Jak odzyskać energię po zimie? Sprawdzone sposoby na wiosenne przebudzenie


Jak odzyskać energię po zimie? Sprawdzone sposoby na wiosenne przebudzenie

Tegoroczna zima - mam nadzieję - odeszła już do lamusa. Słońca coraz więcej, wyższe temperatury, a dzień w widoczny i odczuwalny sposób dłuższy. Przedsionek wiosny to znakomity moment na przebudzenie z zimowego snu, zwłaszcza, że właśnie teraz znaczna część z Was cierpi na tzw. wiosenne przesilenie, czyli ospałość, rozdrażnienie, spadek aktywności, bezsenność, niechęć i brak energii do wszystkiego, nierzadko pojawiają się wycieńczające bóle głowy i inne dolegliwości. Mnie na szczęście ten problem omija, dochodzę nawet do wniosku, że moje ciało jest od słońca uzależnione i doskonale funkcjonuje tylko wtedy, gdy ma go pod dostatkiem. Aby wspomóc organizm stosuję kilka prostych trików, które dają dodatkowego kopa, dzięki czemu wczesnowiosenna niedyspozycja omija mnie szerokim łukiem. 
Jak odzyskać energię po zimie? Poznajcie moje sprawdzone sposoby na wiosenne przebudzenie.



Woda


Wody piję dużo, przez cały rok. W zasadzie miejsce do jej przechowywania stale jest zapełnione i nie wyobrażam sobie, by taki stan rzeczy mógł się zmienić. Każdy dzień zaczynam od szklanki wody, następnie śniadanie i kawa. Często dodaję do niej cytrynę lub świeżą miętę, by jeszcze lepiej pobudzić organizm do działania. Po zimie cera jest odwodniona, poszarzała i bez życia, dlatego konieczne jest działanie wielotorowe, realizowane równolegle wieloma metodami. Skuteczny krem nawilżający to niezwykle ważny etap, jednak najprostszym i przynoszącym widoczne rezultaty sposobem jest picie, najlepiej ok 2 litrów dziennie. Niestety kawa i alkohol nie wliczają się do tego bilansu :). Jeśli nie lubicie czystej wody, spróbujcie dodać do niej plasterek cytryny, świetnym sposobem jest także garść mrożonych malin, czy innych, ulubionych owoców. To pomaga. Na efekty nie będziecie czekać długo, a w połączeniu z intensywną kuracją nawilżającą od zewnątrz Wasza cera odzyska jędrność i zdrowy wygląd, a ciało energię do działania.


Koktajle owocowo - warzywne


Kolejna skuteczna metoda to banalnie proste w przygotowaniu koktajle warzywno - owocowe. W zasadzie jedyne, co może Was ograniczać to wyobraźnia, bo do blendera można wrzucić wszystko: banan, marchew, szpinak, odrobina wody kokosowej lub jogurtu naturalnego, siemię, czy płatki owsiane i gotowe. Ja ostatnio odkryłam jarmuż - bogate źródło wit. K, C, wapnia i żelaza. Ponadto jarmuż zawiera silne przeciwutleniacze i sulforafan - związek mający właściwości przeciwnowotworowe. Wystarczy kilka liści, ulubiony owoc i mamy prawdziwą bombę witaminową, której nasz organizm wręcz domaga się po długich, zimowych miesiącach. Koktajle staramy się pić często, w tym miejscu chciałabym podziękować mojej córce, która raczy nas rzeczonymi delikatesami i wymyśla coraz to nowe kombinacje smakowe. 


Zmiany w jadłospisie


Wszystko jest dla ludzi, fastfoody także. Nie ukrywam, że zdarza mi się ulec, jednak są to sporadyczne przypadki. Pamiętajcie także, że makdonaldowa sałatka to wciąż wysokokaloryczne i niekoniecznie zdrowe danie :). Wczesna wiosna to świetny moment na wprowadzenie zmian w jadłospisie. Na początek wystarczy zwiększyć ilość warzyw i owoców, choć te drugie bywają zdradliwe, ponieważ oprócz potrzebnych organizmowi cennych witamin, zawierają także spore ilości cukru, dlatego osobiście unikam spożywania ich wieczorami. Jako dodatek do obiadu świetnie sprawdzą się kasze, nasza ulubiona - gryczana. Zamiast tuczącej panierki, wybieram jej zdrowszą wersję - mix ziaren, wiórki kokosowe lub zmielony len - kotlety smakują wyśmienicie, a ponadto są zdrowsze. Jak widać zmiany nie muszą być radykalne, wystarczy odrobina fantazji, by wysokokaloryczny posiłek zmienić w jego zdrową i sycącą odmianę. Kluczową kwestią jest postawienie na nieprzetworzoną, świeżą żywność - im prościej, tym lepiej.
Jeszcze jedna ważna sprawa: słodycze. Ja, jako osoba od nich uzależniona narzuciłam sobie pewne ograniczenie. Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że marzec był miesiącem, w którym całkowicie wyeliminowałam je ze swojego jadłospisu. Początki były trudne, przyznaję bez bicia, ale jak widać można bez nich żyć i co najważniejsze, normalnie funkcjonować. Kawa przestała kojarzyć mi się z batonikiem, a obiad z deserem. Miesiąc upłynął pod znakiem zdrowych przekąsek - jeśli poczułam ogromną chęć na słodycze sięgałam po suszone figi, czy daktyle. Jak widać można. I mówię to ja - czekoladoholiczka. Zachęcam do drobnych eksperymentów, nie zakładajcie z góry, że Wam się nie powiedzie, jeśli postanowicie nie jeść słodyczy to trzymajcie się swoich planów. Nie musi to być od razu miesiąc, można zacząć od tygodnia i ewentualnie wydłużyć ten okres. Spróbujcie.


