Wirtualny koszyk, czyli gdzie najczęściej kupuję on-line?

Dziś nie będzie stricte o kosmetykach, jednak pozostaniemy w temacie około-zakupowym i gdzieś tam, w jego cieniu i one się pojawią :D. Dziś będzie o możliwościach, jakie dają nam  internety, a do zrealizowania których potrzebujemy jedynie odrobiny czasu, dostępu do komputera, karty kredytowej z dużym limitem <hihi>, tudzież konta bankowego on-line.
 

Dlaczego kupuję on - line?


Cenię sobie możliwość zakupów przez internet z kilku powodów.

Po pierwsze - są wygodne.
Mieszkając w małym miasteczku dostęp do wielu drogerii, księgarni, czy chociażby dużych aptek jest ograniczony, a chęć kupna konkretnego przedmiotu wiąże się z całodzienną wyprawą, w której tracę czas, resztki dobrego samopoczucia, a koniec końców wydaję więcej, niż to wstępnie zakładałam.

Wbrew pozorom zakupy przez internet dają mi większą swobodę oraz kontrolę nad domowym budżetem.
 
Jest jeszcze jeden powód - w domowym zaciszu mogę sobie wszystko na spokojnie sprawdzić, poczytać recenzje, przeanalizować... w ogromnej księgarni, czy perfumerii stacjonarnej zupełnie baranieję od nadmiaru tych wszystkich dobroci,  moja lista zakupowa traci ważność, zachłanność osiąga wyższy poziom, oczy obierają dwa różne kierunki, a kontakt z rzeczywistością oraz ze zdrowym rozsądkiem jest, że tak powiem, cząstkowy...brakuje tylko szaleńczej piany na ustach :D. Do tego bieganie od butiku, do butiku w poszukiwaniu czegoś sensownego, straszliwie mnie męczy - zawsze wracam zła, zmęczona i najczęściej z bólem głowy... wiem, dziwna to przypadłość:D.

Zrobiłam dla Was listę miejsc w sieci, w których kupuję najczęściej i które mogę polecić, jako przyjazne, otwarte na potrzeby klienta, umiejące w razie potrzeby pomóc, podpowiedzieć, w których czas oczekiwania na przesyłkę jest stosunkowo krótki, a paczki są starannie zabezpieczone. Nie bez znaczenia są też gratisy, dorzucane zupełnie bezinteresownie oraz niewysoki koszt przesyłki. Tych kilka wymienionych przeze mnie czynników wpływa na moje zadowolenie i sprawia, że wracam do tych miejsc często, a każde zakupy są równie przyjemne i bezstresowe.
źródło

Gdzie zapełniam swój wirtualny koszyk?

PHENOME, Active sebum-control gel, krem do skóry tłustej i mieszanej

Zacznę od tego, że lubię markę Phenome i nie chodzi tu bynajmniej o bezpodstawne idealizowanie, aczkolwiek malutka słabość jest...no tak już mamy-jedne firmy kręcą nas bardziej, inne mniej, prawda?Miałam przyjemność używać kilku kosmetyków Phenome, czego ubocznym skutkiem było generowanie kolejnych chciejstw, rozciągających listę zakupową do niebotycznych rozmiarów, i muszę stwierdzić, że spełniły pokładane w nich nadzieje, a peeling do stóp Fresh Mint Heel Pumice oraz peeling do twarzy w postaci pasty Exfoliating Facial Paste, stały się moimi niekwestionowanymi ulubieńcami w swoich kategoriach.
Rozochocona świetnym działaniem pasty wespół z żelem do mycia skóry tłustej i problematycznej, coraz śmielej i z coraz większym zainteresowaniem zerkałam w stronę asortymentu tej polskiej marki, szukając kolejnego produktu, który chciałabym wypróbować.Podczas jednej z promocji skusiłam się na w/w peeling do stóp oraz krem nawilżający, przeznaczony do pielęgnacji skóry tłustej i mieszanej Active sebum-control gel.Jak się spisał?Zapraszam do lektury...
PHENOME, Active sebum-control gel, krem do skóry tłustej i mieszanej
Active sebum-control gel to lekki kremo-żel mający intensywnie nawilżyć skórę oraz wspomóc utrzymanie optymalnego i długotrwałego poziomu wilgotności, zapewniając jednocześnie efekt matowej i świeżej cery.

Idealny puder dla tłustolicych - MAC, BLOT POWDER PRESSED

Jestem, wróciłam cała,  zdrowa, wypoczęta, opalona i niestety nieco rozleniwiona.Bardzo ciężko przestawić się na tryb 'dom', najchętniej spakowałabym walizkę i znów ruszyła w jakąś podróż ale obowiązki wzywają, a praca nie zaczeka.Chciałabym podziękować Wam za wszystkie komentarze po moim ostatnim postem i aktywne towarzyszenie mi na Instagramie...po raz kolejny przekonałam się o tym, jak wspaniałe dziewczyny udało mi się poznać dzięki blogosferze, buziak:*.

