Wystarczy kilka słów...

Przysuwam bliżej kawę, by poczuć jej aromat, smak mi  nie wystarcza - potrzebuję mocnego kopniaka, najbardziej stymulujący byłby ten w cztery litery ale z braku żywej duszy w otoczeniu, musi mnie zadowolić energetyczny:)
Wtorek zapowiada się koszmarnie, więc dodatkowy bodziec od mojej przyjaciółki - kofeiny, jest bez wątpienia wskazany. Nie zamierzam narzekać, aczkolwiek kilka wulgarnych zwrotów ciśnie mi się na usta... wstałam lewą nogą? - nie pamiętam, nie przywiązuję do tego uwagi, choć miejsce ustawienia mojego łóżka i kierunek, w którym staczam się z niego na podłogę przeczą teorii, którą wysnułam.Tak, to musiała być prawa noga!
To co w takim razie się dzieje?
Kiepski nastrój nie opuszcza mnie od kilku dni, a do tego czeka mnie dziś nie lada wyzwanie. Urzędy zawsze przyprawiają mnie o palpitację serca, a gdy w grę wchodzą pieniądze <które mogą mi zabrać>, reakcje mojego organizmu przypominają stan przedzawałowy - pocę się, ręce mi drżą, a kolana mam jak z waty. Zawsze się stresuję przed czymś, co może mieć wpływ na moją obecną sytuację.
Dobra! Jakoś trzeba to przetrwać. Weź że się w garść - myślę. Na chwilę pomaga, by za moment wszystko wróciło do stanu wyjściowego...
https://unsplash.com/

Pusty dom mnie przytłacza. Siedzę sama ze swoimi myślami. Analizuję. Doświadczenie mi podpowiada, że nie wróży to nic dobrego. Zawsze gdy zaczynam rozmyślać, rodzą się dziwne wnioski... a może moment po prostu nie ten... może gdyby nastrój był lepszy... nie ważne. Zrobiłam już wszystko co może zrobić kobieta, kiedy dopada ją chandra. Były zakupy, kąpiele, olejki, maseczki... pomogło na chwilę. Doraźny zastrzyk energii nie poprawia mojego stanu na długo.

Nagle rozlega się dźwięk, powiadamiający mnie o nowej wiadomości.


Otwieram pocztę... czytam maila od nieznajomego. Kilka słów, jedno zdanie. Na usta powraca uśmiech... jak niewiele człowiekowi potrzeba do szczęścia:)

Skąd wiedział? Nie mam pojęcia! Grunt, że podziałało:)
Jak to możliwe, że jedno zdanie od zupełnie obcego człowieka dało takiego kopa?!
Dlaczego nie robimy tego na co dzień? Nie, nie mam na myśli wypisywania maili do nieznajomych:)

Zabiegani zapominamy o tym, co najważniejsze. Przecież obok nas są osoby, które zasługują na to, by im powiedzieć kilka ciepłych słów. To nie musi być coś wielkiego, jedno krótkie zdanie wystarczy. Doceńmy to, że są, że ich obecność jest dla nas ważna. Podziękujmy im za troskę i za miłość. Uśmiechnijmy się do siebie... to tak niewiele. 
Zatrzymajmy się na moment i dostrzeżmy ICH. To oni są sensem wszystkiego.
A potrzeba tak niewiele... wystarczy kilka słów...:)



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

20 komentarze:

  1. Och, jaki cudowny tekst! Masz rację, zawsze jest powód, żeby komuś powiedzieć coś dobrego :) Zawsze jest dobrze wywołać uśmiech na czyjejś twarzy :) A ja się dziś właśnie uśmiecham do Ciebie i dziękuję za Twoje słowa, bo one poprawiły mi humor :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami jedno miłe słowo a potrafi zdziałać jak tysiąc wypowiedzianych słów Iwonko ;) duży uśmiech dla Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. to prawda, trzeba się cieszyć chwilą.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak jedno słowo może dużo zmienić. Ostatnie dni dla mnie też nie są łaskawe, ale chwila z życzliwą osobą poprawia humor na cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świat byłby piękniejszy gdyby każdy myślał tak jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Justyna Wiśniewska22 października 2014 17:33

    Udana niespodzianka ;) Powinnismy tak robić od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Epikureizm? Uczę się do antyku, więc wybacz to porównanie :) Ale wracając do tematu, uwielbiam takie podejście u innych osób, a samej trudno mi się do niego przyzwyczaić. Może wiesz jak to jest - chcesz by inni byli szczęśliwy z byle jakiego powodu, by się po prostu uśmiechali, a Tobie jest ciężko choć trochę podnieść kąciki :) Nie mogę się wysłowić, ale mam nadzieje, że wiesz o co mi chodzi. Czas najwyższy dostać porządnego kopa w tyłek i zacząć się uśmiechać, a nie być wiecznymi smutasami ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie to miłe, Iwonko :-)
    Masz świętą racje, czasem wystarczy tylko rozglądnąć się wokół siebie :-)
    Mam nadzieję, że te inns sprawy potoczyły się pozytywnie! Ja także nienawidzę wszelkich wizyt w urzędach wszelkiej maści ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Iwonko życzę Ci jak najwięcej takich miłych chwil. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja Ci dziękuję za piekny komentarz:) i odwzajemniam uśmiech oczywiście:)
    Pozdrawiam Małgosiu:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zobacz...zupełnie tak jak w przypadku komentarzy...nie raz piszesz coś z serca, z wewnętrznej potrzeby i kilka szczerych, prawdziwych komentarzy więcej znaczy dla autora, niż milion innych:)
    Bo niekiedy górnolotne słowa są zbędne:)
    Uśmiech odwzajemniony Moniczko, dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  12. "W życiu ważne są tylko chwile..."
    :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziekuję, pisany był pod wpływem chwili, impulsu, więc tym bardziej ważne są dla mnie Wasze ciepłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wygląda na to, że obydwie mamy ciężkie dni...pocieszam sie, że z czasem to przejdzie:) a teraz coś słodkiego i humor powinien sie poprawić, no i koniecznie miłe towarzystwo:)
    Pozdrawiam Aniu, głowa do góry:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj Słońce, chyba mnie przeceniasz:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie drobnostki.... to one tworzą piękno życia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Iwona, myślę, że jesteś strasznie fajną kobietą! :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam dziś to samo! Całe dwa dni cisną mi się do głowy myśli sprzeczne, że jak o tym w końcu nie napiszę, to padnę. Nawet kawa nie pomagała, a przecież mi zawsze i na wszystko pomaga ;)
    Cały dzień się głowiłam, w końcu mówię, napiszę, a co tam. Zebrałam się w sobie, zabrałam do klawiatury, piszę i... ping! Mail. Od czytelnika. Najbardziej motywujący mail w ostatnich tygodniach.
    Nauczyłam się sama pisać do innych, gdy coś mnie w nich zafascynuje. Dostaję to samo, ale od zupełnie innych osób.
    Bumerang to nie żadna ściema! pozdrawiam Cię ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)