Idealny puder dla tłustolicych - MAC, BLOT POWDER PRESSED

Jestem, wróciłam cała,  zdrowa, wypoczęta, opalona i niestety nieco rozleniwiona.Bardzo ciężko przestawić się na tryb 'dom', najchętniej spakowałabym walizkę i znów ruszyła w jakąś podróż ale obowiązki wzywają, a praca nie zaczeka.Chciałabym podziękować Wam za wszystkie komentarze po moim ostatnim postem i aktywne towarzyszenie mi na Instagramie...po raz kolejny przekonałam się o tym, jak wspaniałe dziewczyny udało mi się poznać dzięki blogosferze, buziak:*.

Pora wrócić na ziemię, dlatego na rozruszanie przedstawię produkt, który nie przysporzy mi żadnych trudności z jego opisaniem...bo czyż skomplikowanym jest sklecenie kilku sensownych zdań o kosmetyku, który w moim mniemaniu nie ma wad?Jedynym utrudnieniem może być fakt, iż w pewnym momencie skończą mi się pomysły na pochwalne epitety...no cóż...spróbujmy:D.
Idealny puder dla tłustolicych - MAC, BLOT POWDER PRESSED

BLOT POWDER PRESSED firmy MAC to puder, który został stworzony z myślą o wizażystach potrzebujących produktu dającego natychmiastowy efekt zmatowienia, bez dodawania zbędnego koloru.Zawiera substancje absorbujące i redukujące wydzielanie się sebum.Skierowany jest dla posiadaczek cer tłustych i mieszanych.Może być stosowany zarówno do wykończenia makijażu, jak i samodzielnie.Bardzo drobny i lekki, nadający twarzy naturalny wygląd.
Dostępne warianty kolorystyczne: Light, Medium, Medium Dark, Dark, Deep Dark
Opakowanie zawiera 12g produktu i kosztuje 100zł.
Puder BLOT to już zdaje się legenda...i dobrze, ponieważ takie produkty należy promować.W zasadzie wszystko w nim jest na plus, począwszy od opakowania, aż po efekt końcowy.
Czarna, matowa puderniczka z solidnym zamknięciem na klik daje nam pewność, że podczas transportu w torebce nie otworzy się niespodziewanie, brudząc wszystko wokół i niszcząc cenną zawartość.Dodatkowo mamy tu foliową otoczkę, kartonowe pudełeczko i puszko-gąbeczkę, która najwyższych lotów nie jest ale w awaryjnych sytuacjach da radę.Opakowanie zawiera małe lustereczko ułatwiające wykonanie drobnych poprawek w ciągu dnia.
Nie ma tu przepychu, złoceń, tłoczeń i innych bajerów, a mimo to urzeka swą prostotą.Powiedziałabym nawet, że na swój sposób jest eleganckie.
Kolorek, który dla siebie wybrałam to Medium.Miałam okazję testować go w firmowym salonie i wiedziałam, że będzie to celny strzał.Jeśli wahacie się pomiędzy pięcioma dostępnymi odcieniami, to spieszę Was uspokoić- Blot daje bardzo naturalne, transparentne wykończenie, dlatego pomyłka w zakresie dwóch  odcieni, nie powinna być widoczna na twarzy.Oczywiście typowe bladzioszki powinny unikać tych skrajnie ciemnych, chyba  że docelowo miałby służyć jako bronzer. 
Odcień Medium w opakowaniu wygląda dość ciemno, jednak na twarzy idealnie stapia się z naturalną barwą skóry, nie odbijając się od niej i nie powodując sztucznego efektu.Cudownie otula, utrwala makijaż i nadaje ładnego, subtelnego wyglądu.To taka kropka nad i .
Puder cieszy me lico od mniej więcej miesiąca.Wydawać by się mogło, że to niedługo, jednakże warunki, w jakich miałam przyjemność go testować były tak ekstremalne, że jestem całkowicie pewna jego właściwości.Dlatego w pełni świadoma praw i obowiązków ciążących na mnie, jako na blogerce stwierdzam :D, że Blot firmy MAC jest...hmm...rewelacyjny i z nieukrywana rozkoszą oraz czystym jak łza sumieniem, mogę go komplementować.
Puder ten sprawdza się wyśmienicie zarówno solo, jak i ostatni etap makijażu, chroniąc go, utrwalając i zabezpieczając przed zbyt szybkim spływaniem.Docenią go te z Was, które tak jak ja męczą się z błyszczącą skórą, niweczącą wysiłek włożony w wykonanie misternych malunków.Kilka ruchów pędzlem i moja skóra jest ujarzmiona na ok 6-7 godzin, a w czasie upałów, których mogliśmy ostatnio doświadczyć, mniej więcej 3 godzinki, co uważam za świetny wynik.
Kosmetyk nie daje nam płaskiego matu, jest jak satynowa woalka, która delikatnie i subtelnie otula naszą twarz.W jakiś magiczny sposób sprawa, że prezentuje się lepiej, niż bez niego, choć-jak już podkreślałam- jest zupełnie niewidoczny.Czary.
Puder nie wysusza, nie uczula, nie podkreśla suchych skórek, nie osiada na włoskach, nie zbiera się w porach, ani załamaniach, nie zbija się w nieestetyczne placki.Nie dostrzegłam także, by podczas nakładania pylił.Do aplikacji używam bezfirmowego pędzla - puchatego, miękkiego i niezbyt zbitego, który pomaga mi nałożyć odpowiednią ilość.
Ja nie widzę w nim wad.Pomijając kwestię niezbyt udanej gąbeczki, wszystko jest w nim na ogromny plus.Gorąco polecam!

