Annabelle Minerals, Podkład mineralny matujący, Golden Fair


Produkty Annabelle Minerals to wyjątkowa kompozycja najwyższej jakości składników, wśród których znajdziemy wyłącznie te sprawdzone i naturalne, co znacznie zmniejsza ryzyko pojawienia się podrażnień, czy reakcji alergicznych. Kosmetyki mineralne w szczególności polecane są osobom o cerze trądzikowej, gdyż zawarty w nich tlenek cynku oraz substancje o działaniu antybakteryjnym pozwalają zredukować niedoskonałości skóry. Co równie ważne - kosmetyki mineralne nie zatykają porów, więc można je stosować beż obawy, iż spowodują powstawanie stanów zapalnych lub zaskórników. Kosmetyki Annabelle Minerals są produkowane bez użycia talku, substancji zapachowych, parabenów, olei mineralnych, silikonów, konserwantów, alkoholu, emulgatorów, sztucznych barwników oraz tlenochlorku bizmutu. Jest to zatem znakomita propozycja również dla alergików oraz osób posiadających wrażliwą skórę.

Swoją podróż po krainie podkładów mineralnych rozpoczęłam w styczniu, od zakupu 5 sampli na stronie producenta. W poszukiwaniu odpowiedniej formuły i odcienia wybrałam kilka wariantów, spośród wersji kryjącej oraz matującej. Jako, iż naturalnego blasku mam aż nadto, opcję rozświetlającą skreśliłam już na samym początku. Pomyślałam, że podzielę się z Wami spostrzeżeniami na temat swojego wyboru oraz formuły i koloru, które sprawdziły się u mnie najlepiej. Zaznaczam, że moja cera jest tłusta, z licznymi przebarwieniami i zdecydowanie daleko jej do ideału:D.
Annabelle Minerals, pędzel Hakuro, podkład mineralny

Pierwsza wizyta na stronie Annabelle Minerals przypominała bardziej spacer we mgle, niż satysfakcjonujące zakupy. Wybór jest tak ogromny, że w pewnym momencie, zniechęcona, kliknęłam znak X w prawym, górnym rogu i zrezygnowałam. Przewertowałam kilka blogów, przeczytałam kilka recenzji i pełna wiary oraz motywacji, ponowiłam próbę. Fakt, utknęłam tam na ładnych parę godzin ale misja została zakończona sukcesem:D. Wahałam się pomiędzy formułą matującą, a kryjącą, bowiem moja cera potrzebuje i jednej, i drugiej. Kolory... tu było odrobinę łatwiej, wiedziona instynktem kliknęłam w odcienie Golden, które są typowymi żółtkami, a te sprawdzają się na mojej twarzy najlepiej. Dodam tylko, że testerki są niesamowicie wydajne i gdyby nie fakt, że nie wszystkie okazały się trafnym wyborem, starczyłyby na kilka miesięcy. Po zużyciu tych, które mi najbardziej odpowiadały i próbach mieszania pozostałych w celu uzyskania zadowalającego efektu, przyszedł czas na zakup pełnowymiarowego produktu. Zdecydowałam się na wersję matującą w odcieniu Golden Fair.

Skoro mam coś do ukrycia, to czemu matująca? - zapytacie.
Otóż wersja kryjąca zupełnie nie zdała egzaminu, tworząc na mym licu coś w rodzaju maski. Fakt, kryła świetnie, jednak w krótkim czasie od aplikacji przebijał się nieestetyczny błysk, dodatkowo ważyła się na twarzy < efekt ciasteczka >. Próbowałam wielu zestawień oraz sposobów nałożenia i za każdym razem finał był ten sam.
Strzałem w dziesiątkę okazała się opcja matująca.
Krycie lekkie, do średniego ale fajnie można je stopniować, dodając kolejne warstwy podkładu. Najlepiej jest znaleźć optymalną dla swojej skóry ilość, aby ładnie zakryć wszelkie niedoskonałości, nie tworząc przy okazji podkładowej maski. W moim przypadku idealnie sprawdzają się dwie, cienkie warstwy. Mat utrzymuje się ok 5-6 godzin, w nienaruszonym stanie. Po tym czasie podkład zaczyna się delikatnie ścierać, a skóra błyszczeć. Aby przedłużyć efekt, wystarczy lekko przypudrować skórę.
Podkład Annabelle ma postać sproszkowaną, która zbija się w malutkie grudeczki. Nie jest to jednak miałka, sucha konsystencja, jaką znamy z pudrów sypkich. Znakomicie współpracuje z pędzlem, wtapiając się w jego włosie dosyć mocno. Przed aplikacją na twarz należy delikatnie strzepnąć nadmiar kosmetyku, by uniknąć nieestetycznych i trudnych do rozprowadzenia placków.
Kolejną istotną kwestią jest przygotowanie skóry do nałożenia minerałów. Nie ukrywam, że był to jeden z moich większych problemów, bowiem nie każdy krem chce z nimi współpracować. U mnie najlepiej sprawdził się  Active sebum-control gel, Phenome. Dobrze jest przypudrować skórę po aplikacji kremu, by oddzielić ją od suchego podkładu. Taki myk pozwala przedłużyć trwałość minerałów.

