Organique, Cukrowa Pianka Peelingująca, Owocowy Koktajl


Ta pianka kusiła mnie i nęciła już długi czas. Lubię Organique, a jeszcze bardziej ciekawe rozwiązania i fajny sposób na urozmaicenie codziennych czynności pielęgnacyjnych. Cukrowa Pianka Peelingująca? Hmm... same przyznacie, że brzmi zacnie.  Swoją sztukę o zapachu Owocowy Koktajl dostałam od Ani, dzięki czemu mogłam na własnej skórze przekonać się co to za cudo.

cukrowa pianka peelingująca, Organique, owocowy koktajl, pielęgnacja ciała

Cukrowa Pianka Peelingująca to łagodny produkt do mycia ciała. Dzięki zawartości cukru delikatnie oczyszcza i wygładza, natomiast gliceryna roślinna zmiękcza i nawilża skórę.
Dostępna jest w trzech wariantach zapachowych - Owocowy Koktajl, Mrożona Herbata i Pinakolada oraz w dwóch pojemnościach - 100 i 200ml. Koszt to odpowiednio 19,90zł i 34,90zł.

Opakowanie to plastikowy słoiczek ze srebrną nakrętką i sreberkiem zabezpieczającym, czyli bez fajerwerków, ale wygodnie, bo dzięki temu możemy wydłubać produkt do cna. Konsystencja puszysta, aczkolwiek myślałam, że będzie lżejsza... oczyma wyobraźni widziałam ją jako mięciusieńką jak piórko, aksamitną piankę, a w rzeczywistości jest bardziej zbita i twarda, aczkolwiek bardzo przyjemna. Rozcierając ją na dłoni wyraźnie wyczuwam drobinki cukru.
Zapach absolutnie obłędny - rześki i mocno owocowy. Bajka.


Skład: Sucrose, Aqua, Glycerin Sodium Cocylisethionate, Sorbitol, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Parfum, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Tetrasosium EDTA, CI 16255, Limonene, Linalool.

A jak jest z działaniem?


Niestety muszę troszkę pomarudzić, bo nie dostałam nic oprócz przyjemnych doznań wizualnych i ciekawego gadżetu o cudownym zapachu i nieszablonowej konsystencji. Pianka z założenia miała być produktem peelingującym, jednak jej moc jest tak minimalna, że o wspomnianym zastosowaniu nie może być mowy.

Producent zaleca, by rozetrzeć ją na ciele na sucho, a następnie zwilżyć dłonie i je wymasować. Według mnie nawet na sucho jest za słaba, a w kontakcie z wodą drobinki rozpuszczają się zbyt szybko, by miały szansę zadziałać. Zdecydowanie lepiej sprawdza się jako produkt do mycia ciała i tak też jej używam. Biorąc pod uwagę fakt, iż jest to delikatna pianka, wydajność jest zadowalająca i spokojnie wystarczy na 5-krotne zastosowanie.
Cukrowa Pianka Peelingująca nie wysusza skóry, aczkolwiek po jej użyciu dodatkowe nawilżenie w postaci kremu lub balsamu jest niezbędne. Jeśli preferujecie mocne zdzieraki, to będziecie nią rozczarowane, ale genialnie sprawdzi się jako typowy umilacz wieczornych seansów pielęgnacyjnych, pobudzając Wasze zmysły orzeźwiającym owocowym aromatem.


Jak Wam się podoba taki gadżet? Kuszą Was pianki peelingujące Organique, czy jesteście odporne na ich wdzięki?




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

37 komentarze:

  1. Magia Sióstr12 maja 2015 08:05

    Piękne zdjęcia, zachęciłaś nas do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te pianeczki to taki gadżet, ale dość miły :) urozmaicenie od nudnych żeli pod prysznic, myślę, że te pianki mocniej doceniają właśnie te dziewczyny, które na umilacze kąpielowe nie mogą sobie pozwolić z racji posiadania prysznica :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardziej zainteresowały mnie zdjęcia niż produkt, a to chyba nie o to chodziło ( w szczególności producentowi). Miły gadżet ale nie dla mnie. Nie oczekuję od peelingu zdarcia skóry ale jeśli coś nazywa się peelingiem to fajnie by było by robił to co ma robić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia, pianki natomiast nie lubię :P (generalnie takiej formy oczyszczania)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam wersję Pinacolada - jest równie nic nie działająca co Twoja :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda bosko szkoda ze nie sprawdziła się lepiej :-/

