Lierac, Demaquillant Velours, olejek czyszczący do demakijażu twarzy i oczu


Olejek do demakijażu to stosunkowo nowa pozycja wśród kosmetyków do pielęgnacji mojej twarzy. Zauważyłam jednak, że wieloetapowe oczyszczanie, zwłaszcza w przypadku cery tłustej i mocno problematycznej, to jeden z najlepszych i najbardziej owocnych sposobów na utrzymanie jej w ryzach, bez ciągłego zamartwiania się o wygląd naszej buzi. W moim przypadku przedstawiony powyżej schemat oczyszczania przynosi widoczne efekty, dlatego, pomimo pierwotnie dość sceptycznego nastawienia do takiej formy demakijażu, olejek będzie stałym bywalcem w mojej kosmetyczce i częścią składową co wieczornego rytuału pielęgnacyjnego.

Zdecydowawszy się na zakup jakiegokolwiek olejku do demakijażu, wraz z początkiem roku rozpoczęłam internetowy spacer po blogach, sklepach i aptekach, w celu znalezienia produktu, który po pierwsze, spełniałby moje oczekiwania, pozwalając zapoznać się z nową dla mnie formą demakijażu, a po drugie, by cena była adekwatna i nie przytłoczyła mnie zbytnio na samym początku poszukiwań. Nie bardzo wiedziałam, czego mam się spodziewać, dlatego przyznaję, wybór poczyniłam w ciemno, opierając się tylko i wyłącznie na pozytywnej opinii, jaką cieszy się marka Lierac, bo recenzji samego olejku, jest - niestety - jak na lekarstwo. Umieściłam go nawet na mojej tegorocznej liście marzeń, jako małą, kosmetyczną zachciankę, dlatego tym bardziej cieszył mnie jego zakup. Swój egzemplarz nabyłam TUTAJ, ale z dostępnością raczej nie powinno być problemu, musicie jednak porównywać ceny, bo różnice pomiędzy różnymi aptekami, czy to stacjonarnymi, czy internetowymi, dochodzą czasem do 10zł.
Lierac, Demaquillant Velours, olejek czyszczący do demakijażu twarzy i oczu

Demaquillant Velours < 150ml;ok 50zł >jest olejkiem czyszczącym, przeznaczonym do demakijażu twarzy i oczu, wzbogaconym o unikalny kompleks Ecoskin, złożony z probiotyków ( Lacfobacillus casei i Lacfobacillus acidophilus), stymulujących systemy obronne skóry oraz ekstraktu z amazońskiej rośliny Yakon – skarbnicy cukrów, witamin i minerałów. W składzie olejku odnajdziemy także oleje jojoba i makadamia o właściwościach nawilżających i ochronnych. Delikatna baza myjąca usuwa zanieczyszczenia, nie podrażniając skóry.
 

Przyznaję, że korzystanie z dobrodziejstw tego małego, oleistego cudaka jest prawdziwą ucztą dla zmysłów. Bogaty, jedwabisty olejek o delikatnym zapachu, z nutami róży, frezji i białego piżma, przy każdorazowej aplikacji przywołuje wspomnienie letnich kąpieli słonecznych, okraszone uśmiechem zadowolenia.

Produkt Lierac jest drugim krokiem mojego wieczornego demakijażu - po wstępnym oczyszczeniu oczu i twarzy płynem micelarnym. Dwie pompki olejku najpierw wyciskam w zagłębienie dłoni, a następnie nakładam na twarz, w celu dokładnego pozbycia się resztek makijażu. Producent sugeruje możliwość aplikowania olejku za pomocą wacika, jednak osobiście wolę użyć swoich paluszków, by dobrze rozsmarować kosmetyk, a przy tym wykonać delikatny masaż skóry, serwując sobie tym samym odprężający rytuał.

