Organique, Savon Noir, Tradycyjne mydło z Maroka

Czy miałyście kiedykolwiek po umyciu skórę tak czystą, że aż skrzypiała? Testowałam naprawdę mnóstwo najprzeróżniejszych produktów, mających skutecznie oczyścić moją twarz ale takiego efektu, jak po użyciu mydła Savon Noir, nie uświadczyłam ze strony żadnego z nich.
Organique, czarne mydło, Savon Noir, mydło w paście, Maroko
Savon Noir to znane na całym świecie naturalne, czarne mydło z Maroka, wytwarzane tradycyjnymi metodami z oleju oliwnego i zmielonych, czarnych oliwek. Savon Noir naturalnie się pieni, a dzięki swoim właściwościom nawilżającym i eksfoliującym bardzo skutecznie zmiękcza i odżywia skórę, pozostawiając ją jedwabiście gładką w dotyku.


 Czarne mydło Organique można stosować do każdego typu skóry, zwłaszcza do cer bardzo suchych i wrażliwych, także skóry dziecka.
Ma wygląd ciemnej pasty, która po zmieszaniu z wodą staje się aksamitną, kremową masą.
Oryginalne słoiczek zawiera 200g produktu, a jego koszt to ok 40zł. Fajne jest to, że można kupić mydełko na wagę, co też -niepewna działania i efektów- uczyniłam. Zdjęcie powyżej przedstawia Savon Noir w firmowym opakowaniu zastępczym.
Organique, Savon Noir, Tradycyjne mydło z Maroka, czarne mydło
Szukając w internetach sposobów na używanie mydła Savon Noir, bez trudu znajdziemy co najmniej kilka, zarówno na twarz, jak i na ciało. Można go używać do codziennej pielęgnacji, po wcześniejszym gruntownym demakijażu, jako maskę nawilżającą i delikatnie złuszczającą. Znakomicie sprawdzi się także jako łagodna pasta oczyszczająco-peelingująca. W tym celu mieszamy łyżeczkę mydła, łyżeczkę glinki Ghassoul oraz dwie łyżeczki wody lub olejku. Powstałą pastę, będącą znakomitą alternatywą dla tradycyjnego peelingu dla skór szczególnie wrażliwych, nakładamy na skórę twarzy i delikatnie masujemy kilka minut, po czym zmywamy.
Savon Noir można też z powodzeniem wykorzystać w pielęgnacji całego ciała. Nakładamy je cienką warstwą, pozostawiamy kilka minut na skórze, po czym przystępujemy do delikatnego złuszczenia naskórka, delikatnymi ruchami masując powierzchnię pokrytą masą mydlaną. Świetnie sprawdzi się w tym celu rękawica Kessa. Mydło zmiękcza i odżywia skórę bardzo skutecznie i dogłębnie, a w połączeniu z działaniem złuszczająco-pobudzającym rękawicy z włosia naturalnego, pozostawi skórę jedwabiście gładką, delikatną w dotyku, odżywioną i naoliwioną jak nigdy wcześniej.
Czarnego mydła Organique używam ponad dwa miesiące. Moim zamierzeniem było stosowanie go jako uzupełnienie codziennej pielęgnacji twarzy. Szybko okazało się, że stanowi wartość dodaną, a po jego użyciu skóra jest tak miękka, rozpulchniona i nawilżona, że tonizowanie skóry można spokojnie pominąć. Dlatego Savon Noir jest ostatnim etapem wieczornego demakijażu, po którym serwuję mojej skórze jedynie solidną dawkę olejku lub kremu.
Mydło zdało swój egzamin na piątkę i jest fantastycznym produktem, który z powodzeniem służy mi codziennie. Nie wysusza skóry, nie wyczuwam ściągnięcia ani braku nawilżenia. Skóra po jego użyciu jest widocznie jaśniejsza, bardziej elastyczna i odczuwalnie odżywiona. W trakcie zmywania aż skrzypi z czystości. Pamiętam, że po pierwszym użyciu ten efekt wprawił mnie w niemałe zdziwienie. Regularne stosowanie zapewnia coś w rodzaju porządnego peelingu enzymatycznego, dlatego powinny się nim zainteresować nie tylko osoby z tłustą i problematyczną skórą, jak moja ale także sucharki unikające tradycyjnych form eksfoliacji w obawie przed podrażnieniami.
Zauważyłam, że świetnie radzi sobie z pojawiającymi się krostkami, wysuszając je i powodując szybsze gojenie się skóry.
Konsystencja mydełka jest nietypowa. Mamy to do czynienia z gęstą pastą koloru ciemno-zielonego, której niewielką ilość należy po prostu oderwać od pozostałej części. Trzeba jednak uważać, by do środka opakowania nie dostała się woda, ponieważ produkt ten nie zawiera żadnych środków konserwujących i może nam się zwyczajnie zepsuć, tracąc swoje cudowne właściwości. Pasta dobrze się pieni, aczkolwiek trzeba tej czynności poświęcić nieco więcej uwagi, niż przy tradycyjnych produktach do mycia twarzy. Powstałą pianą delikatnie masuję twarz, po czym dokładnie zmywam. Ważne!Uważajcie na oczy, po dostaniu się do nich pozostałości piany, koszmarnie szczypią!
Zapach oliwkowy, specyficzny, mocny ale do wytrzymania. Moje nozdrza nie doświadczyły z tego tytułu żadnych niedogodności.
Na koniec już dodam tylko, że mydło jest niesamowicie wydajne, dlatego radzę skorzystać z możliwości, jaką daje nam Organique i na początek zaopatrzyć się w mniejszą ilość, którą kupicie na wagę. Patrząc na moje zużycie, spokojnie będzie cieszyć mą skórę jeszcze co najmniej 3 miesiące, a było go jedynie 100g, a więc połowa standardowego opakowania.

