5 problemów z zakupami, które zna każda wysoka dziewczyna


Tak, ten post będzie trochę o mnie, bo  - jak się dość wcześnie okazało - w kolejce po centymetry stałam nieco bliżej źródełka, niż inne, niższe dziewczęta. Nigdy nie miałam kompleksów z tego powodu i naprawdę lubię swój wzrost. Obecnie jest to 175 cm i biorąc pod uwagę mój wiek, wnioskuję, że nic w tym temacie już się nie zmieni. No, ewentualnie zacznę się kurczyć :), ale to jeszcze nie teraz.

5 problemów z zakupami, które zna każda wysoka dziewczyna

Bycie wysoką ma niewątpliwie swoje plusy, ale nie zawsze. Największym problemem jest ten z zakupami odzieżowymi. Wiem, że wśród moich czytelniczek są dziewczyny, które mierzą mniej więcej tyle co ja, ale są też znacznie wyższe. Ciekawa jestem, czy znacie problemy, które za chwilę opiszę.



 Ubrania są za krótkie


Standardowy problem, pojawiający się niemal zawsze. Mając powyżej 170cm kupienie spodni, które nie kończą się na wysokości kostek graniczy z cudem. Nie czepiałabym się gdyby chodziło o cygaretki, bo te muszą być krótsze, ale dżinsy? Lub sukienka? Większość z tych, które wpadną mi w oko sięga mi tuż za pośladki. Teraz i tak jest o niebo lepiej, niż kiedyś - producenci dostrzegli, że nie każda potencjalna klientka ma 1,60 i szyją ubrania, które łatwiej dopasować, ale problem nadal jest. Niejednokrotnie jestem zmuszona przymierzyć po kilkanaście par spodni, by wybrać jedne, o odpowiedniej długości. A jak już znajdę pasujące, okazuje się, że są...



Za szerokie w biodrach


Bolączka wieku nastoletniego, gdy biodra są <jeszcze> wąskie, a nogi długie i chude <jeszcze> :).
Z wiekiem figura odrobinę się zmienia, ale czasem zastanawiam się, dlaczego większość ubrań jest projektowana albo na chude i niższe albo na wysokie, o obfitszych kształtach. A wysokie i szczupłe? Dla producentów wraz ze wzrostem rozrastamy się również w pasie i biodrach i jeśli uda mi się znaleźć zadowalająco długie spodnie, to okazuje się, że w biodra weszłyby dwie Iwony. Zaznaczę przy okazji, że mam na czym usiąść, a i tak problem istnieje, więc nawet nie chcę wyobrażać sobie, jaki kłopot mają dziewczyny naprawdę wysokie i wyjątkowo szczupłe.



Krótkie rękawy


Kolejny typowy problem. Naturalnym jest, że wysoka dziewczyna ma też dłuższe ręce. Dlaczego więc większość bluzek lub żakietów ma rękawy, które kończą się na nadgarstku? Nie wiem... może ja jestem jakaś niewymiarowa, ale często mam kłopot ze znalezieniem stosownej długości, a jak rękaw jest ok, to w obwodzie piersi < tu natura mi poskąpiła> panuje luz sugerujący operację plastyczną:)



Za małe przymierzalnie


Och, to jest punkt, który momentami doprowadza mnie do szewskiej pasji. Pół biedy, gdy za osłonę przymierzalni służy materiał - mogę wtedy odsunąć się maksymalnie do tyłu, nie wychodząc jednocześnie na zewnątrz. Schody zaczynają się w momencie, gdy za plecami mam drzwi. W takiej sytuacji pozostają dwa wyjścia: albo skakać\stawać na palcach żeby zobaczyć całą sylwetkę, albo wyjść na zewnątrz i przejrzeć się w lustrze, które zazwyczaj wisi na ścianie w przejściu pomiędzy kabinami. Podobnie sytuacja wygląda z tymi maleńkimi lusterkami w sklepach obuwniczych. Nigdy nie mogę zobaczyć więcej, niż stopy i kawałeczek łydki... resztę mogę sobie tylko wyobrażać :)



Ładne buty zawsze mają wysoki obcas


Ilekroć mi się jakieś spodobają zawsze mają wysoki obcas. Mniejszym problemem są buty na lato, wybór sandałków, czy japonek jest ogromny i spokojnie można znaleźć ciekawy model. Gorzej jest z obuwiem tzw. przejściowym. Większość to szerokie klapciuchy bez jakiegokolwiek fasonu. Jeśli znajdę jakieś godne uwagi, zgrabne pantofelki, to zawsze mają mniejszy lub większy obcas. A co w sytuacji, gdy nie chcę ich nosić na co dzień, bo po pierwsze źle bym się czuła górując ponad wszystkimi o co najmniej głowę, a po drugie byłoby mi zwyczajnie niewygodnie, bo zazwyczaj śmigam w płaskim obuwiu? Lubię czasem wskoczyć w szpilki, ale są to sporadyczne przypadki.
Dobrze, że chociaż stopę mam stosunkowo małą, bo dopiero bym miała problem z dobraniem odpowiedniego obuwia... :)




A teraz pytanie do Was, moje drogie czytelniczki. Ile macie wzrostu? Jakie jeszcze problemy z zakupami możecie wymienić? Jest coś takiego, co jest dla Was wyjątkowo uciążliwe? Oczywiście liczę na komentarze nie tylko od wysokich dziewczyn :)





IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

28 komentarze:

