YONELLE, Infusion Eye Lift Serum - liftingujące serum pod oczy i na powieki


YONELLE to polska marka założona w 2013 roku przez dwie kobiety - Jolantę Zwolińską oraz Małgorzatę Chełkowską, której misją jest tworzenie luksusowych kosmetyków o ponadprzeciętnej skuteczności przeciwzmarszczkowej. Grupą docelową są kobiety dojrzałe +40, które stopniowo tracą atrybuty młodości - skóra wolniej się regeneruje, wolniej wytwarza kolagen, widać pierwsze oznaki starzenia się. Marka stworzyła nową jakość kosmetyków opartą na Nanodyskach, wnikających nawet do 14 warstwy komórek skóry, dzięki czemu zapewniają radykalną poprawę wyglądu i jakości skóry.

Dokładnie 4 miesiące temu skusiłam się na dwa sera - do twarzy i pod oczy - z serii INFUSION, czyli luksusowych kosmetyków infuzyjnych, odmładzających wygląd skóry, przeznaczonych do pielęgnacji cery kobiet powyżej 40-stego roku życia. Dziś opiszę ten, który okazał się absolutnym geniuszem i z którego jestem niesamowicie zadowolona, a mianowicie serum pod oczy i na powieki:

 

Infusion Eye Lift Serum - serum liftingujące

YONELLE, Infusion Eye Lift Serum - liftingujące serum pod oczy i na powieki

Infusion Eye Lift Serum to silnie skoncentrowany kosmetyk pod oczy i na powieki, do stosowania zarówno na dzień, jak i na noc. Ponadprzeciętne właściwości serum osiągnięto dzięki rewolucyjnemu wspomaganiu przenikania m.in. Argireliny, czystego retinolu i kwasu hialuronowego. Każda kropla tego wyjątkowego kosmetyku daje natychmiastowe poczucie komfortu, wygładzenia i świeżości. Już po 1-2 tygodniach następuje redukcja wyraźnie zarysowanych zmarszczek, skóra pod oczami jest rozjaśniona, idealnie nawilżona. Często obserwuje się efekt podniesienia górnej powieki, przez co spojrzenie nabiera młodzieńczego blasku. 


Serum znajduje się w szklanej, matowej buteleczce o poj. 15ml. Dodatkowym zabezpieczeniem cennego eliksiru jest kartonik oraz satynowy woreczek - całość niezwykle gustowna, elegancka, kobieca, w delikatnej pastelowo-różowej kolorystyce. Doprawdy urocze:). Być może to nieistotne, ale osobiście uwielbiam taką dbałość o szczegóły, tym bardziej, że kosmetyki określane są mianem luksusowych.

Infusion Eye Lift Serum to bezzapachowy, przeźroczysty kosmetyk o lekko żelowej konsystencji, który doskonale się wchłania, a efekty regularnego stosowania zauważalne są już po kilku tygodniach. W tym miejscu przejdziemy do najmniej przyjemnej części recenzji... cena regularna tego cuda to ok 129zł, jednak jego wydajność jest na ogromnym poziomie ( na zdjęciach powyżej widoczny jest stopień zużycia po ok 4 miesiącach codziennego używania ).

Skład: Aqua, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Albizia Julibrissin Bark Extract, Methyl Glucoside Phosphate Proline Lysine Copper Complex, Retinol, Darutoside, Acethyl Hexapeptide-3, Palmitoyl Tripeptide-3, Hydroxypropyl Cyclodextrin, Polysorbate 20, Lecithin, D-Glucano-1,5-Lactone.

Nad wzmocnieniem mojej pielęgnacji skóry wokół oczu rozmyślałam już dłuższy czas - niestety, wiek zobowiązuje ( do 40stki jeszcze kilka lat mi brakuje, ale - jak to mówią - lepiej zapobiegać niż leczyć ) :D. Pierwsze zmarszczki mimiczne oraz utrata dawnej jędrności były głównym bodźcem do zakupu. Postanowiłam nieco wspomóc naturę zaopatrując się w serum marki Yonelle, które przykuło moją uwagę wiele obiecującym opisem oraz niezwykle miłym dla oka designem. Sama marka była mi dotychczas kompletnie nieznana, aczkolwiek niejednokrotnie czytałam na jej temat pochlebne opinie, dotyczące zwłaszcza płatków pod oczy z serii H2O Infusion. Zawierzyłam marce zaopatrując się w dwa kosmetyki - serum do twarzy, o którym wkrótce napiszę słów kilka i serum pod oczy, które jest bohaterem dzisiejszej notki.

I to był dobry wybór!  To serum ewidentnie działa. Po mniej więcej trzech tygodniach zauważyłam delikatne rozjaśnienie, a skóra pod oczami była wyraźnie bardziej napięta. Kolejne dwa miesiące przyniosło spektakularne efekty - płytkie zmarszczki zupełnie wyprasowane, skóra w widoczny sposób ujędrniona, jaśniejsza, a jej koloryt wyrównany. Ostatnio zauważyłam nawet lekkie uniesienie górnej powieki! Rewelacja. Oczywiście trzeba pamiętać o regularnym stosowaniu - ja używałam serum zazwyczaj na noc, następnie aplikowałam krem. Można oczywiście zwiększyć częstotliwość do dwóch razy dziennie, jednak osobiście nie czułam takiej potrzeby. 
Według mnie serum działa przede wszystkim liftingująco, także jako kosmetyk wspomagający będzie idealny. Jeśli Wasza skóra wokół oczu potrzebuje silnego nawilżenia, musicie pamiętać o odpowiednim kremie, ponieważ samo serum nie zapewni go na wystarczająco wysokim poziomie.

