Guerlain, Meteorites Perles Iluminating Powder, 03 Medium, czyli spełniam swoje kosmetyczne marzenia


Kosmetyk legenda, kultowe Meteoryty marki Guerlain, prawdziwa perełka wśród moich kosmetycznych zbiorów. Na liście marzeń pojawiały się, by za chwilę z niej zniknąć. Wielokrotnie zadawałam sobie pytanie, czy słynne kulki to coś, co mi jest niezbędne. I wiecie co? Za każdym razem odpowiedź brzmiała tak samo: nie. No ale jest też druga strona medalu - czy zawsze zachcianka musi być sensownie uzasadniona? Ot, kobieca logika :)
W tym roku postanowiłam, że w końcu ulegnę... nie można przecież opierać się w nieskończoność. Ostatecznie znalazły się na zakupowej chciejliście. Niezbyt długo czekałam na spełnienie swojego małego, kosmetycznego marzenia i wraz z początkiem roku magiczne kulki Meteorites Perles Iluminating Powder w odcieniu 03 Medium zostały dostarczone wprost pod moje drzwi. Tak, była radość, zachwyt i podekscytowanie. I nadal jest, bo piękne są po prostu :). Zresztą zobaczcie.
Guerlain, Meteorites Perles Iluminating Powder,           03 Medium

Schwarzkopf, Schauma, Beauty Oil - Olejek upiększający do włosów


Olejek upiększający do włosów marki Schauma to nic innego jak silikonowe serum z dodatkiem naturalnych olejów. W tym konkretnym przypadku mamy dwa silikony, jeden lotny, drugi zmywalny łagodnym szamponem oraz mieszankę aż ośmiu rodzajów olejków, m.in. sezamowy, słonecznikowy, z pestek moreli, arganowy. W składzie znajdziemy też filtr ochronny, trzy zapachy i barwnik - bardzo dobry skład jak na produkt dostępny niemal w każdej drogerii.
Z kosmetykami Schauma raczej mi nie po drodze, ale skusiła mnie ta mała, wiele obiecująca buteleczka z piękną, bursztynową zawartością. Zabezpieczanie końcówek włosów to dla mnie rutynowa czynność, tym razem mój wybór padł na olejek upiększający. Czy było warto?
Schwarzkopf, Schauma, Beauty Oil - Olejek upiększający do włosów

Olejek upiększający marki Schauma ma zapewnić włosom blask i miękkość oraz intensywnie odżywiać. Lekka formuła z olejkami, która nie powoduje obciążenia, odpowiednia jest również dla cienkich włosów. Może być aplikowany na 3 sposoby: jako odżywka przed myciem włosów, bez spłukiwania po myciu lub na suche włosy jako wykończenie. 

Plastikowa buteleczka ze sprawnie działającym dozownikiem zawiera 50ml kosmetyku o cudownym, słodkim aromacie z nutami kwiatowymi. Konsystencja - jak na serum zawierające w składzie olejki - jest zaskakująco lekka i aksamitna. Koszt to mniej więcej 15 zł.

Od serum oczekuję przede wszystkim zabezpieczenia końcówek włosów przed uszkodzeniami, o które nietrudno, zwłaszcza teraz, gdy notorycznie narażane są na kontakt z ciepłą, zimową odzieżą i dodatkami, mającymi chronić mnie przed zimnem i mrozem. Dodatkowo szukam produktu, który zminimalizuje puszenie się i elektryzowanie czupryny, a jeśli do tego pozwoli mi je nabłyszczyć,  odżywić i wpłynie na poprawę ich kondycji, to znaczy, że mam do czynienia z ideałem :)

