List do Prezydenta RP || Post na prima aprilis

Po przeczytaniu tego besta, przez pierwsze pięć minut nie mogłam opanować śmiechu, przez drugie pięć minut podziwiałam pomysłowość autora listu, a przez kolejne pół godziny próbowałam dokładnie go rozkminić.Miałam wrażenie, jakbym znalazła się w jakimś matrixie lub czytała polską wersję scenariusza "Mody na sukces" :D


I nie...to nie jest żart primaaprilisowy, choć na takowy wygląda.Posługując się jednym z najczęstszych błędów logiczno-językowych, wypada powiedzieć "to jest fakt autentyczny":D


Dałabym się pokroić, by móc zobaczyć minę ówczesnego Prezydenta -Aleksandra Kwaśniewskiego,  czytającego list zdesperowanego poborowego.Zapewne była bezcenna:D.Ciekawi mnie jaki był finał tej historii...

Jak Wam minął primaaprilisowy dzień?Zrobiliście komuś żart, czy raczej staliście się jego obiektem?

Przypominam o rozdaniu, które kończy się za 3 dni:)Zapraszam:)


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

21 komentarze:

  1. zostałam wrobiona przez katar ;< uziemił mnie i od wczoraj nie ruszam się z łóżka, leczę się chusteczkami ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobił sobie z Ciebie niezły obiekt żartu:)
      zdrowiej Kochana...piękna wiosna za oknem, szkoda przeleżeć ją w domu z katarem:)

      Usuń
    2. zostałam wyśmiana po wsze czasy, ale leczę się i srogo go pogonię ;D dziękuję :)

      Usuń
  2. Hahaha czytałam to już kiedyś i się uśmiałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale jaja :) uśmiałam sie :) ja jeszcze nikogo nie wrobiłam anie nikomu sie mnie wrobić nie udało :) Ale dzień się nie skończył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jeszcze przed Tobą Marzenko- wieczór długi:)

      Usuń
  4. a wiesz, że ja uczyłam chłopaczka (ok. 10l), którego babcia była jednocześnie mamą jego siostry (ok.7l.)... Długo mi zajęło żeby to zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to obrotny ojciec mu się trafił, jeśli dobrze rozumuję :D

      Usuń
    2. no... tylko dziwne zajął się córką, później matką :) ale dziwne było dla mnie jak oba dzieciaki były u mnie i jeden mówił mamo, a drugi babciu :)

      Usuń
    3. takie zagmatwane historie rodzinne dosyć często sie zdarzaja...niektóre naprawde ciężko pojąć:)

      Usuń
  5. rany xD ale się uśmiałam. dzięki! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobre :D O mamo, aż idzie się zaplątać w tych zeznaniach :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Yyyyy... czyli, że... aha ;-) No i wszystko jasne :D

    OdpowiedzUsuń
  8. aaa padłam ale trzeba miec łeb zeby te konotacje rozkminic :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobre aż oczy mi z orbit wyszły :) Ale co fakt łeb na karku musiał mieć że udało mu się to tak składnie i ładnie napisać. Wielki szacun dla tych co się nie pogubili :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ha padłam :D Genialne po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo proszę i to z mojego rodzinnego miasta takie smaczki:p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)