#makeupfavorites | Ulubione kosmetyki do makijażu ostatnich tygodni


Mój codzienny makijaż jest zazwyczaj ograniczony do minimum i nie zajmuje mi więcej, niż 15 minut, dlatego do jego wykonania wybieram kosmetyki sprawdzone, których jestem pewna i które wytrzymają na twarzy kilka, a często i kilkanaście godzin. Drobne poprawki w ciągu dnia są nieuniknione, ale z reguły wystarcza mi kilka listków bibułki matującej i odrobina pudru. Dzisiaj zaprezentuję moje ulubione kosmetyki do makijażu, które w ciągu ostatnich tygodni lądowały na twarzy najczęściej. Jak widać bez szaleństw, ponieważ w kwestii makijażu stawiam na totalny minimalizm.

ulubione kosmetyki do makijażu, codzienny makijaż, ulubieńcy

Jeśli chodzi o podkład, to moim numerem jeden niezmiennie od ponad roku pozostaje matujący  Annabelle Minerals , w odcieniu Golden Fair. Na blogu pojawiał się już wielokrotnie, pokazywałam go miedzy innymi w moim codziennym makijażu oraz w serii postów opisujących jak pozbyłam się tradziku. Aktualnie w użyciu mam drugie opakowanie o pojemności 10g, co jest dowodem na niesamowitą wydajność kosmetyku.

Wczesną wiosną odkopałam trochę zapomniany wypiekany róż  marki Joko. Mam go już ponad trzy lata, więc najwyższa pora uszczuplić zapasy. Używam go z uporem maniaka niemal codziennie i wciąż jest go dużo, dużo za dużo... wydajna bestyja. Róż jest niezwykle trwały, a piękny kolor w odcieniu zgaszonej moreli wspaniale ożywia lico.

Kolejnym kosmetykiem, który próbuję zużyć jest matowa pomadka firmy Maybelline w kolorze Neverending Pink i to ona gościła na mych ustach najczęściej. Niestety kolorówka ma to do siebie, że jej wykańczanie jest karkołomnym zadaniem, dlatego musiałam zintensyfikować działania. Pomadka jest w twarzowym, rozweselającym odcieniu różu, który genialnie, acz nienachalnie podkreśla usta. Nadaje się zarówno na dzień, jak i na wieczór jako tło dla mocniejszego makijażu oczu. Lubię ją za konsystencję, trwałość, kolor i niewymagającą precyzji aplikację.

Ulubieńcem do brwi jest kremowy cień Maybelline - Color Tattoo, czyli słynna 40-stka Permanent Taupe. Ten odcień jest wprost stworzony dla mnie, nie za ciemny, nie za jasny, w idealnej, zgaszonej szarości z brązowymi tonami. Na moich brwiach wygląda bardzo naturalnie i - co najważniejsze - jest trwały. Oprócz podkreślania brwi, często wykorzystuję go do szybkiego makijażu oczu i w tej roli spisuje się równie dobrze. Mam go już dość długo, przez co odrobinę zmienił konsystencję i stał się bardziej zbity, jednak jego właściwości są wciąż niezmienne.

Pozostając w temacie oczu - kolejne dwa ulubione kosmetyki, czyli Lumi Magique, korektor rozświetlający marki L'Oreal, który opisywałam w poprzednim poście oraz kwadracik Inglot, w przepięknym, chabrowym odcieniu 428, który w przypływie lenistwa genialnie służy mi do malowania szybkiej kreski zamiast eyelinera. Świetnie zagęszcza linię rzęs, jest trwały, a delikatny kolor robi niekiedy za cały makijaż. Moja paleta cieni jest już prawie skompletowana i cieszę się, że oprócz bezpiecznych i uniwersalnych kolorów, znalazło się też miejsce na tę wyjątkową sztukę. To był dobry wybór.

And the last but not least, prawdziwa perełeczka i kropka nad 'i' - rozświetlacz MAC, Soft and Gentle, którym podkreślam szczyty kości policzkowych. Uwielbiam ten kosmetyk, bo uzyskuję nim fantastyczny efekt przy zerowym wysiłku. Więcej na jego temat przeczytacie w osobnym poście, wystarczy kliknąć w podlinkowaną nazwę.