Serum doskonale się wchłania, przynosząc natychmiastowe ukojenie. Fajnie współpracuje z innymi kosmetykami pielęgnacyjnymi, a także z kolorowymi. Wystarczą dosłownie dwie kropelki do całkowitego pokrycia okolic oczu, a lekko żelowa konsystencja umożliwia wykonanie delikatnego masażu.

Reasumując, jest to wspaniały kosmetyk, którego efektywne działanie przynosi szybką poprawę jędrności skóry wokół oczu i gdyby nie inne zachcianki, które mają u mnie pierwszeństwo, z pewnością zakupiłabym drugą buteleczkę tego magicznego eliksiru :)


Jak wygląda Wasza pielęgnacja skóry wokół oczu? Wspomagacie się serum? Jakie kosmetyki na ten obszar twarzy polecacie?



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

25 komentarze:

  1. Musze przyznac pierwszy raz go widze ale skrótowo dobry wybór to kiedyś sie na nie skuszev

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to serum i uważam, że jest naprawdę fantastyczne :) Ładnie napina skórę, rozjaśnia cienie, nawilża... Czego chcieć więcej :)

    PS. Piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Justyna Wiśniewska12 stycznia 2015 20:56

    Będe o nim pamiętać...za jakieś 10 lat ;-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusisz Iwonko, bardzo kusisz tym serum.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydałoby mi się takie serum pod oczy, ponieważ aktualnie używam jedynie kremu pod oczy i czuję, że przydałoby się czasem coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo cieszę się na kolejną pozytywną opinię produktu tej marki, bo znalazła się ona w odkryciach 2014 roku u mnie. Ja w ostatnim czasie intensywnie wspomagam tę okolicę - płatki pod oczy Yonelle, ale i krem pod oczy dr.brandt sprawdza się świetnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że Twoje oczekiwania spełniło to serum :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo polubiłam krem z kofeiną Lilla Mai ;) Dość ciekawy. A jak się zapomnę to odżywczy krem z masłem karite również z tej samej firmy daje też radę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo kusząca recenzja i chyba chętnie wypróbuję to serum, gdy będę miała okazję zakupu.
    Wprawdzie pod oko używam serum Guerlaina, ale mała zmiana dobrze mi zrobi.
    Choć mnie także do 40-tki jeszcze kilka latek brakuje, to chętnie skuszę się na kurację Yonelle :-)
    Ivonko, gdzie kupujesz te sera?

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem Aniu, czytałam Twoją recenzję:) to moje pierwsze spotkanie z marką, ale na pewno nie ostatnie :)

    Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Serum bez wątpienia warte jest uwagi:)
    Dziękuję za miłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marka Yonelle dopiero raczkuje na rynku, więc jest nadzieja, że za 10 lat będziesz miała z czego wybierać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bo jest świetne:), cudownie napina skórę...mógłoby nieco bardziej nawilżać, ale wspomagam się kremem i jest git:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi również sam krem przestał już wystarczać... niestety:)
    Jeśli od serum oczekujesz napięcia i wygładzenia skóry, to koniecznie zerknij w jego stronę - bedziesz zadowolona:) jeśli natomiast ekstremalnego nawilżenia, to działanie może być dla Ciebie niewystarczające:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Płatki koniecznie muszę sobie kupić! Tyle pochlebstw słyszałam już na ich temat, że muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie kojarzę twojego ulubieńca, muszę doczytać bom ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochanie, a to serum Guerlaina, którego używasz, to nie jest z tej serii Aqua? Tak mi się coś kojarzy:)
    Pytam, bo to serum może nie dać Ci nawilżenia na tak wysokim poziomie, a nie chciałabym żebyś była rozczarowana:) To serum cudownie napina i rozświetla skórę, w widoczny sposób ujędrnia, ale działanie typowo nawilżające jest na średnim poziomie - odczujesz je, ale nie jakoś spektakularnie:)

    Kosmetyki Yonelle dostępne są m.in. w Douglasie i tam też zakupiłam swoje:) mnóstwo dziewczyn poleca płatki pod oczy z serii H2O...ja jestem ich bardzo ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak Kochana, to moje serum jest z serii Aqua ;-) Obecnie jednak używam jeszcze dodatkowo kremu po oko, samo serum już nie wystarcza, przynajmniej teraz, w zimie ;-) Tak więc nie będzie mi to przeszkadzało, jeśli Yonelle nie nawilża aż tak dobrze. Ale dziękuję za ostrzeżenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Chciałam bardzo to serum, ale niestety aktualnie nie mogę go używać z uwagi na retinol w składzie. Odpaliłam już serum do twarzy z serii H20 i muszę Ci powiedzieć, że efekty widać niemal od razu! Jak Twój egzemplarz, używałaś już?

    OdpowiedzUsuń
  20. Naprawdę??Teraz to mnie zachęciłaś! Mam jeszcze końcóweczkę tego liftingującego, ale już niedługo i to się doczeka:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Od serum pod oczy oczekuję dodatkowo wspomagania kremu. Dużego nawilżenia raczej nie szukam, bo nie mam przesuszonej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  22. W takim razie polecam, efekty są naprawdę świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę przyjemnie nawilża, więc myślę, że regularne stosowanie da efekty :)
    Chciałam też bardzo to pod oczy, ale ono jest z retinolem, więc mój aktualny stan nie pozwala na stosowanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)