Zdawać by się mogło, że taka oleista substancja na twarzy zafunduje nam problemy z rozprowadzeniem... nic bardziej mylnego. Kosmetyk doskonale się rozsmarowuje na skórze, w mgnieniu oka rozpuszczając pozostałości makijażu, nawet tego cięższego, bardziej trwałego. Po krótkim masażu, spłukuję go wodą. Tu kolejna niespodzianka - olejek w kontakcie z wodą zmienia swą konsystencję z oleistej na mleczną i gładko, bez żadnych problemów, da się go usunąć, pozostawiając delikatną i mięciutką, dobrze odżywioną skórę, bez efektu wysuszenia, czy tłustego filmu.Bajka.
Teraz dopiero sięgam po żel do mycia twarzy. Na chwilę obecną jest to Complete Blemish Cleanser-regulujący żel do cery tłustej i mieszanej marki Phenome. Powiecie pewnie, że strasznie tego dużo... sama tak myślałam, jednak cały demakijaż, składający się w sumie z 4 kroków - bo na koniec jest jeszcze tonik - zajmuje mi nie więcej niż 10 minut, a efekt jest o niebo lepszy, niż gdy te wszystkie dodatkowe czynności pomijałam. Cztery etapy oczyszczania bardzo przypadły do gustu mojej kapryśnej skórze, która odpłaciła mi zdrowym wyglądem, bez zaskórników, ropnych wykwitów, czy innych niemiluchów.
Reasumując, bo mam wrażenie, że rozpisałam się zanadto, gorąco polecam wypróbować tę formę demakijażu szczególnie tym niedowiarkom, którzy uważają, że tłusta skóra+olejek, to absolutnie złe połączenie. Być może odnajdziecie brakujące ogniwo Waszej pielęgnacji doskonałej i polubicie je tak samo mocno, jak ja.

Niestety mój olejek nieuchronnie zbliża się do końca, dlatego rozglądam się za godnym następcą. Liczę na Waszą pomoc...możecie mi coś zaproponować?


IVONA

Spodobał Ci się ten tekst? Pozostańmy proszę w kontakcie: zostaw komentarz, daj lajka lub udostępnij swoim znajomym.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zaobserwuj blog poprzez Bloglovin, możesz także kliknąć w gadżet Obserwatorzy.
Więcej o mnie dowiesz się na Instagramie.
Dziękuję, że jesteś i do zobaczenia!

    KOMENTARZE:

43 komentarze:

  1. Wcale się nie rozpisałaś, chłonęłam każde słowo, bo byłam bardzo ciekawa tego produktu od dłuższego czasu. Mój rytuał demakijażu wygląda identycznie i dzięki Tobie wiem, że następnym razem zainwestuję w olejek Lierac. Zapowiada się świetnie :)
    Od siebie mogę polecić olejek Dermalogica, ale nie jest u nas łatwo dostępny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się zatem, że moja pisanina Cię zainteresowała i na coś się przydała:)olejek jest godny polecenia i choć sama się dziwię zmianą swojego podejścia, to będę wierna takiemu wspomagaczowi mojego demakijażu, bo efekty mówią same za siebie:)
      Olejek Dermalogica znalazłam na jakiejś stronie, nawet jest dostępny ale cena ...słono sobie za niego liczą:) rozejrzę się jeszcze ale będę miała na niego oko, dziękuję za polecenie:)

      Usuń
  2. Powiem Ci że do tej pory właśnie tak myślałam, że ja z moją tłustą cerą nie mam co sięgać po takie cuda ! Ale chyba spróbuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula, uwierz, że jeszcze niedawno sama tak myślałam, więc Twoje podejście absolutnie mnie nie dziwi;na szczęście miałam okazję się przekonać, że takie myślenie jest co najmniej błędne, bo moja tłusta cera polubiła olejową wersję demakijażu w stopniu, który mnie samą zadziwił:)
      ciekawa jestem, czy koniec końców się zdecydujesz...daj znać jak ewentualne wrażenia:)

