Pat&Rub - Masło i peeling do ciała - Linia otulająca

Zapraszam Was do prywatnego spa. Będzie zmysłowo, nastrojowo, klimatycznie i niezwykle aromatycznie. Zamknijcie drzwi, zostawcie smutki hen daleko, zapalcie świeczki - niech będzie to chwila wyłącznie dla Was, a ja w tym czasie opowiem o dwóch produktach do pielęgnacji ciała, które otulą Was zapachem, niczym najcieplejszym i najdelikatniejszym kocem...
Pat&Rub, P&R, peeling otulający, linia otulająca, scrub cukrowy

Linia otulająca firmy Pat&Rub to kosmetyki o zaskakującej kombinacji nut karmelu, wanilii i cytryny, łączących się w jeden niepowtarzalny, ciepły i niesamowicie intensywny aromat. Według mnie, to prawdziwy majstersztyk - mocny, a jednocześnie nie przytłaczający, świeży, a zarazem aksamitnie słodki. Totalna aromaterapia dla zmysłów. Usatysfakcjonuje zarówno zwolenniczki głębokich, bogatych kompozycji, jak i subtelnie owocowych. Aromat wyważony z największą precyzją, by rozleniwiać, ogrzewać i umilać nam pielęgnacyjny ceremoniał :)

Kosmetyki z linii otulającej zostały wprowadzone na rynek z okazji 5 urodzin marki Pat&Rub. Początkowo były to jedynie trzy produkty ale niebywała popularność serii stała się pretekstem, by poszerzyć ofertę o kolejne.
Asortyment Pat&Rub oparty jest w 100% na naturalnych składnikach roślinnych!


Otulające masło do ciała o kremowej, zachwycająco puszystej konsystencji to bogactwo maseł i olejów roślinnych.
W składzie znajdziemy m.in. masło shea, kakaowe, oliwkowe, olej babassu działające zmiękczająco, uelastyczniająco i natłuszczająco, glicerynę o właściwościach silnie nawilżających, ujędrniający ekstrakt z cytryny, a także naturalną witaminę E będącą wspaniałym antyoksydantem.
Pielęgnacja ciała z użyciem tego kosmetyku to niesamowita przyjemność, która przekłada się na efekty. Wchłania się zaskakująco łatwo, pozostawiając skórę cudownie miękką, odpowiednio natłuszczoną  i dopieszczoną. Szybko stał się punktem obowiązkowym wieczornych rytuałów i z miejsca podbił me serducho, spowijając ciało aksamitnym, ciepłym zapachem. Mam obawy, czy poradzi sobie z silnie wysuszoną skórą, bowiem pomimo swej esencjonalności, jest stosunkowo lekkie, więc jeśli borykacie się z tendencją do szybkiego i mocnego przesuszania, musicie być nadzwyczaj systematyczni i nakładać słuszną ilość :) Naprawdę warto, chociażby dla tego niezwykłego aromatu!

Skład: Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Caprylic/Capric Triglyceride, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Orbignya Oleifera Seed Oil, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Olive Oil, Myristyl Myristate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Squalane, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Phytate, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, D-Limonene, Linalool.
Historia, która łączy mnie z peelingiem otulającym jest nieco bardziej zawiła. Pierwszy seans był przyczyną totalnego rozczarowania - zastanawiałam się, jak 'coś takiego' mogło zrobić w sieci furorę. Szkoda mi było wydanych pieniędzy, więc zaczęłam szukać na niego sposobu. Eksperymentowałam na mokro, mniej mokro, bardziej mokro, lekko wilgotno oraz całkiem sucho, by go odczarować i by ujawnił swe moce, a że jego pojemność to ogromne 500ml mogłam dawać mu kolejne szanse :)
Cukrowy scrub do ciała pachnie identycznie, jak masełko. Dodatkowo kryształki cukru trzcinowego złuszczają martwy naskórek, a bogactwo olejów i maseł roślinnych sprawiają, że skóra staje się nawilżona i odżywiona. W składzie odnajdziemy także wosk pszczeli działający uelastyczniająco i zmiękczająco oraz naturalną witaminę E.

Skład: Sucrose, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Decyl Cocoate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cera Alba, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glyceryl Stearate, Olive (Olea Europaea) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Parfum, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Citral, D-Limonene, Linalool

Mój patent? Banalnie prosty - wmasowuję go w suchą skórę, lekko zwilżonymi dłońmi. Dzięki takiemu zabiegowi złuszcza naprawdę mocno, cukier nie rozpuszcza się zbyt szybko, a oleista i gęsta masa, w której zanurzone są drobiny cukru, nie oblepia mnie, jak w przypadku aplikacji na mokre ciało. Intensywny masaż, który przy okazji wykonuję pobudza skórę i poprawia ukrwienie. Peeling całkiem dobrze trzyma się naskórka, nie osypując się w nadmiarze. Po takim ostrym zdzieraniu spłukuję ciało cieplutką wodą i voila! - aksamitnie gładkie, nawilżone i natłuszczone ciało, mamy zagwarantowane:). Co istotne - możemy zupełnie zrezygnować z aplikacji masła, bowiem oleje wystarczająco ją otulają, tworząc lekko tłusty film.
Moim zdaniem trzeba wypracować sobie na niego swój indywidualny sposób, a na pewno odwdzięczy się tym, co w peelingach daje najwięcej zadowolenia. No i ten zapach...niebiański!