Aktywność fizyczna


Ten punkt wyszczególniłam trochę na przekór i dla zwiększenia własnej motywacji. Rozruszać organizm po zimie to często proces ponad nasze siły. Ale trzeba. Nie zachęcam Was do karkołomnych wyczynów i do wyciskania siódmych potów na siłowni. Nie ma co skakać na głęboką wodę, bo zniechęcenie może przyjść szybciej, niż się tego spodziewacie. Może warto zacząć od długich spacerów - słoneczne dni sprzyjają tego typu aktywności, albo od ćwiczeń w domowym zaciszu. Ważne, by wybrać taki rodzaj wysiłku, który będzie sprawiał przyjemność - robienie czegoś na przymus i wbrew sobie sprawi, że wszelkie plany i początkowy zapał spalą na panewce. Ja obiecałam sobie powrót na basen i tego się trzymam, dodatkowo staram się ćwiczyć w domu z moją ulubioną trenerką Mel B. Muszę trochę bardziej się przyłożyć, bo lato tuż tuż, a forma nie taka, jakiej oczekuję. Być może to właściwe miejsce i odpowiednia pora na kolejne wyzwanie? Wszelkie sposoby na zwiększenie motywacji są na wagę złota. Jak się mobilizujecie do ćwiczeń? Liczę na Wasze rady.


Pielęgnacja ciała


Coś, co tygryski lubią najbardziej, bo czyż jest coś równie przyjemnego, jak domowy seans spa? Ok, może to być odnowa w specjalistycznym ośrodku, ale ta jest znacznie bardziej kosztowna. Aby odzyskać energię po zimie wprowadzam kilka zmian w pielęgnacji, m.in. regularne i częste peelingi oraz codzienne balsamowanie. Skóra ukrywana dotychczas pod ciepłymi ubraniami wręcz prosi o odrobinę uwagi z naszej strony i o ile zimą zdarzało mi się zapominać lub - częściej - ulegałam zwykłemu lenistwu, tak teraz nadrabiam te zaległości z nawiązką. 
Marzec i kwiecień to idealny moment aby pomyśleć o kuracji antycellulitowej, by w czerwcu nie obudzić się z ręką w przysłowiowym nocniku. Peelingi połączone z masażami pomogą ujędrnić skórę, poprawią krążenie i przyczynią się do jej wygładzenia, a w połączeniu z punktami, które opisałam do tej pory, powinny przynieść oczekiwane efekty. Same balsamy, choćby były wcierane kilka razy dziennie, nie sprawią cudu. Ostatnio furorę robi szczotkowanie ciała na sucho, o sposobie i efektach przeczytacie na blogu Madzi. Ja, z uwagi na skłonności do naczynek i żylaków, muszę sobie odmówić, choć bardzo mnie ten zabieg ciekawi. Musi mi wystarczyć masaż, jaki daje mi peeling. Dbajcie o swoje ciała kobietki, zwłaszcza na wiosnę i nie zapominajcie też o stopach, dekolcie, czy plecach. Obudźcie swoje ciała z zimowego snu.


Relaks, Sen


Dla każdego znaczy coś innego. Dla mnie relaksem jest ciekawa książka, chwile spędzone z samą sobą, cisza, drobne przyjemności. Twój przepis na relaks może być zgoła odmienny. Grunt, to wiedzieć, co Cię odpręża i nastraja optymistycznie... sprzątanie? proszę bardzo!, wysiłek fizyczny? jeszcze lepiej! Pamiętaj, że relaks to doskonała recepta na podładowanie baterii i odzyskanie energii. Nie można o nim zapomnieć, by w natłoku codziennych obowiązków nie zatracić siebie i nie zamknąć się na swoje potrzeby. Warto też spróbować czegoś nowego, w internecie znajdziecie mnóstwo technik relaksacyjnych, które opierają się na właściwym oddychaniu. Próbujcie i relaksujcie się... świat naprawdę się nie zawali jeśli położysz się na kanapie i odpoczniesz. Znajdźcie chwilę dla siebie i zwolnijcie tempo, naczynia w zlewie poczekają. 