      Usuń
  3. Zaliczam się do tych niedowiarków ale przyznam sie szczerze że mnie zachęciłaś i chyba skuszę się na niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę w takim razie, że 'grono niedowiarków' jest większe niż przypuszczałam:)
      moje wątpliwości zostały rozwiane już po pierwszym użyciu...kolejne tylko utwierdzały mnie w przekonaniu, że to był dobry wybór:)

      Usuń
  4. Mam tłustą cerę, ale kuszą mnie olejki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejki to u mnie jedna z ważniejszych opcji pielęgnacji ciała; sprawdzają się do moich przetłuszczających się włosów, łamliwych paznokci, a od niedawna również w demakijażu...bo np.olej arganowy nakładam na twarz już od dawna ale do tej pory był to raczej ostatni krok:)

      Usuń
  5. Takie olejki to dla mnie nowość i nie moge nic na ten temat powiedzieć, ale ciesze sie, że tobie sie sprawdził :) U mnie rytuał składa sie z trzech kroków – żel/pianka, demakijaż oczu i tonik (troche odwrotnie, ale jakoś tak mi wygodniej i mojej skórze też ;D)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt, że znalazłaś sposób na pielęgnację, która służy Twojej skórze...kolejność to kwestia drugorzędna:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Bardzo lubię ten olejek jako właścicielka skóry suchej i przyznam że to jest najprzyjemniejszy produkt jaki w życiu miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dorotko, że podzieliłaś się swoimi wrażeniami jako posiadaczka zupełnie innego typu skóry:)to tylko dowodzi, jak uniwersalny to produkt i może być fajną opcją dla wielu osób:) ja, jako tłuścioch pokochałam go równie mocno i to prawda-przyjemniaczek z niego, bez dwóch zdań:)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, polecam wypróbować, by przekonać się na własnej skórze:)

      Usuń
  8. Ciekawe, nie słyszałam jeszcze o tego typu produktach, a zapowiada się interesująco.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam niemałą satysfakcję, gdy dzięki moim recenzjom, ktoś może poznać produkty, które do tej pory były mu obce:)między innymi od tego są blogi, prawda?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Ja od lutego stosuję olejek rumiankowy z The Body Shop.
    To mój pierwszy olejek, który wykorzystuję do demakijażu :)
    I sprawdza się świetnie! Plusem jest fenomenalna wydajność.
    Jeżeli chodzi o Lierac mam chrapkę na ich emulsję matującą do twarzy.
    Miałam kilka próbek - kosmetyk okazał się być rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twój zakup olejku, zdecydowałyśmy się na tę formę oczyszczania mniej więcej w tym samym czasie, jednak ja wybrałam propozycję Lierac:)gdzieś już chyba czytałam, że Twój olejek spisuje się całkiem dobrze...jednak natknęłam się też na zgoła odmienne recezje:)muszę się rozejrzeć i podjąć jakąś decyzję, bo mój przyjemniaczek dobija dna, niestety:)

      Usuń
  10. Baaardzo mnie zaciekawiłaś tym produktem. Już samo opakowanie jest interesujące, ale opis zapachu ... mmmm.. szkoda tylko, że taki drogi.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah,,,zapach jest cudny...przypomina mi opalanie, gdy rozgrzane ciało smarujemy olejkiem :) roznosi się wtedy taki charakterystyczny zapach...i w tym przypadku jest tak samo:)
      czy jest drogi?wydaje mi się, że cena olejku Lierac jest w miarę przystępna w porównaniu z innymi firmami; ale oczywiście jest to kwestia indywidualna i nie podlega dyskusji:)

      Usuń
  11. Z tego co wiem to dziewczyny polecają Ziaję Ulgę z takich bardziej przystępnych cenowo olejków do oczyszczania twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za propozycję:)nie patrzyłam w kierunku tego olejku Ziaji, bo czytałam, że potrafi zapychać, a z moją cerą nie jest to wskazane:) chyba wolę nie ryzykować:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. oj nie miałam ,ale kusząco wyglada

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam skórę tłustą i używam balsamów/ olejków do demakijażu i jestem bardzo zadowolona :) Od niedawna używam Balsamu od The Body Shop i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się czytałam u Ciebie recenzję olejku Sephory ale z tego co pamiętam, miał on w swoim składzie parafinę, prawda?
      pochwal się , jakiego konkretnie balsamu używasz?to jest balsam do demakijażu?

