Auriga, Flavo C Forte, serum 15%

Serum Flavo C Forte to preparat działający silnie przeciwzmarszczkowo i rozświetlająco.Przeznaczony głównie dla palaczy, osób przebywających w pomieszczeniach klimatyzowanych, cer zniszczonych słońcem, a także do regeneracji, odświeżenia skóry, poprawienia elastyczności i redukcji przebarwień.Producent obiecuje spektakularne rozświetlenie cery, wygładzenie i spłycenie istniejących zmarszczek, a także zapobieganie powstawania nowych, dzięki zawartości 15% witaminy C <forma lewoskrętna...ponoć najlepsza...> oraz 30% wyciągu z Gingko biloba.
serum z witaminą C, Auriga, pielegnacja przeciwzamarszczkowa,serum na przebarwienia,FlavoC


Flakonik z kroplomierzem zawiera 15ml serum.Co ważne, należy zużyć je w ciągu 3 miesięcy od otwarcia.Pipetka jest szklana, nie sprawia żadnych trudności podczas wydobywania oraz samej aplikacji produktu.Podoba mi się takie rozwiązanie, jest zwyczajnie wygodne.Serum ma postać wodnistą, koloru brązowego.Zapach intensywny, cytrusowy, dziwny...niezbyt przyjemny ale da się wytrzymać:D.Cena jest bardzo zróżnicowana, od 70 do ponad 100zł, w zależności od apteki.Ja serum kupiłam tutaj, koszt łącznie z przesyłką wyniósł mnie 80zł z groszami...myślę, że to dobra oferta.

Używanie serum Flavo C Forte rozpoczęłam w styczniu, cera po zimie była odwodniona, poszarzała i wymagała regeneracji oraz odświeżenia.Poleciałam z grubej rury i od razu zdecydowałam się na mocniejszą wersję.Początki były naprawdę obiecujące, dość szybko zauważyłam poprawę oraz obiecywane rozświetlenie.Skuszona osiągniętym efektem zaczęłam stosować je dwa razy dziennie, co- jak się później okazało- było błędem.Ale od początku.
Serum wchłania się bardzo sprawnie, niekoniecznie do matu bowiem na skórze pozostaje delikatny film, nie jest on tłusty aczkolwiek wyczuwalny.Dobrze współpracuje z pozostałą pielęgnacją oraz kosmetykami do makijażu.Na noc zazwyczaj kładłam na niego coś jeszcze, by wzmocnić efekt, rano natomiast służył mi solo,  bezpośrednio pod podkład.
Kilka kropelek wystarcza, aby pokryć twarz i szyję, jest bardzo wydajny, jednak zalecane przez producenta 3 miesiące, to optymalny czas na jego zużycie-na tyle spokojnie wystarczy i problem przeterminowania nie powinien nas dotyczyć.Zaznaczam, że używałam go codziennie, przez krótki czas nawet 2 razy dziennie.
Na początku był szok...bardzo szybko dostrzegłam efekt rozświetlenia, skóra nabrała blasku, widocznie pojaśniała i stała się bardziej sprężysta.Myślałam, że znalazłam ideał, który stanie się moim kwc.Rozczarował mnie brak spłycenia zmarszczek, szczególnie tej między brwiami <mam dziwną tendencję do marszczenia czoła, zwłaszcza w słońcu, co skutkuje widocznymi bruzdami w tym miejscu>. Co do zlikwidowania kurzych łapek się nie wypowiem, bowiem unikałam nakładania go pod oczy.
Po wsmarowaniu czułam lekkie mrowienie, szczypanie...witaminka działała.Nie było to nieprzyjemne ale kilka razy zdarzyło się niekontrolowane drapanie:D.Nie zauważyłam, by wzmagało przetłuszczanie się skóry.Nie zapchało, ani nie podrażniło.
Zachęcona osiągniętym efektem, zaczęłam je nakładać dwa razy dziennie, jednak jak szybko zaczęłam, tak jeszcze szybciej zakończyłam.Miałam wrażenie, że taka częstotliwość przynosi odwrotny skutek do zamierzonego.Cera poszarzała, miejscami przesuszyła się oraz miałam wrażenie, jakby delikatnie zapchała.Odstawiłam serum na kilka dni, wszystko wróciło do normy.
Tak więc dla mojej tłustej skóry jeden raz dziennie to dawka odpowiednia.
Rezultaty stosowania cały czas są widoczne, zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu kuracji.Obietnice producenta zostały spełnione w 50%, bowiem działania przeciwzmarszczkowego nie dostrzegłam.Owszem, skóra jest jaśniejsza, drobne przebarwienia potrądzikowe zredukowane, pory mniejsze ale zmarszczki jak były, tak są.Być może działa prewencyjnie, na te, które dopiero mają się pokazać...zobaczymy, naprawdę chcę w to wierzyć:D.

