Lirene, Shower olive, żel+oliwka z bawełny pod prysznic

Wysokie temperatury za oknem sprawiają, że coraz bardziej tęsknym wzrokiem spoglądamy w kierunku prysznica, tudzież wanny, a kosmetyki mające umilić nam te chwile relaksu, schodzą wprost proporcjonalnie do ilości zużytej wody:D.W naszym domu łazienka staje się na ten czas najważniejszym i najczęściej obleganym miejscem, a niekończące się pielgrzymki w poszukiwaniu chociażby odrobiny ulgi i wytchnienia, sprawiają, że prysznic nie stygnie:D.Pozostanę więc w temacie około-kąpielowym i przedstawię produkt, który cieszy me ciało od kilku dni...muszę zrobić to jak najprędzej, bo za kilka kolejnych, musiałabym pokazać Wam jedynie puste opakowanie.
Lirene, Shower olive, żel+oliwka z bawełny pod prysznic

 Żel ma nam zapewnić intensywne nawilżenie, nadając skórze miękkość i zdrowy wygląd, a dzięki zawartości olejku z bawełny wzmocnić barierę naskórka oraz zahamować utratę wody i jednocześnie chronić przed wysuszeniem.Producent obiecuje, że właściwości odżywcze poprawiają kondycję skóry, a specjalnie dobrane składniki sprawiają, że żel pozostawia na skórze warstwę ochronną.
Opakowanie typowe, więc nie ma co się rozpisywać.Na uwagę zasługuje fakt, że jest bardzo solidne, a specjalne wyżłobienie czyni je wygodnym w użyciu, zwłaszcza, że mokre dłonie są najczęściej bardzo niezdarne, a siłując się z 'trudnym' otwarciem, wyjątkowo łatwo o złamany paznokieć...wiem, co mówię/piszę:D.
Buteleczka zawiera 250ml żelu, a kupicie go za ok 8zł.
No cóż...jeśli chodzi o żele pod prysznic, to nie jestem zbyt wymagająca- mają mnie umyć, nie wysuszyć i  ładnie pachnieć.Nie oszukujmy się, produkt, który styczność z naszym ciałem ma zaledwie przez kilka minut, nie sprawi cudu i nie wypielęgnuje nam skóry...albo ja jeszcze takiego nie spotkałam.
Propozycja marki Lirene wpasowuje się w me gusta, bowiem spełnia wszystkie trzy ze stawianych mu zadań, a do tego jest w miarę gęsty, nie przecieka przez palce, fajnie trzyma się mokrego ciała, pozwalając na chwilę błogiego relaksu.Aromat  bardzo subtelny, delikatny, można wyczuć nutkę bawełny, mój nos nie wywąchał sztucznego, chemicznego zapachu.Mógłby się bardziej pienić...no ale nie bądźmy drobiazgowi:D.
Co do obietnic nawilżenia i szczególnej pielęgnacji, to prawdę mówiąc nie zauważyłam nic szczególnego ale też nie wysusza, co jest równie ważnym, jak nie najważniejszym aspektem, który przesądza o późniejszym być albo nie być w mojej łazience.Zawartość oliwki jest zbyt nikła, by odczuć efekt woow, jak po tradycyjnej formie ale wystarczająca, by skóra pozostała miękka, odświeżona i apetycznie pachnąca.

Znacie połączenie żelu i oliwki  Lirene?Co najczęściej zabieracie na odprężający seans pod prysznic?
Jak znosicie upały? Lubicie, czy szukacie cienia i klimatyzatora?

Pozdrawiam słonecznie <nareszcie> :D.


