Regeneracja z marką Evree / Max Repair - Krem do rąk oraz Balsam do ciała


Linia Max Repair marki Evree to kosmetyki przeznaczone do bardzo suchej i podrażnionej skóry, która wymaga szczególnej pielęgnacji. Inspiracją do stworzenia tej intensywnie regenerującej serii były odżywcza i odbudowująca moc składników, zaczerpnięta wprost z natury. W składzie nie znajdziemy więc parabenów, barwników oraz olejów mineralnych, czyli substancji które zaburzają naturalne rytmy skóry.

Od kilku tygodni testuję dwa, spośród całej gamy produktów regenerujących marki Evree, a mianowicie krem do rąk oraz balsam do ciała. Czy się sprawdziły? Czytajcie dalej.
Evree, Max Repair, balsam do ciała, krem do rąk

Regenerujący krem do rąk Max Repair ( ok 9zł/100ml ) to produkt, który w składzie zawiera m.in olejek arganowy, migdałowy, czy d-pantenol, natomiast naturalne emolienty roślinne przyspieszają wnikanie tychże w głębokie warstwy skóry, tworząc na jej powierzchni ochronny film. Krem ma za zadanie zregenerować i nawilżyć zniszczony naskórek, ukoić podrażnione i spierzchnięte dłonie, dzięki czemu skóra odzyska miękkość i elastyczność.

Kremów do rąk zużywam niezliczone ilości, zwłaszcza w pracy. Oczekuję więc szybkiego wchłaniania się produktu oraz natychmiastowej ulgi. Krem marki Evree rzeczywiście szybko koi wysuszoną i spierzchniętą skórę, jednak jest to efekt krótkotrwały i po kilkunastu minutach nie ma po nim śladu. Konieczność częstszej aplikacji ma niestety wpływ na jego wydajność.
Krem ma gęstą, treściwą konsystencję oraz dosyć przyjemny, słodkawy zapach, który - co ciekawe - trwa na skórze dłoni o wiele dłużej, niż uczucie nawilżenia. 

Moim zdaniem produkt ten sprawdzi się na młodej, niezbyt wymagającej skórze. Jak dla mnie właściwości pielęgnacyjne są niewystarczające, potrzebuję czegoś mocniejszego, co pozwoli mi cieszyć się odżywioną skórą odrobinę dłużej.

Skład: Aqua (Water), Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Urea, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Glyceryl Stearate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Cera Alba (Beeswax), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Glycine Soja (Soybean) Oil, Glycine Soja (Soybean) Sterols, Hexyl Laurate, Sodium Acrylate/Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isehexadecane, Polysorbate 80, Argania Spinosa Kernel (Argan) Oil, Panthenol, Allantoin, Dimethicone, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, Parfum (Fragrance)
Balsam do ciała Max Repair ( ok 17zł/400ml ) to produkt, którego skoncentrowana formuła zawiera takie składniki aktywne jak: olejek arganowy, migdałowy, ceramidy oraz witaminy A, E i F. Dodatkowo emolienty roślinne zawarte w balsamie przywracają prawidłowe funkcje skóry, a w połączeniu ze składnikami aktywnymi, wspierają naturalne zdolności regeneracyjne naskórka, dzięki czemu nasza skóra odzyskuje odpowiedni poziom nawilżenia, elastyczność oraz zdrowy wygląd.

Balsam zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Daje mi dokładnie to czego szukam w tego typu produktach, a więc szybkie ukojenie oraz odczuwalne nawilżenie - skóra niemal natychmiast odzyskuje miękkość, elastyczność i co ważne, nie jest to działanie chwilowe. Do tego wchłania się naprawdę dobrze, na co niewątpliwie ma wpływ lekka, niezbyt gęsta konsystencja. Przyjemny zapach, niemal identyczny jak w przypadku kremu do rąk, to zdecydowanie jedna z wielu jego zalet. Używa mi się go niezwykle miło i uważam, że jest to produkt godny polecenia.

Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Oil, Urea, Butyrosperumum Parkii Butter, Cetaeryl Alcohol, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Milk Lipids, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Panthenol, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate-60, PEG-8, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum, Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha-Iosmethyl Ionone

Oczywiście na koniec zachęcam do podzielenia się w komentarzach Waszymi ulubieńcami w kategorii pielęgnacji dłoni oraz ciała. A może znacie produkty marki Evree? Chętnie poczytam Waszą opinię na ich temat.




