Niekosmetyczni ulubieńcy lata i wczesnej jesieni

Czyżbym trochę przysnęła? Ulubieńcy lata w listopadzie? A w zasadzie czemu nie? Zwariowałam sądząc, iż każdy moment, by powspominać przyjemne chwile jest dobry? Jeśli te wspomnienia przywołują jeno uśmiech na twarzy, to nic tylko siedzieć, przeglądać fotografie i z rozmachem -bo i po co się ograniczać- planować kolejne. Jakby nie patrzeć lato'15 już za 8 miesięcy! Od razu lepiej i... jakoś tak cieplej się robi :)
Ulubieńcy lata będą się przeplatać z ulubieńcami wczesnej jesieni, pokażę kilka zdjęć, będzie trochę muzyki, książek, zaproszę na ciekawe blogi, puszczę oko do ukochanych blogerek, napiszę kilka słów o Istagramie, Disqus... ufam, że zostaniecie i poczytacie:)

Na początek zabiorę Was w przeszłość, niedaleką, bo i mój wehikuł nieco już wysłużony i nadgryziony zębem czasu:)
Cofnijmy się trzy miesiące wstecz...



Urlop we Władysławowie


Po  kilku latach przerwy udało mi się w końcu pojechać nad Bałtyk. Radochy było co niemiara, tym bardziej, że idealnie trafiliśmy z pogodą i wygrzaliśmy tyłki za wszystkie czasy. Trochę zwiedzania, mnóstwo lenistwa, jeszcze więcej pysznego żarełka <najczęściej niezdrowego ale jak oprzeć się milionom kalorii, które składają się na niebiańskiego w smaku piętrowego gofra z bitą śmietaną? no nie da się>  i setki fotografii, które obrazują wspomnienia nie tylko na nośniku ale i w sercu. Ukochane Władysławowo - byłam w tym mieście już kilka razy i wciąż niezmiennie ubóstwiam klimat, który tam panuje. Słyszałam różne opinie - że warszaaffka, że lans, że bez grubego portfela urlop w tym  miejscu nie ma prawa się udać. Powiem jedno - wierutna bzdura! Jeśli jedziesz nad morze po to, by marudzić i szukać dziury w całym, a od wspaniałych widoków interesuje Cię bardziej to, jak kto jest ubrany i jak gruby złoty łańcuch wisi na jego szyi, to nic, tylko pozazdrościć priorytetów:) W sumie tak sobie myślę, że osoby narzekające na wymienione przeze mnie kwestie, psioczyć będą wszędzie i każdą błahostkę wyolbrzymią do niebywałych rozmiarów. Taki typ, cóż począć. Ok, jest drogo... za tę cenę można wyjechać na tydzień w ciepłe rejony w opcji AI ale  polskie morze ma ten specyficzny klimacik, który sprawia, że chce się wracać.

Instagram


W przypływie pozytywnego, letniego nastroju, dołączyłam do Instagramowej społeczności. Długo broniłam się przed tym krokiem, oj długo. Szybko okazało się, że moje obawy były uwarunkowane niewiedzą:) Tak naprawdę założenie własnego profilu utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie taki wilk straszny, jak malują go inni - najczęściej ci, którzy takowego konta nigdy nie mieli i swoje sądy opierają na zasłyszanych opiniach. Nie wstydzę się przyznać, że sama byłam w tej grupie.
Zgadza się - Instagram zalewa fala jedzenia, pięknych wnętrz, idealnych twarzy, silikonu, botoksu i szeroko rozumianego lansu ale... przecież nikt nie każe nam obserwować takich osób. Wybierzmy te konta, które nas inspirują, potraktujmy piękne zdjęcia jak swego rodzaju motywację, wyłuskajmy takie, na których dostrzegamy coś dla siebie, wykorzystajmy je do samorozwoju, niech będą dla nas wartością dodaną.
Nie bardzo rozumiem osoby, które zarzucają Instagramowi fałsz i twierdzą, że zdjęcia robione są 'pod publiczkę', a rzeczywistość jest zgoła inna. A niech tam będzie na pokaz, ktoś nam broni? Odrobina próżności jeszcze nikomu nie zaszkodziła:) Po drugie, nie wiem jak Wy ale mi zdecydowanie lepiej ogląda się zdjęcia czystego, niekoniecznie białego wnętrza, niż zagraconego pokoju, gdzie piętrzy się stos ubrań do prasowania, a dywan nie pamięta mocy ssącej odkurzacza. Nawet jeśli sprzątamy, malujemy się, czy stroimy na potrzeby sesji to, na Boga!, chociaż przez moment będziemy gustownie ubrane, precyzyjnie umalowane, a nasze mieszkanie będzie lśniło czystością... zawsze to jakiś pozytyw, prawda? Ważne, by w tym dążeniu do ideału nie zatracić swojej indywidualności. W tym miejscu zapraszam Was na moje istagramowe konto, widget odsyłający znajdziecie na pasku bocznym:)    
     

