Co robię, by poczuć się kobieco? 5 kroków do lepszego samopoczucia


Znasz to uczucie, gdy stojąc przed lustrem nie widzisz nic oprócz dodatkowych kilogramów, większej ilości zmarszczek, poszarzałej cery i włosów w nieładzie? My kobiety mamy niezwykłą zdolność do wyolbrzymiania problemów, których inni nie widzą. Każda z nas ma czasem gorszy dzień i jeśli mija on tak szybko, jak przyszedł, to nie ma powodów do zmartwień. Ot, typowe, babskie dylematy, które i mi nie są obce. Na szczęście jest kilka sposobów na tzw. dzień paszteta i nie mam tu bynajmniej na myśli kulinarnego przysmaku. Jak ja sobie z nim radzę? Co robię, by poczuć się kobieco?

jak poczuć się kobieco, co zrobić, by poczuć się kobieco, sposoby na lepsze samopoczucie

Nie napiszę nic odkrywczego, bo są to proste, sprawdzone sposoby, które i Wam są zapewne znane. Każda z nas ma triki na polepszenie samopoczucia i podkreślenie swojej kobiecości, z tą różnicą, że mając dwadzieścia lat wystarczyło przeczesać włosy palcami, wypiąć jędrną pierś, na usta włożyć uśmiech pt. 'niech ktoś mi podskoczy, jestem najlepsza' i to wszystko. Z wiekiem sprawa nieco się komplikuje i to, co kiedyś było banalnie proste i zajmowało chwilę, teraz przypomina odgruzowywanie świeżo wyremontowanego mieszkania. Są jednak pewne uniwersalne sposoby, które sprawdzą się niezależnie od cyferek w metryce. Co mi pomaga poczuć się bardziej atrakcyjnie? Co sprawia, że poczucie własnej wartości szybuje w górę? 5 kroków... niby nic, a robi różnicę.


5 kroków do lepszego samopoczucia




Zakładam rzeczy 'na lepsze okazje'


Pamiętasz tę sukienkę, którą kupiłaś pod wpływem chwili 'bo ładna', 'bo seksowna', 'bo podkreśla Twoją kobiecość'? Odziana w tę zjawiskową kreację, stałaś i podziwiałaś swoje odbicie w lustrze, a wzrok Twojego mężczyzny w dość wymowny sposób sygnalizował jego zachwyt. Kupiłaś, rzuciłaś w najgłębszy zakamarek szafy i leży tak, zapomniana, czekając na lepsze okazje. Otóż lepsza okazja to tylko wymówka. Tak naprawdę nigdy jej nie założysz. Smutna prawda. Sytuacja z sukienką to tylko przykład, pierwszy z brzegu. W zasadzie może to być każdy element garderoby, który czeka w szafie na swój wielki dzień. A gdyby tak zamiast dresu, który nosisz na co dzień założyć tę powabną kieckę? Albo ów kolorowy naszyjnik, który kupiłaś pod wpływem impulsu, wiedziona szaleńczą zachcianką i z obłędem w oczach, a teraz kurzy się na dnie komody. Ponoć blask pereł jest niczym w porównaniu do blasku i piękna prawdziwej kobiety, ale jeśli ma pomóc, to czemu nie? Gwarantuję, że spojrzysz na siebie zupełnie inaczej. Na mnie to działa.


Seksowna bielizna


Elegancka, zmysłowa bielizna to zdecydowanie jedna z moich słabości, o której pisałam w poście 50 faktów o mnie. Uwielbiam ją kupować, oglądać i - rzecz jasna - nosić. Czuję się wtedy wyjątkowo atrakcyjnie i kobieco. Kiedyś, pewna mądra kobieta powiedziała mi, że seksowna bielizna jest jak afrodyzjak - działa na zmysły i to jest prawda, nawet jeśli o tym, że ją masz wiesz tylko Ty. To zaskakujące, jak taki niewielki skrawek materiału może działać na kobiece samopoczucie.


Domowe spa


Nic nie pomaga na kobiece słabości bardziej, niż dzień tylko dla siebie. Domowe spa to idealny sposób nie tylko na wiosenne przebudzenie, ale i na chwilowe spadki nastroju, czy gorszy dzień. W łazience zapominam o wszystkim, to jest czas tylko dla mnie. Zamykam drzwi i totalnie się wyłączam. Serwuję sobie niespieszne, odprężające zabiegi dla ciała - gruntowny peeling, balsamowanie, maska na włosy i na twarz. Całość zajmuje mi często kilka godzin, ale dla takich efektów warto. Niewiele jest rzeczy, które w równym stopniu poprawiałyby moje samopoczucie. Fantastyczny relaks dla ciała i duszy. Po takim seansie czuję się lekko, świeżo i atrakcyjnie, po prostu.


