Bujany Fotelik - marzec, kwiecień'14 || Nowości w mojej biblioteczce

Aż wstyd się przyznać, że w ciągu dwóch miesięcy przeczytałam zaledwie 4 książki.Porównując ten wynik z lutym,wypadam dość marnie.Przyczyną takiego stanu rzeczy były dwie sytuacje-po pierwsze w marcu zaczęłam czytać książkę, na której totalnie utknęłam, nie mogłam się przez nią przebić, a że nie lubię zaczynać i nie kończyć, męczyłam ją tak prawie trzy tygodnie.Po drugie, w kwietniu jak wiadomo były Święta i mnóstwo przygotowań, więc książki zeszły na dalszy plan.Kompletnie nie miałam czasu na tę lubianą przeze mnie chwilę relaksu.Mam cichą nadzieję, że maj zakończę efektywnie i poprawię swoje czytelnicze wyniki.W kolejce czeka kilka interesujących i polecanych przez Was tytułów:D


"Kosogłos" Suzanne Collins; liczba stron 350
Katniss Everdeen wraz z matką i siostrą mieszka w Trzynastce – legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie Kapitolu przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą. Katniss mimo początkowej niechęci, wykończona  psychicznie i fizycznie ciężkimi przeżyciami na arenie, zgadza się zostać Kosogłosem – symbolem oporu przeciw kapitolińskiemu tyranowi.

Ostatnia część trylogii mocno zaskakuje.To już nie jest lekka lektura ale dobitnie i momentami drastycznie ukazana walka o wolność.Szczerze powiem, że po przeczytaniu dwóch pierwszych części, ta mocno mną wstrząsnęła, zadziwiła i poruszyła...spodziewałam się zupełnie innego zakończenia.Czuję lekki niedosyt.Osoby, które czytały tę książkę z pewnością wiedzą, co mam na myśli.Cała trylogia jest ze sobą mocno powiązana, mnóstwo wątków wyjaśnia się dopiero w trzeciej części, często zmuszana byłam powracać myślami do dwóch pierwszych.Z wielką niecierpliwością czekam na ekranizacje filmową...z trudem przychodzi mi wyobrażenie sobie, jak reżyser przedstawi tę zawiłą fabułę.Szczerze polecam, bowiem nie jest to lektura wyłącznie dla młodzieży.Przypuszczam, że będziecie zaskoczeni równie mocno jak ja.

"Zniewolony.12 Years a Slave" Northup Solomon; liczba stron 320
To wydarzyło się naprawdę!
Wstrząsające wspomnienia Solomona Northupa, wolnego człowieka, który stał się niewolnikiem!
Jest rok 1841. Na dwadzieścia lat przed wybuchem wojny secesyjnej Solomon Northup – wolny i wykształcony człowiek z Północy, ojciec dwojga dzieci, szczęśliwy mąż i szanowany obywatel – zostaje podstępem porwany i sprzedany handlarzom niewolników. Tak rozpoczyna się trwająca dwanaście lat dramatyczna odyseja człowieka, który wbrew otaczającej go brutalnej rzeczywistości próbuje przetrwać i nigdy nie tracić nadziei na wolność.
Po jakimś czasie spisuje swoją historię – poruszające świadectwo tego, czym było niewolnictwo w XIX-wiecznej Ameryce.

To jest tytuł, na którym poległam w marcu.W zasadzie sama nie wiem czego się spodziewałam, lubię książki oparte na faktach, opisujące prawdziwe wydarzenia, mam wtedy nieodparte wrażenie, że mogę lepiej utożsamić się z bohaterem, mogę głębiej wniknąć w jego umysł.Temat niewolnictwa poruszany był już niejednokrotnie, zarówno w literaturze, jak i filmie...wydawać by się mogło, że jest oklepany i kolejna książka nie wniesie nic nowego.Przyznaję, ta propozycja jest o tyle ciekawsza, ponieważ jej autorem jest człowiek, który szczegółowo opisuje 12 lat  niewoli na południu Ameryki, dzieląc się w prosty i rzeczowy sposób swoimi wspomnieniami, przemyśleniami...swoim życiem."Zniewolony" niemal od podszewki relacjonuje codzienność czarnoskórego niewolnika sprzed wojny secesyjnej i z przykrością stwierdzam, że było to dla mnie bardzo nużące.Momentami czytało się całkiem przyjemnie, by za chwilę utknąć na liczącym 4 strony opisie zasad uprawy bawełny.Książka pisana jest typowym XIX-wiecznym językiem.Ciężko mi było go przyswoić.Ta propozycja nie przypadła mi do gustu, choć była to poruszająca lektura.

