Jestem na nie || Isana, Nivea, Marion

Jestem na nie || Isana, Nivea, Marion
Pomysł z szybkimi recenzjami przyjęliście bardzo ciepło, więc dziś kolejna odsłona. W przeciwieństwie do poprzedniej, w której prezentowałam hity blogosfery znakomicie sprawdzające się w mojej pielęgnacji, dziś będą produkty, o których, z przykrością, nie mogę tego powiedzieć. Nie lubię nadużywać słowa 'bubel', ponieważ wśród Was bez trudu znajdą się osoby, którym dane kosmetyki służą, dlatego tytuł posta brzmi prosto, ale odpowiednie przesłanie zostało zachowane... 'jestem na nie'.


Isana, Odżywka nawilżająca 

do włosów suchych i zniszczonych, wzbogacona wyciągiem z bawełny,  okazała się być kompletnym niewypałem. Począwszy od opakowania, które moim zdaniem jest nie do końca przemyślane i z którego wydobycie odpowiedniej ilości produktu, to czynność zakrawająca na miano siłowej, po działanie... a właściwie jego brak. Odżywka nie robiła absolutnie nic - włosy po jej użyciu strasznie się plątały, a obiecane nawilżenie to tekst, który można między bajki włożyć. Starałam się, ale nie dostrzegłam żadnych pozytywnych efektów. Moje porowate włosy jej nie polubiły, choć czytałam Wasze pozytywne recenzje i prawdę mówiąc, to one mnie skusiły do zakupu.
Na plus gęsta konsystencja oraz ładny zapach, nie zawiera silikonów i parabenów. Zużyłam do zabezpieczania końcówek przed myciem, jednak z prawdziwą przyjemnością wrzucam ją do kosza i nie planuję powrotu.Cena ok 6zł / poj 300ml.

Marion Termoochrona, Serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury 

do stosowania zarówno z prostownicą, jak i suszarką. Używanie tego specyfiku przypomina mi zasadę aplikacji kremów przeciwzmarszczkowych oraz kremów z filtrem - efekt ma być zauważalny dopiero po jakimś czasie. W tym jednak przypadku powiedzenie 'cel uświęca środki' niestety, nie sprawdza się. Serum Marion to w zasadzie naszpikowany silikonami produkt o żelowej konsystencji oraz całkiem przyjemnym, przypominającym jedwab, zapachu. Moje przetłuszczające się włosy po jego użyciu wyglądały na nieświeże, oblepione, ciężkie, brudne. Pod palcami wyczuwalny był tłustawy film, który dawał nieprzyjemny efekt szorstkich włosów. Bleeh. Nie miała też znaczenia ilość - każda gwarantowała mi to samo. Serum ląduje w koszu bez najmniejszych wyrzutów sumienia.Cena 8zł / poj 30ml.

Nivea, Szampon prostujący włosy Straight&Gloss 

Ok, przyznaję, że obietnica prostych i błyszczących włosów wyłącza u mnie zdrowy rozsądek, nabrałam się jak dzieciak i, niestety, musiałam odpokutować swoją głupotę:D. Butla typowa dla szamponów Nivea zawiera perłowy, gęsty płyn, w kolorze białym, zapach bardzo przyjemny, choć łatwo znika z włosów, pieni się jak szalony. No... i to koniec plusów... więcej nie pamiętam.
Grzechów jest za to mnóstwo - obciąża, powoduje wzmożone przetłuszczanie się włosów, nie ułatwia rozczesywania, a błysk?... jeśli producent miał na myśli błysk przetłuszczonych po jego użyciu włosów, to w sumie nie mam do czego się przyczepić. Swędziała mnie po nim skóra głowy, która dosyć mocno się wysuszyła. Włosy były sianowate, spuszone, łatwo zbijały się w strąki. Jestem na nie. Cena ok 12 zł / poj 250ml.

Znacie te produkty?Używaliście?Jakie jest Wasze zdanie?


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

34 komentarze:

  1. Ja jednak mimo rzeczywiście okropnego opakowania jestem na TAK dla niebieskiej Isany :) Jakoś moje włosy się z nią lubią :) Serum Mariona miałam kiedyś, bardzo dawno temu, ale chyba tyłka nie urywało skoro już do niego nie wróciłam ;) A szamponu Nivei nie miałam, więc się nie wypowiem :) Super pomysł na takie szybkie posty, genialne Kochana :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulżyło mi...już myślałam, że tylko ja nie mogłam poradzić sobie z tym opakowaniem...i pomyśleć, że stoi 'na głowie', więc teoretycznie nie powinno być problemu:)
      je jej nie polubiłam, była za lekka, nie robiła nic dobrego dla moich włosów ale jeśli Tobie służy, to super:)
      Dziękuję Aniu, buziaki:)

      Usuń
  2. Nie znam żadnego z pokazanych produktów. Mam jednak w zapasie zachwalaną odżywkę Nivea Long Repair, znasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, znam...miałam i moje włoski ją pokochały- fajnie wygładzała, włosy po jej użyciu były sypkie i ujarzmione, nie puszyły się, ani nie elektryzowały:) przypuszczam, że kiedyś do niej wrócę:)

      Usuń
  3. a ja właśnie parę dni temu kupiłam po raz pierwszy tę isanową odżywkę... zobaczymy jak się u mnie sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie spisze sie lepiej...nie ma gotowej recepty na każdy rodzaj włosów, niestety:) i co u mnie okazało się być niewypałem, u innych może zadziałać zgodnie z oczekiwaniami:)

