Balea, Solny Peeling Do Ciała Z Trawą Cytrynową


Ten produkt to nie dziecinna igraszka, nie ma tu mowy o subtelnym kiziu - miziu, więc jeśli szukacie porządnego peelingu, który w mig rozprawi się z tym, co zbędne, zerknijcie w stronę asortymentu  marki Balea. Ja miałam możliwość przetestować go dzięki Justynce. Z wygranej cieszyłam się jak dzieciak, bo ograniczony dostęp wciąż mi to uniemożliwiał. A Wy kusiłyście... i kusiłyście... i zachwalałyście, no i weź tu się człowieku powstrzymaj :)
balea, peeling do ciała, peeling solny, trawa cytrynowa

Peeling do ciała Balea to produkt na bazie soli z morza martwego wzbogacony aromatem trawy cytrynowej. W składzie odnajdziemy także takie wspaniałości jak oliwa z oliwek, olej jojoba, olej słonecznikowy, czy kofeinę. Aby ochronić skórę szczególnie sucha i wrażliwą, zastosowano składniki czynne takie jak mocznik, cynk i magnez. 

Peeling poprawia elastyczność skóry i wygładza ją, a naturalne, pielęgnacyjne olejki zapewnią jej niesamowitą miękkość i delikatność. Produkt nie zawiera oleju mineralnego, nie uczula i nie powoduje podrażnień. Przebadany dermatologicznie.


Skład: Maris Sal, Helianthus Annuus Seed Oil, Olea Europaea Frui oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Parfum, Aqua, Caffeine, Magnesium Carbonate, Urea, Zinc Oxide, Tocopherol, Linalool, CI 47005, CI 42090

Pojemność plastikowego słoiczka to 250ml. Całość zabezpieczona sreberkiem, dzięki czemu drogocenne olejki nie rozleją się w przypadku transportu. Zapach orzeźwiający, mocno cytrynowy. Osobiście nie przepadam za tego typu nutami w kosmetykach, ale też nie mówię 'nie'. Miałam przynajmniej okazję przekonać się, że sól i cytryna mogą stanowić całkiem zgrany duet :)

Jak już napomknęłam na początku, ten produkt to naprawdę mocny zawodnik, dlatego będzie doskonałą propozycją dla osób szukających ekstremalnego działania złuszczającego. Drobiny soli są spore, więc zanim zupełnie rozpuszczą się, zdążymy wykonać dokładny peeling całego ciała, który świetnie pobudzi skórę i poprawi ukrwienie. Peeling jest tak ostry, że trzeba uważać na delikatniejsze części ciała, takie jak dekolt, czy brzuch, gdzie masaż powinien być mniej energiczny. Nie przesadzę jak napiszę, że to - zdaje się - najmocniejszy peeling, jakim przyszło mi się złuszczać.

Połączenie soli i mieszanki olejków sprawia, że skóra jest dogłębnie oczyszczona i odżywiona jednocześnie. Oleje pozostają na skórze tworząc przyjemną warstwę ochronną, dzięki czemu pominięcie balsamu, czy masła nie będzie żadnym przewinieniem. Idealne rozwiązanie dla leniuszków:).
Oczywiście mając w pamięci, że jest to peeling solny, należy zachować szczególną ostrożność w przypadku jakichkolwiek krostek, czy strupków. Innych przeciwwskazań nie dostrzegam, więc z przyjemnością mogę go zarekomendować.

Z racji tego, iż dostępność kosmetyków marki Balea jest w Polsce mocno ograniczona, dobrym wyjściem może być skorzystanie z drogerii internetowych, czy chociażby z Allegro, gdzie za opisany dziś peeling zapłacicie ok 20zł + koszty wysyłki.


Jakie peelingi do ciała preferujecie? Solne, czy cukrowe? Ostre, czy delikatne? A może w ogóle pomijacie ten krok w Waszej pielęgnacji?



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

26 komentarze:

  1. Justyna Wiśniewska9 lutego 2015 19:44

    Uwielbiam cukrowy od Bingo Spa ♥solngeo nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmmmm... Narobiłaś mi na niego ogromną ochotę!!!!
    Póki co zużywam swoje peelingowe zapasy - szczególnie Pat&Rub, ale kiedyś....

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłaś mi ochotę, mam żel pod prysznic z tej marki - kokosowy, obłędny jest!

    OdpowiedzUsuń
  4. ten wygląda na bardziej cytrynowy niż ten co ja mam w formie kremu do stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rzadko stosuje peelingi ale jeśli mam już wybierać to stawiam na solne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie miałam jeszcze okazji stosować ani peelingu solnego ani cukrowego wiec nie wiem który bardziej by mi odpowiadał _ póki co w zapasach mam takowe produkty które niebawem zaczne używać. A na ten peeling narobilas mi ogromnej ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam go! swietnie zdziera, pachnie i pielegnuje <3 rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  8. ja lubię i takie i takie :) a tego gagatka już na listę zakupową do DM wpisałam :)
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam peelingi! Niedawno przekonałam się do tych delikatniejszych, ale najbliższe sercu i skórze to te mocne, solne zdzieraki :) Rozbudziłaś we mnie pożądanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham peelingi - mocne i ostre;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również uwielbiam peelingi, ale już kilka lat temu odczułam wielki zawód i teraz ciężko mi na któryś z nich spojrzeć tak samo, jak na mojego ulubieńca :) Kilka lat temu były nim sproszkowane algi z Bielendy, które cudownie peelingowały i skóra po nich była wręcz odealna - gładka, nie wysuszona i jędrna. Ale producent wycofał swój świetny produkt i od tego czasu tęsknię strasznie. A inne peelingi? Żaden do tej pory nie dał mi tego, co algi. Częściej teraz sięgam po ostrą gąbkę i żel pod prysznic, chociaż w zapasach mam peeling Wellness&Beauty :) A powyższego niestety nie miałam jeszcze okazji używać, może kiedyś mi sie uda.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  12. Skład ma rzeczywiście fajny i choć częściej wybieram wersję cukrową, to używało mi się go naprawdę przyjemnie... nawet ta cytrusowa nuta była w porządku:)
    Jak to czasem można się mile zaskoczyć:)
    Dziękuję, całuję, ściskam i czekam na Ciebie w Warszawie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja natomiast nie odmawiam sobie tej przyjemności nawet zimą:)
    a Ciebie podziwiam za peelingowanie skóry, jak schodzi... ja w takiej sytuacji nawet o tym nie myślę, bo zazwyczaj boli sam dotyk:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kompletnie nie znam oferty Bingo Spa, ale wszystko przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam Twoje zamiłowanie do peelingów wszelkiej masci, dlatego wcale się nie dziwię:)
    Z P&R miałam tylko serię otulającą, a jaka jest Twoja ulubiona?

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki Justynce miałam okazję wypróbować dwóch wersji żelu po prysznic i przyznaję Ci rację - zapachy mają rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
  17. No to powinnaś być z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie zupełnie odwrotnie - lubię peelingi i zazwyczaj wybieram cukrowe:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa jestem Twoich wrażeń jak już dobierzesz się do swoich zapasów:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym chciała spróbować peelingów Geomar i tego słynnego i zachwalanego Collistara:)
    Buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  21. Peelingowanie to bardzo przyjemny rytuał:) Jaki produkt polecasz Soniu?

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziwna sytuacja, gdy producent wycofuje dobry produkt, już kilka razy słyszałam o takowych praktykach i za każdym razem mnie to zdumiewa:) Nie próbowałam alg, wystarczy mi zabawy z maseczkami do twarzy... do ciała wybieram jednak gotowce:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)