Disqus


Kolejny po Instagramie twór, któremu uległam i naprawdę polubiłam. A zaczęło się od Hexx, która zapoczątkowała tę formę komentowania na swoim blogu, oczywiście mam tu na myśli blogi, które obserwuję :)
Początki były trudne, by nie rzec - zniechęcające. Przerażała mnie wizja założenia kolejnego konta. Oczywiście można i bez tego ale w takim przypadku cały sens i unikatowość Disqus znika, że nie wspomnę o konieczności wpisywania swoich danych za każdym razem, gdy chciałam zostawić po sobie ślad w postaci sensownego <mam nadzieję> komentarza:) No i nie ma powiadomień, a to one są najwartościowsze w tym systemie. Opierałam się, dumałam, myślałam, w między czasie kolejne ulubione blogi instalowały Disqus - Małgosia, Patrycja, Natalia, Aga. Szalę przeważyła Emilka, o której wspomnę w dalszej części posta :*
W końcu podjęłam decyzję - istaluję! No i mam:) I powiem wam, że jestem niezwykle usatysfakcjonowana, bowiem komentarze nabrały innego wymiaru. Mam nawet wrażenie, że są bardziej 'treściwe' i nie ograniczają się tylko do kilku bezpłciowych słów, rzuconych mimochodem ale są swego rodzaju dyskusją. I fajnie, że wtrącacie się do tej wymiany zdań, dorzucacie swoje pięć groszy...dzięki temu dyskusja staje się bardziej dynamiczna i wartościowsza:) W końcu to ona jest kwintesencją bloggowania...bez Was i Waszych rozmów nie miałaby większego sensu :*

Inspirujące blogi...


...a właściwie inspirujące osoby, które te blogi tworzą.
W obecnych czasach za pomocą Internetu możemy znaleźć wiele interesujących nas wiadomości. Odsetek z nich stanowią blogi  prowadzone przez wspaniałe osobowości, których być może nigdy nie mielibyśmy okazji poznać, gdyby nie wspólna pasja. To dzięki autorom redagującym wpisy powstają inspirujące blogi. Tematyka takich stron jest na tyle obszerna, że każdy z powodzeniem może znaleźć coś, co go zainteresuje, dlatego warto szukać, a żeby ułatwić Wam odkrywanie wartościowych treści i motywujących osobowości, podzielę się trzema linkami -dwa z nich śledzę od dawna, trzeci to stosunkowo świeże odkrycie, zapraszam w imieniu ich autorek:)

Emilia  Blog prowadzony incydentalnie, choć ostatnia aktywność autorki jest zupełnym przeciwieństwem wstępnych założeń:) Emilka zrobiła duży krok do przodu personalizując swoją stronę. Od tego momentu zalewa nas wspaniałymi pomysłami, które ja -jako kompletne manualne beztalencie- tylko podziwiam i kiwam głową z uznaniem dla jej inwencji twórczej. Nieustające źródło inspiracji i motywacji...jej zapał daje mi bardzo mocnego kopa i sprawia, że nabieram ochoty, by w jednej chwili usiąść i napisać nowego posta! Na tym blogu nic nie jest wymuszone, a osobowość autorki jest jego największą wartością.