Moja wrodzona ciekawość nakazuje mi przetestowanie jego właściwości w pozostałych możliwych opcjach, dlatego już wkrótce zamierzam zaopatrzyć się w glinkę Ghassoul. Zobaczę, jak sprawdzi się jako typowa pasta peelingująca.



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

39 komentarze:

  1. kolor i wygląd nie zechęca , ale znajac to będzie dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, estetyczny wyglad to coś, czego na próżno w nim szukać ale najważniejsze jest działanie, a to zasługuje na pochwały:)

      Usuń
    2. Kolor i wygląd to jest nic w porównaniu z jego specyficznym zapachem :) Chociaż byłabym zaniepokojona gdyby pachniało fiołkami skoro oliwki mają osobliwą woń.

      Usuń
  2. ja już od kilku miesięcy używam savon noir i bardzo mi przypadło do gustu, wcześniej używałam aleppo z organique i też było super :) jest mega wydajne, chociaż na początku nie wiedziałam jak się zabrać do niego i jak go używać ale teraz jestem zadowolona że sie nie poddałam :) jak dla mojej trochę problematycznej cery mogę śmiało powiedzieć że to idealne mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przygoda z Savon Noir zaczęła się ponad dwa miesiące temu, po wcześniejszym dość długim okresie przekonywania się do takiej formy myjadła; nigdy wcześniej nie używałam mydła w paście i prawdę mówiąc na początku byłam lekko zniechęcona, tak jak Ty:) kwestia wprawy-po kilku użyciach nauczyłam się je 'obsługiwać' :D
      Moja cera również należy do tych problematycznych, dlatego efekty działanie tego mydełka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły:)

      Usuń
  3. Tak jak poprzedniczka kolor nie za ciekawy ale nie zawsze coś co piękne jest dobre :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już się chyba przyzwyczaiłam, choć początki były nieco bardziej skomplikowane:)

      Usuń
  4. Po czarnym mydle z Lush również cera skrzypi z czystości, mam już drugi raz to cudo ;) Lubię zapach oliwek i same oliwki, a że wiele dobrego czytałam o tym mydle na pewno zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może ten rodzaj mydła tak po prostu działa...ja byłam szczerze zdumiona podczas pierwszego zmywania go z twarzy:)

      Usuń
  5. Muszę to mydło w końcu wypróbować, bo już od dawna mnie kusi
    Glinkę Ghassoul bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam...jeśli kusi, to trzeba w końcu wypróbować:) ja przy najbliższej okazji zaopatrzę się w glinkę Ghassoul...mam białą i pomimo, że jest bardzo w porządku, to czuję, że mojej skórze potrzeba czegoś mocniejszego:)