Robię się na bóstwo


Wiem, wiem, Ty masz fatalny dzień i najchętniej zakopałabyś się pod kołdrą, odizolowała od reszty świata i w samotności pałaszowała kolejną czekoladę, coś na zasadzie bez kija nie podchodź, a ja tu z makijażem wyskakuje, jak Filip z konopi. Ale przypomnij sobie, jak świetnie się czujesz, gdy na ustach ląduje ulubiona pomadka, włosy układają się w perfekcyjną fryzurkę, a na paznokciach lśni świeżo nałożony lakier. Wszystko wydaje się takie proste, słońce jakby do Ciebie uśmiechnięte, a powietrze pachnie, jak malinowa mamba. Trzeba coś dodawać? Dlatego makijaż poprawia mi humor, choć tak bardzo nie chce mi się go czasem robić. To tak, jak z ćwiczeniami - ciężko się zabrać, ale jak już zwleczesz się z wygodnej kanapy i porządnie wypocisz, to czujesz się tak lekko, a energia aż w Tobie kipi. Z makijażem jest dokładnie tak samo. Są dni, gdy maluję się nawet wtedy gdy jedynym planowanym wyjściem jest to do spożywczaka po bułki :)


Jem zdrowe rzeczy


Nie mogę powiedzieć, że zawsze zwracam uwagę na to, co ląduje na moim talerzu, byłoby to spore nadużycie. Lubię sobie czasem pofolgować i zjeść smakowitego, tłuściutkiego i mega kalorycznego fastfooda. Taka tam dieta miliona kalorii. Najważniejsze, że udaje mi się zrównoważyć napady wilczego apetytu na śmieciowe jedzenie czymś, czego nie powstydziłby się najzagorzalszy zwolennik dietetycznej i zdrowej żywności. Kiedy chcę poczuć się wyjątkowo dobrze przygotowuję sobie iście królewską ucztę np. owocową owsiankę, wypasiony koktajl warzywno - owocowy, kanapki na bazie pysznego i bogatego w zdrowe dodatki domowego chleba, czy inny rarytas. Takie danie sprawia, że od razu poprawia się moje samopoczucie, a im bardziej wykwintne, im bardziej łechce podniebienie, tym lepiej. Po zjedzeniu pełnowartościowego, apetycznie wyglądającego posiłku mam nieodparte wrażenie, że chudnę w oczach.


Prawda, że niewiele? Poznałyście moje sposoby, by poczuć się kobieco, a ja jestem bardzo ciekawa Waszych trików. Jest coś, co z miejsca poprawia Wasze samopoczucie? Stare porzekadło mówi, że dni nie dzielą się na dobre i złe, ale na całkowicie wykorzystane i nietknięte w ogóle. Co sprawia, że wstępuje w Was siła, która popycha do działania i do wyciśnięcia z każdego dnia tyle, ile się tylko da? Napiszcie swoje rady, nawet jeśli jest to 'tylko' czerwona pomadka albo kwiat we włosach.

A jeśli nic nie pomaga proponuję przejrzeć się raz jeszcze, ale zamiast znienawidzonego lustra wybierzcie oczy ukochanego mężczyzny... one zawsze powiedzą Wam prawdę i nie zniekształcą rzeczywistości :)




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

17 komentarze:

  1. Podpisuję się pod każdym punktem :-) Nic dodać, nic ująć! Ja jeszcze wybieram ulubioną torebkę ;-) i maluję paznokcie na jakiś wesoły kolor. Wprawdzie ukochany nie zwraca uwagi na takie detale, ale z to ja lepiej i pewniej się czuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytam książki , najlepiej jakiś romans z nutką dowcipu, działa na mnie najlepiej, no i bielizna, o tak, lubię kupować, nosić i oglądać swoje zbiory w szafie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą!
    Ja na co dzień przemycam szpilki do pracy, wtedy sylwetka jest zupełnie inna niż na płaskim, nogi wydają się dłuższe, a ja cierpię na ich deficyt :P I ogólnie cała sylwetka wygląda bardzo korzystnie. W połączeniu z prawidłową postawą - plecy proste, pierś do przodu - gwarantuję, że kobieco się każda poczuje. Bo nie oszukujmy się na Panów to działa! A wystarczy jeden, który gdzieś rzuci kątem oka krótkie spojrzenie, by uwierzyć w siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super post :))
    Ja uwielbiam słuchać muzyki kiedy mam złe dni, oglądać seriale lub ulubione programy czy też siadam na rower i mknę w nieznajome :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha,mam dokładnie tak samo :D Dorzuciłabym jeszcze do tego spacer, zakupy i porządki w ubraniach, biżuterii lub kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super napisane Iwonko! Uwazam, ze jestesmy wspaniale , kazda kobieta na swój sposób :)
    <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, obcasy pojawiają się w takich zestawieniach chyba najczęściej, tuż obok czerwonych paznokci i ust:)
    Dziękuję Małgosiu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Może i nie zwraca, ale jeśli Ty sama lepiej się czujesz to pewnie i on postrzega Cię inaczej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba wszystkie kobiety potrzebują od czasu do czasu zaakcentować i podkreślić swoje atuty:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki to zawsze dobry wybór:) a z tą bielizną to ciekawa sprawa... największą radość z noszenia tej pięknej, koronkowej i zmysłowej mamy my same :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach no widzisz, teraz rozumiem to 'przemycanie' :) własnie zastanawiałam się gdzie pracujesz
    rzeczywiście w takim miejscu pewnie przeważają panowie, a oni ponoć lubią szpilki... pewnie zerkają na Ciebie łakomo:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A co robisz, jeśli chcesz poczuć się wyjątkowo kobieco i atrakcyjnie? Bo rozumiem, że rower, czy muzyka to typowe Twoje polepszacze humoru:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja nie umieściłam na tej liście zakupów, choć faktycznie - potrafią poprawić humor, zwłaszcza jeśli kupujemy jakiś seksowny ciuszek:) zauważyłam u siebie - o zgrozo! - dziwną niechęć do buszowania w sklepach... tzn. lubię, ale robię to spokojniej i bez tego zapału, co kiedyś:)
    A porządki w ubraniach to nie jest moje ulubione zajęcie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak jest Kochana! Nic dodać, nic ująć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję:)
    A może pokusisz się o dorzucenie do tej listy swojego sprawdzonego sposobu na to, by poczuć się kobieco?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)