Organique, Peeling enzymatyczny z ziołami


Ilekroć kupuję produkt, który w jednej chwili ląduje w gronie ulubieńców, zaczynam zastanawiać się,  jakie jeszcze nieodkryte perełki skrywają kosmetyczne, sklepowe półki. Ile skarbów czeka, aby je w w końcu skosztować? 
Z asortymentem marki Organique dopiero się zapoznaję, aczkolwiek te, które dotychczas u mnie gościły, okazały się być fenomenalnymi produktami. Zarówno Savon Noir, czyli czarne mydło do oczyszczania skóry twarzy, jak i Clay Mask, czyli sproszkowana biała glinka, świetnie sprawdziły się w pielęgnacji mojej cery.

Peeling enzymatyczny z ziołami wisiał na mojej zakupowej liście już długi czas, dlatego po wykończeniu wszystkich zapasów, skusiłam się na kupno słynnego produktu Organique. Nie jest tajemnicą, że absolutnie mnie oczarował, zachwycił i rozkochał, a to, co robi z moją skórą, jest jakąś magią.
Organique, Peeling enzymatyczny z ziołami

Peeling Organique ( ok 80zł/ 100ml ) to produkt przeznaczony do każdego typu cery, nawet wrażliwej i alergicznej. Jego działanie złuszczające wzmocnione zostało przez koktajl kwasów owocowych o niewielkim stężeniu, a odpowiednią ochronę skóry gwarantują ekstrakty ziołowe z krwawnika, prawoślazu i melisy, które łagodzą i zapobiegają podrażnieniom. Kaolin znajdujący się w składzie oczyszcza skórę z nadmiaru sebum i zanieczyszczeń. Połączenie tych surowców w jednym preparacie zapewnia delikatne, a zarazem optymalne oczyszczenie. Po zabiegu cera odzyskuje blask i jest doskonale przygotowana do dalszej aplikacji kosmetyków. 

Skład: Water, Kaolin, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Caprylic/Capric Trigliceride, Brassica Campestris Oleifera Oil, Talc, Citric Acid, Lactic Acid, Mannitol, Papain, Bromelain, Glicolic Acid, Spent Grain Wax, Isomerized Linoleic Acid, Behenic Acid, Palmitoyl Tripeptide-5, Propylene Glycol, Achillea Millefolium Extract, Althaea Officinalis Root Extract, Melissa Officinalis Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, 2-(4-Tert-Butylbenzyl) Propionaldehyde (Lilial), Hexyl Cinnamaldehyde, Hydroxycitronellal, Linalool, Geraniol, Citronellol, Limonene, Isoeugenol, Citral.

Peeling enzymatyczny z ziołami znajduje się w niewielkim, uroczym pojemniczku. Niech Was nie zmyli mała pojemność - produkt jest szalenie wydajny, po ponad miesiącu bardzo regularnego używania, nie dobiłam nawet do połowy opakowania. 
Konsystencją przypomina typowe glinkowe maski. Jest aksamitny, niezbyt gęsty, dzięki czemu świetnie rozprowadza się na skórze. Zapach ziołowy, trochę ziemisty, ale - biorąc pod uwagę nazwę - nie jest dla mnie zaskoczeniem. Przyznaję, że nie pachnie jak perfumy, jednak nie jest nieprzyjemny, czy dokuczliwy. Zresztą ja jestem pod tym względem bardzo wyrozumiała... po spirulinie nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć:)

Producent ostrzega, że po aplikacji może być odczuwalne niewielkie szczypanie i faktycznie tak jest, jednak nie jest uciążliwe i znika po kilku minutach.
Rozpoczynając swoją przygodę z peelingiem enzymatycznym Organique, zdecydowałam się na mały eksperyment. Na czym polegał? Postanowiłam, że będzie to mój jedyny produkt złuszczający. Byłam ciekawa, jak poradzi sobie z moją przetłuszczającą się skórą, przyzwyczajoną do mocnych peelingów, najczęściej gruboziarnistych. W skrócie napiszę, że efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania.
Używam go systematycznie co dwa dni, czasem co trzy, wydłużając zalecany czas działania do 30-stu minut. Moja skóra uwielbia glinki, a do tego jest gruba, dlatego wiedziałam, że taka częstotliwość i długość trzymania na niej kosmetyku będzie optymalna. Pozwalam jej wchłonąć to, co najcenniejsze bez uszczerbku dla jej kondycji. Półgodzinny seans z peelingiem jest dodatkowo fantastycznym relaksem.
W tym czasie produkt niemal całkowicie wnika w skórę, a glinka i wszystkie dobroci mają szansę zadziałać.
Podczas zmywania peeling przybiera kremową konsystencję, a wykonując delikatny masaż wzmacniam efekt złuszczający. Skóra odzyskuje świeży, zdrowy wygląd, jest gładka, subtelnie nawilżona, miękka i pięknie zmatowiona. Wszelkie zaczerwienienia bledną, stany zapalne są ukojone, a suche skórki znikają. 