Znacie?Lubicie?A może jesteście nim rozczarowane?Chętnie poznam Wasze opinie:D.




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

54 komentarze:

  1. Coś dla mnie :) Tłustość mojej cery przekracza wszelkie granice -,- Szkoda, że nie jest na moją kieszeń :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uważasz, że tłustość Twojej cery przekracza wszelkie granice, to nie miałaś wglądu na moją haha...niestety, aktualne warunki atmosferyczne tylko potęgują to niemiłe i nieestetyczne błyszczenie;choć z drugiej strony chyba nie ma na to reguły...momentami odnoszę wrażenie, że moja skóra żyje swoim życiem:)
      Rozumiem, że stówka to czasem kwota nie do przeskoczenia, jadnak namawiam chociażby do przetestowania go w salonie firmowym lub w Douglasie; zobaczysz jak będzie się nosił...czasem warto wydać większą sumę i być z kosmetyku zadowoloną:)

      Usuń
  2. nie miałam, ale 100 złotych to dla mnie za dużo na puder :) nie pogardziłabym za to różem z Mac'a, albo pomadką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie puder to podstawa, tak samo jak bibułki matujące, dlatego jeśli mam pewność, że dany produkt będzie działał to bez wahania go kupuję; oczywiście lepiej jest najpierw przetestować, żeby nie okazało się, że wyrzuciłyśmy pieniążki w błoto:)

      Róże Maca i za mną chodzą i obawiam się, że prędzej, czy później zagoszczą w mej kosmetyczce:) Masz jakiś upatrzony kolorek dla siebie?
      a pomadki niedługo się u mnie pojawia, także zaglądaj...być może któraś trafi w Twoje upodobania i preferencje kolorystyczne:)

      Usuń
    2. kolor nazywa sie chyba „harmony“ – bardziej brązer niż róż, ale właśnie to mnie w nim przekonuje :) co do pomadek, chętnie, bede cie śledzić, jak wypatrze coś ciekawego to zanotuje i z pierwszą falą bogactwa pewnie sie skuszę ;D

      Usuń
    3. Tak, Harmony to przepiekny kolor- idealna mieszanka różu i beżu i na pewno doskonale sprawdzi się do konturowania:) mi oprócz Harmony bardzo ale to bardzo podoba się melba, brakuje mi takiego koralu wśród moich egzemplarzy:)
      taka fala bogactwa mogłaby być sprawczynią niemałych zakupów, wszystkie zachcianki mogłabyś spełniać bez żadnych wyrzutów sumienia i bez uszczerbku na zawartości portfela, prawda? ehh...kto by nie chciał...:D

      Usuń
  3. no zobacz, Ty już po urlopie, a ja nawet nie zdążyłam życzyć Ci udanego wypoczynku :/ taka jestem zaganiana i zakręcona :/ wrrrr....

    ten puder przydałby sie mojej buzi, muszę sobie taki sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy Małgosiu, rozumiem doskonale brak czasu dlatego nie mam pretensji...mi samej także ciężko nieraz wszystko pogodzić:)
      o.o a propos urlopu...pamiętasz naszą pogawędkę o nietrafionych napisach na koszulkach, noszonych przez dzieci? właśnie na urkopie zobaczyłam jeden taki i od razu przypomniałam sobie o tamtej rozmowie...:)
      a puderek polecam:)
      Buziaki Kochana:)