  1. Ja nie jestem szczególnie wysoka (167), ale często mam problem z za krótkimi rękawami. Nie wiem, czy ciuchy tak są szyte, czy mam goryle łapki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem niska (164) i dla mnie z kolei spodnie są zawsze za długie

    OdpowiedzUsuń
  3. Goryle łapki... rozbawiłaś mnie:DDD
    Ale to prawda z tymi rękawami, często są nieproporcjonalnie krótkie w stosunku do reszty ciucha:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie, rozmiar 36 jest popularny i brakuje go tak samo często, jak mojej 40-stki:) ehhh...:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja siostra ma 178 cm i narzeka jedynie na za krótkie nogawki w spodniach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja akurat za wysoka to nie jestem, bo mam 164 cm :P więc większych problemów z zakupami nie mam. Jak coś to tylko taki, że nic mi się praktycznie nie podoba, a jak podoba to nie ma np. rozmiaru :P Albo wymyślę sobie coś i nigdzie nie mogę tego dostać :P
    Ale mój facet powinien Cię poniekąd rozumieć, bo on jest wysoki, ma jakieś 190 cm wzrostu i często ma problem z kupieniem spodni i butów, bo stopę też ma dużą :P Albo sufit za nisko i wali głową w niego :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam 165 cm wzrostu i jestem z natury chudzielcem :) Od 8 klasy podstawówki ważyłam 48 kg i zawsze ciężko mi było znaleźć spodnie na mój chudy tyłek :) Teraz jestem w 7 miesiącu ciąży i przytyłam już 10 kg. Dla mnie to nowość, bo nigdy w życiu tyle nie ważyłam, ale spokojnie wchodzę w rozmiar 38, więc mimo brzucha nie mam problemów z zakupami :))) Ot, taka odskocznia :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam przede wszystkim problem z za krótkimi rękawami i butami (rozmiar 41/42).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam 158 cm w kapeluszu i niższe też nie mają za ciekawie powiem Ci :D
    U mnie jest przeważnie:
    1) za długie spodnie
    2) często za wąskie biodra - producenci chyba myślą, że jak ktoś jest mega chudy to nie ma też bioder :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja mam 170 i jestem niesamowicie zadowolona z mojego wzrostu, nie wyobrażam sobie być niższą:) Co do spodni, to ja lubię jak jeansy kończą się nad kostką więc nawet te dłuższe podwijam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. 164 , i zawsze spodnie zbyt długie. Muszę w domu skracać. Najgorsze dla mnie jest to, że od pasa w górę inny rozmiar niż , od pasa w dół. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Do wysokich nie należę, ale problemy też miewam. Bardzo często spodnie muszę skracać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam 168 :P ale masz za to długie nogi :D Mój K ma 197 i on dokładnie zna te Twoje problemy ;D ja mam jeden kłopot: zbyt duży biust więc większość kurtek / bluz/ koszul mi ciężko dopasować ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam odwrotne problemy... Dla zbyt niskich osób :(

    OdpowiedzUsuń
  15. O, to jeszcze wyższa ode mnie:) Ciekawa jestem, czy zakłada buty na obcasie, czy raczej wybiera płaskie obuwie?

    OdpowiedzUsuń
  16. A tak, znam to, jak chciałabym coś kupić, a nic nie wpadnie w oko... albo jak nie mam pieniędzy, to najczęściej wykupiłabym pół galerii:)
    No ja na szczęście głową w sufit nie uderzam, ale mam kolegę, który ma powyżej 2m wzrostu i czasem mu się zdarza:) bo to, że schyla głowę za każdym razem, gdy przechodzi przez drzwi to już norma:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, mogę sobie tylko wyobrazić Twoje problemy:) Ja zawsze byłam szczupła ( po ciąży mi trochę zostało, ale udało mi się wrócić do wagi sprzed ), ale Ty w porównaniu ze mną to chudzinka jesteś:) i nawet te 10 kilo na plusie to malutko:)
    A po drugie to takie przyjemne 10 kilo, prawda? Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  18. A no widzisz, każdy wzrost ma swoje plusy i minusy... myślę, że dużo zależy też od budowy ciała:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadza się, ja też bardzo często podwijam spodnie, bo lubię i podoba mi się taki sposób noszenia... ale wiesz, dobrze by było, gdyby na starcie nie były za krótkie i żeby były odpowiedniej długości na wypadek noszenia w tradycyjny sposób:)
    Także lubię swój wzrost i choć jestem trochę od Ciebie wyższa, to nie oddałabym swoich centymetrów:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aj, ja też mam ten sam problem - góra 36, a dół 40... zawsze mam problem z dobraniem sukienki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z drugiej strony łatwiej skrócić, niż dosztukować :DD

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak, długie nogi są... szkoda, że nie są szczuplejsze:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak widać każdy wzrost ma swoje plusy i minusy:)
    Buziaczki Kats:*

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie właśnie z reguły spodnie są za długie a przy skracania często tracą fason :/ a co do długości rękawów to osobiście mam dość długie ręce i mam podobnie że rękawy są przy krótkie i dziwnie to wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Najprzyjemniejsze kilogramy pod słońcem :) Nie mogę się doczekać początku września :))
    Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  26. Iwonka wcale nie tak dużo, bo coś koło 170-172, ale dłonie i stopy mam gigantyczne.

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja pścióła ma wzrost 185 cm i rozmiar buta ...45 ... Wyobraźcie sobie że jak szła do komunii musiała mieć buciki szyte na miarę ... ja mam 165 i swego czasu byłam tak szczupła ze mogłam ubierać się w 5-10-15 :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)