No cóż, z przyjemnością donoszę, że olejek Schauma jest mu bardzo bliski. 
Używam go od kilku miesięcy, a włosy ostatni raz podcinałam we wrześniu ubiegłego roku i jak dotąd prezentują się naprawdę dobrze, a uszkodzonych końcówek jest jak na lekarstwo. Zaplanowałam wizytę u fryzjerki, ale bardziej dla poprawy własnego samopoczucia, niż z rzeczywistej potrzeby. Serum olejowe rewelacyjnie zabezpiecza końcówki, a dodatkowo pięknie nabłyszcza włosy. Olejki zawarte w składzie chronią je i pielęgnują. Używane na suche kosmyki niweluje puszenie... wystarczy dosłownie kropelka, choć naprawdę ciężko z nim przesadzić. Kropelka na włosy wilgotne, kropelka na suche i cieszę się sypką, lśniącą czupryną. Nie obciąża włosów, nie wysusza, a do tego jest bardzo wydajny. Same plusy.

Reasumując, olejek upiększający Schauma to bardzo dobry, drogeryjny produkt, który zdecydowanie zasługuje na uwagę w gąszczu jemu podobnych. A może jest Wam już znany? Czego używacie do zabezpieczania swoich włosków?


8 produktów kosmetycznych za ok 10zł, na które warto zwrócić uwagę #2


Pierwszy post z cyklu 'tanie i dobre' ukazał się w październiku ubiegłego roku klik klik i do dziś wzbudza spore zainteresowanie generując mnóstwo nowych odsłon, co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że kosmetyki za kilka złotych cieszą się Waszym uznaniem. Minęły cztery miesiące, przez moje ręce przewinęła się kolejna niemała gromada ciekawych produktów, a wśród nich były i takie, które kosztowały +/- 10zł. Zatem nie przedłużając, zapraszam Was na kolejny post z cyklu:

8 produktów kosmetycznych za ok 10zł, na które warto zwrócić uwagę

 

8 produktów kosmetycznych za ok 10zł, na które warto zwrócić uwagę


Balea, Solny Peeling Do Ciała Z Trawą Cytrynową


Ten produkt to nie dziecinna igraszka, nie ma tu mowy o subtelnym kiziu - miziu, więc jeśli szukacie porządnego peelingu, który w mig rozprawi się z tym, co zbędne, zerknijcie w stronę asortymentu  marki Balea. Ja miałam możliwość przetestować go dzięki Justynce. Z wygranej cieszyłam się jak dzieciak, bo ograniczony dostęp wciąż mi to uniemożliwiał. A Wy kusiłyście... i kusiłyście... i zachwalałyście, no i weź tu się człowieku powstrzymaj :)
balea, peeling do ciała, peeling solny, trawa cytrynowa

Peeling do ciała Balea to produkt na bazie soli z morza martwego wzbogacony aromatem trawy cytrynowej. W składzie odnajdziemy także takie wspaniałości jak oliwa z oliwek, olej jojoba, olej słonecznikowy, czy kofeinę. Aby ochronić skórę szczególnie sucha i wrażliwą, zastosowano składniki czynne takie jak mocznik, cynk i magnez. 

Peeling poprawia elastyczność skóry i wygładza ją, a naturalne, pielęgnacyjne olejki zapewnią jej niesamowitą miękkość i delikatność. Produkt nie zawiera oleju mineralnego, nie uczula i nie powoduje podrażnień. Przebadany dermatologicznie.


Skład: Maris Sal, Helianthus Annuus Seed Oil, Olea Europaea Frui oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Parfum, Aqua, Caffeine, Magnesium Carbonate, Urea, Zinc Oxide, Tocopherol, Linalool, CI 47005, CI 42090

Pojemność plastikowego słoiczka to 250ml. Całość zabezpieczona sreberkiem, dzięki czemu drogocenne olejki nie rozleją się w przypadku transportu. Zapach orzeźwiający, mocno cytrynowy. Osobiście nie przepadam za tego typu nutami w kosmetykach, ale też nie mówię 'nie'. Miałam przynajmniej okazję przekonać się, że sól i cytryna mogą stanowić całkiem zgrany duet :)

