Kosmetyczni ulubieńcy Maj'14 || Phenome, Cacharel, Joanna, Bielenda, Joko

Zwariować można z tą pogodą.W ciągu minionego tygodnia mogliśmy doświadczyć wszystkich, czterech pór roku...no może oprócz zimy, bo -na szczęście- śnieg nie padał:D.Jednego dnia 30st, drugiego 10, następnego 30...i tak w koło Macieju.Jako niskociśnieniowiec cierpię okrutne katusze.Takie wahania temperatur rozregulowują mój organizm i bardzo ciężko jest mi się pozbierać.Liczę, że wkrótce wszystko w miarę się unormuje i powrócę do świata żywych.

Na osłodę i na przekór paskudnemu samopoczuciu, zaprezentuję ulubieńców, czyli produkty, które w maju towarzyszyły mi najczęściej i których używanie było czystym relaksem dla ciała i zmysłów.Te, które pojawiły się już na blogu w osobnych postach, są odpowiednio podlinkowane.Zapraszam.
Kosmetyczni ulubieńcy Maj'14 || Phenome, Cacharel, Joanna, Bielenda, Joko


Joanna Naturia, Olejek do kąpieli i pod prysznic, truskawka ze śmietanką
Dwufazowe olejki Joanny towarzyszą mi już dłuugi czas, w zależności od pory roku zmienia się tylko wersja zapachowa <zimą wybieram wanilię lub kawę>. Jako, iż nie miałam jeszcze okazji pokazać ich na blogu, truskawkę ze śmietanką umieszczam w gronie ulubieńców, bo to ona umilała mi majowe wieczory i poranki...zresztą czyni to nadal, bowiem kolejna butla jest już w użyciu:D.Uwielbiam za cenę, zapach, poręczne opakowanie, zapach, za to, że nie wysusza skóry, za zapach, za łatwą dostępność...i -bo chyba nie wspominałam- za zapach:D.Nie wyczuwam w nim chemii.Kojarzy mi się z aromatem lizaków Chupa-chups.Może i jest zbyt wodnisty i ucieka przez palce, w związku z czym wydajnością nie grzeszy ale co tam...osobiście mam do tych olejków niewytłumaczalną słabość i z rozkoszą po nie sięgam, choć olejkami są tylko z nazwy.Według mnie to po prostu żel pod prysznic.Cena ok 5zł / poj 200ml.

Bielenda, Masło do ciała, Arbuz
Masełko świetnie się sprawdziło i odczarowało nieco moje podejście do wszelakich mazideł.Co tu dużo gadać-polubiłam ten wieczorny, pielęgnacyjny rytuał i z coraz większym zainteresowaniem zerkam w stronę wspomnianych.Nie wiem co prawda, na ile wystarczy zapału ale staram się korzystać dopóki jest:D.Propozycja Bielendy okazała się być przyjemnym, dostatecznie nawilżającym i szybko wchłaniającym się kosmetykiem o przecudnym, arbuzowym aromacie.Pisałam o nim w osobnym poście i zdania nie zmieniłam- bardzo przyzwoity, godny polecania produkt.Cena 5,99zł / poj 100ml.

Phenome, Fresh mint heel pumice
Pumeks do stóp z zieloną herbatą i miętą to produkt, który zasługuje na oddzielny post i taki już wkrótce mam zamiar opublikować.Zbliżająca się wiosna zmusiła mnie do poświęcenia stopom większej uwagi, wszak sandałki nie wybaczą zaniedbanych pięt i chropowatej skóry.Phenome obiecywało natychmiastowy efekt, a ja, jako zdeklarowany 'stopowy leń',  nie mogłam pozostać na te obietnice obojętna.Kupiłam, użyłam i cóż...zakochałam się i jak tu stoję <tfu!siedzę> lepszego zdzieraka nie miałam.Stópki gładkie jak u niemowlaczka:D.Efekt chłodzenia tylko potęguje moją, i tak już dobrą, opinię.Cena 69zł / poj 150ml.

