Chanel, Jardin De Chanel, Blush Camelia Rose


Gdy tylko zobaczyłam wiosenną kolekcję Chanel Reverie Parisienne, moje serce zabiło mocniej na widok misternie tłoczonego różu i choć rzadko ulegam ofertom limitowanym, to tym razem nie mogłam oprzeć się pokusie posiadania. Biorąc pod uwagę ogromny problem aby kupić go w perfumeriach, dochodzę do wniosku, że nie tylko mnie zauroczył :). Z pomocą przyszła mi Aga z bloga Ines Beauty i mniej więcej 3 tygodnie temu róż dołączył do mojego kosmetycznego zbioru. Ciężko było powstrzymać się przed wetknięciem w niego paluchów, ale chciałam zaprezentować go w całej okazałości. Czas oczekiwania to była prawdziwa tortura i sprawdzian dla mojej silnej woli. Wierzcie lub nie, ale na żywo prezentuje się jeszcze piękniej, niż na zdjęciach.
Chanel, Jardin De Chanel, Blush Camelia Rose

Czarna kasetka z dużym i wygodnym lusterkiem, welurowa osłona, uroczy pędzelek - wszystko dopieszczone w najmniejszym szczególe i nadzwyczaj eleganckie. Prawdziwy powiew luksusu, tak działa magia marki Chanel :)


To, co w środku to małe dzieło sztuki. Dwukolorowy róż, z tłoczonym kwiatem kamelii, jako znak rozpoznawczy kosmetyku wręcz onieśmiela swoją prezencją. Dodatkowe zabezpieczenie jakim jest plastikowe wieczko, pozwala chronić cenną zawartość przed uszkodzeniem. Doprawdy, mogłabym podziwiać to cacko godzinami :). Oprócz uroczej struktury Camelia zachwyca cudownym, różanym aromatem, który zdecydowanie wpływa na komfort aplikacji i  za każdym razem odurza swą intensywnością.
Blush Camelia Rose to kosmetyk o gramaturze 3g, a jego koszt to ok 220zł. Myślę, że jak dobrze poszukacie, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że uda Wam się go jeszcze zdobyć.

Tak, zdjęć jest sporo, ale nie mogłam się powstrzymać. Rozumiecie mój zachwyt, prawda? Powiedzcie, że tak :)
Camelia to przepiękny róż, który w zależności od światła i kolorystyki pozostałych kosmetyków, może przybierać różne odcienie, jednak zawsze jest to delikatny, uroczy rumieniec, który będzie pasował każdemu typowi urody. Na policzku jawi się jako subtelny, mieniący się lekką poświatą, lekko przybrudzony odcień różu, który można potęgować dokładając kolejne warstwy.
Oprócz licznych walorów estetycznych, wiosenna propozycja marki Chanel to także niezwykła trwałość - róż wytrzymuje na moim policzku właściwie do wieczornego demakijażu. Kosmetyk nie zawiera widocznych, błyszczących drobin, jest raczej satynowy, o jedwabistej konsystencji, świetnie współpracuje z pędzlem, łatwo się rozciera, nie tworzy plam. Rewelacyjnie ożywia lico, nadając mu dziewczęcej świeżości... szalenie podoba mi się ten subtelny efekt.

Jak Wam się podoba? Zauroczyła Was piękna Camelia, czy pozostajecie niewzruszone na jej urok?




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

42 komentarze:

  1. justyna polska4 marca 2015 15:58

    cudowny jest <3

    ______________________________

    first fashion styling

    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  2. prezentuje sie pieknie, ale na pewno bym go nie kupila, za drogi

    OdpowiedzUsuń
  3. Monika Nowak4 marca 2015 16:09

    Wygląda jak milion dolarów, ś
    liczny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podoba w opakowaniu i na licu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczne cudeńko! Jak dla mnie Chanel jest bezkonkurencyjne jeśli chodzi o kolorówkę :)

    http://www.simplethingsbyjok.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wkrótce zamierzam się o tym przekonać... mam w planach pomadki, ale kolorystyka wymaga chwili zastanowienia:)
    Mogłabyś coś polecić z asortymentu marki, tak od siebie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jakie to było ciężkie: patrzeć, podziwiać, wąchać, a nie móc dotknąć... tylko takie delikatne smyrnięcia, a to nie to samo, co zanurzyć w nim pędzel i nałożyć na twarz:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Justyna Wiśniewska4 marca 2015 19:13