Jeśli czujecie nieodpartą pokusę, by umilić sobie długie jesienne wieczory i otulić się fantastycznym aromatem karmelu, wanilii i cytryny spieszę donieść, że w sklepie internetowym marki cała linia jest aktualnie dostępna z 15% rabatem! - scrub kupicie w cenie 75,65zł, natomiast masło 63,75zł.
Myślę, że warto skorzystać, tym bardziej, że już wkrótce Mikołajki i Święta, a więc czas prezentów i drobnych przyjemności. Polecam:)


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

49 komentarze:

  1. To jedyna linia zapachowa P&R która przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bezapelacyjnie kocham całą wersję Otulającą, zaraz po niej jest Relaksująca <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O mamusi !!!! Chyba wiem co sobie sprawię na imieniny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie zapach tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. to masło będzie moje, ale po świętach - muszę zebrać kasę ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cos dla mnie! zapach tez i kocham peelingi do ciala i masla <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi bardzo ciekawie i aromatycznie :D Piękne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A N E T T E ...ideaforfashion19 listopada 2014 23:49

    A kij z kosmetykami. Iwonko - jakie Ty robisz piękne zdjęcia!!!!!!!!! Nie mogę się napatrzeć. Mistrzostwo Kochanieńka! Mistrzostwo :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham to maselko, peeling na pewno też jest świetny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masło lubię, ale do peelingu nie wrócę i koniec :) Też kombinowałam ze sposbem aplikacji peelingu i wersja na sucho sprawdziła się najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Iwonka ale pięknie przedstawiłaś te dwa produkty - z cytrynką - super ! :) Nie mogę oczu oderwać ;]
    Niestety nie miałam przyjemności używać ani jednego ani drugiego ;) Ale oba bardzo mnie kuszą i mam nadzieję że kiedyś wpadną w moje ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masło kocham, natomiast z peelingiem nie mogę dojść do porozumienia:/ bardzo lubię z tej serii jeszcze balsam do dłoni ale peelingu już nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Justyna Wiśniewska20 listopada 2014 18:47

    Ceny jak s kosmosu ;) chociaż seria wygląda kusząco ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Używam teraz masła hipoalergicznego i jestem zadowolona :-) Ta seria mnie kusi, ale zapachu trochę się obawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Peeling z tej serii czeka u mnie na swój pierwszy raz. Na pewno przetestuję Twój patent i miejmy nadzieję, że będzie to udana przygoda. Masła z P&R bardzo lubię, ale serii otulającej niestety nie miałam jeszcze okazji wypróbować, polecam za to orzeźwiające :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda że dla mnie na dzień dzisiejszy cena zbyt wysoka - ale w przyszłosci zapewne pokuszę się o coś Pat&Rub :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mniam mnia, co za smakowite foty! *.* Aż się głodna zrobiłam :D
    Uwielbiam tę serię jeśli chodzi o zapach! Masełko mam w zapasach, ale za peelingami P&R nie przepadam. Zdecydowanie bardziej wolę peelingi Organiqe i moje niedawne odkrycie Collistar :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Karmel ? uwielbiam karmel w każdej postaci :) ale jak dla mnie cent P&R są tyci za wysokie :(

    OdpowiedzUsuń
  19. zajebiste no zajebiste zdjęcia wow :) Masz nowy sprzęt?
    Uwielbiam tę serię, najlepsza... Też mam podobny patent na peeling, inaczej była lipa... a wiesz, że chyba będę miała w sklepie, jak wszystko się ułoży pomyślnie;)
    Kocham te smaczne foty:D

    :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak? To moje pierwsze spotkanie z P&R ale ponoć wersja hipo jest fajna...dziewczęta twierdzą, że męska...hmmm:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Być może i ja będę miała okazję przekonać się o cudownych właściwościach innych wersji zapachowych:)
    A jak z działaniem?Porównywalnie?