Od strony technicznej: podkład zamknięty jest w plastikowym pudełeczku, w środku mamy dodatkowe zabezpieczenie w postaci sitka, osłoniętego przekręcanym wieczkiem. Nie ukrywam, że taka forma jest bardzo wygodna. Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 10g produktu, a jego koszt to 50zł. Dostępna jest jeszcze wersja mniejsza - 4g oraz wspomniane sampelki, które zawierają po 1g podkładu.
Golden Fair to odcień w żółtej tonacji, dla średnio jasnych karnacji. Dla tych najjaśniejszych, odpowiedniejszy będzie Golden Fairest.
Podkład nakładam pędzlem Hakuro H50s.
Dla uzyskania mocniejszego efektu, można spróbować aplikacji na mokro, spryskując pędzel np.wodą termalną lub zwykłą, mineralną. Ja nakładam minerały wyłącznie na sucho... taka opcja jest dla mnie zwyczajnie wygodniejsza. Jak to robię? Wysypuję niewielką ilość podkładu na nakrętkę od opakowania, zanurzam pędzel, strzepuję nadmiar i kolistymi ruchami wcieram w skórę... po pierwszych kilku próbach stanie się to banalnie prostą czynnością, wykonywaną intuicyjnie, obiecuję:D.

Przejdźmy zatem do sedna, czyli efektu. Dziewczyny, które pisały o wspaniałym rozświetleniu i naturalności, jakie uzyskujemy za pomocą podkładów mineralnych, miały absolutną rację. Jeszcze żaden nie zapewnił mi tak zdrowo wyglądającej skóry. Wszelkie mankamenty są ładnie przykryte, a twarz wygląda promiennie i świeżo. Skóra pod minerałami oddycha, a to szczególnie ważna kwestia dla tych problematycznych, którym nie obce są wypryski, czy trądzik. Co więcej, dzięki zawartości tlenku cynku oraz substancji o działaniu antybakteryjnym, wpływa na poprawę stanu skóry. Nie sądziłam, że efekt będzie tak widoczny. Najlepszą rekomendacją niech będą liczne komplementy, jakie dostałam odnośnie wyglądu. To miłe. Odkąd odstawiłam tradycyjne podkłady skóra prezentuje się zdrowiej, a wszelakie wykwity pojawiają się zdecydowanie rzadziej. To była jedna z lepszych decyzji. Maskowanie zmian trądzikowych ciężkimi podkładami to, w gruncie rzeczy, masło maślane - ukrywamy znienawidzone niedoskonałości, zapychając skórę, a ta buntując się raczy nas kolejnymi...neverending story:D. Podkłady mineralne nie dość, że ładnie stapiają się ze skórą, to w widoczny sposób poprawiają jej stan. Czy muszę dodawać coś jeszcze? hmm...może tylko zdjęcie...:D


O rany, rany...to chyba jeden z moich najdłuższych  postów...jeśli jeszcze jesteście, to podziwiam i dziękuję:).
Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam i ta moja pisanina na coś się przydała.
Gdybyście mieli jakieś pytania, chętnie na wszystkie odpowiem, buziaki:D.


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

44 komentarze:

  1. Jest bardzo dobry ,a ja jakoś nie mogę się do niego przekonać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też długo nie mogłam przekonać się do tego rodzaju podkładu, pewnie to kwestia przyzwyczajenia; na szczęście w tym przypadku zmiany wyszły mi na dobre:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. czyli, że zacheciłam??...super:)

      Usuń
  3. Też go mam, używam codziennie już od jakiegos roku i jestem w nim zakochana:-) nie zamienię na żaden inny:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przygoda z minerałami zaczęła się na początku tego roku ale wiem, że będę szła w tym kierunku...widzę pozytywny efekt:)

      Usuń
  4. Wyglądasz rewelacyjnie u Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana:D a Ty próbowałaś minerałków, czy używasz raczej tych tradycyjnych podkładów?