Tak prezentują się moje ulubione kosmetyki do makijażu ostatnich tygodni. Jak widać częściowo są to zapasy, z którymi postanowiłam się zmierzyć, miedzy innymi dlatego, by zwolnić miejsce w kosmetyczce. Wszystkie są produktami sprawdzonymi, gwarantującymi perfekcyjny i szybki makijaż. Do zdjęcia nie załapał się żaden tusz, z jednej prostej przyczyny - ciężko było mi wytypować ulubieńca, bo systematycznie denkuję rozpoczęte sztuki i używam kilku zamiennie.



A jak wyglądają Wasze użycia i zużycia? Znacie produkty, które opisałam? Koniecznie pochwalcie się swoimi ulubieńcami w temacie makijażu... może wypatrzę coś ciekawego dla siebie :)




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

26 komentarze:

  1. Ah, czaję się na Mac Soft&Gentle <3 Świetni ulubieńcy ;) Myślę, że muszę przerzucić się na jakiegoś minerała, bo ostatnio cera daje mi w kość :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Soft and Gentle kiedyś będzie mój :) piękni ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetni ulubieńcy :) kiedyś będę musiała przyczaić się na MAC'a.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że z chęcią używałabym każdego z nich ;) a osobiście znam tylko Permanent Taupe, jednak dla mnie jest za jasny i za szary na brwi, ale używam go czasem jako bazę pod cienie, by wydobyć z nich głębię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomadka i róż wyglądają ładnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy jeszcze nic nie mialam z joko (chyba), a na ewno nie mialam rozu, a ten mi sie baaaardzo podoba :)) okazywalas gdzies moze pomadke neverending pink?:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomadka jest podlinkowana, więc kliknij w nazwę i zobaczysz ją na ustach:)

    OdpowiedzUsuń
  8. S&G bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację, że denkowanie kolorówki to katorżnicza praca ;c piękny kolor pomadki *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. Lumi Magique kupiłam podczas promo w Rosku i już zdążyłam go polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z jednej strony fajnie, ale z drugiej chciałoby się kupić jakieś nowości, a zdrowy rozsądek podpowiada, by najpierw zużyć trochę zapasów... i bądź tu kobieto mądra:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakiego produktu używasz do brwi Klaudia?

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie właśnie tak to wygląda :) Potrzebuję rozświetlenia i je dostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obecnie Aqua Brow tego najciemniejszego, to jest bodajże nr 40 ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anita Barbara6 maja 2015 22:03

    Anabelki mi też bardzo przypadły do gustu. Teraz mam podkład Lily Lolo i też jestem zadowolona. Generalnie minerały lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O, Soft & Gentle jest na mojej wish-liscie :) Mialam chrapke na ten Lumi Magique, ale niestety najjasniejszy odcien mi nie odpowiadal podtonem :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli masz chrapkę na S&G, to pewnie niedługo wpadnie do koszyka... też tak miałam:)
    Ja za to mam ochotę na nowe pomadki Mac, ale im dłużej przyglądam się i analizuję, tym więcej kolorków mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha, rozumiem Cie doskonale :) Ja mam 5 pomadek z MAC na razie, ale moja lista odcieni ktore chce wzrasta z kazdym dniem mozna powiedziec :D

    OdpowiedzUsuń
  19. A jakie masz kolorki? No i jakie chciałabyś mieć?
    Ja ostrzę sobie ząbki na Impassioned:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam Lovelorn, Ruby Woo, Crosswires, Vegas Volt, Flamingo :)
    A chcialabym miec: Girl About Town, Silly, Please Me, Russian Red, Grande Dame i Elegant Accent i pare innych :D Lista rosnie :D
    Impassioned tez mi sie bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Musiałam sobie podejrzeć niektóre kolory, bo nie kojarzyłam:) Lovelorn jest piękna, tak samo jak Elegant Accent i Silly:) GAT to mega kolor i kiedyś na niego chorowałam, ale nie wiem, czy odważyłabym się w nim chodzić:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hihi, to widze ze dodalam pare kolorow do twojej listy :) Wieeem, dlatego ja sie jeszcze zastanawiam nad GAT :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Taak, jestem podatna na sugestie hahha:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)