Lovely, Złoty rozświetlacz do twarzy

Lovely, Złoty rozświetlacz do twarzy

Odkąd pokochałam kontrolowane rozświetlenie twarzy, korzystam z niego niemal codziennie i zachwycam się efektem. Bardzo lubię subtelny błysk podkreślający kości policzkowe, dzięki któremu twarz nabiera świetlistego wyglądu, świeżości i szlachetności. Odrobina rozświetlającego kosmetyku jest jak kropka nad 'i' w makijażu, dlatego oszczędnie, aczkolwiek ochoczo dawkuję sobie owo dopełnienie.
Kilka miesięcy temu prezentowałam Wam słynny rozświetlacz Soft&Gentle, MAC, który spisuje się znakomicie, jednak - jak to z kobietą bywa - naszła ochota na zmiany. Nie będę Was okłamywała, że szukałam i szukałam... po prostu skusiłam się na kosmetyk, który jest bardzo chwalony w blogosferze, zbiera niemal same pozytywne opinie, jest łatwo dostępny, a do tego kosztuje śmiesznie mało. Oczywiście mam na myśli złoty rozświetlacz do twarzy marki Lovely

Lovely, Złoty rozświetlacz do twarzy

Kupując go nie szukałam zamiennika dla mojego maczka, tylko odmiany. Chciałam spróbować czegoś innego, stąd zakup, nomen omen - bardzo udany. 
Lovely, Gold Highlighter, czyli złoty rozświetlacz do twarzy to wydatek rzędu ok 9zł. Za te pieniążki otrzymujemy 2g pięknego kosmetyku w ciepłym odcieniu, który nie osypuje się, nie pyli,  a sam kolor porównywany jest z o wiele, wiele droższą Mary Lou, marki TheBalm. Przez pewien czas kosmetyk Lovely był niemal nie do zdobycia, jednak teraz, gdy fala popularności nieco opadła, nie powinnyście mieć problemu z zakupem. 

Co o nim sądzę? Jest dobrze, jest naprawdę dobrze. Kosmetyk ma przepiękny odcień, z łatwością aplikuje się i blenduje za pomocą pędzla, wtapia się w skórę rozświetlając ją złocistą poświatą. Nie zawiera drobinek, osobiście bardziej kojarzy mi się z subtelnym, świetnie zmielonym pyłkiem, który ozdabia twarz śliczną taflą. Godna zaakcentowania jest też jego trwałość, spokojnie wytrzymuje na mym licu niemal cały dzień.
Jedynym minusem produktu jest tandetne, plastikowe opakowanie, które - jak widać na zdjęciach - pękło mi po kilku użyciach. Ponadto każdorazowe odkręcanie wieczka powoduje złowróżbne skrzypienie, ale ufam, że nie rozsypie się na amen :). Gdyby firma zechciała poprawić ten defekt, miałybyśmy do czynienia z prawdziwym delikatesem.


Złoty rozświetlacz marki Lovely to doskonały przykład na to, że można znaleźć fajny kosmetyk za niewielkie pieniądze. Pomijając niezbyt udaną oprawę, zawartość jest bardzo na plus. Polecam szczególnie tym z Was, które dopiero zaczynają swoją przygodę z rozświetlaczami i nie chcą przeznaczać na zakup zbyt wygórowanej kwoty. Według mnie to świetny materiał do ćwiczeń:)


Życzę wszystkim udanego tygodnia, mnóstwa słońca i uśmiechu! Pozdrawiam:)




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)