Jak już napomknęłam na początku, ten produkt to naprawdę mocny zawodnik, dlatego będzie doskonałą propozycją dla osób szukających ekstremalnego działania złuszczającego. Drobiny soli są spore, więc zanim zupełnie rozpuszczą się, zdążymy wykonać dokładny peeling całego ciała, który świetnie pobudzi skórę i poprawi ukrwienie. Peeling jest tak ostry, że trzeba uważać na delikatniejsze części ciała, takie jak dekolt, czy brzuch, gdzie masaż powinien być mniej energiczny. Nie przesadzę jak napiszę, że to - zdaje się - najmocniejszy peeling, jakim przyszło mi się złuszczać.

Połączenie soli i mieszanki olejków sprawia, że skóra jest dogłębnie oczyszczona i odżywiona jednocześnie. Oleje pozostają na skórze tworząc przyjemną warstwę ochronną, dzięki czemu pominięcie balsamu, czy masła nie będzie żadnym przewinieniem. Idealne rozwiązanie dla leniuszków:).
Oczywiście mając w pamięci, że jest to peeling solny, należy zachować szczególną ostrożność w przypadku jakichkolwiek krostek, czy strupków. Innych przeciwwskazań nie dostrzegam, więc z przyjemnością mogę go zarekomendować.

Z racji tego, iż dostępność kosmetyków marki Balea jest w Polsce mocno ograniczona, dobrym wyjściem może być skorzystanie z drogerii internetowych, czy chociażby z Allegro, gdzie za opisany dziś peeling zapłacicie ok 20zł + koszty wysyłki.


Jakie peelingi do ciała preferujecie? Solne, czy cukrowe? Ostre, czy delikatne? A może w ogóle pomijacie ten krok w Waszej pielęgnacji?



Phenome, Calming Blemish Cleanser - aksamitny żel do mycia skóry twarzy


Pierwsze powąchanie sprawiło, że totalnie przepadłam. Wspaniały, jabłkowy aromat z akcentem cierpkości, o delikatnie kwaskowym wykończeniu - ci, którzy przywykli do mocno ziołowych nut zapachowych w kosmetykach Phenome, będą na pewno zaskoczeni... ja byłam. Na pierwszy rzut poszedł krem na dzień, ale szybko uzupełniłam zapasy o kolejne produkty z nowej serii - krem na noc oraz żel do mycia skóry twarzy. Dziś będzie kilka słów o tym ostatnim.

Phenome, Calming Blemish Cleanser - aksamitny żel do mycia skóry twarzy

Calming Blemish Cleanser to aksamitny żel do mycia każdego rodzaju skóry twarzy, szyi i dekoltu, szczególnie tej z niedoskonałościami oraz przebarwieniami. W składzie znajdziemy między innymi ekologiczny ekstrakt z jabłka działający przeciwrodnikowo i przeciwutleniająco, wyciąg z miłorzębu japońskiego, który rozjaśnia, wzmacnia i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych, bogaty w witaminę C wyciąg z aceroli, który jest jednocześnie naturalnym filtrem UV, wyciągi ze skórki cytrynowej i pomarańczowej oraz z zielonej herbaty, ocet owocowy, kwas hialuronowy oraz liczne ekstrakty roślinne i owocowe. To doskonałe połączenie ma zapewnić naszej skórze optymalne nawilżenie i ochronę przed wolnymi rodnikami oraz pobudzić naskórek do regeneracji.
 

Producent umieścił żel w miękkiej tubie o pojemności 150ml. O ile sama tuba jest bardzo ok, to otwór przez który przyszło mi wylewać produkt w zagłębienie dłoni jest - moim zdaniem - mocno nieprzemyślanym rozwiązaniem. Otwór jest za szeroki, przez co zdarzało mi się na początku zmarnować nieco kosmetyku. Z czasem doszłam do wprawy i opanowałam sztukę aplikacji, jednak ta kwestia mogłaby być bardziej dopracowana. Otworek o mniejszej średnicy, ewentualnie pompka sprawdziłaby się w tym przypadku o wiele lepiej.