"Kochanka Freuda" Karen Mack, Jennifer Kaufman; liczba stron 384
Kiedy inteligentna i niepokorna Minna nagle traci pracę, ma tylko jedno wyjście: zamieszkać z siostrą i jej mężem Zygmuntem Freudem. Wkrótce odkrywa, że rozmowy z kontrowersyjnym psychoanalitykiem są nie tylko fascynującą intelektualną przygodą, ale też budzą w niej pożądanie i namiętność, jakich dotąd nie zaznała.

Ta książka była dla mnie cudowną rekompensatą za nieudane spotkanie ze Zniewolonym.Jest to intrygująca, pełna skrywanego erotyzmu i momentami pikantna historia romansu wybitnego psychoanalityka-Zygmunta Freuda z siostrą swojej żony-Minną.Czy jest prawdziwa?Trudno powiedzieć-mnóstwo w niej spekulacji, niedopowiedzeń i literackiej fikcji.Książka daje nam jak na tacy pewien wątek z jego życia ale największe pole do popisu pozostawia naszej wyobraźni.A trzeba przyznać, że ta szaleje podczas czytania lektury...oj działo się, działo.Nie znajdziecie tu jednak szczegółowych opisów ich spotkań w podrzędnym hoteliku, choć takowe miały miejsce...wszystko jest inteligentnie zawoalowane i pozostawia pewien niedosyt.Momentami brakowało mi tego pazura:D.Pełna szczegółów z życia Freuda, jego pasji, nałogów, freudowskich teorii z zakresu analizy psychologicznej, okraszona toksycznym romansem<jak się okazało, jednym z wielu>,  staje się pasjonującą, wciągającą i smakowitą pozycją.Rzetelnie sportretowana epoka jest jak wisienka na torcie.

"Tajemnica Filomeny" Martin Sixsmith; liczba stron 504
Irlandia, rok 1952.
Nastoletnia Filomena Lee zachodzi w przypadkową ciążę, rodzina wysyła ją do klasztoru w miejscowości Roscrea, w hrabstwie Limerick, do miejsca gdzie zakonnice „opiekują się upadłymi kobietami”. Kiedy chłopiec, którego urodziła, kończy trzy lata, zostaje odebrany matce, „sprzedany” przez zakonnice do adopcji amerykańskiej rodzinie i wywieziony z Irlandii. Zmuszona do formalnego zrzeczenia się wszelkich praw do dziecka, nigdy więcej go nie zobaczyła, kolejne pięćdziesiąt lat spędziła na poszukiwaniach. Przez te wszystkie lata nie miała pojęcia, że i syn szukał jej przez całe swoje życie.
Michael – jak nazwali go przybrani rodzice – Hess wyrósł na jednego z najlepszych waszyngtońskich prawników. Zajmował wysokie stanowisko w strukturach Partii Republikańskiej za czasów administracji George’a Busha Seniora. Ale syn Filomeny miał pewną tajemnicę: był gejem. Waszyngton w latach osiemdziesiątych nie należał do miejsc gdzie można było otwarcie i z dumą mówić o swojej odmiennej orientacji seksualnej. Kiedy zachorował na AIDS, starał się to ukryć tak długo, jak to było możliwe. Wiedząc, że zostało mu niewiele czasu, powrócił do Irlandii, by błagać zakonnice o pomoc w odnalezieniu matki, którą pragnął zobaczyć przed śmiercią. Odmówiły.

