8 produktów kosmetycznych za ok 10zł, na które warto zwrócić uwagę

Moje zbiory kosmetyczne są raczej przeciętnych rozmiarów - nie narzekam na braki ale też nie wylewają się z każdego zakamarka mieszkania:).
Rozpiętość cenowa jest spora. Niczym typowa kobieta, lubię sobie czasem dogodzić i zafundować porządny, markowy produkt, spełniając tym samym małe zachcianki, nawet jeśli finalnie okaże się, że jakość tychże jest odwrotnie proporcjonalna do ceny <czyt. szampon JMO>, czego efektem jest  frustracja i solidne poirytowanie.

Nie będę tu ściemniała, że śpię na pieniądzach i stać mnie na wszystko o czym fantazjuję, dlatego nad wyraz chętnie testuję produkty z najniższych, drogeryjnych półek, które, o dziwo!często rewelacyjnie się sprawdzają i są zaskakująco dobre  zważywszy na kwotę, jaką musimy za nie zapłacić.
Pomyślałam sobie, że przybliżę Wam nieco sylwetki tych najlepszych z jakimi miałam do czynienia, zestawiając je wszystkie razem w poście pod tytułem:

"8 produktów kosmetycznych za ok 10zł, na które warto zwrócić uwagę "


Dziś zestawienie artykułów, które pojawiły się już na blogu. W ciągu ponad dwóch lat mojej 'twórczości', napisałam kilka recenzji kosmetyków tanich i skutecznych, dlatego pokusiłam się o małą powtórkę.
Przypomnijmy sobie wspólnie 8 produktów, którymi - według mnie - warto się zainteresować, i do których sama chętnie wracam.
Każda nazwa będzie odpowiednio podlinkowana, więc jeśli coś Was zainteresuje, wystarczy w nią kliknąć, a zostaniecie przeniesieni do posta właściwego:)

tanie i dobre, tanie kosmetyki


Anida, Krem do rąk z woskiem pszczelim i olejem makadamia to tanioszek o doskonałym składzie, który może służyć na wiele różnych sposobów-przyniesie ulgę Twoim spierzchniętym dłoniom, odżywi i zmiękczy suche piety ale może być też znakomitym serum na końcówki włosów. Stosowałam go w każdej z tych kombinacji i w każdej sprawdził się tak samo dobrze... a do tego przepiękny zapach umilający czynności pielęgnacyjne. Jeśli dodać fakt, że kosztuje w granicach 4zł, to nic tylko kupować:)

Herbal Garden, Tonik do twarzy z ekstraktem z czerwonej koniczyny Jeden z nielicznych toników, który robi to, co obiecuje producent. Sprawdził się jako przedostatni krok codziennej pielęgnacji, znakomicie przygotowując skórę na przyjęcie serum tudzież kremu. Doskonale nawilża, odświeża, zmiękcza i nie wysusza.

Ziaja, Naturalna oliwkowa maska do włosów, regenerująca Mój hit. Pisałam i polecałam ją już niejednokrotnie, dlatego oczywistym było, że musi pojawić się w tym zestawieniu. Jedna z najlepszych masek, z którymi moje włosy miały do czynienia. Działa... i to jak działa! Kosmyki są nawilżone, wygładzone i mięsiste, a do tego nie obciąża, co jest dla mnie szczególnie istotne. No i kosztuje śmieszne pieniądze, polecam!

Bell, 2skin pocket, róż do policzków Do tego gagatka mam swego rodzaju sentyment, bowiem od niego zaczęła się moja przygoda z różami i miłość do rzeczonych. Wszystko, co było 'przed' to tylko epizody - żaden nie zagrzał miejsca na dłużej, żaden nie był tak intensywnie eksploatowany i żaden nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia. Kupiłam go w Biedronce bez większego entuzjazmu, a okazał się być bardzo przyjemnym kosmetykiem! Jeśli Wasza przygoda z różami dopiero raczkuje albo po prostu szukacie przyzwoitego kosmetyku, który nie sprawi, że Wasz portfel ucierpi, rozejrzyjcie się za propozycją marki Bell.

Isana, Suchy szampon do włosów  Mój ulubiony, który w moim rankingu plasuje się wyżej od słynnych szamponów Batiste. Dlaczego? Działanie podobne, a kosztuje połowę taniej, więc wybór jest oczywisty:). Klikając w link, przeniesiecie się do posta, w którym pokazuję efekty 'po' .