      Usuń
  5. mam próbeczkę tego samego odcienia i się zakochałam w nim ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorek jest bardzo fajny i ładnie stapia się ze skórą...a sama formuła podkładu-rewelacja:)

      Usuń
  6. Ja też czaję się na taki, ale na razie mam zapas innych podkładów, które najpierw muszę zużyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sukcesywnie pozbywałam się swoich zapasów na rzecz minerałów; teraz moim jedynym podkładem jest ten z AM i dobrze mi z tym...używam tego, co mi służy, a nie kurzy się w szafce:D
      rozgladam się jedynie za jakimś BB lub CC kremie na lato...i będę w zupełności zaspokojona:)

      Usuń
  7. Kurcze efekt świetny, też go chcę !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do wypróbowania...na wszelki wypadek kup sobie testerek, jest bardzo wydajny, a w razie czego nie będzie wtopy:)
      chociaż zauważyłam, że moje skóra coraz lepiej reaguje na minerały, przypuszczam, że musi się zwyczajnie przestawić i przyzwyczaić do nowej formuły:)im dłużej go stosuję, tym lepsze widzę efekty na mojej buzi:)

      Usuń
  8. Myślę, że efekt pełnego zmatowienia na 5-6 godzin to naprawdę dobry wynik, niestety nie znam tej marki, ale ogólnie produkty mineralne są mocno interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to nie jest pełny mat...lekki błysk się przebija ale jest tak naturalny i ...ładny...że nie zwracam na niego uwagi:)skóra wygląda po prostu naturalnie:)

      Usuń
  9. Mam ten podkład w identycznym odcieniu. I też matujący, mimo że mam suchą cerę. Początkowo miałam obawy, że będzie ją przesuszał, ale nic takiego nie ma miejsca. Może dlatego, że starannie pracuję nad jej nawilżeniem. W każdym razie też jestem z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie masz rację...zapomniałam dodać, że skóra wymaga szczególnej pielęgnacji nawilżającej oraz złuszczającej:) nie może być mowy o przesuszeniu, bo minerały bezdusznie wyciągną te niedoskonałości na światło dzienne, potęgując nieestetyczny wygląd skóry:)
      w moim przypadku regularny peeling i nawilżanie to podstawa ale osoby, które pomijają te czynności w swojej rutynowej pielęgnacji, mogą być zaskoczeni i zniechęceni;
      dzięki za zwrócenie uwagi na tę ważną kwestię:)

      Usuń
    2. Wyszło mimochodem :) W każdym razie minerały, to świetna rzecz, tylko trzeba wiedzieć jak z nimi postępować. To, że wymuszają jakby nieco staranniejszą pielęgnację koniec końców podwaja zysk. W każdym razie podkład jest super :)

      Usuń
  10. Bardzo interesują mnie kosmetyki Annabelle minerals,myślałam własnie o wersji kryjącej ale widzę ,że lepiej się sprawdza matująca,efekt na buzi bardzo ładny i naturalny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi sie, że dużo zależy od skóry...wiadomo, nie każdemu będzie pasowało to samo; jednak czytałam mnóstwo niepochlebnych opinii na temat formuły kryjącej i sama także miałam okazję się przekonać, jak niefajnie zachowuje się na skórze; moja tłusta cera lepiej przyjęła wersję matującą...być może kryjąca sprawdzi się u suchej?ciężko stwierdzić:)

      Usuń
  11. Właśnie wzięła mnie mania na minerałki i pozamawiałam parę sampli z różnych firm :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to ciekawi mnie, czy się sprawdzą i która firma spisze się najlepiej:)
      ja, dzięki Dobrej Duszyczce:* miałam okazję testować LL i bardziej odpowiada mi jednak konsystencja i efekt po AM:)

      Usuń
  12. Dużo dobrego o firmie słyszałam - sama jeszcze na nic się nie zdecydowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem...sama też długo się wahałam i podchodziłam do minerałów bardzo sceptycznie...do czasu:D

      Usuń
  13. na Twojej twarzy wygląda super :) warto zajrzeć na stronkę Annabelle ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie wyglądasz, Iwonko. I to na pewno nie tylko zasługa podkładu :)
    Ja już kilka razy podchodziłam do zakupów na stronie AM, ale za każdy razem moja historia maluje się tak, jak to opisałaś na swoim przykładzie - guzik X i po sprawie :P Czuję się jednak zmotywowana i chyba wreszcie zdecyduję się na zamówienie próbeczek.

