Bujany Fotelik - maj'14 || Nowości w mojej biblioteczce


Nie mam zamiaru znów się usprawiedliwiać, bowiem rozwiązanie zagadki mojego spadku formy jest banalnie proste - lenistwo. Dopadło mnie i nie chce odpuścić... w zasadzie przejawia się ono nie tylko w sferze czytelniczej, ale dokonuje spustoszenia w ogólnym jestestwie. Należałoby zrobić tyle rzeczy, szafa niedługo będzie przypominała obraz jak po wojnie atomowej, no ale serio, nic mi się nie chce... przesilenie jakieś, czy co?
Jakby tego był mało, znów mamy remont <hura:(>...nic, tylko usiąść i płakać. Powiedzcie, że nie tylko ja tak mam, pliiisss...bo pomyślę, że wszyscy wokół żyją pełnią życia, wszystko mają doskonale zaplanowane i posprzątane, życie towarzyskie kwitnie, a ja, jak ten mops, siedzę naburmuszona i ze skwaszoną miną - narzekam. W zasadzie to nawet narzekać mi się nie chce...jest na to jakieś lekarstwo, czy samo przejdzie?
Dobra, dobra...trzeba spiąć poślady i napisać co nieco.A zatem zapraszam na moją subiektywną ocenę tytułów, które udało mi się 'pokonać' w maju.Skromnie, bo skromnie ale zawsze coś:D.
Ciemno, prawie noc, Wielki Gatsby


"Ciemno, prawie noc" Joanna Bator; liczba stron 528
Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie.
Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła wałbrzyska Matka Boska Bolesna. Po jego śmierci grupa zbuntowanych obywateli gromadzi się wokół samozwańczego „syna", Jerzego Łabędzia.
Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny: śmierci rodziców, samobójstwa pięknej starszej siostry, zafascynowanej wałbrzyską legendą księżnej Daisy i zamku Książ.
Wyjaśnianiu tajemnicy Andżeliki, Patryka i Kalinki towarzyszy więc odkrywanie tajemnic z przeszłości Alicji.

Z twórczością Joanny Bator miałam przyjemność spotkać się po raz pierwszy. Książka została mi polecona przez Margaritum, jako godna uwagi, co zresztą później potwierdziło kilka moich czytelniczek.
Powiem tak... przeczytanie tej powieści było jak mistyczne doznanie, pozazmysłowe, tajemnicze. Jeśli mam być szczera, to jedna z lepszych książek, jaka wpadła w moje ręce. Myśląc o niej nasuwa mi się mnóstwo epitetów,, ale najbardziej wybijający się to :dziwna. Historia Alicji na początku tak zwyczajna, przeobraża się w prawdziwą i mroczną podróż w głąb człowieczeństwa - zepsutego, skażonego złem, pełnego 'kotojadów'. Słowotwórstwo autorki zasługuje na nagrody, jeszcze nie spotkałam się z tak fascynującym sposobem opisywania rzeczywistości. To nie jest książka łatwa i przyjemna, nie każdemu się spodoba... aby ją zrozumieć trzeba mieć otwarty umysł i chęć zagłębienia się w świat Alicji. Nie spodziewajcie się wartkiej akcji, licznych dialogów i ogólnej prostoty, tu ich nie znajdziecie. Jednak jeśli szukacie poruszającej lektury, wzbudzającej skrajne emocje, niespotykanych form dialogów i monologów, okraszonych naturalnie wkomponowanymi bluzgami, wyrazistych postaci nakreślonych ręką wprawnego obserwatora, niebanalnych spostrzeżeń i wielowątkowej fabuły, to Ciemno, prawie noc jest dla Was. Gorąco polecam!


"Wielki Gatsby"
Powieść uznana za jedną z najważniejszych w XX wieku. Autor Francis Scott Fitzgerald, czołowy twórca tzw. straconego pokolenia pisarzy amerykańskich, ukazał desperację i zagubienie młodych Amerykanów w okresie prosperity po ! wojnie światowej. Właśnie barwny obraz obyczajów, romanse, miłości i tragedie oraz szybkie fortuny z prohibicją w tle stanowią o nieprzemijającym uroku książki. 

Książka rozpoczyna się od następujących słów :
Ile razy masz ochotę kogoś krytykować (...) przypomnij sobie, że nie wszyscy ludzie na tym świecie mieli takie możliwości jak ty.
Jakże banalne, a zarazem prawdziwe stwierdzenie.
Nie oglądałam ekranizacji filmowej, więc swoją opinię opieram tylko i wyłącznie na podstawie przeczytanej lektury. Pozwala mi to zachłysnąć się wyobrażeniem luksusu, przepychu i bogactwa, bo to one właśnie dominują i wybijają się na pierwszy plan w powieści Fitzgeralda. Tytułowy Gatsby to w gruncie rzeczy postać tragiczna, pełna ukrytych lęków i pragnień... na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że zepsuta ale, moim zdaniem, to błędny,  bardzo krzywdzący i upraszczający tok myślenia. Gatsby to symbol, a to w jaki sposób go odbierzemy, zależy tylko i wyłącznie od naszego systemu wartości. Jest to jedna z tych powieści, które posiadają szerszy i znacznie głębszy przekaz. Ma być dowodem na to, że pieniądze szczęścia nie dają, nie kupimy za nie miłości, przyjaźni, czy szacunku innych...ale z drugiej strony, pozwalają na życie w luksusie. I tym luksusem Wielki Gatsby ocieka. Polecam.

