Jak poradzić sobie z jesienną depresją? 5 sprawdzonych sposobów na reset systemu

Tytuł trochę przewrotny, bo i komputerowiec ze mnie marny:). Chodzi mi raczej o moje własne centrum dowodzenia, potocznie zwane mózgiem. 5 sprawdzonych sposobów na jesienną depresję , zmęczenie materiału, tudzież inne bolączki. Co robię, gdy szukam totalnego odmóżdżenia i szybkiej naprawy podłego nastroju?... pomijam wciągnięcie kolejnej czekolady :) Otóż...


John Masters Organics - Lawenda&Rozmaryn, szampon do włosów normalnych

Po nieudanej przygodzie z szamponem do włosów przetłuszczających się Mięta&Wiązówka Błotna moja ostrożność została pobudzona, więc do kolejnego produktu marki John Masters Organics podeszłam powściągliwie, by nie rzec - sceptycznie. Niepotrzebnie. Szampon Lawenda&Rozmaryn przeznaczony do pielęgnacji włosów normalnych okazał się bardzo przyjemnym kosmetykiem, który skutecznie acz delikatnie oczyszczał moje włosy.
JMO, John Masters Organics, Szampon do włosów normalnych, lawenda&rozmaryn, kosmetyki naturalne
Szampon Lawenda&Rozmaryn wyprodukowany jest z płatków świeżych ziół znanych z właściwości oczyszczających, regulujących procesy zachodzące w skórze głowy. Zawiera organiczne wyciągi roślinne oraz naturalne olejki eteryczne. W składzie produktu John Masters Organics nie znajdziemy laurylosiarczanu sodu.


Pat&Rub - Masło i peeling do ciała - Linia otulająca

Zapraszam Was do prywatnego spa. Będzie zmysłowo, nastrojowo, klimatycznie i niezwykle aromatycznie. Zamknijcie drzwi, zostawcie smutki hen daleko, zapalcie świeczki - niech będzie to chwila wyłącznie dla Was, a ja w tym czasie opowiem o dwóch produktach do pielęgnacji ciała, które otulą Was zapachem, niczym najcieplejszym i najdelikatniejszym kocem...
Pat&Rub, P&R, peeling otulający, linia otulająca, scrub cukrowy

Linia otulająca firmy Pat&Rub to kosmetyki o zaskakującej kombinacji nut karmelu, wanilii i cytryny, łączących się w jeden niepowtarzalny, ciepły i niesamowicie intensywny aromat. Według mnie, to prawdziwy majstersztyk - mocny, a jednocześnie nie przytłaczający, świeży, a zarazem aksamitnie słodki. Totalna aromaterapia dla zmysłów. Usatysfakcjonuje zarówno zwolenniczki głębokich, bogatych kompozycji, jak i subtelnie owocowych. Aromat wyważony z największą precyzją, by rozleniwiać, ogrzewać i umilać nam pielęgnacyjny ceremoniał :)

Kosmetyki z linii otulającej zostały wprowadzone na rynek z okazji 5 urodzin marki Pat&Rub. Początkowo były to jedynie trzy produkty ale niebywała popularność serii stała się pretekstem, by poszerzyć ofertę o kolejne.
Asortyment Pat&Rub oparty jest w 100% na naturalnych składnikach roślinnych!


Otulające masło do ciała o kremowej, zachwycająco puszystej konsystencji to bogactwo maseł i olejów roślinnych.
W składzie znajdziemy m.in. masło shea, kakaowe, oliwkowe, olej babassu działające zmiękczająco, uelastyczniająco i natłuszczająco, glicerynę o właściwościach silnie nawilżających, ujędrniający ekstrakt z cytryny, a także naturalną witaminę E będącą wspaniałym antyoksydantem.
Pielęgnacja ciała z użyciem tego kosmetyku to niesamowita przyjemność, która przekłada się na efekty. Wchłania się zaskakująco łatwo, pozostawiając skórę cudownie miękką, odpowiednio natłuszczoną  i dopieszczoną. Szybko stał się punktem obowiązkowym wieczornych rytuałów i z miejsca podbił me serducho, spowijając ciało aksamitnym, ciepłym zapachem. Mam obawy, czy poradzi sobie z silnie wysuszoną skórą, bowiem pomimo swej esencjonalności, jest stosunkowo lekkie, więc jeśli borykacie się z tendencją do szybkiego i mocnego przesuszania, musicie być nadzwyczaj systematyczni i nakładać słuszną ilość :) Naprawdę warto, chociażby dla tego niezwykłego aromatu!