Joko, Wypiekany róż do policzków J375
Ten róż miał na blogu swoje pięć minut rok temu.Używałam go w owym czasie namiętnie i regularnie, wielbiąc go za piękny, różowo-brzoskwiniowy odcień, podkreślający naturalny kolor skóry, muśniętej  promieniami słońca.Minął rok, po drodze zdradziłam go kilka razy z innymi <Clinique, The Balm>, by powrócić jak syn marnotrawny do sprawdzonego odcienia, idealnego na lato.Subtelna, złota satyna, która ożywia policzki- tak bym go określiła.Róż Joko jest tak wydajny, że przy dobrych wiatrach pokażę go znów za rok :D, nie wiem kiedy go wykończę.Cena ok 30zł / poj 7g.

Cacharel, Amor Amor
Popularne, by nie rzec...oklepane?.Kto ich nie zna, palec w górę.Zapach Amor Amor to chyba jeden z bardziej rozpoznawalnych ale i tak go uwielbiam, choć jestem na niego mocno wyczulona- wyniucham  zawsze, wszędzie, o każdej porze dnia i nocy.Wracam do niego regularnie od kilku lat i niezmiennie się zachwycam.Kwiatowo-owocowy, wibrujący, trwały, z niesamowitą nutą bazy, która pozostaje na odzieży nawet kilka dni.Mam do 'amorków' prawdziwy sentyment i pewnie jeszcze nie raz u mnie zagoszczą:D.Bo zapach Cacharel to nie jest ulubieniec jednego miesiąca, znalazł się tu, bo -niestety- ten flakonik już się kończy.Nie smucę się jednak za bardzo, bo to dobry pretekst do zakupów, czyż nie?:D Polecacie coś?Tylko musi być słodko ale nie lepko i raczej intensywnie.
Nuta głowy: konwalia, czerwona pomarańcza, różowy grejpfrut 
Nuta serca: mandarynka, melati, różana esencja
Nuta bazy: białe piżmo, drewno sandałowe, wanilia, szara ambra
Cena ok 170zł / poj. 100ml

Na koniec zadam standardowe pytanie- znacie moich ulubieńców maja?Odnaleźliście w tym gronie także swoich?Co szczególnie przypadło Wam w minionym miesiącu do gustu?


p.s. dziękuję za wspaniałe komentarze pod poprzednim postem; serce się raduje, gdy człek czyta coś takiego
p.s2. dziękuję również za wszystkie propozycje pędzelka do eyelinera; gdyby ktoś chciał dorzucić swoje pięć groszy, proszę się nie krępować...wciąż rozważam Wasze sugestie
p.s3. wiedzieliście, że dziś Dzień Pocałunku? kurcze, ja nie...trzeba będzie nadrobić ale dopiero wieczorem, niestety:D

Pozdrawiam:D.



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

37 komentarze:

  1. Oj Kochana, ja wiem jak to jest z tą pogodą i samopoczuciem :( też nieprzytomna jestem przez te ciągłe wahania... Żadnego z Twoich ulubieńców nie próbowałam, ale ten róż strasznie mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki właśnie jest minus niskiego...bardzo niskiego ciśnienia; każdą zmianę temperatur odczuję, a ta huśtawka za oknem to istny koszmar dla mojego samopoczucia...nie nadążam za nią, nie zdążam się przestawić...mam nadzieję, że będzie lepiej:)

      Usuń
  2. Masełka Bielendy mnie też zaciekawiły ale na pewno wybrałabym inną wersję zapachową.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam masło z Bielendy i jest całkiem ok, ale dałam za nie chyba z 13 zł o.o
    Pozdrawiam : >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o.o ...ale też w Biedronce, czy w regularnej sprzedaży? być może Twoje ma większą pojemność...

