Kosmetyki, na których oszczędzam

Luksusowy kosmetyk jest jak gustowna bielizna - nie widać go, jednak ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie. To, że w urodę trzeba inwestować nie ulega wątpliwości, jednak dla dobra domowego budżetu warto zastanowić się czy istnieje możliwość, aby na pewnych produktach zaoszczędzić, a tym samym dorzucić malutką cegiełkę do realizacji bardziej kosztownych inwestycji, które przełożą się na komfort wszystkich domowników, jak chociażby wspólne wakacje, czy remont domu.
Jak każda kobieta lubię kupować i doceniam to, że mam możliwość cieszyć się kosmetykami z wyższych półek cenowych, jednak paradoksalnie większą frajdą jest dla mnie podglądanie zwyżkującego konta oszczędnościowego.


Przygotowałam dla Was listę kosmetyków, na których możecie zaoszczędzić, nie mylić ze skąpstwem. Mam tu raczej na myśli rozsądne gospodarowanie domowym budżetem. Niejednokrotnie miałam okazję przekonać się, że nie zawsze drogo oznacza lepiej, dlatego staram się trzymać swoich założeń, oczywiście nie wykluczając małego 'skoku w bok' od czasu do czasu. Pomijam także kwestię ulubionych produktów, na które jesteśmy w stanie wydać więcej, niż rozsądek nakazuje... dla mnie są to pomadki, a dla Ciebie? :)

Koniecznie przeczytaj:
8 produktów kosmetycznych za ok 10zł, na które warto zwrócić uwagę / część pierwsza, część druga


Kosmetyki, na których oszczędzam:


1.Lakiery do paznokci
Zdaję sobie sprawę, że umieszczając je na mojej liście narażam się wszystkim lakieromanniaczkom, ale nic nie poradzę, że na ten kosmetyk jest mi niezwykle trudno wydać więcej, niż 10-15zł, no, w porywach do 20. Moim skromnym zdaniem większe znaczenie dla trwałości lakieru ma porządny top nawierzchniowy, niż lakier sam w sobie. Ok, marki luksusowe kuszą, nie powiem, że nie, jednak specyfika mojej pracy jest dla lakierów wszelakich, jak i moich paznokci w ogóle, prawdziwą szkołą przetrwania, dlatego oszczędzam na nich bez żalu. W zupełności satysfakcjonuje mnie asortyment takich marek jak Golden Rose, czy Wibo i wierzcie, że nie jest mi z tego powodu nawet trochę przykro.


2.Szampon do włosów
Moje włosy są bardzo kapryśne i czasem trudno za nimi nadążyć. Ponadto szybko się przetłuszczają, a na pielęgnację naturalną reagują zupełnie inaczej, niż bym tego chciała. Szampony schodzą u mnie na potęgę, często kupuję i równie często zmieniam i naprawdę nie wymagam od nich dużo. Mają umyć, odświeżyć, nie obciążać. Tylko tyle, lub aż tyle, bo o wiele lepiej sprawdził się szampon Barwy za 5zł, niż chociażby John Masters Organics z miętą i wiązówką błotną za ponad 80. Dlatego przestałam wyszukiwać na siłę, a pieniądze zaoszczędzone na szamponie wolę przeznaczyć na porządną maskę, czy chociażby... nową pomadkę, ot co:)


3.Tusz do rzęs
Kolejny kosmetyk, który jest przykładem na to, iż drogo, nie znaczy dobrze. Serio, nie widzę najmniejszej różnicy w efekcie, dlatego kupuję tanie tusze, dostępne niemal w każdej drogerii i jestem zadowolona. Mój portfel także. Moim ulubieńcem, którego i Wam polecam jest Curling Pump Up Mascara marki Lovely, czyli słynny żółtek. Tania, a robi to, co ma robić. I o to chodzi.


4.Krem do rąk
Kremy, które mają zadbać o moje dłonie kupuję w hurtowych ilościach i mam ich sporo, a pisząc sporo mam na myśli naprawdę sporo, wierzcie mi. Przetestowałam mnóstwo różnych marek i przeważnie wracam do tych tanich, a w niczym nie ustępujących droższym zamiennikom. Swego czasu zachwalałam krem z woskiem pszczelim marki Anida, którego używałam zarówno na dłonie, jak i na włosy. Dobrze wspominam także kremy Dove, czy Biały Jeleń.


5.Żel pod prysznic
W tej kategorii zdecydowanie wygrywają żele Dove, uwielbiam! Mnogość wersji zapachowych, kremowa, gęsta konsystencja, piękne zapachy i nieograniczona dostępność... więcej nie wymagam. Świetne są także żele Palmolive. Polecam.


6.Akcesoria higieniczne
Patyczki, czy płatki kosmetyczne schodzą jak woda, dlatego warto poszukać takich, które nas zadowolą, ale moim zdaniem jest to produkt, na którym można sporo zaoszczędzić. Osobiście nie widzę różnicy pomiędzy płatkami droższymi, a np. tymi z Biedronki, które uważam za jedne z najlepszych na rynku i regularnie kupuję. Są odpowiedniej wielkości, nie rozwarstwiają się, ani nie puszą, świetnie sprawdzają się zarówno w demakijażu twarzy, jak i do zmywania lakieru do paznokci, a kosztują kilka złotych. Powinnam wymagać więcej? Nie czuję takiej potrzeby.


A jak już zaoszczędzę na płatkach, czy szamponie, mogę sprawić sobie jakąś kosmetyczną perełkę, o której od dawna marzę, albo porządne serum, piękny róż, czy... nową pomadkę...:), które traktuję jako inwestycje długoterminowe. 
Na jakich kosmetykach oszczędzacie dziewczyny?



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)