Golden Rose, Velvet Matte 04 Jedna z dwóch faworytek minionego <niestety>lata. Lądowała na moich ustach nader często. Za niecałe 10zł otrzymujemy produkt świetnej jakości, który daje nieziemski efekt - intensywny, piękny kolor i trzymający się kilka godzin mat.

Dove, Odżywczy żel pod prysznic Żele Dove przewijały się na moim blogu kilkukrotnie, często wspominałam, że są to moje ulubione myjadła. Cenię sobie ich gęstą, niewysuszającą formułę i mnogość wersji zapachowych. Tu akurat mamy Ogórek&Zieloną herbatę. Tanie i łatwo dostępne, dla mnie bomba!
W tym samym poście z ulubieńcami pojawił się także ostatni z prezentowanych dziś produktów, a mianowicie Delia, Zmywacz do paznokci - rewelacyjny produkt, który stale gości w moich zbiorach. Nie straszny mu żaden lakier, a do tego nie wysusza płytki oraz nie zostawia po sobie charakterystycznego białego nalotu. Polecam.

Dziś była mała powtórka, natomiast w kolejnym poście postaram się zaprezentować produkty, które dotąd nie miały  na blogu swojej premiery:) Założenie będzie takie samo - wszystkie w granicach 10zł.


Udanego weekendu Kochani, całuję i pozdrawiam:D

IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

55 komentarze:

  1. Miałam tylko suchy szampon - aż dziwne, bo raczej wśród tej półki cenowej "buszuję" najczęściej :) Ale powiem Ci, że ja jednak wolę Batiste. Ten z Isany za bardzo bielił, czego Batiste nie robi. Ale w zasadzie było to jak jeszcze byłam brunetką, pewnie w tej chwili już by mi to w ogóle nie przeszkadzało. A może wręcz odwrotnie - zamaskowałoby odrosty? :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam krem Anidy, który jest moim ulubieńcem, róż Bell- bardzo go lubię, oraz szampon Isany, którego nie polubiłam. Mam ochotę wypróbować pomadki GR, są przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tez bardzo lubie ten roz bell... i mam podobne odczucia, tez przysluzyl sie do tego, ze roz stal sie obowiazkową cześcia makijażu. krem anidy na pewno kupie jak gdzies znajde, lubie takie uniwersalne produkty... a pomadke GR mam, ale kupiłam jednak za ciemną i niestety nie bardzo się z nią czuję (może na haloween bedzie ok ;D), moze kupie inną i zrobie drugie podejście

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosmetyczna Obsesja25 października 2014 11:40

    Uwialbiam pomadki GR, mam dwie i chcę jeszcze więcej! Zainteresował mnie róż, będę musiała go wymacać w drogerii :D.

    OdpowiedzUsuń
  5. Golden Rose uwielbiam te szminki matowe sa swietne i długo sie utrzymują na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę kupić ten krem Anida. Myślałam, że jest dużo droższy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ten żel z Dove z ogórkiem! Ogólnie nie przepadam za żelami Dove, ale ten akurat uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maskę Znają na bank dobie sprawię :) Tonik też mnie zainteresował. U mnie aktualnie świetnie sprawdza się dość tani Fitomed w wersji do cery suchej. Zmywacz Delia chyba kiedyś miałam. Krem Anida też u mnie gościł. Dove pod prysznic również lubię, a i szampony mają fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ten róż z Bell :) Kupiłam go kiedyś jak była promocja w Hebe z kartą i chwyciłam pierwszy lepszy kolor - okazał sie genialny, używam go nieprzerwanie od tamtego czasu i jestem nim oczarowana :) Co do maski z Ziaji, miałam tą wersję z masłem kakaowym i była naprawdę dobra, polubiłam się z nią, ale teraz jakoś nie mogę jej znaleźć w sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. żele Dove mają fajną kremowa konsystencję