    OdpowiedzUsuń
  22. Hahha...znaczy się skusiłam?? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapach jest wyjątkowy! Jeśli będziesz miała okazję powąchać to nie zawahaj się jej wykorzystać:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mikołaj z pewnością spisze się na medal:)

    OdpowiedzUsuń
  25. W takim razie musisz koniecznie spróbować! Aż dziw bierze, że Ty Karo - taka zagorzała kosmetykoholiczka, jeszcze nie miałaś przyjemności poznać się z wersją otulającą P&R :)
    Wszystko do nadrobienia:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Próbowałam jak najdokładniej opisać ten nieziemski aromat, który jest bez wątpienia bardzo mocnym punktem serii:)
    Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale że jak to kij z kosmetykami??...przecież to sama przyjemność :)
    Patrz sobie Kochanieńka, patrz:) Wiesz...jak byś kiedyś gdzieś potrzebowała pani fotograf to ja zawsze chętnie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Noooo...wlasnie przez ten kiepski dostep do ich produktów...
    A w ciemno nie chce zamawiac bo wiadomo lepiej najpierw powachac i zmacac, no i koszt przesylki do mnie tez jest troche duzy ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. No tak...ehh ta dostępność...gdyby nie ona testowanie różności byłoby o wiele łatwiejsze:) Ty także pokazujesz niekiedy produkty, których na próżno szukać w naszych drogeriach:)
    no nic, miejmy nadzieję, że przetestujemy wszystko, na co mamy ochotę...i nie zbankrutujemy przy tym haha:)
    Buziaczki Karo:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Masełko jest absolutnie cudowne, uwielbiam aromat tej linii:) a peeling to dość trudny zawodnik ale jak znajdzie się na niego sposób, to prezentuje swe walory w całej okazałości:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj, pamiętam jak psioczyłam na peeling, po pierwszej aplikacji została mi tłusta, biała maż na skórze, której nijak nie mogłam zmyć! Do tego był wszędzie - na wannie, na dłoniach, pod paznokciami, nawet na kranie...bleh! Na szczęście okazało się, że opcja na sucho nie zostawia kompletnie nic, a ciało jest doskonale natłuszczone:)
    Teraz zastanawiam się nad następną wersją zapachową...może rozgrzewająca...albo hipoalergiczna?...hmm:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dzięki wielkie Paula, ogromnie się cieszę! :)
    I ja mam nadzieję, że nadarzy się sprzyjająca okazja byś mogła przetestować te cuda:) Trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Peeling jest dość specyficzny, zgadzam się:) Początkowo i ja byłam okrutnie rozczarowana ale znalazłam sposób na gagatka i teraz się cieszę, że nie skreśliłam go od razu:)
    Ponoć balsam do stóp jest także świetny:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Słońce, a może masz możliwość poniuchać sobie przed zakupem, zapewniam, że warto:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Koniecznie wypróbuj opcję peelingowania suchego ciała lekko zwilżonymi dłońmi, zobaczysz - działa rewelacyjnie:)
    Obawiam się, że w wersji orzeźwiającej jest za dużo nut cytrynowych jak dla mnie, więc nie kusi mnie jakoś szczególnie; bardziej byłabym skłonna przetestować linię hipo albo rozgrzewającą:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Na pewno nadarzy się stosowna okazja...być może zbliżające się Święta to dobry pretekst?:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ach dziękuję Martuś, miło mi:)
    Peelingi Organique są następne w kolejce...no i ten Collistar, którym tak kusicie z Agą - Ines :) muszę wreszcie sprawdzić to cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Najlepszy jest jako polewa na ciasto...zawsze zjadam warstwę wierzchnią w pierwszej kolejności haha:) ale tu także jest wyborny i naprawdę czuć tą słodycz pomimo lekkiej nutki cytrynowej:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzięki Kochana! Fotki cykam lustrem Canona już od czerwca...chyba dopiero teraz zaczynam poznawać jego parametry:) przysiadłam ostatnimi czasy nad fotografią, musiałam go wreszcie rozgryźć...staram się dobierać ustawienia, prawie nigdy nie fotografuję w trybie 'auto' ... odkrywam go powoli, bo i nauki jest sporo...ale jak widać, są jakieś efekty:)
    Praca nad sklepem wre, prawda? Kiedy planujecie wielkie otwarcie?

    OdpowiedzUsuń
  40. Z serii hipoalergicznej zużyłam dwa peelingi :) Konsystencja jest o niebo lepsza niż w przypadku serii otulającej. Wspomniany scrub zostawia delikatną warstewkę, także polecam go :) Na serię rozgrzewającą też mam ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Peeling miałam chyba w próbce. :) Jak na dwa razy nie był zły. Za to ta linia zapachowa jest chyba najlpsza. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Miałam ten zestaw i peeling na sucho, na mokro i na pół wilgotno był dla mnie totalnym rozczarowaniem. Film który zostawiał na skórze był dla mnie nie do przejścia. Nie znoszę takich tłuściochów! Ale za to masło... ach masło :D Piękny zapach, świetne działanie na skórę. No i krem do rąk - zdecydowany ulubieniec zestawu :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  43. A N E T T E ...ideaforfashion24 listopada 2014 19:55

    Przyjemność przyjemnością, a zdjęcia w tym wypadku to inna inszość. A Ty wiesz, że fotograf mnie potrzebny, proszę ja Ciebie, od zaraz :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Jakie piękne zdjęcia ♥
    Z serii otulającej używam obecnie żelu pod prysznic, uwielbiam ten żel :-)
    Masło oraz scrub są mi dobrze znane, ale z serii hipoalergicznej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Super zdjęcia.
    Uwielbiam balsam do rąk z tej serii. Te mnie kuszą mocno.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)