John Masters Organics - Lawenda&Rozmaryn, szampon do włosów normalnych

Po nieudanej przygodzie z szamponem do włosów przetłuszczających się Mięta&Wiązówka Błotna moja ostrożność została pobudzona, więc do kolejnego produktu marki John Masters Organics podeszłam powściągliwie, by nie rzec - sceptycznie. Niepotrzebnie. Szampon Lawenda&Rozmaryn przeznaczony do pielęgnacji włosów normalnych okazał się bardzo przyjemnym kosmetykiem, który skutecznie acz delikatnie oczyszczał moje włosy.
JMO, John Masters Organics, Szampon do włosów normalnych, lawenda&rozmaryn, kosmetyki naturalne
Szampon Lawenda&Rozmaryn wyprodukowany jest z płatków świeżych ziół znanych z właściwości oczyszczających, regulujących procesy zachodzące w skórze głowy. Zawiera organiczne wyciągi roślinne oraz naturalne olejki eteryczne. W składzie produktu John Masters Organics nie znajdziemy laurylosiarczanu sodu.


Główne składniki to: 
  • lawenda - normalizuje skórę głowy oraz spowalnia proces wypadania włosów
  • rozmaryn - stymuluje porost włosów, dodaje im objętości i blasku
  • kora wierzby - naturalny peeling skóry wspomagający regenerację mieszków włosowych
  • barwinek - posiada antybakteryjne właściwości ściągające
Skład: Aloe Barbadensis (Aloe Vera Leaf Juice) Gel,* Aqua (Water), Decyl Glucoside, Sodium Lauroamphoacetate, Sodium Cocoyl Sulfoacetate, Babassuamidopropyl Betaine, Panthenol (Vitamin B5), Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil,* Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil,* Hydrolyzed Soy Protein, Wheat Amino Acids, Sorbitol, Symphytum Officinale (Comfrey) Leaf Extract,* Chamomilla Recutica (Chamomile) Flower Extract,* Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower/Leaf/Stem Extract,* Urtica Dioica (Nettle) Root Extract,* Equisetum Hiemale (Horsetail) Leaf/Stem Extract,* Achillea Millefolium (Yarrow) Extract,* Camellia Sinensis (White Tea) Extract,* Salix Alba (Willow) Bark Extract,* Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Guar Hydroxypropyl Trimonium Chloride, Linum Usitatissimum (Flaxseed) Seed Oil,* Borago Officinalis (Borage) Seed Oil,* Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil,* Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil,* Tocopherol,Sulfur,Glycerin 
Butla szamponu Lawenda&Rozmaryn jest bliźniaczo podobna do wersji z miętą, a więc mamy tu ciemnobrązowy plastyk z nakrętką zaopatrzoną w funkcję 'klik'. Pojemność dość nietypowa - 236ml :) Jeśli skusicie się na sam szampon, zapłacicie za niego 75,90zł. Ja swój egzemplarz nabyłam w zestawie z odżywką Cytrus&Gorzka pomarańcza, o której wkrótce napiszę kilka słów, za 136,90zł na stronie Naturnika. Odżywka kosztuje 75,90zł, a więc łatwo policzyć, że zestaw wypada cenowo znacznie korzystniej.
Szampon ma przepiękny bursztynowy kolor, dość gęstą konsystencję i cudowny ziołowy zapach, w którym na pierwszy plan wybija się rozmaryn. Mój nos wyczuwa go bardzo wyraźnie, a nutka lawendy stanowiąca niejako tło kompozycji potęguje doznania aromatyczne. Piękna, świeża i intensywna woń, która nie utrzymuje się na naszych włosach zbyt długo.
Ta propozycja zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Szampon świetnie oczyszczał włosy za pierwszym razem, nie powodując obciążenia. Jeśli przed myciem aplikowałam na kosmyki olej, czynność należało powtórzyć, bowiem nie radził sobie z nim w wystarczający sposób. Pomimo znakomitego, zielonego składu całkiem dobrze się pienił. W przeciwieństwie do wersji miętowej nie wysuszył mi skóry głowy i nie powodował plątania się włosów, które po jego zastosowaniu były miękkie, sypkie i odczuwalnie nawilżone.
Już w trakcie samego mycia czułam, że działa na moje włosy lepiej, niż wspomniany wyżej miętowy gagatek.
Czy przedłużał świeżość kosmyków? Być może nie był to spektakularny efekt ale rzeczywiście - włoski były w świetnej kondycji jeszcze na drugi dzień, co przy tempie, w jakim się przetłuszczają uważam za dobry wynik:)
Regularne stosowanie pozwoliło mi cieszyć się tym szamponem ok miesiąc. Biorąc pod uwagę cenę, mogłaby być lepsza, jednak przypominam, że ja myję włosy codziennie, góra co dwa dni, a więc nie jest źle.