      Usuń
    2. ostatnio jakoś dość często trafiam na dziwne napisy na koszulkach i to w większości po angielsku :) myślę, ze zdecydowana większość nie rozumie tych haseł a ubierają, bo ładna czcionka ;) przynajmniej taką dyskusję usłyszałam w sklepie ;)

      Usuń
  4. Hmmm... ja raczej sucha... i z wyglądu i z cery :p Ale tak wychwaliłaś pod niebiosa, że grzech nie spróbować. Choć nie ukrywam... cena booliiii :/
    P.S. Cytuję: "Najchętniej spakowałabym walizkę i znów ruszyła w jakąś podróż..." A Lublin czeka. Tra la laaaaaa :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sucha Kochana, nie sucha tylko szczuplutka...w sensie figury...znaczy się:D; cena mocniej trąci kieszeń ale warto, chociaż nie wiem jak wypadnie na suchej skórze;
      nie darujesz mi tego Lublina, co?
      kusisz, oj kusisz...ale wiesz, że jak już przyjadę, to będziesz musiała mi wszystko pokazać i oprowadzić?

      Usuń
    2. Ja tam Ci mogę darować. Ale jak w zimie wieczory dłuuugie i nuuuudne będą, to sama wpadniesz na pomysł, że może by tak do Lublina pojechać... A wtedy to za przeproszeniem gó...rę śniegu zobaczysz :p
      Nie no żarty, żartami. Ja oczywiście zapraszam, chętnie oprowadzę, nakarmię, napoję :) Ale nie chcę już naciskać, coby Ci ciężko na duszy nie było :p Więc umówmy się, że jak nie w tym roku, to za rok już na pewno! Ok?

      Usuń
  5. Swietne zdjęcie ;) plus recenzja Iwonko

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ mnie nakręciłaś na niego, 6-7 godzin - doskonały wynik! Też mam taki sam problem - skóra mi się świeci niemiłosiernie, szczególnie w upalne dni i kolorystycznie w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakręcam, bo uważam, że warto zerknąć w jego stronę:D 6-7 godzin daje radę ale w takich warunkach jak mamy ostatnio te 2-3 godzinki matu to i tak doskonały wynik:)
      a co do koloru, to Medium jest bardzo uniwersalnym odcieniem:)

      Usuń
  7. wygląda na ideał :D ale niestety- cena....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo dobry...czy ideał? tego nie wiem ale jedno jest pewne, z powodzeniem może do tego tytułu pretendować:) cena niemała ale wydajność i działanie rekompensuje tą drobną niedogodność:)

      Usuń
  8. Powiem szczerze, że bardzo zainteresowałaś mnie tym pudrem. Jestem mieszańcem i ostatnio ratuję się bibułkami matujący. Jednak chyba przyjrzę się bliżej temu pudrowi. Jeszcze dzisiaj ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ivonko a jak się skład prezentuje? Parabeny? Inne świństwa? ;-)

      Usuń
    2. Justyś, jesli masz możliwość, to przetestuj go sobie; ja własnie w ten sposób się do niego przekonałam...Pani w salonie mnie umalowała i paradowałam tak przez kilka godzin podczas zakupów, skóra wciąż była matowa:)
      skład...bardzo proszę...
      Mica,Dimethicone, silica,kaolin,water,methicone,hydrolized soy protein,caprylyl glycol,hexylene glycol,coconut acid,phenoxyethanol,iron oxides,chromium oxide greens,ultramarines

      uff...:D

      Usuń
  9. Iwonko, jeszcze tydzień i rozleniwienie minie, przestawisz się znów na pełne obroty :*

    A puder? Uwielbiam ten puder! :) Zużyłam już kilka opakowań (straciłam rachubę), parę pustych się uchowało i czeka na odniesienie do sklepu celem wymiany na szminę :D
    Aktualnie zużywam Studio Fix i nie mogę się doczekać, aż sięgnie dna totalnego, bym mogła ze spokojnym sumieniem pobiec po kolejną puderniczkę z Blotem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taka nadzieję Madziu, bo szczerze mówiąc mam lenia totalnego, nic mi się nie chce...ale skoro twierdzisz, że to minie, to zaczekam cierpliwie:)
      Tak wiem, że to Twój ulubieniec; ja kręciłam się wokół niego dobre pół roku i dopiero akcja pomadkowa w Douglasie przesądziła o jego zakupie:) niby puder ma się do pomadek jak pięść do nosa ale czy to nie Ty wspominałaś o 'optymalizacji kosztów przesyłki' ? haha:)
      którą szmineczkę sobie upatrzyłaś?masz swój typ, czy zdasz się na zakupowy impuls?

