Hity blogosfery: La Roche-Posay, Vichy, Green Pharmacy

Produkty, o których dziś napiszę to prawdziwe hiciory blogosfery, dlatego swój punkt widzenia przedstawię w  innej formie, niż zazwyczaj - będzie krótko, zwięźle i na temat. Dlaczego tak? Otóż o tej trójcy napisano już tyle, że kolejna obszerna recenzja nie wniesie nic nowego. Jednakowoż,  z własnego doświadczenia wiem, że szukając w internetach opinii o interesującym mnie produkcie, lubię mieć wystarczająco duże porównanie, traktując każdą jedną jak swego rodzaju część składową i dopiero zebrawszy wszystko do kupy analizuję, czy dany artykuł będzie dla mnie odpowiedni, a następnie  podejmuję decyzję o ewentualnym zakupie. Tak więc, dziś trzy szybkie mini-recenzje... być może komuś się przydadzą:D.

Hity blogosfery: La Roche-Posay, Vichy, Green Pharmacy


Vichy, Antyperspirant 48H

Popularna kulka firmy Vichy trafiła do mnie w lutym i od tego czasu używam jej codziennie. Dorzuciłam ją do koszyka trochę z ciekawości. Chciałam na własnych pachach poczuć moc, którą gwarantuje producent:D. W zasadzie moje wymagania odnośnie antyperspirantów nie są zbyt wygórowane... mają mnie chronić, mam czuć się komfortowo i swobodnie, wolałabym także, aby nie zostawiały białych plam na ubraniach. Ten produkt zapewnia mi to w 100%. Nie straszny mu stres, intensywny wysiłek fizyczny, nie brudzi moich bluzek i jest bardzo wydajny - trzy miesiące to niezły wynik. Nie podrażnia skóry nawet po goleniu, nie swędzi, nie piecze. Zapach delikatny, przyjemny, nie kolidujący z aromatem perfum, których używam. Bez alkoholu, bez parabenów, również dla osób o wrażliwej skórze. Cena ok 30zł, w zależności od apteki. Wiem, że dostępne są dwupaki po ok 55 zł i następnym razem w taki się zaopatrzę. Jest świetny.
Jeśli chcecie doczytać więcej informacji o tym produkcie zapraszam tutaj


La Roche-Posay, Effaclar Duo

Kolejny kultowy kosmetyk, mający być wybawieniem dla osób, których problemem jest trądzik oraz zaskórniki. Jak sobie poradził z moją cerą?... rewelacyjnie!
Początkowy wysyp okazał się preludium do widocznego oczyszczenia skóry. Zaczęłam używać go późną jesienią, kontynuując kurację zimą oraz wczesną wiosną... jedną tubką:D. Pierońsko wydajny. Może powodować uczucie mrowienia lub pieczenia... u mnie tak było. Należy być systematycznym i nie zrażać się tragedią, która we wstępnej fazie rozpanoszy się na naszej twarzy, serio, to może zniechęcić. Kolejne tygodnie przynoszą znaczną poprawę, krostki znikają, a ropne wykwity pojawiają się rzadziej. Liczyłam na większą pomoc w walce z przebarwieniami, ale i tak jest nieźle. Aktualnie stosuję go profilaktycznie, mniej więcej dwa razy w tygodniu lub punktowo w razie nagłej awarii. Taka częstotliwość pomaga utrzymać moją skórę w ryzach, nie powodując niepotrzebnego wysuszenia. Podczas kuracji nie zapominajcie o odpowiedniej ochronie, krem z filtrem to nie nasze widzimisię ale konieczność, w końcu mamy do czynienia z produktem zawierającym kwasy. Cena ok 40zł. Polecam.
Więcej opinii o serii Effaclar znajdziecie na stronie producenta: tutaj


Green Pharmacy, Jedwab w płynie

Serum  na łamliwe końcówki,  o lekko żelowej konsystencji, w wygodnej buteleczce z pompką, dzięki łagodnej formule nie obciąża moich włosów. Przeznaczone do włosów: cienkich, delikatnych, łamliwych, uwrażliwionych na wskutek działania czynników chemicznych i/lub mechanicznych, przemęczonych zabiegami fryzjerskimi. Olejki ryżowy i kameliowy regenerują uszkodzoną strukturę włosa i chronią końcówki przed rozdwajaniem. 100% ekstrakt aloesu i olejek cedrowy nawilżają przesuszone partie włosów przywracając im lśniący, zdrowy wygląd. Jedwab, który w składzie nie ma grama jedwabiu?... hmm... nie wiem skąd ta nazwa ale trudno z nią dyskutować, jest i już:D. Ważne, że działa dyscyplinując i chroniąc moje włosy, które są dzięki niemu w znakomitej kondycji. Fajnie radzi sobie z ujarzmieniem fruwających maluszków na czubku głowy... przynajmniej nie wyglądam jak rażona piorunem:D. Tani, skuteczny i pięknie pachnie. Cena ok 8zł.

