Jabłkowy duet Phenome, Odświeżający krem na dzień i Intensywnie działający krem na noc


Linia jabłkowa polskiej firmy Phenome to siedem produktów, których skład oparty jest na trzech ekstraktach: z jabłka, miłorzębu i aceroli, a ich głównym zadaniem jest rozjaśnienie, nadanie optymalnego nawilżenia i uelastycznienie skóry. Przeznaczony do każdego rodzaju cery, nadaje jej promienności, ujednolica koloryt i dodaje energii.
Z całej serii wybrałam dla siebie 3 produkty, których używam nieprzerwanie od ponad trzech miesięcy - żel do mycia twarzy Calming Blemish Cleanser, który pojawił się już na blogu oraz dwa kremy : na dzień Luminous Apple Cream i na noc Bedazzled Anti-Aging Therapy. Dziś przybliżę Wam dwa ostatnie.
phenome, seria jabłkowa, krem na dzień, krem na noc, pielegnacja twarzy,Jabłkowy duet Phenome, Odświeżający krem na dzień , Intensywnie działający krem na noc

Luminous Apple Cream to leciutki jak chmurka, odświeżający krem na dzień o obłędnym jabłkowym zapachu. Główne składniki aktywne to: ekstrakt z jabłka działający przeciwrodnikowo i przeciwutleniająco, ponadto nawilża nawilża i rozświetla skórę oraz pomaga w zwalczaniu egzem skórnych, wyciąg z miłorzębu, który rozjaśnia, a także wzmacnia i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych oraz bogaty w witaminę C silny antyoksydant przeciwdziałający starzeniu się skóry, czyli wyciąg z aceroli, będący jednocześnie naturalnym filtrem UV. Pozostałe składniki wpływające na efektywność kremu to m.in. olej migdałowy, masło shea, czy wyciąg z białej herbaty.

Skład: Aloe Barbadensis Leaf Water, Dicaprylyl Carbonate, Glycerin, Pyrus Malus Fruit Extract, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Cetyl Alcohol, Sodium Polyacrylate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Aqua, Melissa Officinalis ExtractU, Citrus Aurantium Dulcis Peel Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Chamomilla Recutita Flower Extract, Olea Europaea Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Benzyl Alcohol, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Parfum, Vitis Vinifera Seed Oil, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Dehydroacetic Acid, Hexyl Cinnamal, Cinnamal

Opakowaniem kremu jest słoiczek z metalową nakrętką. Dodatkowo mamy też kartonik, na którym producent umieścił skład oraz inne informacje. Całość bardzo energetyczna i gustowna.

Pojemność to standardowe 50ml, cena 105zł.

Bedazzled Anti-Aging Therapy to odżywczy, intensywnie działający krem na noc, przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Podobnie jak pozostałe kosmetyki serii zawiera ekstrakty z jabłek, miłorzębu i aceroli, ale oprócz nich w składzie znajdziemy także kompleks ekstraktów z kasztanowca, owsa, pszenicy, czerwonego żeńszenia i czerwonej winorośli, papai oraz np. olej jojoba i olejek buriti.

Wszystko razem sprawia, że ta starannie opracowana formuła doskonale odżywia i natłuszcza naskórek, rozjaśnia przebarwienia, wyrównuje koloryt i ożywia zmęczoną skórę.

Skład: Aloe Barbadensis Leaf Water, Glycerin, Sorbitan Oleate, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Isopropyl Palmitate, Dicaprylyl Carbonate, Steralkonium Hectorite, Propylene Carbonate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Aqua, Pyrus Malus Fruit Extract, Butyrospermum Parkii Butter, Melissa Officinalis Leaf Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrogenated Castor Oil, Trihydroxystearin, Magnesium Sulfate, Castanea Sativa Seed Extract, Avena Sativa Kernel Extract, Triticum Vulgare Germ Extract, Iris Florentina roqt Extract, Panax Ginseng roqt Extract, Vitis Vinifera Leaf Extract, Litchi Chinensis Fruit Extract, Benzyl Alcohol, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract/8, Parfum, Carica Papaya Fruit Extract, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Mauritia Flexuosa Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Dehydroacetic Acid, Hexyl Cinnamal, Cinnamal.

Opakowanie kremu jest identyczne jak w wersji na dzień... zapach również.
Pojemność to 50ml, cena 112zł.


Wersja na dzień to lekki krem nawilżający, który charakteryzuje się ekspresowym tempem wchłaniania. Nie jest to mat zupełny, na skórze zostaje lekki film, ale nie jest on tłusty, czy nieprzyjemny, a makijaż można wykonać już kilkanaście minut po aplikacji. Pozostając w temacie makijażu, to muszę wspomnieć, że podkład bardzo ładnie się rozprowadza, nawet mineralny, o sypkiej formule, nie waży się, a skóra prezentuje się promiennie i zdrowo.
Po wchłonięciu odczuwam natychmiastowe nawilżenie i ukojenie, a sam zapach stanowi rewelacyjny zastrzyk energii. Konsystencja kremu jest aksamitna i niezwykle lekka.

Wersja na noc to bardzo odżywczy krem o cięższej i bogatszej formule. Osobiście kojarzy mi się z puszystym budyniem. W połączeniu z szalenie apetycznym, jabłkowym aromatem stanowi miły akcent wieczornej pielęgnacji. Krem nie wchłania się tak szybko jak opcja na dzień - pozostawia sycącą, acz niskokaloryczną powłokę, która skutecznie regeneruje i odżywia skórę. Według mnie jest jak kompres, który chroni i dodatkowo karmi nasz naskórek.
Początkowo miałam obawy, czy taka treściwa formuła nie obciąży mojej tłustej skóry, jednak to, co widzę za każdym razem o poranku całkowicie przeczy wszelkim regułom i obala mit jakoby gęste, bogate kremy miały na nią zgubny wpływ. Wygląda na to, iż skład jest tak zbilansowany, że nie może zrobić krzywdy. Świetnie sprawdził się w sezonie grzewczym, gdy skóra wołała o coś bardziej konkretnego.