    Aj, taki cudowny <3 tylko patrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadza się, jest wyjatkowy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ah Jasne! Ja miałam kilka razy cienie Les 4 Ombres i są przecudne. Po powrocie z imprezy makeup wygląda jak świerzo zrobiony. Jedne z niewielu palet, które udało mi się zużyć do końca i kupić ponownie. Tusz Le Volume przekonał mnie od razu a z założenia szukałam czegoś nie koniecznie markowego ;)Na lato poleca podkład Vitalumiere Aqua a na zimę zwykły Vitalumiere. Są super a ten pierwszy jest bardzo lekki w konsystencji. Mam też korektor na niedoskonałości i sprawdza się rewelacyjnie. Wszystkie kosmetyki są super wydajne. Szminki i lakiery do paznokci też są super. Naprawdę miałam okazję przetestowac wiele kosmetyków i chanel jest super jakościowe i warte ceny. Czekam na kolejne relacje i pozdrawiam gorąco :)

    http://www.simplethingsbyjok.c...

    OdpowiedzUsuń
  11. nie używam podkładów, róży, pudrów itp od lipca więc ciężko powiedzieć :)
    ale chanel to klasyk:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolor sam w sobie jakiś wyjątkowy nie jest, ale tłoczenie jest obłędne :D Kupić i tylko się na niego gapić :P hehe

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko !!! Cóż moje oczy widzą,,,,jakie to piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cały czas się nim zachwycam :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez go mam wiec wiem czemu sie nim tak zachwycasz <3
    Bardzo wyjatkowy egzemplarz

    OdpowiedzUsuń
  16. W takim razie zazdroszczę cery, ja niestety musze swoją nieco podrasować przed każdym wyjściem:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak, rozumiem Twoja reakcję - moja była taka sama:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że w trakcie zużywania to piękne tłoczenie będzie się ścierało :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tu się nie zachwycać?? Nie dość, że to porządny jakościowo róż, to jeszcze to tłoczenie... cud, miód, malina:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ma faktycznie bardzo udany kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. No nareszcie mogę komentować :-) Disquis skradł mi trochę nerwów rano ;-)
    Ivonko, cieszę się bardzo, że odhaczyłaś kolejne marzenie :-)
    Ten róż jest piękny i bardzo ładnie się z nim prezentujesz!
    U mnie z dostępnością jest nienajgorzej, ale nie uległam jeszcze. Choć przyznaję, zastanawiałam się nad nim ;-)
    Jednak mam coś podobnego, może nie od Chanel i nie z tak cudnym tłoczeniem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękny jest, bez dwóch zdań! :) Póki co nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku Chanel, ale to na pewno się kiedyś zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest naprawdę piękna <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem ciekawa jak na mnie taki kolor wyglądałby :D Na razie jak zdarta płyta powtarzam, że tłoczenie ten róż ma cudowne !

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolor bardzo uniwersalny, myślę, że znajdzie wiele zadowolonych uzytkowniczek:)

    OdpowiedzUsuń
  26. A co się stało z Disqusem, że tak Cię z równowagi wyprowadził?
    Ten róż to bardziej zachcianka była, niż planowany zakup, no ale takie też trzeba zaspokajać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie następne w kolejce ustawiły się pomadki... muszę wreszcie zdecydować się na jakiś kolor, ale to takie trudne:)

    OdpowiedzUsuń
  28. To prawda, prawdziwy rarytasik:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na pewno podkreśliłby Twoją niesamowitą urodę, on jest bardzo uniwersalny:) Jak będziesz w pobliżu drogerii to pomiziaj sie nim, a przekonasz się, że jest uroczy:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pomadki też wyglądają obłędnie, przyznaję :) Mnie szczególnie ciekawią te Rouge Coco Shine.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też przerzuciłam się na mineralne, ale Vitalumiere Aqua mam ciągle na uwadze. Moja cera jest raczej mieszana ze skłonnościami do pretłuszczeń i sprawdzał się super. Trzeba tylko pamiętać aby przed każdym użyciem mocno go wstrząsnąć aby dobrze się wymieszał :)

    OdpowiedzUsuń
  32. O, dzięki... postaram się o jakąs próbkę, by go przetestować, ale wygląda na to, że powinien być ok:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Na policzku wygląda naprawdę uroczo :) Nie wiem czy to róż, czy to wiosna, ale wyglądasz pięknie! Lekko, świeżo i aż miło się na Ciebie patrzy :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  34. A dziękuję, dziekuję... ta promienność cery to właśnie efekt pielęgnacji Phenome:)
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Me. Makeup. Now9 maja 2015 12:34

    Przepiękny! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)