To zobaczycie bezpośrednio po użyciu, jednak efekty długofalowe są jeszcze bardziej zdumiewające.
Po kilku tygodniach zauważyłam, że skóra mniej się przetłuszcza, nie wyskakują niespodzianki, a jeśli nawet, to jest to problem krótkotrwały, nie ma żadnych zaognionych miejsc, wszelkie podskórne gule zostały zredukowane, mniejsze zaskórniki jakby przysuszone. Cera stała się jednolita, nie przypomina już tarki, a podkład prezentuje się na niej zjawiskowo. Jest miło, gładko, mięciutko i promiennie... jest pięknie. 

Reasumując, ten produkt to bezapelacyjny mistrz i pogromca zaskórników! Jestem w ogromnym szoku, tym bardziej, że zawsze myślałam, iż lepszym rozwiązaniem dla mojego typu cery są mocne peelingi mechaniczne. Jakież to było błędne myślenie... po prostu nie trafiłam na odpowiedni kosmetyk!


Znacie peeling Organique? Jakich produktów używacie do złuszczania skóry?




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

29 komentarze:

  1. Miałam ten peeling i bardzo doceniam wszelkie aktywne składniki w nim zawarte, ale... ja niestety należę do tej niewielkiej liczbie osób, które podrażniał :( buuu :( próbowałam na wiele sposobów, krócej, dłużej na twarzy, delikatnie masowałam, innym razem pozostawiałam nietknięty na twarzy - za każdym razem było to samo, mocne zaczerwienienia, które czasm były widoczne nawet rankiem następnego dnia :( aż w końcu go odstawiłam.
    Szkoda, że nie mogę podzielić zachwytu nad tym peelingiem - mam za to wielu innych ulubieńców Organique :) Np. biała glinka, o której wspomniałaś - doskonała na podrażnienia po tym peelingu, świetnie koiła i przywracała równowagę mojej cerze, ale przecież nie o to chodzi, aby podrażniać peelingiem a potem łagodzić glinką :)
    Cieszę się, że Tobie odpowiednio służy, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam, mam :))) udało mi się go wreszcie dorwać :) zabieram się za testy :) Twoja recenzja mnie jeszcze bardziej upewnia w tym, że dobrze ,że go kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnimi czasy bardzo polubiłam peelingi enzymatyczne. Są delikatne, idealne dla wrażliwej skóry a ponadto świetnie jak są na bazie naturalnych składników. Mam jeden z planeta organica i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę go wypróbować! Wiele dziewczyn mi go polecalo, ale dopiero wiem, że nadaje się również dla cery tłustej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podpisuję się pod wszystkimi Twoimi uwagami odnośnie tego produktu, Iwona! :) Co ciekawe, na mojej suchej skórze, stosowany dwa razy w tygodniu, nie powoduje przesuszeń, pięknie oczyszcza pory, koi zaczerwienienia i leciutko nawilża. Miłość wielka <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukam właśnie jakiegoś fajnego peelingu enzymatycznego. Stwierdziłam, że mechaniczne zdzieranie nic mi nie daje i nie redukuje suchych skórek, a peeling enzymatyczny je po prostu rozpuści i tutaj pojawia się moje pytanie o to, czy daje sobie z nimi radę? Jeśli ktokolwiek wie to proszę o odpowiedź :) zastanawiam się jeszcze nad peelingiem z Biochemii Urody.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie już się podoba :-) Walnę sobie go na listę zakupów obowiązkowych :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo go lubię :) Obecnie używam peelingu enzymatycznego z Dermalogica i też jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Justyna Wiśniewska23 marca 2015 22:10