Cała trójka wskakuje do grona moich ulubieńców. Zasłużenie.


Jak Wam się podoba taka forma recenzji?Znacie te produkty?



IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

63 komentarze:

  1. Kulę Vichy też lubię i stosuję niezmiennie od lat. Raz się tylko dałam skusić na antyperspirant w kremie Diora, był super, ale kulka jest tańsza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory używałam zazwyczaj kulki Nivea ale po jakimś czasie zaczął męczyć mnie zapach...i utleniała się w nieciekawy aromatycznie sposób; postanowiłam się przerzucić na Vichy i jestem zadowolona;
      antyperspirant w kremie...brzmi ciekawie:)wydaje mi się jednak, że nie skusiłby mnie ze względu na cenę, nie czuję potrzeby smarowanie pach Diorem haha:)

      Usuń
  2. Moim zdaniem kosmetyki apteczne mają zbyt wygórowaną cenę a wcale nie są lepsze od tych drogeryjnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że można znaleźć tańszy zamiennik w drogerii; ale nie wszystkie produkty da się zastąpić...chociażby Effaclar; chyba, że się mylę i podpowiesz mi jakieś dobre rozwiązanie:)

      Usuń
  3. Kulkę Vichy mam i lubię. Ale do zachwytu mi daleko.
    Effaclar Duo również stosuję, mam już tę wersję z plusem.
    I, niestety, nie sprawdza się u mnie tak dobrze jak poprzednia.
    Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, napisz coś więcej...ja jestem ciekawa tej nowej wersji, więc chętnie poczytam o Twoich spostrzeżeniach:)

      Usuń
    2. Mam go w użyciu od dwóch miesięcy. Na pewno pojawi się recenzja.

      Usuń
  4. La Roche mnie nie lubi, bo mnie uczula i co z tego, że jest cudowny jak nie mogę go mieć :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Vichy to mój ulubieniec, właśnie kupiłam go w promocyjnej cenie w Super-Pharm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo...a po ile, jeśli można wiedzieć?

      Usuń
  6. Vichy na pewno wypróbuję, a Effaclar Duo kocham ogromnie - to on przyczynił się do ogromnej poprawy stanu mojej cery - mój ulubieniec ever;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuleczka Vichy przekonała mnie do siebie, jestem z niej zadowolona:)
      Effaclar to również mój ulubieniec, bardzo mi pomógł doprowadzić twarz do ładu:)

      Usuń
  7. z całej trójcy mam jedynie Effaclar Duo i bardzo się z nim polubiłam - kupiłam w styczniu przed rozmową o pracę, nagle mnie wysypało i pomyślałam, że może słynny Effaclar pomoże? nie poradził sobie tak szybko jak bym tego chciała (ale oczekiwałam wtedy dosłownie cudu ;))) ), ale w tej chwili kończę tę tubkę i wiem, że wrócę do tego kremu albo do wersji + :) mam wrażenie, że ten krem utrzymuje moją twarz na stałym, świetnym poziomie, nie pozwala na to, żeby rozwinęły się jakieś poważniejsze historie ;) fajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, Effaclar ma to do siebie, że potrzebuje czasu by zadziałać...nawet najlepszy kosmetyk nie zrobi cudu ale z perspektywy czasu wiem, że spełnia pokładane w nim nadzieje:)teraz stosuję go prewencyjnie i to mi wystarcza by skóra cały czas wyglądała w miarę dobrze:)

      Usuń
  8. Podoba mi się taki pomysł na recenzje :) Serum (też nie wiem dlaczego zwane jedwabiem) bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że co jakiś czas będę publikowała recenzje w takiej formie; używam mnóstwa kosmetyków, które z jakiś powodów nie doczekały się osobnego wpisu albo napisano o nich już tyle, że moja wydaje się zbędna; a taki szybki podgląd ma swoje plusy:)
      nazwa tego serum jest naprawdę dość dziwna ale ważne, że działa:)

      Usuń
  9. Oj tak, to bardzo popularne produkty, choć sama nie miałam żadnego z nich.
    No może poza Vichy, ale mam w spreju zamiast w kulce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przepadam za antyperspirantami w spreju, wolę kuleczki...ot, taki mój wymysł:D

      Usuń
  10. Antyperspirant Vichy muszę wypróbować, a kosmetyki La Roche bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam zbyt dużego doświadczenia z kosmetykami LRP, używałam jedynie żelu do mycia twarzy i tego własnie kremu:)

      Usuń
  11. znam dwa spośród tych kosmetyków i to również moi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można wiedzieć, które z tych produktów są również Twoimi ulubieńcami?