      Usuń
  14. Niestety nic nie jest w stanie Ci polecić, ale za to Ty mnie przekonałaś do zakupu tego cudeńka :) Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zakupem olejku de demakijażu i mam ogromna ochotę wypróbować wersję Maca, ale jego cena skutecznie mnie zniechęca. 50 zł uważam za rozsądną cenę, a jego wydajność powinna mnie zadowolić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie sprawdzi się tak samo świetnie, jak u mnie:)cena jest bardzo rozsądna, a wydajność- przy codziennym używaniu spokojnie wystarczy Ci na dwa miesiące; niezły wynik:)

      Usuń
  15. Niestety tego typu produktów nie używam i szczerze jakoś do tej pory o nich nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie czujesz takiej potrzeby, to oczywiście nie namawiam; ja niestety mam ogromne problemy, by moja cera wyglądała jako-tako, dlatego łapię się każdej możliwości na jaj poprawienie:)

      Usuń
  16. Super produkt ;) nawet przy tłustej i mieszanej skórze śmiało sięgam po takie wynalazki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko, a mogłabyś mi jakiś polecić?

      Usuń
  17. Ależ rzetelna recenzja. Przeczytałam od deski do deski, pod sam koniec zadając sobie pytanie po jaką cholerę, skoro ja mam skórę suchą jak pieprz i zakup tego olejku w ogóle mnie nie interesuje. No cóż... Nic to innego jak tylko moja bezinteresowna do Ciebie miłość! :-P Cmok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D oj Aneta, Ty to zawsze mi humor poprawisz:)
      ale ale...jak możesz przeczytać powyżej ten olejek super sprawdzi się także na skórze suchej, więc nie skreślaj o od razu:)
      w każdym bądź razie cieszę sie, że moje słowotwórstwo tak Cię wciągnęło, że przeczytałaś cały post, nie będąc nawet zainteresowana zakupem :)
      Buziaczki, całuski :)

      Usuń
    2. Mówisz? No to skreślać nie będę :p

      Usuń
  18. Nie miałam tego produktu, z tej firmy miałam tylko miniaturkę serum, ale niestety mnie podrażniło, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to rzeczywiście niedobrze, szkoda:( a jakie serum Cię podrażniło?
      ja na szczęście nie miałam przykrych doświadczeń zafundowanych przez kosmetyki lierac, choć ten olejek to dla mnie nowość:)

      Usuń
  19. nie miałam nigdy nic z tej firmy, ale mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martynko, jest tyle kosmetyków, które ja chciałabym przetestować:)...wszystko w swoim czasie;

      Usuń
  20. nie miałam okazji poznać jeszcze żadnego olejku do demakijażu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może wkrótce się to zmieni:) ciekawi mnie, jaka by była Twoja opinia o tego typu produkcie:)

      Usuń
  21. brzmi interesująco ; ) ale boję się eksperymentować z kosmetykami do mojej wrażliwej twarzy. jestem wierna jednemu żelowi nivea : ) ale może kiedyś wypróbuję ten olejek? czas pokaże!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że w tym gąszczu kosmetyków odnalazłaś taki, który nie robi krzywdy Twojej wrażliwej skórze:) moja do najwrażliwszych nie należy ale za to borykam się z problemem tłustości i niedoskonałości, ehh:)

      Usuń

Dziękuje za wszystkie komentarze:)

Aby nasza dyskusja miała sens, na Wasze pytania odpowiadam pod postem.
Jednocześnie informuję, że komentarze oparte tylko i wyłącznie na spamie, będą usuwane.

Pozdrawiam serdecznie:)