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

27 komentarze:

  1. Chętnie wypróbowałabym ten balsam. Miałam dwa kosmetyki evree i pozytywnie zaskoczył mnie zwłaszcza olejek do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Produkty tej marki są mi zupełnie nieznane. Sporo dobrego jednak czytałam o serii do stóp.
    Cieszę się, że chociaż balsam do ciała fajnie się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. krem do rąk mam i u mnie dobrze się spisuje :) ale ja non stop nawilżam dłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nic nie miałam z tej firmy :/ ale jestem ciekawa tych olejków do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkty te często ostatnio goszczą w blogosferze, większość recenzji jest pozytywna :) ja ich nie znam, ale mam ochotę sprawdzić krem do rąk :)
    Odkąd poznałam kosmetyki PAT&RUB, szczególnie balsamy do dłoni, to jakoś ciężko mi znaleźć tańsze odpowiedniki - to zdecydowanie moja ulubiona marka pielęgnacyjna do ciała, choć przyznaję, że to zdecydowanie wyższa półka cenowa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. KOmpletnie nie znam tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam Evree. Ale ja to w ogóle nie jestem balsamowa, a i kremy do rąk używam sporadycznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. MArka kompletnie nam nieznana, a ofertę mają fajną:)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam ten krem, jak dla mnie super, ale zamieniłam go na Isane, bo wydaje mi sie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię je i z tego co się orientuję, te składy są całkiem fajne. W dodatku szybko się wchłaniają.
    Ciekawa jestem olejków tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Justyna Wiśniewska15 marca 2015 21:02

    Krem kupię ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Olejki do ciała i ja bym chętnie wypróbowała, ponoć są genialne - dziewczyny bardzo sobie chwalą zwłaszcza ten z serii Slim:) Olejki do twarzy też są podobno genialne... no nic, wszystko przed nami:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Serii do stóp nie kojarzę, mam za to ochotę na olejki:)
    Krem też jest w porządku, wchłania się bardzo szybko, jak dla mnie nawet za szybko... i weź tu dogódź kobiecie haha:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogólnie nie mam mu wiele do zarzucenia, chciałabym jedynie, by efekt utrzymywał się dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Olejki do twarzy i do ciała są ponoć świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadza się - marka wdarła się do blogosfery i zbiera mnóstwo pozytywnych recenzji. Moim zdaniem jest to godny uwagi asortyment w przystępnej cenie, stąd takie zainteresowanie:)

    Słyszałam, że balsamy Pat&Rub sa świetne i nie ukrywam, że chętnie jakiś bym przetestowała:) Masz swojego ulubieńca zapachowego?

    OdpowiedzUsuń
  17. A widzisz... ale rozumiem, Ty fiksujesz na temat mody:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja polubiłam balsamowanie ciała, choć też długo nie mogłam się przemóc:) natomiast kremów do rak zużywam prawdziwe hektolitry...taki małe uzależnienie, ale niegroźne, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się, z pewnością wybralibyście coś dla siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Isany nie miałam, ale pewnie prędzej, czy poźniej poznam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Olejki i mnie nęcą i kuszą:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam większość zapachów P&R, bardzo lubię linię otulającą i relaksującą :) Aktualnie mam masło relaksujące o zapachu trawy cytrynowej i kokosa, choć kokos nie jest taki oczywisty w tej kompozycji. Masło jest lekkie i z powodzeniem może być stosowane również latem.
    Co do balsamów to mam wersję hipoalergiczną - delikatny i nie drażniący nosa zapach - na wiosnę jak znalazł :) Wszystkie kosmetyki, które dotychczas miałam z P&R doskonale nawilżają ciało :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Znam zapach linii otulającej - miałam masło i peeling do ciała:) absolutnie przepiekny, więc balsam do rąk zapewne zachwyciłby mnie tak samo:)
    Ogólnie w liniach zapachowych P&R przeszkadza mi wszechobecna cytryna... unikam jej, bo nie przepadam... zdaje się, że seria hipoalergiczna nie ma cytrynowych nut:)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie wydaje mi się żeby było groźne, może tylko dla portfela :P ja ręce zawsze muszę mieć czyste ( zawsze mam pod ręką żel antybakteryjny, i tego używam hektolitrami) w sumie to przydało by mi się zacząć używać kremów do rąk, ale zawsze mam wrażenie, że po tym są brudne i lecę je myć =.=''

    OdpowiedzUsuń
  25. W serii hipoalergicznej nie występuje cytryna, tam króluje hibiskus i jeśli dobrze pamiętam to zielona herbata :) przyjemny, świeży zapach :)
    Masz rację, w P&R cytryna jest w wielu produktach wyczuwalna i jeśli ktoś jej nie lubi to może mieć z tym mały problem - mnie nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Coś w tym stylu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)