Skład: Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caprylic/Capric Triglyceride, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Orbignya Oleifera Seed Oil, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Olive Oil, Myristyl Myristate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Squalane, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, D-Limonene, Linalool.
Historia, która łączy mnie z peelingiem otulającym jest nieco bardziej zawiła. Pierwszy seans był przyczyną totalnego rozczarowania - zastanawiałam się, jak 'coś takiego' mogło zrobić w sieci furorę. Szkoda mi było wydanych pieniędzy, więc zaczęłam szukać na niego sposobu. Eksperymentowałam na mokro, mniej mokro, bardziej mokro, lekko wilgotno oraz całkiem sucho, by go odczarować i by ujawnił swe moce, a że jego pojemność to ogromne 500ml mogłam dawać mu kolejne szanse :)
Cukrowy scrub do ciała pachnie identycznie, jak masełko. Dodatkowo kryształki cukru trzcinowego złuszczają martwy naskórek, a bogactwo olejów i maseł roślinnych sprawiają, że skóra staje się nawilżona i odżywiona. W składzie odnajdziemy także wosk pszczeli działający uelastyczniająco i zmiękczająco oraz naturalną witaminę E.

Skład: Sucrose, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Decyl Cocoate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cera Alba, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glyceryl Stearate, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Parfum, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, D-Limonene, Linalool

Mój patent? Banalnie prosty - wmasowuję go w suchą skórę, lekko zwilżonymi dłońmi. Dzięki takiemu zabiegowi złuszcza naprawdę mocno, cukier nie rozpuszcza się zbyt szybko, a oleista i gęsta masa, w której zanurzone są drobiny cukru, nie oblepia mnie, jak w przypadku aplikacji na mokre ciało. Intensywny masaż, który przy okazji wykonuję pobudza skórę i poprawia ukrwienie. Peeling całkiem dobrze trzyma się naskórka, nie osypując się w nadmiarze. Po takim ostrym zdzieraniu spłukuję ciało cieplutką wodą i voila! - aksamitnie gładkie, nawilżone i natłuszczone ciało, mamy zagwarantowane:). Co istotne - możemy zupełnie zrezygnować z aplikacji masła, bowiem oleje wystarczająco ją otulają, tworząc lekko tłusty film.
Moim zdaniem trzeba wypracować sobie na niego swój indywidualny sposób, a na pewno odwdzięczy się tym, co w peelingach daje najwięcej zadowolenia. No i ten zapach...niebiański!

Jeśli czujecie nieodpartą pokusę, by umilić sobie długie jesienne wieczory i otulić się fantastycznym aromatem karmelu, wanilii i cytryny spieszę donieść, że w sklepie internetowym marki cała linia jest aktualnie dostępna z 15% rabatem! - scrub kupicie w cenie 75,65zł, natomiast masło 63,75zł.
Myślę, że warto skorzystać, tym bardziej, że już wkrótce Mikołajki i Święta, a więc czas prezentów i drobnych przyjemności. Polecam:)


Joko - Perfect Your Look - Cienie quattro nr 402 Satin/Mat

Z marką Joko spotykałam się czterokrotnie - miałam okazję testować lakier do paznokci, pomadkę, tusz do rzęs oraz róż, który zresztą bardzo przypadł memu kosmetycznemu gustowi i dzielnie eksploatuję go w oczekiwaniu na pojawienie się widocznego denka. Paletka Perfect Your Look o numerze 402, którą dziś prezentuję to kolejne - zupełnie spontaniczne i kompletnie nieplanowane, ot typowa zachcianka. Spodobała mi się kasetka, ciemno-szary cień, którego mi brakowało oraz obietnica mocnej pigmentacji w matowym wykończeniu. Niestety, po raz kolejny miałam okazję przekonać się, że emocje to zły doradca, a kupowanie pod wpływem niewytłumaczalnego logicznie impulsu, często kończą się kolejnym bublem w kosmetyczce.

LUSH, Catastrophe Cosmetic - świeża maska do twarzy

Przetestowanie wybranych kosmetyków z asortymentu brytyjskiej marki LUSH od dawna było moim cichym marzeniem, więc gdy tylko nadarzyła się sprzyjająca okazja postanowiłam z niej skorzystać. Tak oto w moje ręce wpadły trzy produkty - pewniaki, zbierające w sieci mnóstwo pozytywnych opinii. Jednym z nich jest maseczka do twarzy Catastrophe Cosmetic, której walory postaram się dziś opisać, wodząc Was tym samym na pokuszenie :) A przyznaję - jest czym kusić...
LUSH, Catastrophe Cosmetic, maseczka do twarzy, naturalna maseczka, kosmetyki naturalne
Maseczka Catastrophe Cosmetic została stworzona z myślą o osobach mających tłustą i trądzikową cerę. Jej zadaniem jest kojenie miejsc dotkniętych zmianami oraz zapobieganie nowym. Pielęgnacja tego rodzaju cery wymaga dużej dozy ostrożności i starannego dobierania kosmetyków, dlatego tak ważne jest, by były najwyższej jakości. W trosce o nienaganny wygląd naszej skóry, LUSH stworzył maseczkę absolutnie genialną, a jednocześnie niezwykle delikatną.