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Kusimy, bo to świetny puder jest :D

      Usuń
  11. Jak wykończę wszystkie moje zapasy to na pewno się w niego zaopatrzę 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi kobieca intuicja podpowiada, że zapasy tak szybko się nie skończą, tak? dużo tego masz do zużycia?
      ja wyleczyłam się troszkę z magazynowania i typowego zbieractwa...chyba, że kwestia tyczy się pomadek...pomadki żądzą się swoimi prawami haha:)

      Usuń
  12. Czyli coś dla mnie:)

    velvetbambi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Witamy w realnym świecie :* Cieszę się, że wakacje się udały, taka odskocznia jest potrzebna każdemu.

    Co do samego Blota to moje myśli krążą wokół niego od dłuższego czasu. Mimo, że jestem sucharkiem to moje strefa T lubi czasem porządnie błysnąć... Myślę też czasem, że może ja już nie jestem sucharkiem tylko mieszańcem... Jeśli mówisz, że nie wysusza i nie podkreśla suchych skórek to mógłby się u mnie sprawdzić, zarówno solo jak i na płynny podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Daga, że to zderzenie z realnym światem mocno zabolało...nie spodziewałam sie, że dwa tygodnie urlopu i tydziń nad morzem tak mnie rozleniwią...to chyba ta depresja pourlopowa:)
      Naprawdę nie wiem jak by się sprawdził na suchej skórze, mojej nie wysusza ale sucharki potrzebują zupełnie innej pielęgnacji, a kosmetyk, który nam-tłustolicym pasuje, może być małym niewypałem; jak będziesz miała okazję, to przetestuj go przed ostateczną decyzją o zakupie:)

      Usuń
  14. Musze go sprobowac. Moja skora bardzo sie ostatnio przetluszcza i taki puder jest mi bardzo potrzebny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetłuszcza się w wyniku wysokich temperatur, czy może z innego powodu? być może to krótkotrwałe i minie bezboleśnie:) puder matujący to mój must have, także doskonale Cię rozumiem:)

      Usuń
  15. 3 godziny matu w upał to i tak duzo! Na moją cerę- byłby idealny. pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mac jest super!!

    http://joannok.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli poznaję asortyment i niestety, albo i stety- apetyt rośnie:) A Ty masz jakiegoś ulubieńca w szeregach marki?

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Puderniczka jest bardzo minimalistyczna ale jak widać, nie trzeba większych bajerów, żeby kosmetyk zacnie się prezentował:) a poza tym opakowanie jest bardzo charakterystyczne dla Maca:)

      Usuń
  18. To będzie coś idealnego dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś była nim zachwycona tak jak ja!:)

      Usuń
    2. I dla mnie! Kurczę, kusi mnie ten produkt i dopiszę go chyba do listy :-D

      Usuń
  19. W takim razie zapisuję na listę zakupów :-) Ciekawe czy przebije mój ulubiony puder ryżowy... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te nasze listy zakupowe zdaja się nie nieć końca...
      zadowolona jesteś z pudru ryżowego? dobrze matuje?

      Usuń
  20. Ja do tej pory nie mogę odpalić po urlopie a już miesiąc minie :p dużo dobrego słyszałam na temat tego cudaczka Maczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie osłabiaj mnie Kochana...miałam nadzieję, że trochę szybciej wpadnę w swój naturalny rytm, bo wbrew pozorom, takie nicnierobienie strasznie mnie męczy, na wszystko brakuje mi czasu:)

      Usuń
  21. 2 opakowania juz wyczerpalam a trzecie ma juz denko ;D hihi
    uwielbiam go i jestem nadal nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam i uwielbiam! Doceniłam szczególnie niedawno, gdy zaczęła przetłuszczać mi się strefa T, a w szufladce siedział już dłuuuugie miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój ulubiony! Przetrwał na mojej twarzy nie jedno wesele :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba się skuszę, produkt w sam raz dla mnie :)
    http://www.bazarekkosmetyczny.pl/

    OdpowiedzUsuń
  25. cudo! chyba będę musiała odwiedzić salon Mac...:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)