Czy polecam? I owszem. Wersja Lawenda&Rozmaryn spisała się naprawdę dobrze i - co dziwne - lepiej, niż opcja przeznaczona stricte do włosów przetłuszczających się, a więc po raz kolejny mamy dowód na to, jak różne może być działanie danego kosmetyku. Najlepiej jest przetestować na własnej skórze, by móc w pełni ocenić.


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

26 komentarze:

  1. Nie miałam jeszcze tego produktu :) ale poszukuje dobrego szamponu

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję się zachęcona :) Z marką JMO nie miałam nigdy do czynienia, planuję powolutku się z nią zapoznawać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czuję się zachęcona. :) Myślę że też będę z niego zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Justyna Wiśniewska24 listopada 2014 17:48

    Nie lubie lawendy i cenowo nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi bardzo ciekawie :) musze poszukac tych szamponów u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A N E T T E ...ideaforfashion24 listopada 2014 20:41

    Matko z córką, a czemuż to takie drogie? :/ Pięknie to wszystko brzmi (i wygląda ;-p), ale cena jest powalająca jak na szampon :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam gdzieś próbkę tego szamponu, muszę ją odkopać :) Póki co napoczęłam już drugą butlę neutralnego szamponu Natura Siberica, nie wiem czy miałaś okazję go używać. Jeśli nie, to polecam. Jest naprawdę świetny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że czasami nie warto się kierować etykietką tylko sprawdzić skład lub właściwości składników aktywnych ;) Ja mam tak w przypadku kremów pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Będę wyczekiwać recenzji odżywki z tej serii, bo przyznam, że z wydaniem dużej kwoty na szampon mam problemy ;) Przy mojej w miarę bezproblemowej skórze głowy zazwyczaj drogeryjne szampony sprawdzają się wystarczająco dobrze. W odżywki za to dużo chętnie inwestuję, więc może propozycja JMO mnie zaciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie, że ta wersja lepiej się sprawdziła, niż poprzednia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Być może ten miałby szansę się sprawdzić:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam kilka produktów na oku z szerokiego asortymentu JMO i prędzej, czy później w końcu do mnie trafią...ale tyle zachcianek po drodze haha:)

    OdpowiedzUsuń
  13. W takim razie czekam na Twoje wrażenia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lawenda nie jest dominującą nutą, bardziej wyczuwalny jest rozmaryn:)
    no niestety, ceny nie przeskoczymy...być może uda Ci się kiedyś przetestować ten szampon lub inny kosmetyk JMO:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe, czy są i ewentualnie jak przedstawiają się koszty wysyłki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Iwonko jak tylko sobie sprawię, na pewno dam znać jak się sprawdził ale wiem że chcę go na pewno. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj, to życzę szybkiego spełnienia Twoich marzeń:) a co szczególnie mocno Cię kusi? ja mam ochotę na serum z witC:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona Dorotko! :)
    Buziam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. No fakt, cena jak na szampon odrobinę wygórowana ale...chciejstwo to chciejstwo, czasem wbrew zdrowemu rozsądkowi haha:)

    OdpowiedzUsuń
  20. A wiesz Aniu, że kiedyś już czytałam na temat szamponu który polecasz? i pamiętam, że miałam na niego ochotę...być może po Twojej rekomendacji skuszę się na zakup:)
    skoro masz próbkę to koniecznie ją odkop i wypróbuj:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dobra wskazówka i często nią się kieruje ale wiesz jak to jest...te opisy na kosmetykach brzmią niekiedy tak fantastycznie, że niemal od samego czytania czujemy się piekniejsze i bardziej wypielęgnowane haha:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szczęściara z Ciebie...ja mam problemy nie tylko z przetłuszczającymi się włosami ale i z wrażliwą skórą głowy, którą bardzo łatwo podrażnić w następstwie czego przesuszenie i łupież mam jak w banku...okropnie niekorzystne połączenie:(
    Postaram się naskrobać coś w miarę szybko:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kamień z serca, bo byłabym okrutnie rozczarowana:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Biedactwo :( Z łupieżem na szczęście nigdy nie miałam problemów, ale raz na jakiś czas szampony podrażniają mi skórę głowy, co kończy się koszmarnym swędzeniem. Na szczęście w ostatnim czasie nie trafiałam na takie potworki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)