Ilość przeczytanych stron - 717

Tytuły, które trafiły do mnie w maju:




IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

19 komentarze:

  1. U mnie też czytelniczy spadek formy, ale po prostu brakuje mi czasu. Mała przeprowadzka to jednak dużo roboty i jak wieczorem kładę się do łóżka to momentalnie zasypiam i nawet nie mam siły przeczytać jednej strony książki. Maj to u mnie tylko 4 książki niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 książki to i tak lepiej niż u mnie:)
      masz rację, remont czy przeprowadzka to ogromne pożeracze wolnego czasu, na nadmiar którego i tak nie narzekam, a do tego jakaś przeokrutna niemoc mną zawładnęła i nie umiem sobie z nia poradzić:( być może jak pogoda nieco się uspokoi i poprawi, to wróci pozytywne nastawienie do życia i chęć do czegokolwiek:)

      Usuń
  2. "Ile razy masz ochotę kogoś krytykować (...) przypomnij sobie, że nie wszyscy ludzie na tym świecie mieli takie możliwości jak ty."

    podpisuję się

    ja ostatnio odkopałam stare książki kulinarne - a jakże :D
    pomalutku przeglądam, może coś wymodzę ;)
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna myśl, prawda? Muszę przyznać, że zanim na dobre zaczęłam lekturę, dość długo nad niż rozmyślałam:)

      oj, to po cichutku liczę na nowe inspiracje Małgosiu; regularnie do Ciebie zaglądam i jestem pod wrażeniem zarówno samych potraw, jak i zdjęć...wszystko wygląda tak smakowicie, że monitor można zjeść:) a już nie daj Boże wejść do Ciebie na głodnego:)
      Buziaczki:)

      Usuń
  3. W maju przeczytałam trzy książki, ale żadna mnie nie zachwyciła. Trochę żałuję, ale i tak bywa.
    Wierzę, że w czerwcu będzie lepiej.
    Książki Bator mam na liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niestety i tak bywa, choć szkoda, że nie trafiłaś nic godnego uwagi;liczę, że i u mnie czerwiec będzie pod względem czytelniczym znacznie lepszy...oby:)
      Twórczość Joanny Bator bardzo mnie pochłonęła i ciekawią mnie pozostałe pozycje tejże autorki:)

      Usuń
  4. Oj ja też zabrałam się za czytanie skończyłam "Sprawiedliwy" i teraz w moje ręce wpadła "Córka Anioła" w kolejności już czeka "Chłopiec z listy Schindlera" . Kochana a co do Twojego samopoczucia to samo niestety nic nie przechodzi więc wiesz du.. do góry, głowa też, uśmiech ten szeroki poproszę i do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak wrażenia po przeczytaniu tych powieści?polecasz, czy raczej sobie odpuścić?

      uśmiech pojawił się po Twoim komentarzu, dziękuję:) może nie jest z tych najszerszych ale zawsze coś haha:)
      buźka:)

      Usuń
  5. Ostatnio się zaniedbuję w czytaniu, powinnam to nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż chciałoby się zacytować..."Nie jesteś sama..."...:D

      Usuń
  6. jaki ładny stosik:) "Marina" to pierwsza książka Zafona, którą przeczytałam i totalnie się wciągnęłam w jego twórczość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "jaki ładny stosik"...:D to przypadkowe stwierdzenie, czy cytat z jednej takiej bajki? jeśli przypadek to ok ale...

      Zafon chodził za mną już długi czas, więc przyszła kolej i na niego:) zobaczę, czy warto zgłębić się w jego twórczość:)

      Usuń
  7. A ja już myślałam że tylko mnie lenistwo dopadło w maju - w sumie książek dość sporo przeczytałam, ofert do PUP z 15 stworzyłam gdzie całość pochłonęła mi ok 40 godzin (i jakie tu chorobowe :)) Nom ale pomimo wszystko najbardziej lubiane słowo w maju 'nie chce mi się' :) Ale nie wiem myślę że to ta pogoda taka chwiejna kiepsko na mnie dodatkowo wpływała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zwalmy tą naszą niedyspozycję i niechciejstwo na pogodę...może weźmie to sobie do serca i się poprawi...jak myślisz? haha:)
      buziaki:)

      Usuń
  8. Obie są genialne, każda na swój sposób.
    Wiedziałam, że docenisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana...jakże bym mogła nie docenić?! Dziękuję Ci za zwrócenie mojej uwagi na książki Joanny Bator; prawdę mówiąc interesują mnie teraz pozostałe:) czytałaś?

      Usuń
  9. Zafona ubóstwiam! Niesamowicie klimatyczne książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy po przeczytaniu Mariny poczuję to samo:)

      Usuń
  10. Uwielbiam Cobena, tego jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)