Mamo, Tato, załóżcie mi majtki! Goła pupa na plaży

Kilka dni temu wróciliśmy z krótkiego, wakacyjnego wyjazdu - w tym roku część swojego urlopu postanowiliśmy spędzić nad znanym i tłumnie obleganym jeziorem. Temperatury, jakie panują ostatnio w Polsce przyczyniły się do codziennego plażowania, przez co miałam mnóstwo czasu i okazji do obserwacji ludzi wokół. Jak wiecie jestem osobą tolerancyjną i naprawdę niewiele jest rzeczy, które są w stanie mnie oburzyć, czy zniesmaczyć, ale wobec tego zjawiska po prostu nie mogę przejść obojętnie. Nie pozwala mi na to matczyna troska i lęk przed skutkami braku wyobraźni.

 Mamo, Tato, załóżcie mi majtki! Goła pupa na plaży

Dziś chciałabym poruszyć pewien drażliwy temat, dlatego jeśli macie odmienne zdanie, chętnie je poznam. Otóż mam na myśli niezrozumiałe dla mnie zachowanie rodziców, którzy bez zastanowienia i bez obaw pozwalają swoim kilkuletnim dzieciom na beztroskie bieganie po plaży z gołą pupą. Czy sami też tak chodzą? Nie! Pomijając miejsca, w których jest to oczywiste i wszyscy świadomie na to się godzą, jak plaża dla naturystów, każde inne miejsce publiczne, a plaża bez wątpienia takowym jest, wymusza na nas noszenie bielizny.

Moim zdaniem goła pupa na plaży jest niestosowna z wielu powodów, jednak w dzisiejszym artykule przytoczę trzy najważniejsze. Napiszę to z punktu widzenia matki, którą jestem, aczkolwiek moja córka już dawno temu przekroczyła wiek, w którym miałam jakąkolwiek kontrolę nad jej garderobą. Kiedy jednak takową miałam, nigdy, powtarzam - NIGDY! nie pozwoliłam na to, by biegała po plaży z gołym tyłkiem. Zapewniam Was, że sklepy oferują naprawdę ogromny wybór kostiumów przeznaczonych dla kilkuletnich dzieci i nie widzę powodu, by z tej oferty nie skorzystać.

Przejdźmy zatem do meritum. Dlaczego powinniśmy, a nawet musimy, zakładać dzieciom majtki na plażę?

Bezpieczeństwo

Pierwszy i - według mnie - najważniejszy powód to bezpieczeństwo naszych pociech.
Plaża to miejsce publiczne i bardzo oblegane, na którym spotkać można różne osoby. Żadna z nich nie ma wypisanych na czole swoich preferencji seksualnych, a już na pewno nie nosi koszulki z napisem typu hej! jestem pedofilem! mogę zrobić zdjęcie twojemu dziecku?, dlatego powinniśmy zachować szczególną ostrożność. Nie wiem jak Wy, ale osobiście nie chciałabym, aby moje dziecko stało się obiektem zboczonych fantazji. Dziś, kiedy każdy ma telefon z możliwością fotografowania, zrobienie szybkiej fotki z ukrycia jest mało skomplikowane, a najprostszym sposobem, by przynajmniej ograniczyć tę możliwość jest odzianie naszego dziecka w odpowiednią bieliznę - w tym miejscu wspomnę, że dziewczynki powinny mieć zarówno górną, jak i dolną część kostiumu, ewentualnie może to być kostium jednoczęściowy. Nie pozwólmy, by obca osoba posłużyła się fotką naszej kilkuletniej pociechy, w wiadomych okolicznościach. Być może to, co piszę jest nieco wyolbrzymione, jednak nic, co dotyczy bezpieczeństwa dzieci, nie powinno być lekceważone. Wystarczy odrobina wyobraźni.

Higiena

Morza szum, ptaków śpiew, lato, beztroskie budowanie zamków z piasku... ale - jak to w życiu bywa - każdy kij ma dwa końce. W przypadku plaży są to pety, puste butelki po wypitym alkoholu, resztki jedzenia, opakowania, chusteczki, brudne pampersy, odchody zwierząt, które towarzyszą swoim właścicielom. Mało higieniczne, nieprawdaż? To teraz wyobraźcie sobie, że siadacie w tym wszystkim gołym tyłkiem, narażając się w ten sposób na złapanie czegoś, co niekoniecznie będzie przyjemną - a na pewno długo wspominaną - pamiątką z wakacji. Dlaczego więc narażamy na to swoje dzieci? Nie rozumiem i prawdę mówiąc nigdy nie zrozumiem.

Wygoda

Pomijając aspekty bezpieczeństwa i higieny, bieganie z gołą pupą po plaży jest najzwyczajniej w świecie niewygodne. Jak wiadomo plaża to piasek, dużo piasku, który lubi zawędrować tam, gdzie nie powinien i nie mamy na to wpływu. Spróbujcie, drodzy rodzice, usiąść spoconą, ewentualnie mokrą pupą na piasku. No nie, niezbyt fajnie. Piasek dostaje się wszędzie, dlatego niezwykle łatwo o podrażnienia, szczególnie na wrażliwej i delikatnej dziecięcej pupie. Być może nie wyeliminujemy ich całkowicie, ale przynajmniej znacznie zmniejszymy ryzyko. A jeśli dorzucić do tego higienę - o której wspomniałam w poprzednim punkcie - sprawa staje się oczywista i nie podlega dyskusji.


Żeby nie było, że jestem jakaś nieżyciowa, "przecież gołe pupy kilkuletnich dzieci są takie rozkoszne". Zgadzam się: są, ale w zaciszu przydomowego ogrodu, gdzie bez obaw mogą biegać, jak je Pan Bóg stworzył.



Ciekawa jestem Waszego zdania na poruszony dziś temat. Przesadzam? Jestem przewrażliwiona? A może to zjawisko i dla Was jest niezrozumiałe? Oczywiście liczę na komentarze nie tylko mam, ale wszystkich, którzy chcieliby zabrać głos w tej sprawie.


A jeśli spodobał Ci się dzisiejszy post i uważasz, że jest na tyle wartościowy, by posłać go w świat - śmiało, umożliwią Ci to ikonki znajdujące się poniżej.



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)