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak szczerze to dzięki Twojej recenzji raczej sie na nią nie skuszę choć miałam ogromną chęć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, a dziewczyny się w internecie tak tymi piankami zachwycają, że prawie chciałam kupić własną. Trudno skoro jest to bardziej myjadło niż peeling to się chyba nie skuszę chociaż doznania wizualne i zapachowe kusza :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda niezwykle apetycznie :-) Ja mam niebieską wersję, którą dostałam u Eska Floreska. Jeszcze jej nie stosowałam z racji zapasów, ale już nie mogę się doczekać ;-) Bardzo jestem jej ciekawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama jeszcze nie stosowałam tych pianek, ale widzę, że szału nie ma :) Szkoda, bo wyglądają bardzo atrakcyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja bardzo lubię :) mimo, że efekt peelingujący żaden kocham za zapachy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam Pinacoladę od Inez ;* ale mi wystarczyła na grubo ponad 10 razy ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie pachnący gadżet kąpielowy :) Miałam całą trójkę i wszystkie zapachy dobrze wspominam, podobnie jak klasyczne. Właśnie wykończyłam wersję kolonialną.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadza się Soniu - bardzo ciekawy gadżet i warto zdecydować się na kupno chociażby jednej wersji zapachowej... tak dla umilenia sobie codziennych rytuałów:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję Kochana:)
    Słaby z niej peeling, ale z drugiej strony, piankowa formuła raczej nigdy nie zastąpi tego tradycyjnego, który porządnie złuszczy naskórek:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi sie spodobała... nie jako peeling, ale jako fajne myjadło:P Miałaś te pianki?

    OdpowiedzUsuń
  17. W takim razie musisz sprawić sobie prezent:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam, nie przypadła mi do gustu na piankowa forma, dziwne to to :P

    OdpowiedzUsuń
  19. Ogólnie jestem z niej zadowolona, ale rozpatrując jej działanie w kwestii właściwości złuszczających, nie ma szału:)
    Nie wiem, być może moje oczekiwania były zbyt wygórowane ( wiesz, Organique, pianka, peeling... dodałam sobie 2+2 i wyszedł mi produkt idealny ) :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wygląd i zapach to ogromne atuty tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jesli była ogromna chęć, to może warto sprawić sobie chociażby mniejszą pojemność, by sprawdzić jej działanie, zapach, konsystencję... sporo dziewczyn bardzo chwali sobie te pianki, być może i Tobie się spodobają:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Doznania wizualne i zapachowe są ważne, więc to nie tak mało... ale efektu gładkiej, złuszczonej jak po standardowym peelingu skóry, raczej bym się po niej na Twoim miejscu nie spodziewała:)
    Wiesz, każdy lubi coś innego i czego innego szuka, pewnie stąd ta rozbieżność opinii... może ja oczekiwałam za dużo i wymyśliłam sobie nie wiadomo co:)

    OdpowiedzUsuń
  23. No ciekawa jestem Twojej opinii:)

    OdpowiedzUsuń
  24. O tak, wyglądu nie można im odmówić:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja również lubię, ale pisałam swoją opinię pod kątem obietnic producenta... a w przypadku tych pianek kwestia złuszczania jednak trochę kuleje:) Nie zmienia to faktu, że jest baaardzo przyjemna:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Być może miałaś tą większą pojemność?

    OdpowiedzUsuń
  27. Masz rację Ada - niezwykle kuszący gadżecik i byłaby super, gdyby producent nie obiecał super złuszczenia w pakiecie:) gdybym od początku na nie nie liczyła, byłabym z niej mega zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  28. To prawda, to taki fajny gadżet do wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  29. miałam kiedyś ich piankę Grecką, co prawda bez cukru, ale była i tak boska, kusisz tą :)

    OdpowiedzUsuń
  30. W takim razie byłaś wyjątkowo oszczędna podczas aplikacji... albo ja nakładałam ją zbyt hojnie:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeśli miałaś i lubiłaś to będziesz z niej zadowolona, tylko nie nastawiaj się na peeling, bo to jest raczej typowe, pięknie pachnące myjadełko :)

    OdpowiedzUsuń
  32. kochana! zdjecia to mistrzostwo! boskie sa!
    mam te pianki i wole je bez tych drobinek peelingu !
    te peelingujace mnie niestety za mocno wysuszaja i ta forma jest mi za malo "zdzierajaca"
    buziaki i milego dnia Iwonko :****

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo lubię klasyczną wersję tych pianek, tej jeszcze nie miałam, ale mam chęć wypróbować. Nawet jeśli nie działa do końca tak jak obiecuje producent ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)