Teraz najlepsze, czyli efekty stosowania jabłkowej pielęgnacji Phenome, bo te są tak zaskakujące, że aż niewiarygodne.
Wszelkie obietnice producenta o rzekomym rozjaśnieniu skóry to nie mit, to najprawdziwsza prawda. Pierwsze oznaki zauważyłam mniej więcej po miesiącu - skóra stała się delikatnie rozświetlona i prezentowała się świeżo i promiennie. Kolejne tygodnie przyniosły rewelacyjne nawilżenie, odżywienie i regenerację. Twarz nabrała zdrowego kolorytu, skóra jest miękka, jakby rozpulchniona, wygląda po prostu zdrowo i ładnie - nie ma żadnych suchych skórek, kremy nie spowodowały zapychania, czy podrażnienia. Ach, doprawdy prezentuje się wybornie. 

Jestem bardzo zadowolona z tej serii i szczerze ją polecam. Jak widać stosowanie kilku produktów danej linii jednocześnie ma sens. Kusi mnie jeszcze rozświetlająca maska, dlatego wypatruję kolejnej promocji :)

Znacie jabłuszkową serię Phenome?




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

25 komentarze:

  1. justyna polska9 marca 2015 22:18

    pierwszy raz widzę tę firmę na oczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna recenzja która mnie kusi do kupna tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wrażenie, że ta seria o wiele lepiej sprawdza się u posiadaczem cer mieszanych i tłustych niż u sucharków. Cieszę się, że jesteś aż tak zadowolona i widzisz efekty stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam, znam, mam właśnie żel do mycia twarzy, o którym wspominasz oraz krem na dzień. Z obu produktów jestem oczywiście bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziś byłam w Złotych , zatargałam z Wro puste opakowania co by mieć większą zniżkę a sklepu już nie ma :P foch jakich u mnie mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To mnie zaskoczyłaś a jednocześnie świadczy o tym jak dawno nie byłam na porządnych zakupach ;P Chociaż z tego co obserwowałam raczej mało osób tam zaglądało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko dlaczego one są tak drogie - no niestety w tej chwili kompletnie na takie kosmetyki sobie pozwolić nie mogę jednak chciałabym je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wersja odżywcza musi być moja! Moja skóra jej wręcz pragnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A który konkretnie Cie interesuje, na dzień, czy na noc?

    OdpowiedzUsuń
  10. Być może tak jest, niestety nigdy nie będzie mi dane przekonać się o tym na własnej skórze:) , aczkolwiek wersja na noc powinna także świetnie sprawdzić się na cerach suchych, bo jest naprawdę treściwa i mocno odżywcza:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym jeszcze maseczkę z tej serii, poczekam na promocję... wtedy zadecyduję:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam, tylko najlepiej skusić się na ten zestaw już teraz, bo producent zaleca, by zachować ostrożność i unikać nadmiernej ekspozycji twarzy na słońce:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, już od lutego nie ma ich w ZT... też żałuję, bo tam miałam najwygodniej się dostać... teraz zostaje mi Galeria Mokotów, ewentualnie zakupy on-line:(

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście - tłumów tam raczej nie było, aczkolwiek kto chciał to trafił:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Polecam liczne promocje jakimi marka nas częstuję, zdarzają się nawet takie do -50% :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja - pomimo tego, że mam tłustą skórę - wersję odżywczą polubiłam nawet bardziej od tej na dzień:) daje mojej skórze porządnego kopa! Polecam Aniu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oba mnie interesują, ale ze nie mogę kupic obu kremów od razu, pewnie wybiorę najpierw na dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kremy wyglądają super. Myślę że są warte tej ceny. Tym bardziej że naprawdę działają.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam dzięki Tobie okazję wypróbować krem na noc i mnie oczarował! Pozbyłam się wszystkich suchych skórek, a skóra nie była obciążona i rano wyglądała pięknie :) W ciągu dnia siedział na niej standardowo krem La Rocha Posay Effaclar Duo+, ale po takim wieczornym kompresie pielęgnacyjnym podkład wyglądał o wiele lepiej i skóra się tak nie świeciła. Myślę, że była to zasługo dużo solidniejszego nawilżenia jej nocą. Dzięki za możliwość wypróbowania :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim zdaniem cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości i - biorac pod uwagę świetne składy - nie są wcale takie drogie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo się cieszę, że się sprawdził! Ten krem to prawdziwy kompres dla skóry, jestem z niego bardzo zadowolona:)

    A jak tam minerałki, testowałaś już?

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale ze mnie gapa, że nie napisałam! Oczywiście, że testowałam :) Podkład kryjący jest dla mnie mimo wszystko za ciężki, za to matujący jest świetny. Na pewno zamówię, ale najpierw muszę się rozprawić z tym, co mam aktualnie w mojej kosmetyczce :) Pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie również róż. Na początku przestraszyłam się tego koloru, ale jeśli moja skóra złapie trochę słońca, na pewno będę używać :) Używany oszczędnie daje na polikach bardzo ładny efekt :)
    Dziękuję raz jeszcze :) Próbeczki też wykorzystałam i muszę przyznać, że moja skóra do takiego luksusu szybko się przyzwyczaja :P Ale to jeszcze nie czas na takie rozbestwianie! O nie! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)