakupy w tej drogerii.


Pozostałe nowości to m.in. szampon Batiste, maska Loreal, nowy kwadracik do palety cieni Inglot - szampański 397, dwa błyszczyki - Rimmel i BeBeauty, pomadka Astor oraz płyn micelarny Nivea, czyli zbiór rozmaitości. 


A na koniec przemiła niespodzianka, czyli wygrana w różowym rozdaniu na blogu Ani. Jak widać same perełeczki, więc przyjemność gwarantowana. Paczuszka dotarła do mnie w marcu, ale nie było okazji, by pokazać ją na blogu :).


No i już, to wszystko. Jak widać kwiecień pod względem nowości był dość obfity, ale prawda jest taka, że po pierwsze - musiałam uzupełnić to, co się skończyło, a po drugie - nadarzyło się kilka korzystnych promocji. I, o dziwo! nie byłam jeszcze w Rossmannie... czekam na tydzień pomadkowy :)


A jak tam Wasze nowości? Poszalałyście trochę, czy wręcz przeciwnie? Pochwalcie się co ciekawego wpadło do koszyka.