    Pragnę się też podzielić moim najnowszym odkryciem! Od krótkiej chwili testuję solidną odlewkę kremu BBB od P&R, moja cera nie jest idealna, więc do ukrycia mam to i owo, produkt ten z kolei nie jest do tego stworzony, ale... to jak dzięki niemu prezentuje się cera przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Więcej o nim jeszcze nie napiszę, lecz mogę Cię zachęcić do zapoznania się z próbką - skorzystaj z tej możliwości, gdy będziesz w Sephorze :) Może i Tobie przypadnie do gustu :)
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu:*...duż w tym zasługa zmiany pielegnacji, natura jednak potrzebuje czasu, aby sie wykazać:)
      Pierwsze wejście na stronę, faktycznie może znichęcić i jeśli nie ma się jasno określonego celu, to można oczopląsu dostać:)
      aaa zainteresowałaś mnie...P&R? ja się skłaniałam w kierunku CC Maca ale zerknę z ciekawości na ten, który polecasz:)

      napisałam @, buziak:*

      Usuń
  15. Przepięknie wyglądasz!
    Twoje zdjęcia przekonują mnie do dania drugiej szansy minerałom.
    Chyba pora poszukać odcień dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie Anetko:D
      ufam, że znajdziesz odpowiedni i będziesz zadowolona:)

      Usuń
  16. Efekt mnie powalił i tak się zastanawiam ze możliwe że jak w końcu swoje zapasy podkładów wykończę a chwilkę to potrwa to zamówię jakiś mineralny podkład no bo widzę że zdecydowanie warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym proponowała zamówić przed wykończeniem zapasów, bo może się okazać, że jednak minerały nie będą w zadowalający Cię sposób współgrać z Twoją cerą; sama także na początku używałam podkładów zamiennie, by ostatecznie przejść na minerały; skóra musi przywyknąć do nowej formuły i trzeba dać jej na to trochę czasu:)

      Usuń
  17. Ślicznie wyglądasz :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu, również pozdrawiam:*

      Usuń
  18. prezentuje się wybornie ;D tylko ta cena trochę mnie odstrasza, a poza tym mam w domu chyba z 5 podkładów, a używam może jednego, a czasem w ogóle, więc w moim przypadku, z przykrością, ale muszę go sobie odmówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:D
      jeśli cena jest za wysoka, to możesz spróbować z mniejszą pojemnością:)
      ach, te zapasy...ja właśnie dlatego ich unikam, lubię mieć możliwość kupna interesującego mnie produktu, bez czekania aż wykończę te, które mam:)

      Usuń
  19. Miałam próbkę tego podkładu i na niej się skończyło. Niestety u mnie nie zdał egzaminu, ciemniał na twarzy, warzył się i robił się ciastowaty mimo, że utrwalałam go pudrem :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku tak zachowywał się podkład kryjący, matującemu nie mam nic do zarzucenia;
      dużo zależy od pielęgnacji, jaką zastosujemy pod...nie każda sprawdza się równie dobrze;
      a próbowałaś przypudrować twarz przed nałożeniem podkładu?nie po;

      Usuń
  20. Miałam próbki podkładów Annabelle i niestety na mojej cerze nie sprawdziły się zbyt dobrze. Miały dla mnie za słabe krycie (mimo, że nie jest miłośniczka bardzo mocnego krycia) i w ciągu dnia zaczynały wyglądać nieestetycznie, tak jakby się ważyły. Niestety z minerałami tak już jest, ciężko znaleźć swój ideał :)
    Muszę jednak przyznać, że na Tobie prezentuje się bardzo ładnie, wygląda jak druga skóra :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie Kochana wyglądasz ! śliczny efekt daje !

    OdpowiedzUsuń
  22. wracam do żywych
    przepraszam za ciszę
    jestem okropna wiem
    ale to życie pochłonęło mnie całkowicie
    będę teraz dostępna pod Słonku i jej świat
    tęskniłam <3

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo lubie minerały, jedyne moje zastrzeżenie do nich to dosyć problematyczna aplikacja, póki co jeszcze nie mam wprawy
    ładnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Niedawno zamawiałam sobie podkład w wersji matującej właśnie i kilka próbek do tego. Z AM miałam już styczność jakiś rok temu, wtedy jednak miałam wersję kryjącą. A teraz zdecydowałam się na matującą i nie żałuję. Podkład jest świetny, też nakładam zazwyczaj dwie cienkie warstwy. Ostatnio siostra była u mnie w odwiedzinach i tak jej się spodobał, że jej go dałam (siostra mieszka za granicą) razem z moim ukochanym pędzlem Hakuro H50s. Zabieram się teraz zatem za zamówienie nowego pędzla może też AM i opakowania podkładu tylko wciąż się zastanawiam nad odcieniem, bo chcę kupić 10g opakowanie na całe lato. AM ma akurat -10% do 1 czerwca chyba, więc skorzystam z rabaciku. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)