Czas na deser! : Jabłka z orzechami zapieczone w kruchym cieście

Przez krótką chwilę zastanawiałam się, czy istnieje lepszy kompan popołudniowej porcji kofeiny, jak przepyszny i słodki deser? Jeśli podobnie jak ja, uznaliście, że jest to pytanie z gatunku abstrakcyjnych i pokręciliście w tym momencie przecząco głową, to znaczy, że: po pierwsze primo, kochacie łakocie i nie umiecie ich sobie odmówić, a po drugie primo*, ten banalny w przygotowaniu przepis jest dla Was jak znalazł:).
Niedzielne wczesne popołudnie, pierwsze kawki już za nami, drugie podejście  -przypuszczam - dopiero po obiedzie, a zatem macie kilka godzin na jego przygotowanie. Satysfakcja i zadowolenie domowników gwarantowane!

Jabłka z orzechami zapieczone w kruchym cieście

Czas na deser! : Jabłka z orzechami zapieczone w kruchym cieście

Te apetyczne bułeczki są tak łatwe w przygotowaniu, że poradzą sobie z nimi nawet kuchenni nowicjusze. Uzasadnieniem niech będzie fakt, że wykonała je moja 14-letnia córka:)

W zasadzie jedyne, co musicie zrobić, to zagnieść kruche ciasto i włożyć je na minimum godzinkę do lodówki, by się schłodziło i stwardniało. Przepisów na jego wykonanie znajdziecie w sieci mnóstwo... ja odsyłam do mojego ulubionego kulinarnego bloga, którego prowadzi przesympatyczna i niezwykle zdolna Małgosia, tylko ostrzegam przed nagłym i zupełnie niepohamowanym ślinotokiem, bo to, co ta dziewczyna pokazuje, to prawdziwe mistrzostwo!

Ok, ciasto, a więc naszą bazę mamy już gotowe, zabieramy się więc za źródło rozkoszy: wnętrze.
W przepisie, który Wam pokazuje jest jabłko i orzechy włoskie, ale nadzienie może być dowolnie modyfikowane... ciekawe, jak smakują te bułeczki z gruszką?... może być smacznie!
Jabłka obieramy, usuwamy środki, możemy dla wzmocnienia smaku posypać je cynamonem lub cukrem waniliowym - jak kto woli. Przygotowane połówki, zawijamy porcjami kruchego ciasta, nie zapominając o orzechach, i voila! Gotowe.
Blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia umieszczamy w nagrzanym do 200st piekarniku. Jeśli dysponujecie termoobiegiem, możecie tę temperaturę nico zmniejszyć, u mnie było to 180st. Czekamy...czekamy...czekamy...nie! łapy przy sobie...jeszcze chwilę czekamy, aż ciasto nam się apetycznie zarumieni, a ze środka wypłyną soki z naszych jabłek. Teraz możecie wyjąć, poczekać, aż odrobinę ostygnie <wiem, że to trudne, bo zapach, jaki właśnie unosi się w kuchni przyprawia o zawrót głowy:) >, posypać do smaku i wyglądu cukrem pudrem i to wszystko. Mówiłam przecież, że proste...:)

A gdyby jeszcze było Wam mało kulinarnych doznań, można dodatkowo porozpieszczać podniebienie gałką lodów waniliowych, które wyjątkowo dobrze czują się w towarzystwie kruchego ciasta i pieczonych jabłek.

Smacznego!