      Usuń
  6. wiele razy się nad nim zastanawiałam :D mam z tej firmy serum i jest świetne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam serum Organique; ja mam ochotę jeszcze na peelingi i masła do ciała, i glinki...może peeling enzymatyczny:) ehh...te nasze zachcianki:)

      Usuń
  7. kupiłam pełnowymiarowe opakowanie i myję sobie nim twarz ;) sprawdza się świetnie, na całe ciało jeszcze nie używałam, ale mam kessę więc na pewno któregoś dnia spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełnowymiarowe opakowanie stwarza mnóstwo możliwości, mydła jest dużo, więc jeśli masz rękawicę to wypróbuj, jestem bardzo ciekawa efektu:) sama także nabrałam ochoty haha:)muszę zerknąć po ile mają te rękawice:)

      Usuń
  8. Miałam czarne mydło z L'Orient, teraz mam z Natura Siberica :) Organique będzie następne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz miała porównanie Aniu:)

      Usuń
  9. Mam! Jest cudowne, a Ty świetnie je opisałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:D cieszy mnie, że moja opinia pokrywa się z Twoją:)

      Usuń
  10. Ciekawe czy sprawdziłaby się w roli porannego czyścika do twarzy :) Mam ochotę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Daga, jesli chodzi o poranne oczyszczanie to kilka razy próbowałam, jednak rano jak to rano, każda minuta się liczy, a w tym przypadku trzeba poświęcić mu troszkę więcej uwagi chociażby ze względu na jego spienienie:) czasem, jak mam wolne i nigdzie się nie spieszę, to korzystam z jego dobrodziejstw i jest bardzo ok:) wypróbuj, może na początek z mniejszą ilością:)

      Usuń
  11. Muszę w końcu przetestować czarne mydło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem tego produktu bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz Kasiu możliwość, to przetestuj go sobie, ze swojej strony polecam:)

      Usuń
  13. fajny sposób z glinką...
    ja mam wersję z olejkiem arganowym i wielbię to mydło, jest genialnie... chyba już bez niego nie wyobrażam sobie pielęgnacji:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie sama jestem ciekawa tego sposobu z glinką i jak tylko zaopatrzę się w Ghassoul, na pewno będą testy:)
      ja zazwyczaj nakładam olejek arganowy po, więc to prawie to samo haha:)
      buziaczki:)

      Usuń
  14. Coraz bardziej mnie kusi. W ostatnim czasie przeczytałam kilka bardzo pochlebnych recenzji na tego temat.
    Cały czas rozważam zakup - z przeznaczeniem do oczyszczania twarzy, głównie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam recenzję Iwetto, rownież bardzo pochlebną, więc coś w tym musi być; jedynym minusem jest forma, wymaga nieco więcej zabawy, niż tradycyjne myjadła w żelu, czy piance ale efekt końcowy znakomicie rekompensuje te drobne niedogodności:)
      ja również kupowałam go z myślą o pielęgnacji twarzy ale czytając o innych sposobach na jego wykorzystanie, nabieram coraz większej ochoty na testy:)

      Usuń
  15. Kolor ma nie fajny ;) ale myślę, że kupiłabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor tak bardzo mi nie przeszkadza, w zasadzie ta wcale...myslę, że na początek bardziej może odstraszać zapach i forma gęstej, żelowej pasty:)

      Usuń
  16. Bardzo kusząca recenzja!!Ale wygląda średnio ciekawie

    http://joannok.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam Savon Noir ale z innej firmy też jestem mega zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląd raczej mało zachęcający, ale jeśli tak działa, to na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja ostatnio używam mydła czarnego tylko z innej firmy Nacomi, ale dopiero od niedawna, więc na recenzję przyjdzie jeszcze czas, ale wstępnie jestem bardzo zadowolona. Na to z Organique też na pewno kiedyś się skuszę, podobnie jak Ty na początek na 100g, może wtedy pokuszę się jeszcze o glinkę i tą specjalną rękawicę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam go na swojej liście zakupowej, na pewno będzie moje :-))!

    OdpowiedzUsuń
  21. Używam Aleppo ale kusi mnie to czarne.) Koleżanka spędza swój urlop w Maroko więc chyba poproszę o mały upominek;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie używałam, ale Twoj wpis zachęcił mnie do zainteresowania się głębiej produktami, szkoda tylko zapach...Strasznie drażnią mnie mocne aromaty :(

    Zapraszam do mnie
    http://rajkozaczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)