    OdpowiedzUsuń
  11. mam maskę do włosów ziaji ale inną wersję - taniutki produkt:) matowe szminki z GR też uwielbiam, ale mnie najbardziej przypadła do ust w kol. 02 - jak nie mam pomysłu na usta, albo ma problem z dopasowaniem jakiegoś koloru sięgam po nią i ona zawsze pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam maskę ziaji oliwkową, super tania i dobra!
    Używam już 3 opakowanie :D
    Żel pod prysznic Dove- innego nie tykam :P
    Natomiast golden rose matowe bardzo mi też pasują i pisałam u siebie rónież na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się co do suchego szamponu, jest rewelacyjny. A zaintrygowałaś mnie tą oliwkową maską, muszę wypróbować. No i czas na nowy róż, więc może własnie Bell? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. szczerze powiedziawszy nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale mam też swoich ulubieńców wśród kosmetyków z najniższej półki cenowej. Uwielbiam tanie i dobre kosmetyki. W sumie to kto ich nie lubi? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam tylko krem Anida, który na mnie akurat większego wrażenia nie zrobił i róż Bell, który również dla mnie był pierwszym w życiu różem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pomadki velvet matte to mój hit :) Najbardziej lubię odcień 13 i 14 :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje polecenie zmywacza do paznokci Delia jest kolejnym jakie czytam, muszę go koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Justyna Wiśniewska25 października 2014 23:08

    Z tego ten żel Dove miałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Za tą pomadką muszę się rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Róże z Bell, pomadki Golden Rose i żele Dove również uwielbiam - niska cena, a jakość naprawdę świetna. Dla odmiany suchy szampon Isana to dla mnie dramat i chociaż bardzo go lubiłam swego czasu, po przetestowaniu Batiste nie byłam w stanie zużyć resztki, jaka mi została w opakowaniu ;p Reszty produktów nie używałam, ale chyba muszę przyjrzeć się zmywaczowi z Delii :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pomadki GR Velvet Matte i krem Anidy znam i podzielam Twoje zdanie na ich temat :) Muszę wypróbować tonik z Herbal Garden i żele Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajna gromadka! Świetnie, kiedy można znależć coś tak taniego i dobrego. Ja również mam niemało ulubieńców w tej kategorii cenowej, zresztą juz od dawna noszę się z pomysłem napisania postu o takich dobrych tanioszkach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z oliwkowej Ziaji bardzo lubię krem, jest niesamowicie tłusty, ale świetnie sprawdza się w sytuacjach kryzysu podczas zimowej aury
    Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczególnie te rude hihi:)

    A mi Isana bardzo przypasowała, Batiste również był spoczko ale wydawał się słabszy w działaniu i czasem swędziała mnie po nim skóra:( Isana faktycznie nieco bieli ale też świetnie się wyczesuje i na moich włosach -a mam ciemne- był zupełnie niewidoczny:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, że Anida jest tak słabo dostępna, u mnie w miasteczku nigdzie jej nie ma, a nie zawsze jest okazja do wyjazdu w celach zakupowych:) nie mniej jednak, przy sprzyjających okolicznościach, zawsze robię sobie zapas:)
    Róż Bell jak na swoją cenę jest bardzo przyjemnym kosmetykiem...i mam do niego szczególny sentyment, a to nie podlega żadnym kryteriom oceny:)
    Ciekawi mnie natomiast czym podpadł Ci szampon Isany:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czyli naszą miłość do róży zapoczątkował ten sam egzemplarz...:)
    Krem Anida polecam właśnie ze względu na tą jego uniwersalność...rzadko się zdarza, żeby tak tani kosmetyk mógł mieć tak szerokie pole do popisu:)
    Swoją pomadkę uwielbiam i choć najlepsza była latem, to teraz też jej używam tylko nieco oszczędniej- zamiast tradycyjnego malowania, wklepuję ją delikatnie paluszkiem.Ładnie podkręca kolor ust i ożywia buzię ale nie jest już tak krzykliwa:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się w całej rozciągłości:)

    OdpowiedzUsuń
  28. A widzisz, niespodzianka:) polecam-świetny produkt za grosze:)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja wielbię żele Dove od lat...czasem zdradzę je z innymi ale zawsze pokornie wracam:) a te wersja z ogórkiem jest wyjątkowo udana zapachowo:)

    OdpowiedzUsuń
  30. tak samo zaczynam robić z tą za ciemną GR. jak nie jest taka intensywna to jeszcze jakoś wyglądam.
    a jeśli o krem anida chodzi to właśnie ta wielofunkcyjność do mnie głównie przemówiła.