Zwróćcie uwagę na ilość i jakość snu - ponoć najbardziej efektywny sen przypada na godziny od 22 do 1. Być może wiosna to odpowiedni moment na zmiany nawyków. Sama staram się chodzić spać najwcześniej jak mogę i zauważyłam, że rano budzę się pełna energii i gotowa do działania. Najtrudniej przestawić organizm i oczekiwać, że zaśniemy o 22, jeśli dotychczas było to w okolicach północy lub jeszcze później. Kwestia kilku dni. O ile przyjemniej jest wstać rano, zaplanować cały dzień i mieć czas, by ten plan zrealizować. Nienawidzę gdy zawalę noc. Już po przebudzeniu jestem zła, że nie zdążę z tym, czy z tamtym. Wyspana jestem bardziej energiczna, mam chęć i zapał. Polecam spróbować, wszak wiosna nie jest po to, by ją przespać!




Jak widzicie moje sposoby na odzyskanie energii po zimie są proste, ale nie chodzi o to, by szukać niemożliwego i robić niewykonalne - w niektórych kwestiach najprostsze metody są najskuteczniejsze. Jakie są Wasze? Co polecacie na wiosenne przebudzenie?

Tymczasem pozdrawiam serdecznie i życzę słonecznego weekendu!



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

13 komentarze:

  1. No to muszę się pochwalić, że póki co 80% z wymienionych rzeczy spełniam ;) Wodę piję w ogromnych ilościach zawsze, a wiosną i latem to już w ogóle! I też rano zazwyczaj dodaję do niej cytrynkę :) Zaczęłam też ćwiczyć, ale ja akurat z Chodakowską, aczkolwiek słyszałam, że ta Mel też bardzo fajna :) Troszkę gorzej u mnie z jedzeniem warzyw, ale popracuję nad tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nalogowo cala zimę jezdzilam na rowerze a teraz jak jest cieplutko i jest dłużej jasno mogę to robić bez ograniczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie śmiem sądzić, że nie cierpisz na brak energii, a humorek dopisuje, prawda? Tak trzymaj:)
    Mam dwie płyty z treningami Ewy Chodakowskiej i dłuższy czas z nimi ćwiczyłam, ale Mel ma taką motywację w głosie, że cały czas się chce i nawet, jak nie masz siły to umie ją z Ciebie wykrzesać - rewelacja! Włącz sobie jej filmiki na YT, a sama się przekonasz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj, to pewnie ciało jak brzytwa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na brak snu chyba narzekać nie mogę, ale muszę zaprzyjaźnić się bardziej z owocami i warzywkami. Pyszne sałatki i koktajle będą królowały mam nadzieje ;)

    A o co chodzi z tą wodą z cytryną rano? Już kolejny raz o tym czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Martuś, szklanka wody z cytrynką na czczo przed śniadaniem działa pobudzająco, nawadnia organizm dzieki czemu wzmacnia naszą odporność, poprawia trawienie, dodaje energii, a poza tym działa moczopędnie, czyli pozwala oczyścić drogi moczowe. Ponoć przyspiesza odchudzanie, ale nie oczekuję, że od samego napoju zrzucę kilka kilo :D. Co jeszcze? Zawiera dawkę wit C :)
    Wiesz, nie jest to jakiś magiczny napój, który jest lekiem na całe zło, ale na pewno nie zaszkodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jasne Kochana, cudów nie ma. Szklanka wody, nawet z cytrynką, nie załatwi wszystkiego :)

    Zaczynam więc pić od jutra! Albo pojutrza, bo cytryny muszę kupić! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A wiesz, że jak dodasz do wody z cytryną łyżeczkę miodu i odrobinę soli powstanie pyszny i naturalny izotonik? - to tak na marginesie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż długo w to nie wierzyłam - aktywność fizyczna naprawdę dodaje energii :) Wcześniej wstaję, wcześniej kładę się spać, jem rozsądniej i mam ochotę na wiele więcej czynności. Ja również dzień zaczynam od wody z cytryną, tylko w nieco większej ilości. Rozsmakowałam się też w zieleninie w płynie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie jakoś nic nie chce obudzić, kiepsko śpię, zmęczona jakaś jestem. Chyba nigdy tak bardzo wiosna mi nie dokuczyła, jak w tym roku :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze jestem na etapie transformacji między zimą, a wiosną. Potrzebuję nadal dużo snu, ale powolne przejście na owocowo-warzywną dietę wyzwala we mnie energię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To już brzmi mega intrygująco! Szczególnie ta sól D:

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję pomysłu na bloga:) Jest tu u Ciebie bardzo przyjemnie:)

    Po inne estetyczne inspiracje zapraszam na tę stronę http://kisstyleblog.com
    Mam nadzieję, że coś Ci się spodoba:)

    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)