Podsumowując, jestem zadowolona.Jeśli szukacie fajnego serum na przebarwienia i doprowadzenie skóry do ładu, zwłaszcza po zimie lub Wasza cera jest poszarzała i bez życia, polecam.Jednak jeśli głównym celem będzie spłycenie zmarszczek, to poszukajcie gdzie indziej...serum Auriga Wam tego nie zapewni.


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

35 komentarze:

  1. Kusi mnie bardzo. Tylko chyba zdecyduję się na mniejszą zawartość witaminy C na początek.
    No i zastanawiam się też, czy nie poczekać do jesieni ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja skóra na co dzień obcuje z kwasami i Cię nie podrażniają, więc wydaje mi się, że ta mocniejsza wersja nie powinna wyrządzić Ci krzywdy; ja jestem zadowolona, bo wiem, że niższe stężenie wit C nie przyniosłoby chyba na mojej skórze widocznych efektów;
      co do wrażliwości na słońce, ciężko mi powiedzieć...ja nie będę go używała, tak samo jak odstawiam kwasy...wolę dmuchać na zimne...nie potrzebuję kolejnych przebarwień:)

      Usuń
  2. Dumałam już kilka razy nad słabszą wersją, ale jakoś brak mi zdecydowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co kojarzę masz suchą i wrażliwą skórę, tak?
      dlatego słabsza wersja na początek będzie dla Ciebie korzystniejsza; a jak spodoba Ci się efekt, to możesz przerzucić się na tą mocniejszą:)

      Usuń
    2. Tak, tak, dobrze kojarzysz :)
      Aktualnie kończę GoCranberry. Jak skończę to pomyślę :)

      Usuń
  3. już wiele razy byłam o krok od kupienia tego serum, na naszym rynku jest tak wiele kosmetyków, że chyba nie zdążę wszystkiego wypróbować. miałam już różne sera z witaminą c ale myśl o flavo c ciągle do mnie powraca i na pewno, kiedyś po nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak...nie wiem czy zdążę wypróbować wszystkie kosmetyki, na które mam ochotę, tyle tego jest:D
      wit C dobrze działa na moją tłustą skórę ale teraz spróbuję innego połączenia...kusi mnie serum JMO:)ale to na jesień dopiero:)

      Usuń
  4. to serum jest na mojej liście zakupowej ale najpierw chcę wypróbować serum z Dermedic, które jest 3 razy tańsze :) Aktualnie stosuję Serum Hialuronowy mikrozastrzyk z Soraya z nadzieją, że właśnie spłyci mi moją zdziwioną zmarszczę na czole :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdziwiona zmarszczka to chyba taka pozioma, na środku czoła:D moja jest bardziej 'zła' umiejscowiona pionowo, pomiędzy brwiami...w zasadzie są one dwie:D i obawiam się, że tylko strzykawka mogłaby pomóc:)
      ja teraz zaczynam serum Dr Irena Eris,które obiecuje zmniejszyć widoczność moich porów...zobaczymy, jak się spisze:)

      Usuń
    2. tak tak :D to dokładnie ta zmarszczka ;)

      Usuń
    3. no to masz trochę lepiej, bo Twoja jest mniej widoczna haha:)