Oryginalny tytuł powieści to „The Lost Child of Philomena Lee”, dlatego przetłumaczenie go na Tajemnica Filomeny jest, jak dla mnie, co najmniej dziwne i wprowadzające czytelnika w błąd, bo o ile film skupia się na matce, to powieść Sixsmitha opowiada historię Michaela.Obserwujemy tu całe jego życie-od dzieciństwa w Irlandii, po młodość i dorosłość w Ameryce.Dlatego akurat w tym przypadku nie ma znaczenia czy najpierw sięgniemy po książkę, czy obejrzymy film, ponieważ są to dwie różne historie, połączone jednym wątkiem i znakomicie uzupełniające się.
Dla mnie była to fascynująca lektura, bowiem uwielbiam powieści z polityką w tle...a tu poznajemy od kulis prawdziwą, wielką, amerykańską politykę, z ważnymi , jak nie najważniejszymi nazwiskami lat 80-tych i 90-tych.Mamy ją na wyciągnięcie ręki, możemy niemal poczuć jej smak.Główny bohater-Michael tkwi w samym środku tych wydarzeń, pracując miedzy innymi dla prezydenta Ronalda Reagana.Najważniejsze jednak są tu relacje Michaela z innymi osobami...doświadczenia z dzieciństwa wpłynęły w destrukcyjny sposób na jego osobowość-nie potrafi być szczęśliwy, podświadomie burząc swoje życie osobiste.Mocno rozbudowany wątek jego homoseksualizmu, licznych przygód w barach gejowskich, oraz perwersyjnych skłonności, dają wgląd w jego złożoną psychikę i świadomie wyniszczające samego siebie zachowania.Jest to trudna emocjonalnie ale jakże poruszająca podróż wgłąb jego osobowości.Utkwił mi w głowie pewien fragment...opisywał kampanię społeczną, dotyczącą ryzykownych zachowań seksualnych, ulotki porozkładane-co jest dość przewrotne- na ladach barów gejowskich, na których widniało takie oto hasło: "Słyszałeś żart o mężczyźnie, który zaraził się chorobą weneryczną?Nie dziwne, że nie słyszałeś, bo choroba weneryczna to nie żart".

Ilość przeczytanych stron - 1558

 Tytuły, które trafiły do mnie w kwietniu:


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

34 komentarze:

  1. O, widzę że masz w planach też "Wielkiego Gatsby'ego". Warto, szybko się czyta, długo zostaje w pamięci.
    Zainteresowałaś mnie Filomeną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkiego Gatsb'ego polecasz?Przeczytam ale teraz zaczęłam powieść Joanny Bator...zobaczę, czy mi spodoba się tak samo jak Tobie:)

      Usuń
  2. O "Kochance Freuda" sama myślałam, aczkolwiek teraz czytam wyłącznie na komórce i w formacie txt, więc póki co sobie pewnie poczekam, chyba, że skapnie mi troszkę kasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wybieram wersję tradycyjną, nie ma to jak książka...żaden czytnik jej nie przebije:)

      Usuń
  3. Pasje utajone - polecam to zbeletryzowana biografia Freuda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję Aniu...chyba nawet czytałam gdzieś o tej pozycji:)

      Usuń
  4. "Kochanka Freuda" już od dawna mnie kusi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zatem ulec, bo warto...naprawdę świetna książka:)

      Usuń
  5. Kwiaty na poddaszu uwielbiam ♥ Super pościk ; ) Fajnie tak pooglądać, jak się nie czytało wspaniałych książek a które ty polecasz ; ) Zapraszam dzisiaj na live z blogerkami który odbędzie się o godzinie 19:00 . Link : https://www.youtube.com/watch?v=ujYdA74Bcbg : ) Serdecznie Zapraszam : )

    http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przyjdzie na nie pora...muszą jednak poczekać na swoją kolej:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Cała trylogia 'Igrzysk Śmierci' to była dla mnie prawdziwa uczta czytelnicza, ekranizacje lekko mnie zawiodły, ale dzięki przeczytanym książkom wiele dopowiedziałam sobie sama ;-). "Kochankę Freuda" mam na liście książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, filmowe wersje pominęły dużo wątków; zastanawiam się jakbym je odebrała, gdybym nie przeczytała wcześniej książek:)przypuszczam, że nie porwałyby mnie za serce; z niecierpliwością czekam na trzecią część;
      Kochankę Freuda polecam Natalko, kawał dobrej lektury:)