Na pochwałę zasługuje zapach. Nie ma tu nic z ziołowych nut, do których przyzwyczaiła nas marka. Jest za to piękny, orzeźwiający, lekko kwaskowy i cierpki zapach jabłek, który wpływa pobudzająco podczas każdorazowej aplikacji. Czysta przyjemność. Serio :)

Cena aksamitnego żelu to 70zł. Jak zawsze polecam zerkać na stronę Phenome na FB, gdzie najszybciej dowiecie się o planowanych akcjach promocyjnych.


Skład: Aloe Barbadensis Leaf Water, Decyl Glucoside, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Aqua, Pyrus malus Fruit Extract, Babassu Oil Polyglyceryl-3 Esters, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Iris Florentina Root Extract, Panax Ginseng Root Extract, Vitis Vinifera Leaf Extract, Citrus Paradisi Fruit Extract, Ananas Sativus Fruit Extract, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Citrus Medica Limonum Peel Extract, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis Peel Extract, Litchi Chinensis Fruit Extract, Parfum, Citric Acid, Caramel, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Hexyl Cinnamal, Cinnamal


Calming Blemish Cleanser to świetny produkt do codziennego oczyszczania skóry twarzy. Nie wysusza skóry, nie uczula, a włączenie go do pielęgnacyjnej rutyny szybko przyniosło doskonały efekt. Stosuję go rano i wieczorem - o poranku stanowi fajny zastrzyk energii i pobudza skórę, natomiast wieczorem pozwala pozbyć się wszelkich nagromadzonych w ciągu dnia nieczystości. Genialnie usuwa resztki makijażu i przygotowuje skórę na kolejny etap pielęgnacji. Aksamitny żel w kontakcie z wodą zmienia się w puszysty mus, który ułatwia rozprowadzenie i umila moment oczyszczania.

Twarz prezentuje się naprawdę wybornie, efekt rozświetlenia jest widoczny, a skóra odczuwalnie czysta. Jak już wspomniałam wspomagam go jeszcze dwoma kosmetykami z serii jabłkowej - kremem na dzień i na noc, o których nie omieszkam napisać osobnych recenzji, bowiem bez wątpienia na to zasługują :). Zmasowany, jabłkowy atak przyniósł zaskakująco dobry rezultat, który widoczny jest gołym okiem. Już dawno moja cera nie prezentowała się tak fenomenalnie - dość powiedzieć, że były nawet komplementy... :)

Jednym słowem - polecam!



Pozdrawiam gorąco:)




Phenome, Purifying Anti - Dandruff Shampoo


Zacznę od tego, że lubię dbać o swoją czuprynę, lubię ją pielęgnować, lubię sprawiać jej przyjemność wspomagając odpowiednimi kosmetykami, regularnym olejowaniem, maskami, po których odzyskuje witalność i zdrowy blask oraz delikatnym traktowaniem. Staram się jak mogę, by utrzymać ją w dobrej kondycji, dlatego wszelkie zabiegi, czy produkty, które mają mi w tym pomóc, z góry skazane są na moje zainteresowanie. Jeśli dołożyć do tego opis zawierający magiczne słowa "zmniejszający przetłuszczanie" to jest bardziej, niż pewne, że przyciągnie mnie do siebie niczym magnes.

Purifying Anti-Dandruff Shampoo marki Phenome to preparat przeznaczony do codziennej pielęgnacji włosów przetłuszczających się, ze skłonnością do łupieżu. Ten opis wystarczył, bym poczuła się nim skuszona.
Phenome, Purifying Anti - Dandruff Shampoo , szampon phenome, szampon przeciwłupieżowy

Produkt marki Phenome opracowany na bazie bezpiecznych czynników myjących, naturalnych ekstraktów oraz ekologicznych wód roślinnych, doskonale oczyszcza, eliminuje objawy i przyczyny powstawania łupieżu, a przy regularnym stosowaniu zapobiega jego nawrotom. Działa antyseptycznie, hamuje nadmierną aktywność gruczołów łojowych, przywraca równowagę mikroflory naskórka, dzięki czemu włosy dłużej pozostają czyste i lekkie, a skóra głowy jest skutecznie odświeżona i znormalizowana.