      Usuń
  5. Obietnice producenta przynajmniej częściowo się spełniły, tak więc nie jest źle :-)
    Ja także mam skłonność do marszczenia czoła, robię to już chyba podświadomie ;-)
    Od niedawna używam nawilżające serum Ahava i muszę przyznać, że zmarszczki mimiczne przynajmniej na jakiś czas stają się po nim mniej widoczne. Zobaczymy, jak będzie dalej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, dobrze, że chociaż tyle:)
      marszczenie czoła to chyba jednak złe określenie...chodzi bardziej o 'ściąganie brwi' , jeśli wiesz co mam na myśli...ten nawyk pozostawił trwały ślad między nimi:D
      serum Ahava, jeśli zadziała to chętnie przetestuję:)

      Usuń
  6. Jeszcze nigdy nie używałam kosmetyku z takim zakraplaczem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziesz miała okazję...wbrew pozorom jest bardzo wygodny i precyzyjnie aplikuje potrzebną ilość kropelek:)

      Usuń
  7. bardzo fajnie się prezentuje i rownież mam na niego chrapkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio szukałam serum i nawet myślała o tym, ale jednak skusiłam się na Shiseido :) Z czystej ciekawości i to również zakupię, inaczej być nie może :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ochotę na Shiseido ale jakoś osłabła:D być może...w przypływie gotówki skuszę się na tę marką:)

      Usuń
  9. Myślę, że na mnie jeszcze za wcześnie na takie serum, ale za kilka lat, czemu nie :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią...lepiej zapobiegać niż leczyć:D
      gdybym kilka lat temu była mądrzejsza, to teraz nie miałabym problemu:)

      Usuń
  10. A to ciekawe serum choć ja nie odczuwam jakiś problemów z rozświetleniem cery czy zmarszczkami (przynajmniej udaję że ich nie widzę ) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam serum Flavo C i na początku używania było super, po jakimś czasie jednak mocno mnie zapchało :/ bardzo żałowałam ,że musiałam przestać używać bo działanie było świetne, oddałam w dobre ręce i czekam na zwrotną opinię aby przyszykować recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam jak pisałaś mi o tym bezpośrednio po moim zakupie:) u mnie było tak samo przy stosowaniu dwa razy dziennie ale raz dało fajne efekty i dobrze będę je wspominała:)

      Usuń
  12. To będzie chyba moje kolejne serum :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja pozostanę przy mieszaniu olejków :) Kiedyś chciałam kupić, ale cena mnie odstraszała. Szkoda, że nie działa wygładzająco, bo głównie na tym aspekcie działania mi najbardziej zależy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, jeśli szukasz wygładzenia to serum Flavo może być za słabe:)
      a co do mieszania...chyba za leniwa jestem na takie zabawy:)wystarczy jak babram się w glinkach:)

      Usuń
  14. Od dawna chcę go spróbować :-) Skuszę się na pewno, bo moja cera kocha wszystko, co ma wit c :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie bym go przygarnęła :D aż przydała by mi się taka witaminka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zużyłam buteleczkę i mam podobne odczucia. Od razu wzięłam 15%, bo już wcześniej używałam preparatów z wit. C i skóra zawsze pozytywnie na nie reagowała. Miałam nawet tańszy zamiennik z Biochemii Urody, ale tamtego nie polubiłam, bo wydawało mi się jakieś lepiące. Tu już jest lepiej, ale po wszystkich zachwytach i obietnicach producenta oczekiwałam większego efektu. Ze zmarszczkami nic nie robi, ale spodobało mi się delikatne rozjaśnienie przebarwień.

    OdpowiedzUsuń
  17. No i dzięki tobie już wszystko wiem

    pozdrawiam kochana:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam bardzo ciekawa jak u Ciebie spisało się to serum. Ja wybrałam wersję seum Flavo+C15EF z Biochemii Urody, skusiły mnie pozytywne komentarze no i cena.
    Z niecierpliwością czekam na przesyłkę i na efekty, mam nadzieję, że się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie serum sprawdziło się całkiem nie źle :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)