Clarins, Pianka oczyszczająca do cery mieszanej i tłustej


Oczyszczanie twarzy - przyznaję, że mam na tym punkcie małego bzika. Uwielbiam testować nowe produkty przeznaczone do tego celu. Kilka tygodni temu zakupiłam ciekawy kosmetyk, który miał mi służyć podczas codziennych czynności pielęgnacyjnych - Gentle Foaming Cleanser firmy Clarins, czyli pianka oczyszczająca do cery mieszanej i tłustej. Jak się sprawdziła? Zapraszam do czytania.

Clarins, Pianka oczyszczająca do cery mieszanej i tłustej

Formuła pianki oczyszczającej została opracowana z myślą o cerach tłustych i mieszanych. W składzie znajdziemy m.in. ekstakt z gipsówki błyszczącej, czyli delikatnie pieniący się składnik oczyszczający, polymnię zapewniającą skórze niezbędną ochronę przez zachowanie jej naturalnego ph, zmiękczający skórę wyciąg z nasion bawełny oraz tamaryndowiec, który oczyszcza skórę w miejscach, gdzie ma ona tendencję do przetłuszczania się. 


Gentle Foaming Cleanser zawiera dodatkowo mikro perełki, które wspomagają działanie produktu, dzięki czemu doskonale usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum i martwe komórki naskórka. Jest to idealna propozycja nie tylko dla przetłuszczających się skór, ale także dla tych szarych, matowych, pozbawionych blasku.

Pojemność to 125ml, cena ok 100zł. Dostępna jest m.in. w perfumeriach Douglas.


Pianka ma bardzo ciekawą konsystencję, bowiem nie przypomina typowych produktów w takiej formie. Nie ma dozownika, przez który przywykłyśmy wyciskać puszystą porcję kosmetyku. Umieszczona została w plastikowej tubie, a jej zwartość i gęstość tworzy aksamitną i delikatną kremową substancję. Po wyciśnięciu na opuszki palców dostrzegamy zawarte w produkcie niebieskie perełki, które fajnie masują skórę podczas mycia. Drobinki całkowicie rozpuszczają się w kontakcie z wodą, a sam krem nabiera lekkiej, jak chmurka, jedwabistej konsystencji. Ciekawe jest to, że im więcej wody dodamy, tym forma jest bardziej 'piankowa'. Mniejsza jej ilość spowoduje, że produkt będzie miał gęstszą, bardziej spoistą i kremową formułę.

Do umycia twarzy wystarczy dosłownie odrobinka kosmetyku. Doskonale rozprowadza się po skórze, dzięki czemu jest szalenie wydajna. Osobiście używam jej już prawie dwa miesiące, a tubka zawiera jeszcze ponad połowę produktu.


Pianka oczyszczająca firmy Clarins to naprawdę świetny produkt, moim zdaniem warto zwrócić na nią uwagę podczas zakupów. Idealnie sprawdzi się zarówno do porannego odświeżenia skóry, jak i do wieczornego demakijażu. Cera po jej użyciu jest gruntownie oczyszczona, efekt przypomina mi nieco ten po zastosowaniu czarnego mydła Organique - skóra aż skrzypi z czystości. Nie jest przy tym wysuszona, czy ściągnięta. Odnoszę wrażenie, że te mikro perełki rzeczywiście działają, bo oprócz czystości widzę również subtelne rozświetlenie, skóra jest aksamitnie gładka i pełna blasku, a ponadto fantastycznie ukojona. Podczas używania nie odnotowałam podrażnienia, czy innych niedogodności, wręcz przeciwnie - cera nabiera zdrowego wyglądu, a sebum jest pod kontrolą.


Ciekawa jestem, jakie macie doświadczenie z produktami firmy Clarins. Udane spotkanie z pianką do oczyszczania skóry wygenerowało mocne zainteresowanie asortymentem tejże i zastanawiam się nad zakupem kolejnych kosmetyków. Możecie mi coś polecić? Jest taki produkt, który szczególnie cenicie?



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

18 komentarze:

  1. Lubie pianki, na razie mam z Nivea :) szkoda, ze ta droga ale moze kiedys :) I pomyslowe zdjecia, mi moje deskowe tlo sie nudzi a inspiracji brak ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. NIe znam, nie miałam, ale chcę! Pytam tylko czemu ona taka droga! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Pianka brzmi super, ale za pewne byłaby dla mnie zbyt mocna ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Chce spróbować z samej ciekawości ; D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapragnęłam jej spróbować, więc z czasem pewnie się skuszę. Dużego doświadczenia nie mam z pielęgnacją Clarins (oprócz kremu Daily Energizer Gel-Cream, który okazał się mocno przeciętny), ale kolorówkę bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię pielęgnację Clarins :) mam kilka sprawdzonych kosmetyków, po które chętnie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Clarins to jedna z moich ulubionych firm, jakoś podświadomie bardzo im ufam. Obecnie mam bardzo fajny fluid matujący tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Osobiście bardzo lubię pianki Shiseido, tej jeszcze nie miałam, ale jest na mojej zakupowej liście ;)
    Z oferty Clarins polecam natomiast maseczkę Beauty Flash Balm, peeling One Step Gentle Exfoliating Cleanser, samoopalacze do twarzy i błyszczyk Instant Light Natural Lip Perfector. To wszystko co obecnie przychodzi mi na myśl ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Będę miała na uwadze Twoje plecenia, zwłaszcza kropelki samoopalające, bo na te mam szczególnie ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fluid matujący? To coś dla mnie...a jaki konkretnie?
    A z pielęgnacji masz swoich ulubieńców albo jakiś produkt, który miło wspominasz?

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja dopiero poznaję się z pielęgnacją Clarins, dlatego wszystkie konkrety mile widziane:) Co szczególnie polubiłaś Aguś?

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam próbkę tego kremu, ale wiadomo, że próbka to mało miarodajny sposób na poznanie kosmetyku. Dobrze wiedzieć, że i kolorówka jest godna uwagi... chciałabym cienie w kremie, bo są ponoć świetne, znasz?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawość to wystarczająca wymówka:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz co, nie jestem pewna, bo moja cera jest zupełnie inna od Twojej, ale zdaje się, że nie zrobiłaby Ci krzywdy. Pianka jest raczej delikatna, aczkolwiek skutecznie oczyszcza... najlepiej by było, gdybyś miała możliwość przetestowania jej przed zakupem:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapewniam, że wydajność zrekompensuje wydatek:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zadowolona jesteś z pianki Nivea? Moja córka miała, ale ja nie używałam, więc nie mogę się na jej temat wypowiedzieć:)
    A tło to odwrócona na lewą stronę bluza:) #pomysłowa_blogerka, #potrzeba_matką_wynalazku :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie miałam, ale marzy mi się Taupe. Za to bardzo lubię tusz do rzęs Be Long Mascara, korektor pod oczy (mimo że okazał się za ciemny, to jednak świetny) i pomadkę Rouge Prodige.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem, bardzo mi odpowiada zwłaszcza że okazuje się nawet wydajna ;) O widzisz ja ostatnio zaczęłam dodawac kwaity do zdjęć i będę dalej myśleć nad tłem, niby mam wizję zrobię zdjecie ale jak je wrzucam na kompa to mi się nie podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)