      Usuń
  4. niczego nie miałam z Twoich ulubieńców :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Niczego nie miałam i już żałuję, że ten peeling jest trochę drogi bo mam chęć go wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerkaj na stronę Phenome, często są promocje, więc można kupić taniej:) ja za swój w promocji zapłaciłam zdaje się niecałe 50zł:)

      Usuń
  6. olejek Joanny miałam kawowy cudny, ale słabo wydajny;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego o tym wspomniałam...jest mało wydajny ale zapach uroczy i po prostu je lubie, choć wiem, że znalazłabym milion innych zamienników:)

      Usuń
  7. jutro biegnę po ten żel z Joanny, skoro mówisz, że tak pięknie pachnie ;) I zainteresował mnie też róż :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kupilam dzis to masełko, jutro pierwsze testy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekam na Twoją opinię i pierwsze wrażenia:) zapach boski, co?

      Usuń
  9. arbuzowe masełko ma na liście :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam zapach Amor Amor. Chyba nigdy mi się nie znudzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? jest w nim coś szczególnego:)

      Usuń
  11. Ten róż Joko podoba mi się od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aj olejek do kąpieli truskawka ze śmietanką - muszę koniecznie w końcu dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy ja wiem czy ten Amor Amor taki oklepany- ja go nie miałam :) abruzowe mazidełko z Bielendy moglabym wyprobowac ;) www.katsuumi.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. u mnie norma z pogodą - 5 dni 10 stopni na dworze, dzisiaj dopiero jakieś 28 - idealnie :) ten róż z Joko mnie zauroczył, widziałam podobny odcień z Bourjois - ciekawe czy mają podobną trwałość i wydajność, bo nie mam dostępu do Joko, a jednak wole sobie pomacać ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. hej, hej
    fajni ulubieńcy... bardzo lubię ten pumeks phenome... do Twoich słów dodałabym fantastyczny, odświeżający zapach:)

    buziolki
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie myślałaś, by u siebie zrobić disqus?

      Usuń
    2. Hej Patrycja:)

      to fakt, zapach jest bardzo orzeźwiający i na pewno wspomnę o tym w pełnej recenzji:)

      a wiesz, że jeszcze nie myslałam o tym...na razie ogarnęłam sobie konto...w sumie to przez Ciebie:)
      zobaczę, pomyślę, przeanalizuję...na początku byłam do tej formy komentowania bardzo sceptycznie nastawiona ale zaczynam dostrzegać plusy, więc w przyszłości nie wykluczam;)
      buziaki:)

      Usuń
    3. hehehe... cieszę się:)
      podobnie było ze mną....

      miłej niedzieli
      :)

      Usuń
  16. Peeling z Phenome będzie mój, muszę się tylko rozprawić z słoiczkiem z Paloma Spa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'rozprawic' w pozytywnym znaczeniu tego słowa, czy raczej nie jesteś z niego zadowolona?

      Usuń
  17. Fajni ulubiency :) arbuzowe maselo brzmi bardzo zachécajáco :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja czekam na szerszy opis pumeksu Phenome :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne już wkrótce się pojawi Kasiu:)

      Usuń
  19. Mam aktualnie pumeks Phenome. Lubię go bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też chorobowo odczuwam zmiany pogody, przeokropna sprawa.
    Mam peeling arbuzowy z Bielendy, na początku denerwowała mnie tłusta powłoka jaką po sobie zostawia, ale coraz bardziej je uwielbiam. Udało mi się też zakupić pozostałe dwa zapachy (jedno masełko i jeden peeling) w wyprzedażowej cenie po 4 złote za sztukę, więc już uznałam, że przeboleję tę parafinę w składzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + Zapomniałam! Jeżeli chodzi o pędzelek do eyelinera, to polecam dwustronny z Catrice - kosztuje ok 10złotych, a naprawdę świetnie się sprawdza i - co ważne - spłaszczona skośna strona jest naprawdę cieniutka. Prostego nigdy nie miałam, ale też mnie ciekawi ta opcja.

      Usuń
  21. Już zużyłaś Amorka? Czy to wcześniejsza butla? :)
    MAm wielką chęć na ten pumeks od Phenome! Tylko przypieczętowałaś decyzję o zakupie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Oklepany czy nie Amor Amor to bezapelacyjnie piękny zapach. Podoba mi się róż z Joko, normalnie cacuszko :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam Amor Amor:) kiedyś sobie kupię, na razie wącham w drogerii :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)