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

38 komentarze:

  1. Wręcz czuję ich zapach ;)
    I jakie dobre zdjęcia! Wymiatasz swoją cyfrówką, co? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wciągnęłabym, od razu ze zdjęciami:P

    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak! zapach jest nieziemski, szczególnie jeśli przed zawinieciem obtoczymy jabłka w cynamonie!
    Dziękuję Małgosiu, miło mi:) choć to nie cyfrówka, a lustereczko:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mniam.... zjadam je przez monitor :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem te zdjęcia sporo odbiegają sposobem ujęcia tematu od blogów stricte kulinarnych...tam to dopiero można przeżyć ekstazę haha:) ale starałam się i dziękuję za to, że moja praca została doceniona:)
    a sam przepis?...przekażę Klaudii, że Czytelniczki są zachwycone:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, trzeba zrobić w takim razie, to naprawdę nic trudnego!
    i ten zapach pieczonego jabłka, który unosi się w całym mieszkaniu, mniamm:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to żeś mi smaka narobiła... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze Ci przyznać Iwonko ze takie jabłuszko w cieście chyba tez sama zrobię ;) i ta gałka lodów waniliowych mniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Polecam, niezwykle udane połączenie -kubki smakowe oszaleją z zachwytu:) tak, lody to świetny pomysł...szkoda, że nie miałam jak robiłam zdjęcia:)
    Daj znać, czy smakowały:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Robiłam kiedyś takie jabłka w cieście. Zawsze szybciutko znikały. Tak sobie teraz myślę, że można by je zrobić również w gotowym francuskim cieście. Trzeba by spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Justyna Wiśniewska12 października 2014 19:29

    Zjadłabym samo ciasto :D

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas również zniknęły w oka mgnieniu, takie były pyszne!
    a pomysł z ciastem francuskim jest genialny w swojej prostocie! i cały czas trapi mnie, jak w tym chrupiącym towarzystwie odnalazłaby się gruszka:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo też uwielbiam tę kruchość...można jeść solo i będzie równie pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie piekłam jeszcze gruszek...Ciekawy pomysł. Ja ostatnio kawałki gruszek wrzucam do dżemu jabłkowego. Fajnie, bo gruszka się nie rozsypuje i są potem takie twardawe kawałki w słoiczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze wieczorem trafiam na takie przepisy i zdjęcia i od razu robię się głodna!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ajj to mi teraz narobiłaś smaka na wieczór :) Ja się dzisiaj cały dzień zajadałam szarlotką :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ to pysznie wygląda!
    uwielbiam jabłka pod każdą postacią :)
    Podeślę ten przepis siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  18. aaa! jutro na pewno zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  19. A weź, nie kuś, to musi być pyszne...takie chrupkie kawałeczki gruszek, ohh:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję, smakuje równie wybornie!
    Jabłka o każdej porze, uwielbiam i w zasadzie zawsze musimy mieć zapas:)
    Daj cynk, czy siostrze smakowało:) Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super, tylko koniecznie pochwal się efektem, no i napisz, czy smakowało:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. a czy karmelizowane jabłka też się nadadzą? :>

    OdpowiedzUsuń
  23. No pycha :) Szczególnie do grzanek. W przyszłym roku przechodzę na produkcję hurtową :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To ja jeden słoiczek poproszę hyhyhy:)

    OdpowiedzUsuń
  25. oj, nie mam pojęcia, moja córa użyła zwykłych, świeżych:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zrobię rozdanie w ramach krzewienia rodzimych przysmaków :)

    OdpowiedzUsuń
  27. rzetelne-recenzje.blogspot.com14 października 2014 10:15

    Wyglądają rozkosznie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Prezentują się apetycznie, to prawda ale najważniejsze jest to, jak smakują...pycha!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale się wpisałam, dzisiaj miałam coś na styl ciasta kruchego z jabłkami. Twój wypiek wygląda smakowicie. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Aj tam, nie rób że już smaka...:)

    OdpowiedzUsuń
  31. O matko, to wygląda genialnie! Moje zdolności kulinarne są na niskim poziomie, ale piec uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ale ciacho pyszniaste :) mmmm...

    OdpowiedzUsuń
  33. mniaaaam już czuję ten cudowny zapach rozchodzący się po kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Oj tak, lodziki do tego i deser jak marzenie! Nie piekłam jeszcze takich cudów (u nas ostatnio dynia - do znudzenia :D ). Ale ślina leci ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)