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

29 komentarze:

  1. Uwielbiam upały, smażing i prysznic :) a pod prysznicem scrub do ciała, peeling i żel pod prysznic obowiązkowo, nie pomijając twarzy i płyn micelarny must heavy aby za każdym razem gdy czuję potrzebę oczyścić buźkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak...nareszcie nie mogę narzekać na pogodę, a chłodny prysznic jest w takich momentach niezastapiony:)połączony z porządnym peelingiem daje orzeźwiającego kopa:)

      i samopoczucie od razu lepsze, prawda?
      buziaki:)

      Usuń
  2. Ej, no ... w Poznaniu pochmurno i deszczowo :(
    A wczoraj było tak pięknie ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wsiadaj w pociąg/autko (koniecznie z klimatyzacją:D) i przyjeżdżaj do mnie! własnie udaję się chłonąć promyki, więc towarzystwo mile widziane:)

      Usuń
    2. Wypogodziło się :) jest słońce!

      Usuń
    3. No i super...czyli dzionek zakończył sie pozytywnie:)

      Usuń
  3. Miałam tylko wersję zieloną - całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znam pozostałych wersji ale czuję się zachęcona, by wypróbować:)

      Usuń
  4. Miałam kiedyś ten żel i byłam z niego zadowolona, choć ulubionym jest wersja z oliwką z mango :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'oliwka z mango'...zanotowałam i rozejrzę się za nią podczas wizyty w drogerii:)

      Usuń
  5. U mnie jest aż za słonecznie :( Tej serii kompletnie nie znam, ale po bardzo dobrych doświadczeniach z szamponem Pharmaceris z chęcią skuszę się na kolejne produkty marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ciepło było...ale czy za słonecznie...nie, dla mnie nigdy nie jest za słonecznie:) taka pogoda działa na mnie bardzo pobudzająco:)
      o tym szamponie przypominam sobie po przeczytaniu kolejnych, pozytywnych opinii...jakoś umyka mi cały czas; i pewnie znów będę zmuszona odłożyć jego testowanie w czasie, bo wytoczyłam ciężki działa i zafundowałam im cały koszyk pielęgnacji JMO:)
      ale przyjdzie i na niego pora:)

      Usuń
  6. wszelkie cuda do mycia to mój konik :) musze tego spróbować, bo jestem pewna, że to strzał w dziesiątkę w moim przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.o a co polecasz Małgosiu, podziel się swoimi ulubieńcami:)

      Usuń
    2. teraz akurat Joanna, kremowy żel pod prysznic o zapachu rajskiego jabłuszka :) uwielbiam go

      Usuń
    3. Brzmi zacnie:) jakoś umknął mojej uwadze ale będę go miała w pamięci:)dzięki:)

      *fajowy avatar...:D

      Usuń
  7. Połączenie żelu i oliwki? Super! Musze wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano taki cudaczek:) bardzo przyjemne połączenie, polecam przetestować:)

      Usuń
  8. Mam go, ale jeszcze nie próbowałam co tam potrafi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz tę samą wersję zapachową? no ciekawa jestem, czy bedziesz zadowolona; dziewczyny polecaja skosztować pozostałych wariantów i przyznaję, że wersja z mango bardzo mnie kusi:)

      Usuń
  9. Super sprawa, cos dla mnie bo nie wysusza :9 nie znoszé zeli pod prysznic co mnie wysuszajá ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko, przyłączam się do Twoich słów- żele pod prysznic, które wysuszają są u mnie z góry na przegranej pozycji; tym bardziej, że latem czynników wysuszajacych mamy aż nadto, więc nie szukam ich dodatkowo pod prysznicem:)

      Usuń
  10. Uwielbiam zele i waśnie teraz idą w podobnej prędkości jak hektolitry wody :) Z Lirene jakoś jeszcze się na żaden żel nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj sobie tego cudaczka, być może przypadnie Ci do gustu:)

      Usuń
  11. Lubię te olejko-żele Lierac , już dawno nie kupowałam więc nawet nie wiem jak zapachowo to się teraz przedstawia :/
    Obecnie zużywam ogromniasty zapas żeli pod prysznic BBW i TBS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie z kolei kuszą różnorodne wersje zapachowe żeli TBS:)

      Usuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)