      Usuń
  4. Nie wiem jak jest z Isaną - nie próbowałam. Ale co do produktów Nivea i Marion, jeszcze żaden nie sprawdził się na moich włosach, każdy mnie rozczarował (również mam porowate włosy).
    Wydaje mi się, że Marion stawia po prostu na niską cenę, stąd wiele ich produktów to buble. Ale Nivea to już wyższa półka, ich kosmetyki do ciała są ok, więc nie wiem czemu z tymi do włosów jest tak kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś płukankę do włosów Marion i była dla mnie prawdziwym hiciorem, także jest szansa, że byłabyś z niej zadowolona;niestety, pośród asortymentu marki, nie znalazłam kolejnego, dobrego produktu, więc przestaję szukać:)
      A z Nivea jest tak jak z tysiącem innych firm- mają kilka naprawdę udanych kosmetyków ale trafiają się też te mniej fajne:) uwielbiam na przykład odżywkę Long Repair, balsamy do ciała nie kuszą mnie ze względu na zapach, godne polecenia są natomiast olejki pod prysznic:)

      Usuń
  5. Nie znam tych produktów, ale Isany i tak bym nie kupiła, bo opakowanie mi się nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, opakowanie jest ważne bo przykuwa (lub nie) nasz wzrok jako pierwsze, jednak ta droga bywa niekiedy myląca i niezbyt udane opakowanie skrywa prawdziwy skarb:)

      Usuń
  6. Miałam spray termoochronny z Marion i jego zapach był dla mnie nie do przyjęcia :/ Okropnie cukierkowy, dusił.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie cierpię odżywek z Isany.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odżywki z Isany u mnie tez się nie sprawdziły. Miałam dwie i obie zużyłam do golenia nóg :D
    Mariona nie miałam, a na szampony z Nivei nawet nie spoglądam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o możliwości golenia na odżywkę, jednak nie próbowałam:) Isanę zużyłam do zabezpieczania włosków na długości przed myciem:)

      Usuń
  9. Nie przepadam za produktami marki Marion. Moze kiedys trafie na cos co tak mi sie spodoba, ze zmienie zdanie. Mam te odzywke Isany i okreslilabym jej dzialanie jako srednie. Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie ona zachowuje sie dwojako. O ile naloze jej na wlosy wiecej, to nagle czuje takie wygladzenie i mniejsze platanie. Ale po splukaniu efekt automatycznie znika i czar pryska. Zuzyje ja, ale czy kupie ponownie? Watpie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie...po nałożeniu większej niz zazwyczaj ilości, dało się wyczuć fajne wygładzenie i nawilżenie, jednak po wysuszeniu efekt znikał:)czyli mamy bardzo podobne odczucia co do tej odżywki:)
      Z Mariona polecam płukankę-genialna:)

      Usuń
  10. U mnie również serum z firmy marion i odzywka z isany nie sprawdziły się;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Odżywkę z Isany mam, ale inną wersję - robi istne siano na mojej głowie, to podejrzewam, że niebieska też może nie być dla mnie przyjazna ;) Preparatów z dziedziny "termoochrona" nie stosuję, bo nawet nie mam prostownicy, a po suszarkę sięgam sporadycznie, więc ominęły mnie te niezbyt ciekawe skutki uboczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prostownicy używam raz na ruski rok ale suszenie finduję swoim włosom znacznie częściej; miałam więc nadzieję, że je jakoś zabezpieczę ale produkt okazał się totalną porażką:(

      Usuń
  12. Ja niestety żadnego z tych kosmetyków nie miałam, a może i nie niestety;D

    OdpowiedzUsuń
  13. na szczęście nie miałam niczego z Twojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Akurat Isanę niebieską to lubię, u mnie się sprawdza całkiem znośnie jeśli zmieszam ze zbyt obciążającą włosy to wychodzi dobra i na włosach fajnie się spisuje. Termoochronne? :) nie używam ani suszarki ani prostownicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha...czyli jak dodasz coś treściwego, to się sprawdza? mnie interesuje zadowalające mnie działanie samego produktu, nie zawsze chce mi się bawić w przygotowywanie mieszanek:) aj, przypomniałam sobie...była spoko jako zagęszczacz do domowych masek:)

      Usuń
  15. znam Nivea, podobnie jak u Ciebie, mnie nie zachwycił

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam żadnego z wymienionych kosmetyków - jak widać, niczego nie straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam serum bo posiadam ale co do użyteczności ... jeszcze nie zaczęłam stosować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Żadnego z tych kosmetyków nie miała. Kusiła mnie odżywka Isany ale się powstrzymałam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Niczego nie miałam więc ciężko mi się wypowiedzieć:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z Isany używam tylko tej w sprayu bez spłukiwania i jest całkiem niezła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam ale chyba się nie skuszę:)

      Usuń
  21. Udało mi się nie naciąć na żaden z wymienianych przez Ciebie produktów. Ostatnio mam szczęście do omijania bubli, no może poza scrubem z OS ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. odżywek ani szamponów Nivei nie lubię, a kosmetyki Mariona mnie również nie zachwyciły;p

    OdpowiedzUsuń
  23. Ada Szczepańska22 stycznia 2015 23:43

    akurat u mnie ten termoochronny spray sprawdza się jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)