Kasia  Znalezienie drugiej tak pozytywnie nastawionej do życia osoby, to jak szukanie igły w stogu siana. Niesamowicie pogodna, zawsze uśmiechnięta, mądra, a jednocześnie taka... zwyczajna i swojska. Typ kumpeli, z którą pogadasz o wszystkim. Podziwiam jej chęć do samodoskonalenia, zdobywania niemożliwego i siłę, by marzenia przekuwać w rzeczywistość. Zna swoją wartość, swoje słabości i umie wykorzystać je do własnych celów. Bloggowanie sprawia jej widoczną przyjemność i to czuć od razu po wejściu na stronę Kasi.

Dorota  Moje niedawne odkrycie. Weszłam i przepadłam. Zastanawiam się, jak mogłam wcześniej na niego nie trafić. Blog typowo lifestylowy ale wyróżnia go wspaniały klimat, no i oczywiście sama autorka. Profesjonalne zdjęcia, mnóstwo porad, miły dla oka, przejrzysty i czytelny design strony - wszystko to sprawiło, że z miejsca stał się jednym z ulubionych blogów, które mnie niesamowicie motywują do pracy nad swoim:) Doskonała robota Dorotko!

Książki i muzyka


Moi nieodłączni towarzysze nie tylko minionego lata. Są ze mną zawsze i wszędzie... słuchawki i dobra lektura to stałe elementy wyposażenia mojej torebki. Jeśli chodzi o ulubieńców muzycznych lata - tu bezsprzecznie wiedzie prym Lenny Kravitz i jego hit  The Chamber . Nie omieszkałam podzielić się z Wami rewelacyjnym teledyskiem, więc jeśli czujecie nieodpartą pokusę, by zobaczyć tego przystojniaka w akcji, klik w tytuł i już oglądacie:)

Ulubionym pisarzem został natomiast Carlos Ruiz Zafon. Zaczytywałam się w jego twórczości przez całe lato i mogę śmiało powiedzieć, że jestem totalnie zauroczona. Mistrz słowa i obrazu - bezapelacyjny zwycięzca w kategorii 'kreowanie postaci' . Zachęcam do zapoznania się z lekkością pióra tego hiszpańskiego autora.


Ykhmm...jesteście jeszcze? Wiem, że trochę się rozpisałam ale czasami człowiek musi :)

Życzę wspaniałego tygodnia! Pozdrawiam:)





IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

34 komentarze:

  1. Również miałam w tym roku wypoczywać we Władysławowie, a wylądowałam w UK. Cóż może za rok się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bloga Doroty też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Justyna Wiśniewska3 listopada 2014 17:40

    Ja chcę wakacje znowu *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Twój spontaniczny, żywy styl pisania :)
    A Disqus to był strzał w 10, bardzo się cieszę, że go masz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ah wakacje! jakie cudne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  6. witam...:)
    Na moich wakacjach to Ty byłaś mą muzą... to przez Ciebie dojrzałam gorące cechy Hiszpanów, ich wesołe twarze i serdeczne acz porywcze charakterki:P
    Przepiękne zdjęcia i jak ładnie złożone:) A disqus i ja uwielbiam, wreszcie mogę pogadulić także u Ciebie i to od ręki, po mailu, a nie jak mi się przypomni, by zerknąć - jest dobrze...
    Ja też się wkręciłam w Insta nieco:P I choć zabawnie brzmi, co napisałaś, czasem coś w tym jest haha

    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też kocham polskie morze, tylko u mnie dla odmiany Gdańk, co roku jeżdżę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ile bym teraz dała za taki urlop. Pieknie tam! I... letnio :) pozdrawiam i zapraszam :) www.katsuumi.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziś tak na szybko, bo jestem na urlopie i nie mam stałego dostępu do Internetu. Ale MUSZĘ chociaż kilka słów napisać :) Tak miło czytać Twoje słowa, nie masz pojęcia!!!! :D Wrócę po weekendzie, to się "rozwinę" i napiszę troszkę więcej :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za przemiłe słowa Iwona :) Ależ mi się przyjemnie zrobiło! Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajne podsumowanie, przeczytałam z dużym zaciekawieniem:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiście, że tak...wszystko przed Tobą:) Byłaś już we Władku, czy to miał być pierwszy raz?