Bujany Fotelik - kolejne przeczytane

Odrobinę rozjechała się moja książkowa seria - mam delikatne tyły, więc spieszę nadrobić, co zaniedbałam. Dziś kolejne tytuły, które miałam okazję przeczytać, i choć nie wszystkie okazały się być interesujące, to obcowanie z książką samo w sobie jest na tyle błogie, że nawet te nietrafione pozycje dają swego rodzaju satysfakcję i otwierają nasz umysł na nowe bodźce. Nie umiem odmówić sobie tej przyjemności i nawet jeśli aktualnie czytana książka okaże się dla mnie niezbyt ciekawa i wciągająca, to chociażby dla własnego komfortu psychicznego - muszę ją dokończyć. Też tak macie? Rezygnujecie z dalszego czytania, jeśli dany tytuł nie porwie Was za serce już od pierwszego rozdziału, czy kontynuujecie mimo wszystko?


ZIAJA, Liście manuka, 5 produktów / Moja opinia

Gdyby wszystkie recenzje dotyczące serii Liście manuka rodzimej firmy Ziaja złożyć w jedną całość, powstałby rewelacyjny opiniotwórczy poradnik. Miałby przynajmniej kilkaset stron, bo i seria jest bardzo popularna. Entuzjastyczne opinie wyrastały jak grzyby po deszczu, wzniecając moje zainteresowanie oraz chęć posiadania. Pragnienie podsycał fakt, iż seria jest niezwykle przystępna cenowo - za większość produktów zapłacimy nie więcej, niż 10zł! Postanowiłam zaspokoić niegasnącą ciekawość, zaopatrując swoją kosmetyczkę w pięć spośród siedmiu kosmetyków budujących tę oczyszczającą gamę, dzięki czemu jestem w stanie określić, czy seria rzeczywiście się sprawdza. Obiekt, który miała uleczyć jest dość wymagający, dlatego poprzeczka została ustawiona wysoko. Teraz, gdy emocje nieco już opadły, pozwolę sobie dopisać kolejny rozdział manukowej sagi, dzieląc się z Wami swoimi refleksjami, a żeby niepotrzebnie nie przeciągać, uczynię to wszystko w jednym, podsumowującym poście.
Kosmetyki, które znalazły zastosowanie w moim demakijażu oraz codziennym procesie oczyszczania to:
  • Żel z peelingiem oczyszczający pory
  • Żel myjący normalizujący
  • Tonik zwężający pory
  • Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy
  • Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc 
Czy zdały egzamin? Które z chęcią zaproszę ponownie, a które okazały się zbyt słabym ogniwem, by wzbudzić moje zainteresowanie kolejnym spotkaniem?
Ziaja, seria liście manuka, moja opinia, jak sprawdziła się seria liście manuka

Niekosmetyczni ulubieńcy lata i wczesnej jesieni

Czyżbym trochę przysnęła? Ulubieńcy lata w listopadzie? A w zasadzie czemu nie? Zwariowałam sądząc, iż każdy moment, by powspominać przyjemne chwile jest dobry? Jeśli te wspomnienia przywołują jeno uśmiech na twarzy, to nic tylko siedzieć, przeglądać fotografie i z rozmachem -bo i po co się ograniczać- planować kolejne. Jakby nie patrzeć lato'15 już za 8 miesięcy! Od razu lepiej i... jakoś tak cieplej się robi :)
Ulubieńcy lata będą się przeplatać z ulubieńcami wczesnej jesieni, pokażę kilka zdjęć, będzie trochę muzyki, książek, zaproszę na ciekawe blogi, puszczę oko do ukochanych blogerek, napiszę kilka słów o Istagramie, Disqus... ufam, że zostaniecie i poczytacie:)

Na początek zabiorę Was w przeszłość, niedaleką, bo i mój wehikuł nieco już wysłużony i nadgryziony zębem czasu:)
Cofnijmy się trzy miesiące wstecz...