Skład: Aloe Barbadensis Leaf Water, Ammonium Lauryl Sulfate, Camellia Sinensis Leaf Water, Cocamidopropyl Betaine, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Water, Lauryl Glucoside, Stearyl Citrate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycerin, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Althea Officinalis Root Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Leptospermum Scoparium (Manuka) Oil, Iris Florentina roqt Extract, Panax Ginseng roqt Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Vitis Vinifera (Grape) Leaf Extract, Castanea Sativa (Chestnut Tree) Seed Extract, Avena Sativa (Oats) Kernel Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Rosmarinus Officinallis Leaf Extract, Thymus Vulgaris Flower/Leaf Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Salvia Sclarea Oil, Lycium Barbarum Fruit Extract, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Aqua, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Copper Chlorophyllin, Geraniol, Linalool.

Szampon znajduje się w butli z twardego plastiku o poj. 250ml. Jest to średnio gęsta substancja o mocno ziołowym zapachu, który choć intensywny, to bardzo szybko się ulatnia. Wydatek, na jaki musicie się przygotować to 89zł... mi udało się go kupić za połowę tej kwoty w sklepie stacjonarnym w Warszawie, była to więc całkiem sympatyczna okazja, nieprawdaż? :)

Obiektywna ocena działania szamponu do włosów jest niezwykle trudna. Wiadomo, każdy ma inne potrzeby, dlatego rozpatruje obietnice producenta pod własnym kątem, szukając najodpowiedniejszego kosmetyku, który sprawdzi się w codziennej pielęgnacji. Dla jednych będzie to kwestia stosownego nawilżenia, dla innych zmniejszenie nadmiernego przetłuszczania się skóry głowy, czy walka z pojawiającym się łupieżem.

Purifying Anti-Dandruff Shampoo to produkt, którego spektrum działania miało mi pomóc wygrać batalię z przetłuszczaniem się z zachowaniem szczególnej delikatności dla wrażliwego skalpu. Z zadowoleniem stwierdzam, że szampon jest rzeczywiście delikatny - nie podrażnia skóry, ani nie powoduje uczucia swędzenia. Aksamitna piana, która powstaje podczas mycia skutecznie oczyszcza czuprynę nie powodując wysuszenia, włoski odzyskują świeżość, są lekkie, puszyste i podatne na stylizację. Po użyciu szamponu niezbędna jest odżywka, która zmiękczy kosmyki i ułatwi ich późniejsze rozczesanie.
Nie odnotowałam znaczącego wpływu na zmniejszenie przetłuszczania, ale też nie miało miejsca absolutnie żadne obciążenie, uczucie niedomycia, czy wręcz przyspieszenie produkcji sebum.

Powiedziałabym, że zachowywał się bardzo poprawnie i w zadowalającym stopniu. Nie oszołomił mnie swoimi właściwościami, ale też nie zaszkodził, co jest równie istotne. Musicie wiedzieć, że moja czupryna jest niezwykle wymagająca, dlatego przyzwyczaiłam się już do tego, iż mało co ją zachwyca:)
Czy wart jest 89zł? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami... na pewno warto spróbować. Moim zdaniem kwota, jaką za niego zapłaciłam jest jak najbardziej optymalna, dlatego przy sprzyjających okolicznościach cenowych, z pewnością ponowię zakup.


Czego szukacie w produktach do pielęgnacji włosów? Możecie mi coś polecić?

Witaj Luty! Jeszcze dwie wypłaty i wiosna:)