Pora wrócić na ziemię, dlatego na rozruszanie przedstawię produkt, który nie przysporzy mi żadnych trudności z jego opisaniem...bo czyż skomplikowanym jest sklecenie kilku sensownych zdań o kosmetyku, który w moim mniemaniu nie ma wad?Jedynym utrudnieniem może być fakt, iż w pewnym momencie skończą mi się pomysły na pochwalne epitety...no cóż...spróbujmy:D.
Idealny puder dla tłustolicych - MAC, BLOT POWDER PRESSED

BLOT POWDER PRESSED firmy MAC to puder, który został stworzony z myślą o wizażystach potrzebujących produktu dającego natychmiastowy efekt zmatowienia, bez dodawania zbędnego koloru.Zawiera substancje absorbujące i redukujące wydzielanie się sebum.Skierowany jest dla posiadaczek cer tłustych i mieszanych.Może być stosowany zarówno do wykończenia makijażu, jak i samodzielnie.Bardzo drobny i lekki, nadający twarzy naturalny wygląd.
Dostępne warianty kolorystyczne: Light, Medium, Medium Dark, Dark, Deep Dark
Opakowanie zawiera 12g produktu i kosztuje 100zł.
Puder BLOT to już zdaje się legenda...i dobrze, ponieważ takie produkty należy promować.W zasadzie wszystko w nim jest na plus, począwszy od opakowania, aż po efekt końcowy.
Czarna, matowa puderniczka z solidnym zamknięciem na klik daje nam pewność, że podczas transportu w torebce nie otworzy się niespodziewanie, brudząc wszystko wokół i niszcząc cenną zawartość.Dodatkowo mamy tu foliową otoczkę, kartonowe pudełeczko i puszko-gąbeczkę, która najwyższych lotów nie jest ale w awaryjnych sytuacjach da radę.Opakowanie zawiera małe lustereczko ułatwiające wykonanie drobnych poprawek w ciągu dnia.
Nie ma tu przepychu, złoceń, tłoczeń i innych bajerów, a mimo to urzeka swą prostotą.Powiedziałabym nawet, że na swój sposób jest eleganckie.
Kolorek, który dla siebie wybrałam to Medium.Miałam okazję testować go w firmowym salonie i wiedziałam, że będzie to celny strzał.Jeśli wahacie się pomiędzy pięcioma dostępnymi odcieniami, to spieszę Was uspokoić- Blot daje bardzo naturalne, transparentne wykończenie, dlatego pomyłka w zakresie dwóch  odcieni, nie powinna być widoczna na twarzy.Oczywiście typowe bladzioszki powinny unikać tych skrajnie ciemnych, chyba  że docelowo miałby służyć jako bronzer. 
Odcień Medium w opakowaniu wygląda dość ciemno, jednak na twarzy idealnie stapia się z naturalną barwą skóry, nie odbijając się od niej i nie powodując sztucznego efektu.Cudownie otula, utrwala makijaż i nadaje ładnego, subtelnego wyglądu.To taka kropka nad i .
Puder cieszy me lico od mniej więcej miesiąca.Wydawać by się mogło, że to niedługo, jednakże warunki, w jakich miałam przyjemność go testować były tak ekstremalne, że jestem całkowicie pewna jego właściwości.Dlatego w pełni świadoma praw i obowiązków ciążących na mnie, jako na blogerce stwierdzam :D, że Blot firmy MAC jest...hmm...rewelacyjny i z nieukrywana rozkoszą oraz czystym jak łza sumieniem, mogę go komplementować.
Puder ten sprawdza się wyśmienicie zarówno solo, jak i ostatni etap makijażu, chroniąc go, utrwalając i zabezpieczając przed zbyt szybkim spływaniem.Docenią go te z Was, które tak jak ja męczą się z błyszczącą skórą, niweczącą wysiłek włożony w wykonanie misternych malunków.Kilka ruchów pędzlem i moja skóra jest ujarzmiona na ok 6-7 godzin, a w czasie upałów, których mogliśmy ostatnio doświadczyć, mniej więcej 3 godzinki, co uważam za świetny wynik.
Kosmetyk nie daje nam płaskiego matu, jest jak satynowa woalka, która delikatnie i subtelnie otula naszą twarz.W jakiś magiczny sposób sprawa, że prezentuje się lepiej, niż bez niego, choć-jak już podkreślałam- jest zupełnie niewidoczny.Czary.
Puder nie wysusza, nie uczula, nie podkreśla suchych skórek, nie osiada na włoskach, nie zbiera się w porach, ani załamaniach, nie zbija się w nieestetyczne placki.Nie dostrzegłam także, by podczas nakładania pylił.Do aplikacji używam bezfirmowego pędzla - puchatego, miękkiego i niezbyt zbitego, który pomaga mi nałożyć odpowiednią ilość.
Ja nie widzę w nim wad.Pomijając kwestię niezbyt udanej gąbeczki, wszystko jest w nim na ogromny plus.Gorąco polecam!

Znacie?Lubicie?A może jesteście nim rozczarowane?Chętnie poznam Wasze opinie:D.