      Usuń
  7. Nic z tego nie przeczytałam, u mnie kiepsko ostatnio z ksiażkami a to dlatego że sesja się zbliża i obrona, uh.
    Fajny wygląd bloga, dawno mnie tu nie było :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja również żałuję, że nie mogę poświęcić na czytanie tyle czasu ile bym chciała...w ciągu ostatnich dwóch miesięcy brakowało mi go na wszystko, no i ta nieszczęsna przygoda ze Zniewolonym:)
      Dziękuję, to miłe...musisz zaglądać częściej:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Bardzo podoba mi się tytuł tej książkowej serii :)
    A ja znowu w skandynawskich kryminałach "siedzę"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anetko:) ja zamierzam niedługo sięgnąć po Mankella, którego polecałaś:)

      Usuń
  9. Trylogię igrzysk śmierci muszę przeczytać koniecznie bo film bardzo mnie wciągnął :) A zainteresowała mnie książka kochanka Freuda :) Sama mam ostatnio niedosyt przeczytanych książek ale tak jak pisałaś czasami jak się utknie na jednej pozycji i ciężko z niej wybrnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli spodobał Ci się film, to książka całkowicie Cię wciągnie...zobaczysz, wspomnisz moje słowa haha:)
      Zniewolonego męczyłam trzy tygodnie ale żal mi było rzucić ją w kąt...nie lubię:)straciłam przy nim trochę czasu ale mam chociaż satysfakcję, że dałam radę:)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Kolejka powoli rośnie...ciekawe kiedy ją całą pokonam:)

      Usuń
  11. Szkoda, że tak sporo czasu zajmuje nam kurowanie się i pisanie pracy mgr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, mam nadzieję, że wszystko wkrótce się ustatkuje i zdrowie wróci; przesyłam pozdrowienia i pozytywne fluidy...niech to choróbsko wreszcie się odczepi!
      buziaki kochani:)

      Usuń
  12. Żadnej jeszcze nie czytałam ale w mojej kolejce czekają "Kwiaty na poddaszu" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jedna pozycja nam się pokrywa...daj znać jak już przeczytasz, bo u mnie odwlecze się to nieco w czasie:)

      Usuń
  13. Obejrzałam film z serii o Dystrykcie 9, ale tak bardzo mi się nie podobał, że... :D
    Zniewolonego oglądałam niedawno i nie zachwycił mnie zbytnio, ledwo dotrwałam do końca, dlatego wiem, że książkę bym rzuciła w kąt na 100% :)
    Dwie ostatnie książki bardzo mnie zaciekawiły, szczególnie ta ostatnia - przy czytaniu opisu miałam aż łzy w oczach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, Tajemnica Filomeny to pierwsza książka, przy której płakałam, serio...końcówka jest tak wzruszająca, że nie sposób się powstrzymać;po zamknięciu ostatniej stronicy długo nie mogłam dojść do siebie, w kółko przeżywając tę nieprawdopodobną historię, polecam:)

      Usuń
  14. ja też bardzo lubię czytać książki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawe treści, chętnie zajrzę do nich. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, dwie ostatnie pozycje są rewelacyjne...Igrzyska również ale to dość nietypowa lektura i nie każdemu może przypaść do gustu...choć wbrew pozorom to nie jest kolejna bajeczka dla dzieciaków, warto dać jej szansę:)

      Usuń
  16. Twoje propozycje dopisuję na listę do przeczytania :) a tamtym roku przeczytałam całą serię "kwiatów na poddaszu" wstrząsająca ale fajna pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moje sugestie przypadną Ci do gustu i się nie zawiedziesz:)

      Usuń
  17. Kuszą mnie "Kwiaty na poddaszu" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)