    OdpowiedzUsuń
  13. Blog Dorotki ma to 'coś', co sprawia, że chcę na niego wracać, nie bez znaczenia jest tu sama autorka - niezwykle ciepła osoba:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już niedługo...przetrwajmy tę zimę i będzie z górki:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję Małgosiu, Twoja opinia wiele dla mnie znaczy :) Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ich niezliczona ilość, więc stworzenie takiego kolażu było banalnie prostym zadaniem...chociaż nie - ciężko było się zdecydować, które wybrać haha:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj Słoneczko:)
    A widzisz, mówiłam że dzięki mnie Twoje wakacje nabiorą innego wymiaru...napatrzyłaś się chociaż, czego bardzo Ci zazdroszczę:) Aaaa i dziękuję za podsyłanie apetycznych fotek...to było niezwykle miłe z Twojej strony, no wiesz, podziwiam, że Ci się chciało:)
    Polubiłam Disqus ale początki nie były łatwe; najgorszy w przejściu na ten system jest bałagan, który robi sie w starych komentarzach - szkoda, że disqus tego jakoś nie może uporządkować:)
    Insta wciąga, to prawda:) Fajne są te migawki i lubię je oglądać:) no i z wieloma dziewczynami nawiązały się fajne znajomości, z niektórymi się umocniły...lubię to!
    Buziaczki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam w Gdańsku na krótkiej wycieczce ale z miłą chęcią bym wróciła na dłuższy pobyt:) Starówka jest urzekająca i ma fenomenalny klimat:) może za rok...:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj Kochana, sama również bym wróciła! Uwielbiam polskie morze i jak tylko będzie okazja, to z pewnością wrócę, chociaż na kilka dni:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wypoczywaj Emilko, udanego urlopu Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ proszę bardzo! Ja również Ci dziękuję - Twój blog to kopalnia inspiracji, więc tym bardziej cieszę się, że go odnalazłam; przyczynił się do tego post Karoliny, więc i ja przekazuję dalej w świat:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny post Iwonko i zdjęcia. :) Zaraz spojrzę na inspirujące blogi. :) Mi nie przeszkadzają zdjęcia na Insta, nawet jeśli są pod publikę. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja byłam. Mój mąż nie. Pocieszamy się faktem, że tutaj też jest wiele pięknych miejsc, ale akurat do polskiego morza mam sentyment ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję Dorotko:)
    Mi również nie przeszkadzają...w zasadzie to mi chyba mało co przeszkadza - każdy robi to, co lubi i uważa za stosowne i nie mi to oceniać; ja mogę ewentualnie śledzić -albo nie- takie profile:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja już odliczam dni do kolejnego lata :) Jak zwykle świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dokladnie masz rację Iwonko, ja tak samo robię. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przepiekne zdjecia! *.* I ja spędzałam wakacje we Władysławowie :) Masz racje, jesli ktos chce marudzic to będzie... My trafilismy srednio z pogodą ale zabawa była niesamowita :) Sama zastanawiam się nad zmianą systemu komentarzy i jestem chyba coraz bardziej na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dzięki Kochana :* Odezwę się w środę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Rozmarzyłam się oglądając te zdjęcia, już nie pamiętam kiedy to ja byłam na morzem. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. W którą środę miałam się odezwać? :P Wybacz, gapa ze mnie. Napiszę zatem raz jeszcze, że płonę rumieńcem czytając Twoje słowa :) A przyszłam po ten konkretny Twój post, ponieważ przygotowuję się do kolejnej odsłony "Miłych momentów" - wiesz już co będzie jednym z punktów na mojej liście? :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)