    OdpowiedzUsuń
  31. No i super!Szkoda żeby się marnowała, tym bardziej, że jak widać, można znaleźć dobry sposób na zużywanie nietrafionego kolorystycznie kosmetyku:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Maskę polecam, tonik świetnie sprawdził się na mojej tłustej skórze ale kto wie?może i Twojej przypasuje:) kosztuje grosze, więc wielkiego żalu w razie czego nie będzie:)
    Z szamponami Dove mam znikome doświadczenie, chyba kiedyś miałam ale widocznie nie zapisał się szczególnie w mojej pamięci:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam wersję kakaową i również była super ale ta, oliwkowa jest genialna!Jakby co, służę pomocą:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak jest:) Uwielbiam takie treściwe formuły, a nie przelewające się przez palce, wodniste i -co za tym idzie- bardzo niewydajne:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Róże z Bell są super ;)
    ja nie dawno wykończyłam maskę do włosów Ziaji z serii masło kakaowe i doszłam do wniosku, że jest boska! ;) włosy sa mięciutki, gładkie, lśniące i z łatwością się rozczesują :)
    krem z Anidy znam i także bardzo lubię ;) muszę go wypróbować na końcówki włosów, o takim zastosowaniu nie pomyślałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Maski Ziaji to jedne z lepszych, jakie miałam, a do tego cena wspaniała:)
    Widzę, że pomadki GR mają wiele wielbicielek...udał się ten produkt, nie ma co:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja już nawet nie liczę ilości zuzytych opakowań-zawsze, gdy mam dylemat co wybrać, odruchowo sięgam po tę sprawdzona pozycję:)
    Czasem zdarzy mi się kupić inny żel, fajne są te Luksji ale przeważnie wracam do ulubionych Dove:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Czasem dziewczyny narzekają na bielenie włosów...a jak sprawa ma sie u Ciebie Małgosiu?
    Maskę polecam, róż także- tanie, dobre i sprawdzone:)

    OdpowiedzUsuń
  39. No właśnie-kto ich nie lubi??
    Pochwal się swoimi faworytami w tym przedziale cenowym:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja natomiast polubiłam Anidę, urzekł mnie jej zapach i działanie oczywiście:)
    Miałam kilka 'przygód' z różami, mniej lub bardziej udanych ale to właśnie ten egzemplarz zapoczątkował moją miłość do urokliwego rumieńca na twarzy i zapragnęłam więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Akurat tych wymienionych przez Ciebie nie mam...planowałam dokupić jeszcze kilka kolorków ale tyle jest innych kosmetyków do przetestowania, że jakoś mi umknęły:) ale nic straconego...z czasem na pewno powiększę swoją kolekcję o kolejne egzemplarze matowych piękności:)

    OdpowiedzUsuń
  42. O tak, spróbuj:) Jest kilka wersji ale moją ulubioną jest właśnie ta czerwona:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Polecam wypróbować pozostałe przedstawione...wkrótce będzie kolejna odsłona, być może przypadnie Ci coś do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Koniecznie:) wybór odcieni jest tak duży, że z pewnością wybierzesz taki, który będzie Ci odpowiadał:)

    OdpowiedzUsuń
  45. Grono zwolenniczek się powiększa:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Zauważyłam, ale jak dla mnei to nie na plus, bo jak jest dużo odcieni to nie mogę sie zdecydować na jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Pisz, pisz, chętnie poczytam o Twoich ulubieńcach za grosze:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Zgadza się i nawet planuję umieścić go w kolejnej notce z tanimi, a dobrymi:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Miałam wersję kakaową - była super, jednak bardziej do gustu przypadła mi oliwkowa:) Przetestuj sobie przy najbliższej, sprzyjającej okazji:)
    Krem Anida doskonale sprawdza się również zastosowany na całe włosy, tak mniej więcej na dwie godzinki przed myciem... po pierwszym użyciu nie mogłam przestać dotykać swoich włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  50. Wierz mi, testowałam mnóstwo najprzeróżniejszych zmywaczy ale ten bije wszystkie na głowę:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Tą maską oliwkową szczególnie mnie kusisz - zaś szampon suchy z Isany wspominam źle :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)