      Usuń
  12. Jedwab w płynie jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'jedwab w płynie' brzmi dumnie, szkoda tylko, że skład jest zupełnie inny :D; fakt, jest świetny:)

      Usuń
  13. Z Duo się nie polubiłam, ale serum z GP sprawdziło się u mnie całkiem fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ci nie odpowiadało w kremie?

      Usuń
  14. Muszę wypróbować kulkę z Vichy, bo już tyle pozytywnych opinii czytam o niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, kulka to kulka, antyperspirant...nie uchroni nas zupełnie ale daje poczucie bezpieczeństwa i sprawdza się w każdej sytuacji:)

      Usuń
  15. żadnego z tych produktów nie miałam, ale kosmetyki Vichy lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wbrew pozorom średnio lubie Vichy ale ta kulka jest świetna dlatego ją polecam; aaa i kocham ich filtr, genialny do tłustej skóry:)

      Usuń
  16. Effaclar Duo bardzo mnie kusi i wiem że jak wymarnuje moje zapasy to go kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dobrze, że ja unikam gromadzenia zapasów...moge pozwolić sobie na produkt, na który mam ochotę...chyba, że kasy akurat brakuje haha:)

      Usuń
  17. tym antyprespirantem z vichy czuję się skuszona! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się sprawdził, polecam:)

      Usuń
  18. Ivonka a używałaś serum do końcówek Equilibra?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie używałam...a polecasz? bo niedługo będę czegoś szukała, więc ewentualnie wezmę Twój typ pod rozwagę:)

      Usuń
  19. Vichy kulké muszé kupic :) nigdy jej ie mialam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się Karolinko, że prędzej czy później trafi w Twoje łapki:)

      Usuń
  20. Otagowalm Cie, zapraszam do zabawy!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo Kasiu, buziaki:)

      Usuń
  21. Ten jedwab jest dobry, ale według mnie szału jednak nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest ok...wiadomo, na pewno są lepsze ale temu nie mam nic do zarzucenia:)
      a co Ty polecasz do zabezpieczania końcówek?

      Usuń
  22. Znam całą trójkę i lubię równie mocno, co Ty :)
    Takie błyskawiczne recenzje podobają mi się, z chęcią będę je czytać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. Ja lubię dwa produkty tej marki...reszta jakoś mnie nie kusi:)

      Usuń
  24. Właśnie zastanawiałam się nad tymi antyperspirantami Vichy i chyba nawet gdzieś ostatnio taniej je widziałam - może się skuszę - a jedwab z GP mam w zapasach a teraz aktualnie przymierzyłam się do olejku orientalnego z Marion ciekawe jak mi posłuży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli widziałaś jakąś sensowną promocję to skuś się, pewnie, zobaczysz jak się sprawdzi:)
      jedwab GP to dobry produkt, więc warto dać mu szansę...a olejku Marion nie znam:)

      Usuń
  25. Ja miałam tą kulkę z Vichy i u mnie jakoś nie powaliła. Nie wiedziałam specjalnie lepszego działanie niż tego typu produkty za połowę tej ceny a nawet 1/4. Niestety u mnie brudziła ubrania. Dobra jakość, ale kupuje tańsze i też mi świetnie służą. Niestety jak coś brudzi mi bluzki od razu u mnie odpada. Pozostałych 2 kosmetyków nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz Madziu...a ja jestem bardzo zadowolona:) ochrona jest według mnie bardzo, bardzo dobra i mi ubrań nie brudzi; być może dlatego, że ja nigdy nie zakładam bluzki bezpośrednio po aplikacji antyperspirantu ale staram się odczekać z 5 minut;

      Usuń
  26. Interesujące produkty, jeszcze żadnego z nich nie miałam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może kiedyś trafią w Twoje łapki, aczkolwiek nie życzę Ci byś kiedykolwiek potrzebowałam pomocy kremu typu Effaclar:D

      Usuń
  27. Używałam DUO i używam jedwabiu. Z obu jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurczę ten krem z La Roche mnie kusi, ostatnio mam problem z wypryskami- gdzie nigdy tego nie miałam, z tej firmy miałam tylko wodę termalną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpoczynając przygodę z Effaclarem musisz być przygotowana na jeszcze większy wysyp...choć nie zawsze tak jest, u mnie było; ale w miarę upływu czasu jest coraz lepiej, buźka się oczyszcza, a zaskórniki znikają:)może nie w 100% ale wynik, jaki dzięki niemu w zupełności mnie satysfakcjonuje:)

      Usuń
  29. Jedwab brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa trochę myląca ale radzi sobie całkiem nieźle:)

      Usuń
  30. A ja coś tego Duo po zmianach się boję :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duo po zmianach również nie testowałam, aczkolwiek Anetka wyżej pisała, że nie sprawdza się tak dobrze, jak wersja standardowa:)

      Usuń
  31. na effaclar duo mam ochotę już długo, będę musiała wypróbować, ale poczekam do jesieni :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)