    80 zł? ło matulu aleee z drugeij strony za te efekty to mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, przykro mi bardzo, że tak Cię rozczarował... aż nie mogę uwierzyć, że mamy na mysli ten sam produkt - u mnie rewelacja, a u Ciebie klapa:(
    Biała glinka to też znakomity produkt i lubię ją pomimo tego, że trzeba się troszkę pobawić przed użyciem - efekty w pełnie rekompensują mi te niedogodności:)
    U mnie następny w kolejce będzie chyba krem pod oczy, czytałam bardzo pozytywną recenzję, więc prawdopodobnie się skuszę:)
    Coś jeszcze mogłabyś polecić?

    OdpowiedzUsuń
  11. Będę niedługo w punkcie Organique i nawet myślałam o Tobie, czy w końcu udało Ci się go kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja zawsze myślałam, że mocne, mechaniczne zdzieraki są dla mojej skóry lepsze. Rzeczywiście, efekty były i odkryłam kilka perełek, ale przekonałam się także, że dobry peeling enzymatyczny daje radę:)
    Na razie będę mu wierna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Koniecznie wypróbuj Soniu! Jestem najlepszym przykładem na to, że znakomicie poradzi sobie z tłustą skórą:)

    OdpowiedzUsuń
  14. No właśnie... przecież Ty masz zupełnie inny typ skóry, więc ciekawiło mnie bardzo, jak sobie poradził:) Miło czytać, że jesteś zadowolona... ja także go pokochałam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana, suche skórki nie mają z nim szans... ja odkąd go używam - jednak zaznaczam, że robię to bardzo regularnie - nie wiem już co to suche skórki:)
    Nie znam asortymentu BU, ale ten z pewnością mogę polecić:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Koniecznie Justyś, koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chetnie spróbowałabym enzymka Dermalogica, czytałam na temat marki mnóstwo dobrych słów:)
    A używałaś peelingu Phenome? Ciekawa jestem porównania:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio płaciłam za niego 77zł i uważam, że nie jest to cena wygórowana... biorąc pod uwagę wydajność, jest to zakup na nie mniej, niż 3-4 miesiące:) No i efekty... jestem zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo mnie nim zaciekawilas :) koniecznie musze go sobie sprawic :)
    dla mojej mieszanej cery bylby idealnym peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na pewno go kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Peelingu Phenome nie używałam. Czytałam o nim różne opinie i trochę zniechęciły mnie do zakupu, ale może kiedyś... Ja jeszcze polecam maseczkę REN - Glycolactic Skin Renewal Peel Mask. To niby maseczka, ale działa na zasadzie peelingu enzymatycznego. Jest genialna, ale niestety trochę droga :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak będziesz miała okazję Karo, to koniecznie musisz go sobie sprawić - przypuszczam, że bedziesz z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam małą odlewkę peelingu Phenome i nieszczególnie mnie ujął... może jakby było go więcej, to dostrzegłabym jakieś większe efekty, a tak to sama nie wiem, czy decydować się na zakup:)
    Będę miała na uwadze maseczkę REN, tylko z dostępnością jest chyba gorzej... no nic, popatrzę, poszukam:) dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  24. W Polsce można ją kupić chyba tylko w perfumerii Galilu, ale cenowo powala. Na stronie Feelunique wygląda to trochę lepiej choć też nie jest tanio, ale tutaj często są jakieś promocje bądź można dorwać kod rabatowy i wtedy nie jest już tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam jeszcze jedno pytanko: podaj mi proszę nazwę tego enzymka Dermalogica, to jest może ten sam, którego recenzję opublikowała przed momentem Iwonka?

    OdpowiedzUsuń
  26. Ok, dziękuję, będę o nim pamiętała, jak już wykończę Organique:)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja się ciągle waham :) Teraz odłożyłam decyzję o zakupie peelingiem z Dermiki, który dostałam za 10zł w czasie zakupów w SuperPharm. Domyślam się, że do Organique mu daleko, ale chętnie spróbuję. Aktualnie moja skóra jakoś bardziej się wysusza niż przetłuszcza, nie potrzebuje też tak solidnego złuszczania - przeczekam dzielnie myśląc wciąż o ziołowym peelingu z O :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)